Jump to content

Przemek Przybulewski

Members
  • Content Count

    2,013
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by Przemek Przybulewski

  1. Super, poprawiłbym tylko oponkę na pace, tę z tym brzydkim szwem i byłoby idealnie. Ładnie by się prezentował na podstawce razem z Twoim M-ATV.
  2. Wyszło zacnie. Bardzo mnie się podoba. Betonowe płyty sam strugałeś?
  3. Przyznaję się bez bicia, że jakoś zapomniałem o tym forum i rzadko się tu udzielałem, czas trochę to zmienić. Na początek wkleję to co prezentuje na konkurencyjnych forach czyli F/A-18C a Academy. Model zaczęty jakiś czas temu bo w listopadzie 2012. Do modelu wykorzystam okazyjnie dokupione dysze Aires. Cała reszta z pudła. Zacznę nietypowo bo od podstawki a'la lotniskowiec, gupio by wyglądały ten konkretny samolot na innym gruncie. Podstawka bez żadnych wodotrysków. Najwiekszy problem miałem z wymiarami i rozmieszczeniem otworów "odpływowo-kotwiczących". Na podstawie różnych zdjęć, pomiarów i wyliczeń wziąłem się do roboty. Wywierciłem otwory fi8 co 90mm choć nie jestem przekonany co do słuszności to jakoś te informacje które znalazłem potwierdzają te założenie: Wywiercone i zagruntowane jakimś unigruntem: Wypełnione poxiliną i wyrównane trzonkiem małego pędzelka: W trakcie przyklejania naweżchni z papieru gradacji 36: Jako, że nie byłem w stanie nabyć "tie-downsów" czyli elementów do których przypina/kotwiczy się sprzęt na lotniskowcu, musiałem zrobić je sam: Powierrzchani gotowa: I malowanko: Taaadaaa. Podstawka prawie gotowa, poszło szybciej i łatwiej niż myślałem: Następnie uzbrojenie: Które na chwilę obecną wygląda tak: Próbuję jeszcze dobrudzić/zróżnicować powierzchnię przed położeniem matu: Fotel zestawowy, bez rewelacji, zastanawiam się czy nie dokupić jeszcze jakiegoś żywicznego: Dalej podwozie, dosyć skomplikowane, z wykorzystaniem zestawowych metalowych golenie i pierdyliona małych części: Zestawowe komory podwozia nie powalają ilością detali, ale jak się nie ma co się lubi to się klei co dają. Przednia: I tylne. Już wmontowane. Widać tu również, że model nie jest idealny i szpachla musi być pod ręką: Ciąg dalszy.Kokpit zestawowy: Zmontowany z wnęką podwozia: I na sucho przymierzony jak pasuje z pozostałymi elementami: Będę się starał zrobić wysuwany radar jak oferuje Academy, na razie mam tyle: Ciąg dalszy zmagań, bo niestety model nie jest idealny. Szpachlę trzeba trzymać pod ręką cały czas. Druga sprawa to niejednakowej głebokości linie podziału, które zanikają w nieprzewidywalny sposób. Na szczęście nie ma za bardzo śladów po wypychaczach, lub są w bardzo logicznych (niewidoczne lub łatwe do wyczyszczenia) miejscach. No i nieszczęśne wloty powietrza. Ciężko dopasować i cięzko uzyskać porządany wygląd: Malowanko: Zmontowalem podwozie i popsikałem sido pod kalki: Pierwszy raz na własnych nogach: Doklejanie anten, klap, stateczników itd: Pierwsza porcja kalkomani, wspolna dla wszystkich malowań: I druga porcja - wybrane malowanie: Kładło się średnio, kalkomanie suche, chwilę po położeniu już się nie dawały przesunąc i nie pomagał ani SET ani SOL. Strasznie puchły i mnóstwo bąbli się robiło. Te większe tam gdzei się dawały obowiązkowe cięcie na mniejsze. To na razie najsłabszy punkt modelu. Tak wyglada po położeniu. Dysze na surowo i po obróbce: Wash: I po washu:
  4. Bardzo ładnie. Trochę miejscami za bardzo sie świeci na kalkach ale ogólnie robi bardzo dobre wrażenie. Gratuluję udanego modelu. A tak BTW: zawsze mnie si ępodobało jak śmigłowce mają złożone łopaty wirnika. Rozumiem, że to zabiera mniej miejsca zarówno w przypadku prawdziwych śmigłowców jak i modelu ale jakoś tak wyglądają dzięki temu drapieżniej.
  5. Dziękuję bardzo. Z modelami nie pomogę bo ja tylko 1:32. Głowice wzięły kolor z instrukcji. Kolor elementu optycznego przed kabiną pilota to wymysliłem.Dziękuję za miłe słowa odnośnie modelu. Dziękuję bardzo. Warsztat jest tu:Warsztat. Również bardzo dziękuję.
  6. Dziękuję bardzo. Odnośnie APU, tego nie wiedziałem. Można jeszcze poprawić.Malowanie nie jest kanciaste. Wzór jest wzięty z prototypu MiG-29SMT bodajże. Dziękuję za . Dziękuję bardzo za sugestię ale nie zgłębiałem tematu i raczej nie będę tego robił ponieważ poprawianie tego typu błędów jakoś nie jest w mojej naturze.Nigdy nie robiłem modeli zgodnych z oryginałem do ostatniej śrubki/nitu i raczej nie będę tak robił ponieważ i tak dysponuję zbyt małą ilością czasu na hobby aby tak wnikać w szczegóły. Jeżeli model ogólnie przypomina oryginał i na pierwszy rzut oka można rozponać co to jest to już jestem szczęśliwy. Nie imituje trylinki betonowej. Imituje lotnisko zrobione z dwumetrowych sześciokątnych płyt betonowych. Lotniska które do dzisiaj można spotkać w Rosji i niektórych państwach byłego bloku wschodniego.Dziękuję za komentarz i podkreślam podstawka IMITUJE pas startowy.
  7. Mój ostatni wytwór którym chcaiłem się z wami podzielić. Co tu dużo pisać. Miałem z robieniem tego modelu dużo frajdy. Nie za skomplikowany, w miarę do siebie pasujące części (jak na Trumpka to bardzo dużo), kalki trochę psują efekt ale człowiek cały czas się uczy czegoś nowego. Tak więc zapraszam do oglądania:
  8. Dokładnie tak. Z fleshem. Niestety robione na szybko, myślałem że nikt nie zauważy.
  9. W banalny sposób. Najpierw wydrukowane, naklejone na polistyren 0,5mm i wycięte. Ot i cała tajemnica.
  10. Ale ja się wcale nie gniewam. Challenger to inny etap. Po co mam robić drugi taki sam model. Byłoby to trochę moim zdaniem pójście na łatwiznę. Ja cały czas szukam, eksperymentuję. Dlatego każdy model i każda podstawka jest inna. Ja modele prezentuję nie dla publiki i poklasku, tylko żeby po prostu je pokazać. Pokazać to co robię a robię to co uwielbiam. Dzięki. No cóż, skoro odpycha Cię mój pomysł, to nie trzeba było zaglądać. A skoro zajrzałeś, no to trudno. Nie musi się podobać.
  11. Proszę bardzo. Tak naprawdę to żadną. Chciałem zobaczyć jak się sprawują friule na nierównym terenie, dlatego wymyśliłem schody, a jak schody to coś trzeba było dorobić i później to już samo poszło. Nie wiem co masz na myśli. Lub kogo. Taki kaprys. Dziękuję.
  12. Czołg jaki jest każdy widzi. Natomiast wizja przedstawiona na tej podstawce jest oczywiście fikcją, humbukiem, moim "widzimisię" czy jak tam zwał. Natomiast jeżeli chodzi o model, to jest to prosty, a nawet bardzo prosty model, łatwy w sklejaniu, merytorycznie to nie wiem jak ale to zazwyczaj ma dla mnie znaczenie trzeciorzędne. Od siebie dodałem imitację odlewu na wieży (a i tak tego nie widać), troszku drucików oraz przewody paliwowe. Od RB Model jest lufa, liny od Eureki a "gonsienice" od węgierskich przyjaciół Friuli. Model jest jak to często była żywym poligonem doświadczalnym dla nowych (nie zawsze udanych ) technik a jak wyszło to sami oceńcie:
  13. To tak bardziej na przyszłość, odnośnie dyskusji na temat foteli. Ciekawy link gdzie jest mnóstwo informacji i zdjęć: http://www.ejectionsite.com/ A tu odnośnie GRU-7(A) z F-14: http://www.ejectionsite.com/frame_sg.htm
  14. Obiecywałem sobie, że już go nie tknę ale, no właśnie zawsze jest jakieś ale. Dodałem roślinność i trochę łusek w stanowisku ogniowym. Poprawiłem ślady spalin przy wydechu. Przykurzyłem cały czołg a w szczególności koła i gąsienice od środka i na zewnątrz. Podmalowałem ściany i dodałem coś na kształt sufitu.
  15. Dziekuję wszystkim za komentarze i oceny. Może jeszcze "słowo" wyjaśnienia. Moim zdaniem budowa modelu to są kompromisy, z jednej strony wymogi skali i odwzorowania detali z drugiej strony realnego lub wizualnie atrakcyjnego modelu. Ja nie skupiam się nad dorabianiem miliona detali typu śrubki, druciki czy i tak nie widoczne wnętrze czesto bowiem drobne elementy "udawało" mi się skutecznie urywać i gubić w procesie malowania i brudzingu. Zamiast tego wolę skupić się na malowaniu i podstawce, bo pomimo, że sporych rozmiarów to nadal traktuję ją jako podstawkę a nie dioramę. Na pewno w modelu można by jeszcze duzo zmienić poprawić (czołg nie jest przykurzony, brak ludzi czy zwierząt, za bardzo świecą się gąski po wew. stronie, mało zadymione wydechy, za mało/za dużo rdzy i obić, nie pocieniowana ściana, za wysoka ściana). Przykłady można mnożyć, ale uważam że dochodzi się do pewnego momentu podczas budowy, gdzie stwierdza się: Wystarczy. To koniec. Przy kolejnych próbach poprawy nie wkłada się już tyle serca i wysiłku co powoduje że model zaczyna na tym tracić a nie zyskiwać. A odnośnie merytorycznej wartości to tu stosuję kompromis rzeczywistośc versus atrakcyjność (oczywiście według własnych preferencji). Ja buduję model nie replikę i nie muszę trzymać się sztywno wszystich zasad. Patent z lufą podpatrzony był na innym modelu i bardzo mnie się to spodobało, odnośnie wyrzutni granatów, tak stanowiła instrukcja i po prostu tego nie weryfikowałem. Ruchome zawieszenie, no cóż moja wina. Myślałem o innej podstawce, póżniej wpadłem na taki pomysł i po prostu już był za późno na modyfikacje. Ilość rdzy, obić i generalnie całego "wyeksploatowania" wynika z tego, że model był poligonem doświadczalnym dla nowych technik. Wiele sie przy nim nauczyłem, co ważne nic nie zepsułem, miałem przy tym wiele zabawy i frajdy i to jest to co się w tym hobby liczy. Czego i Wam wszystkim życzę. Z poważaniem Przemek. P.S. Choć dla niektórych to będzie bluźnierstwo za najlepszy czołg świata uznaję Leo 2, tuż za nim stoi Challenger 2 (posiadający wiele cech ze swojego wspaniałego poprzednika - i fakt jego rekord nie został do dziś pobity)
  16. Moje najnowsze dziecko. Wprawdzie warsztat był u konkurencji Klik ale galerię i tu umieszczam.
  17. A dlaczego o modelu się nie wypowiadasz? Jednak cieszę się, że chociaż podstawka Ci się podoba. Odciśniętych śladów nie ma, bo ziemia za gąsienicami jest zryta. Zobacz, że przed czołgiem są ślady traktora, których już za czołgiem częściowo nie ma, są po prostu "zaorane" przez skręcający czołg. Słupy robione są z listewki drewnianej o profilu 6x8mm, ścinanej i wierconej do wymaganego kształtu wg normy ŻN200 (z tego co pamiętam), natomiast profile u wierzchołka to z blaszki po puszce i profili plastikowych. Izolatory toczone z kawałków ramek na dremelku.
  18. Robi się coraz ciekawiej. Gratuluję samozaparcia. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.
  19. Kolejny mój model, tym razem jak tytuł wskazuje T-72 wersja wg instrukcji M1. Dodatk w postaci blaszek Eduard i jakąś tam linę. Zdjęcia jakie są takie są. Kiedyś pewnie nauczę się robić lepsze. A na razie staram się zbudować namiot bezcieniowy. Aha, co do kurzenia to jest go mało, bo tak. Podstawka - samoróbka. Wszystko we własnym zakresie. Tak więc zapraszam do oglądania i komentowania bo czołg jaki jest, każdy widzi.
  20. Fajny, ale byłoby lepiej jakbyś spóbował wash'a, bo tak to taki trochę płaski się wydaje.
  21. Ogólnie wydaję się być w porządku. Trudno coś więcej powiedzieć, ponieważ brak zbliżeń. Jedyne co zauważyłem, to to że strasznie wysoko stoi. Nie miałem doświadczenia ze Skifem i nie wiem jak się montuje tam wahacze, ale wyglada na zdjęciach jakoś dziwnie.
  22. 1. Czy do malowania sido używacie pędzli czy aero? 2. Czy jeżeli aero to czy sido nie zasycha wam w aero? 3. Czy aero to kładziecie jedną warstwę czy więcej? 4. Czy ktoś próbował dodawać jakiegoś retardera do sido? Pytam, ponieważ przy pierwszych dwóch modelach używałem pędzla i jakaś taka trochę gruba warstwa wychodział i ciężko mi było zrobić to bez zacieków. Przy trzecim korzystałem z aero, ale sido strasznie mi go zasyfił i poza tym warstwa lakieru na modelu była cieniutka. Zamiast błyszczeć model zrobił się ledwie aksamitny.
  23. Jak dla mnie mistrzostwo świata. Wzór do naśladowania.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.