Skocz do zawartości

Przemek Przybulewski

Super Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2 439
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    23

Zawartość dodana przez Przemek Przybulewski

  1. Tematem dzisiejszego odcinka będą silniki i ich gondole. Trumpek podszedł do tematu ambitnie, zaoferował silniki żywiczne, już wycięte z kostek wlewowych i nawet w miarę wyczyszczone. Co ciekawe ich mocowanie/umieszczenie w gondolach też jest nietypowe bo najpierw silniki montuje się w przeźroczystych elementach a dopiero wtedy przykleja je się do górnej części gondoli tak że są jak gdyby zawieszone w powietrzu. No i tu od razu pierwszy problem, bo mocowanie jest kluczowane wycięciem w przeźroczystej połówce i wystającym elementem w silniku. Niestety umieszczenie silnika w tak zaplanowanym miejscu powoduje, że nie sięga on do umieszczonego z tyłu przeźroczystego elementu wycięcia na dyszę: Rozwiązaniem jest przesunięcie silnika do tyłu i umieszczenie go na kolejnym pierścieniu, w takiej sytuacji silnik w miarę pasuje, trzeba tylko trochę poszlifować: Same gondole składają się z dosłownie z kilku części (nie wiedzieć czemu wentylator, jego osłona oraz pierścień są z przeźroczystego plastiku): i też są ciekawie pomyślane ponieważ po wklejeniu dodatkowych metalowych elemantów: można je otwierać i zamykać wedle życzenia i potrzeby: Udało się mi jeszcze pomalować wnętrze gondol: oraz silniki: i ich osłony: I na koniec zdjęcie poglądowe silnika w "rybce":
  2. 10h to może się mi nie zeszło ale myślę, że budowa, waloryzacja, malowanie i brudzenie to około 6-7h na pewno. Co gorsza i tak ich prawie nie będzie widać. Właśnie je wkleiłem: Zamykam powoli kabinę, odpuściłem sobie pilotów. Cała koncepcja samolotu trochę też się zmieniła. Przykleiłem też wnękę przedniego podwozia i oczywiście za cholerę nie można jej było dopasować. Musiałem z jednej strony zalać CA a z drugiej troche CA a na to szpachla: Dorobiłem z patyczka fi 2mm imitację luf. Trzy wystarczą bo tylko tyle będzie widać przez wlot powietrza: Przeszlifowałem łączenie kadłub-statecznik i podoklejałem blaszki i anteny: Teraz chyba nadszedł już czas na sklejenie połówek kadłuba i doklejenie skrzydeł.
  3. No w 32-ójce model jest naprawdę wielki. Dłuższy jest sporo ale szerszych to nie ma. Nawet Su-25 jest mniejsze.A jeżeli chodzi o warsztat to bardzo mi miło, że chcesz podglądać. A dzisiaj bawiłem się w dorabianie pasów. Strasznie czasochłonna czynność, to tutaj to jakieś 30 minut: To poniżej, to już prawie 2h: Łącznie z malowaniem i brudzingiem to myślę, że zajęło mi to ponad 2,5h na dwa fotele: Dokupiłem ciężarki ołowiane i wsadziłem łącznie 70g, wprawdzie instrukcja mówi o 80g ale kokpit żywiczny też swoje waży i bałem się o podwozie, czy wytrzyma: Dokleiłem kawałek płytki do otworu wentylacyjnego działka, muszę jeszcze dorobić lufy bo sporo widać przez tą dziurę: Przymocowałem też wiatrochron, no i niestety nie obyło się bez szpachlowania:
  4. Hehe, pewnie tak. No a pilot trochę zepsuł mi koncepcję. Nie wiem co dalej z tym fantem.
  5. Osatnio udało się w końcu skleić i pomalować fotele, jeszcze muszę trochę zróżnicować te kolory bo jakieś takie płaskie się wydają: Poza tym nie montowałem jeszcze pasów bo chciałem posadzić ludków ale średnio pasują do tych foteli: No i zakończyłem szlifowanie przedniej połówki kadłuba, nareszcie jest tak jak powinno być: Za to łączenie tylnej części kadłuba i statecznika poziomego jest do du.. ekhm, kitu: Natomiast co zaskakujące, łączenie połówki przedniej i tylnej jest bardzo dobre, trochę tylko było pasowania ale to nic w porównaniu do tego było...: i co będzie, bo łączenie kadłub skrzydła woła o pomstę do nieba, nawet nie wiem co z tym zrobić: A na koniec z ciekawości zmierzyłem kadłub. W zależności od żródeł w skali powinien mieć od 50,5cm do prawie 52cm a tu jest:
  6. Pamiętam ten model. Jeden z moich pierwszych. Jakie malowanie planujesz?
  7. Ja nie miałem okazji go oglądać i nawet ciężko mi sobie wyobrazić to wrażenie czy uczucie temu towarzyszące. Ale może kiedyś.
  8. Dzięki. Nie powiem, że robiłem gorsze modele, bo chyba tak nie było, ale ten chciałbym zrobić porządnie. Bardzo lubię ten samolot i zależy mi na tym aby wyglądał tak jak powinien.
  9. A ja swojego nie, po A-10 chyba sobie odpocznę od modeli Trumpetera, przynajmniej tych latających. Ale z przyjemnością będę tu zaglądał. Ciekaw jestem jak Trumpek sobie poradził z tym modelem.
  10. Ile to człowiek życia traci na szpachlowaniu i szlifowaniu? W końcu udało mi się doprowadzić przód do jako takiego stanu (linie jeszcze do poprawy ale to dopiero po przyklejeniu wiatrochronu i ewentualnych kolejnym szlifowaniu): Tak przy okazji to chyba zrobię zamkniętą kabinę, mam pilotów to tak se pomyślałem, że fajnie ich byłoby wsadzić do kabiny jak przejeżdzają samolotem wzdłuż wystawki z garbusem, przyczepką i działkiem i jeden mówi do drugiego "Ej, stary, to chyba nie nasze działko tam leży?!?".
  11. Hehe, niezłego kotleta odgrzałeś jak na pierwszy post.
  12. Mnie to brakuje trochę washa.
  13. Hehe, dzięki. Wychodzi, że to mój najlepszy model. Zastanawiam się czy nie pokazywać go oddzielnie i bez samolotu.
  14. Żeby wpasować kokpit w kadłub to musiałem zeszlifować przód kokpitu do takiego stopnia że ścianki się zrobiły przeźroczyste a w jednym miejscu pojawiła się nawet minimalna dziurka. Dodatkowo musiałem znacznie pocienić ścianki kadłuba, całe szczęście, że był tam dosyć gruby plastik i dało się go trochę usunąć ale bałem się za dużo szlifować, żeby później się nie wypaczyło w tych miejscach. Tak czy siak udało się po wielu godzinach walki (w tym czasie pewnie bym cały inny model skleił) wpasować kokpit a i tak nie jest idealnie: Tył jest całkiem do kitu, będę musiał dorobić coś z miliputa: Sorki za zdjęcie, ale cały przód został zalany CA bo za cholerę nie dało się go przypasować. Musiałem wyciąć kawał kadłuba, podkleić od spodu kawałkami HIPSu i dopiero się udało wkleić: No i nie wspomnę o samym spasowaniu połówek kadłuba, szpachla, szpachla, szpachla:
  15. Dzięki wielkie. Na działko na razie dałem trochę czarnego washa i nie wiem sam czy brudzić czy też nie. Boję się że spapram dotychczasowy efekt.
  16. A na razie walczę z kokpitem i fotelami (straszne blachy, nie do zgięcia): Pomalowana wnęka podwozia głównego i powashowana, muszę jeszcze dać mat bo się świeci jak psu...:
  17. Dodałem trochę kabelków, trochę taka własna inwencja, żeby zakryć ślady po wypychaczach: No i dodałem podpory i postawiłem działko na przyczepie (i przemalowałem lufy Magnesium Alclad):
  18. Zamontowałem koła, przybrudziłem i przyrdzewiłem jeszcze trochę: Dodałem też trochę rdzy na garbusie: Pomalowałem działko: Zacząłem kokpit:
  19. Trochę szkoda, ale to w imię wyższych celów.
  20. Dziękuję bardzo. Jeszcze dodam trochę pigmentów później I myślę że będzie OK.
  21. Większość czasu ostatnio poświęcam na wpasowanie kokpitu do kadłuba. Niestey kokpit jest za szeroki i musiałem go mocno zeszlifować i pocienić ścianki modelu, ale udało mi się pomalować przyczepkę:
  22. Na chwilę obecną pomalowałem ostatni kolor: Kamo może nie jest idealne, na pewno brakuje rozjaśniania paneli, ale z racji tego, że praktycznie zniknie po białym kolorem uznałem, że też nie ma co szaleć.
  23. Albo po pomalowani czubka na żółto nałożyć zwinięty do odpowiedniej średnicy rulonik z papieru. Sprawdziłem - działa.
  24. Właśnie się zastanawiam czy na tylne koła dać śruby czy z przednich zeszlifować, bo niby do czego takie koło było mocowane? Tam chyba tylko ośka była i centralnie na tę oś osadzone koło. A co do zawartości to planowałem/planuję dać stertę siana które przykrywałyby przemycaną broń. Ponieważ koło miałoby się uszkodzić no to wszystko z tej furmanki zaczęło zlatywać na drogę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.