Ale procedura , może się odechcieć malować plastikowe zabawki ...
Tak to jest . Ktoś się zasugeruje przeczytanymi idiotycznymi "współporadami" krążącymi niestety w dużej ilości po forum o paktrach rozcieńczanych kranówką bo jest za darmo , o valejach mieszanych z wódką bo jest taniej , bredniach o konsystencjach mleka z proporcjami wyliczonymi co do setnych mililitra ,o cudownych dodatkach do farbek , o pigmentach z zeskrobanych kredek świecowych utrwalanych wodą z cukrem i tym podobnymi .... udzielanych niestety przez osoby nie bardzo wiedzące nawet , którą stroną pędzla nabiera się farbkę .... No i potem świeży współmodelarz po takiej lekturze, przez trzy lata zastanawia się , dlaczego mu nie wychodzi , aż wreszcie ktoś się może zlituje i mu powie , że używa się porządnych farb i rozcieńczalników ,jak się chce pomalować fajnie model , a nie zasmarkanego humbrolami ulepca , to że trzeba skręcić kurek na kompresorze , bo przy czterech barach to można nawet gęsty cyjanoakryl przecisnąć przez aerograf , a model zdmuchnąć i rozbić o ścianie ....
Pomijam już czyszczenie , rozbieranie , składanie, suszenie , cudowanie , procedowanie z pietyzmem metafizycznym z tymi aerografami , po co to wszystko ???
Takie "doradzenie" jest szkodliwym zjawiskiem , bo nowy współmodelarz zamiast się rozwijać , szlifować techniki , walczy z pistolecikiem do malowania i nie wie co jest grane , bo się naczytał zwyczajnych głupot .
Zastanawiam się skąd to się bierze i nie mogę zrozumieć . To tak jakby radzić komuś , żeby założył letnie opony do samochodu i pojechał z Gdyni do Krakowa po zaśnieżonej oblodzonej drodze , zamiast założyć dobre opony zimowe i dojechać bez problemu , szybko i bezpiecznie .
Dlaczego takich , ani żadnych problemów nie sygnalizują współmodelarze , którzy używają produktów Tamijuni i Gunze ???