-
Liczba zawartości
1 208 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Lipa
-
Mroczny, ZŁY i brudny. Jest w moim guście. Brakuje rozbryzgów z opon na skrzydłach do kompletu.
-
Mniej więcej w tym klimacie sobie robiłem tzw. podśmiech*jki. Niemiaszków na składziku mam jeszcze może z dwóch(jeden HB). Nie będę z tego powodu rozczulał i specjalnie kupował arkusza ze swastykami. IBG chyba dało normalne swastyki w FW190? Po a5m albo i wcześniej zmienię chyba stronę na tych DOBRYCH
-
Dzięki za komentarz. Zobaczę czy dam radę sięgnąć tam wiertłem. Poprawię wtedy goleń. Prócz mojego partactwa wypunktowałeś mi jeszcze jeden babol producenta, którego nie wychwyciłem. Zaczęło mi bardzo przeszkadzać. Na dniach spróbuje to poprawić, zwłaszcza że siłownik można szybko z igły, drutu i plastruct'a sklecić(fotka z łolkarołnd net coś tam, nie pamiętam). Powinien wyjść bardziej filigranowy niż oryginał. Jeśli dalej będzie się rozpychał to się goleń przesunie na drucie bliżej środka wnęki. łem.
-
Wygląda jak filar mostu
-
Dziękuję bardzo. Na tym się wzorowałem. Żadne z pudełkowych malowań nie gadało do mnie. Dwa splinterny, z tą różnicą, że jedne miał esy-floresy RLM76. Kalkomanii też nie było więc improwizowałem Wcześniej na komecie miałem podobne malowanie. Jakoś mi się ławki spodobały. Może dzięki panującej ostatnimi dniami pięknej pogodzie? Bardzo słuszna uwaga. Lipa sklerotyk, jak zwykle zapomniał napisać, że takie kalki dał producent. Pewnie to nowa polityka walki z propagowaniem nazizmu. Nie dość, że dzielone na pół to jeszcze lustrzane odbicie. Przecież każdy modelarz robiący niemiecki samolot z drugiej wojny światowej to prawdopodobnie 100% naziol Zrobił im Pan Projektant na złość. HA HA Pajace jedne. Ja im pokażę *łyk zielonej herbaty z siorbaniem* HA HA! Się kurła zdziwiOM! Tego na zdjęciach chyba nie widać ale przednia goleń podwozia jest krzywa. Otwór jest za blisko ściany wnęki co powoduję, że siłownik, znajdujący się z boku, odgina ją na bok. Niestety zauważyłem dopiero jak wklejałem koła do gotowego modelu
-
Witam! Zabawka powstała w tzw. Między Czasie. Miała to być kwintesencja moich eksperymentów malarskich z trzech ostatnich ukończonych paści. Standardowo dodana tablica przyrządów Yahu i dorobiłem kilka pierdół wewnątrz i na zewnątrz np drążek, którego nie było w zestawie. Nie miało to najmniejszego sensu bacząc na jakość kabiny prysznicowej.Choć i tak jest lepsza jak z Me163- widać chociaż podział. Tym razem przynajmniej zdjęć się nie będę musiał wstydzić. Chyba Może ten następny będzie lepszy. Tyle słowem wstępu. Zapraszam do oglądania.
-
Mistrzem modelarstwa nie jestem ale mam pewne ideały, do których próbuje dążyć, po przeżyciu renesansu w poglądach. Moim zdaniem doskonałego modelu się raczej nie da zrobić. Miniatura nie będzie taka sama jak obiekt, który odwzorowuje ponieważ światło nigdy nie będzie działać w ten sam sposób. Nie wspominając już o tym, że wszystko jeszcze zależy od kąta jego padania oraz gdzie znajduje się w danej chwili obserwator. Prosty przykład poniżej. Brud oraz światło-cień wyglądają zupełnie inaczej z dwóch perspektyw. *Podpisy na obrazkach są w formie żartu. Mają przedstawiać przekoloryzowane stanowisko obserwatora. Proszę się nie obrażać. Wielu modelarzy zapomina, że samolot bojowy na froncie to nie jest mercedes niemieckiego emeryta, garażowany, wyciągany raz w tygodniu, w niedziele by dojechać do kościoła. Latały od rana do wieczora, często pilotowane przez różnych ludzi, startując do kilkunastu razy dziennie. Mechanicy grzebali przy nich zarówno w dzień i w nocy. Maszyn nikt nie oszczędzał jak na pokazach(mowa o historycznych, nie samolotach sportowych). Wykonywano manewry z wysokim G, zarówno ujemnym jak i dodatnim. Często ratując życie pilota. Wypukłe od przeciążeń poszycie będzie wygłaskane a powstałe wzdłuż linii podziału i nitów zagłębienia, będzie gromadzić zabrudzenia tworząc "kratkę". Stąd pewnie ma korzenie ta technika. Zamiast maltretować siebie i model godzinami można taki efekt uzyskać za pomocą malowania i/bądz innych efektów. Czy takie podejście jest dobre czy złe? To już raczej ocena autora; chcę/nie chcę, wolę z fabryki etc. Każdy też ma inny bagaż doświadczeń, gusta oraz ideał, który chce osiągnąć. Ja dużo kombinuję z malowaniem i łatwiej mi jest testować efekty na gotowym, posklejanym na odczep, modelu niż kawałku "czegoś tam". To jest, według mnie, dobre na sprawdzanie pierdół typu; jakiś filtr, obicia, reakcja siuwaxów etc. Ogólne malowanie[moim zdaniem] wymaga szerszej perspektywy i bardziej skomplikowanej bryły. Dorabianie detali czy dłubanie z mydła zajmuje dużo czasu i wymaga wiele wysiłku. Nie szkoda zniszczyć taki nakład pracy malowaniem czy brakami spowodowanymi niedostatecznym wyszkoleniem w używaniu specyfików czy aerografu? Reasumując. Dobry modelarz, to też dobry iluzjonista. Trzeba długo ćwiczyć, by sztuczki się udawały i jednocześnie sprawiały, że oszustFo jest prawdOM. Niczego nowego nie napisałem ani nie wymyśliłem ale warto jednak wspomnieć OjcUF Prekursorów. Zamiast pisać, lepiej produkować model za modelem Uczyć się od lepszych. No i co najważniejsze ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Żaden rzemieślnik nie stał się mistrzem po przekroczeniu progu warsztatu. Nie od razu Kraków zbudowano. Upłynęło sporo wody w Brynicy nim... i... i... i... TEN TAM TAMTEN i TEN TEGO.
-
Mocno uproszczony Nakajima Kotobuki, zrobiony w zgodności z duHem tego warsztatu. Jest kilka ZDRAD ale przeżyjemy. Całe szczęście za dużo nie będzie widać Spojrzała na stary, ścienny zegar kupiony kiedyś na wyprzedaży. Już ta godzina?-łapie szybko pilot i włącza telewizor. Trzymając w dłoni kupon Lotto siada na tatami wlepiając, pełne nadziei, oczka w szklany ekran. Po kilku minutach wybucha szał radości- Jest szóstka! Wymarzony lifting facjaty i klatki piersiowej wreszcie jest w zasięgu ręki! @Edit Jakieś pierdoły i poprawki, na które szkoda nowego posta zakładać @Edit
-
http://www.modelwarships.com/reviews/ships/dkm/tirpitz/700-pn/pn-review.html Słynna sosna z Sokolicy robi somojebki z niemieckim pancernikiem podczas urlopu(zrodło ang wiki)
-
Ajabym poszedł na piwo albo wUtkę chociaż. Ciekawe jak będzie wyglądać niemiec w Twoim stylu bo takiego jeszcze chyba nie widziałem.
-
Zdjęcie, które dałeś wiele wyjaśniło. Porównując ze schematami i przekrojami wychodzi na to, że centralnie nad zbiornikiem jest przymocowana do kadłuba a za ostatnią obręczą wchodzi w zbiornik. De facto to nigdy się nie zastanawiałem jak działają dodatkowe zbiorniki paliwa. Dla mnie to wygląda jak jakaś metalowa rurka, tylko co ona robi? System odrzucania zbiornika? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że gwiazda Klaudii ssała przez taką "słomkę" paliwo. Wychodzi na to, że Pan Chińczyk zrobił zle lub jest jakieś zdjęcie potwierdzające jego interpretację. CZeba będzie wyrwać druta poszpachlować i zrobić po bożemu. @Edit zapomniałem najważniejszego. Dziękuję. Zawsze zapominam o najważniejszym i wychodzę na chama i prostaka. Mój w0ntek to nie język polski w szkole. Nie ma nauczycieli, bibliotek, ściąg, internetów czy streszczeń. Powodzenia.
-
Znam. Tu chińczyk. https://hobbycom.jp/upimages/view/content_section_image/162694/fullsize
-
Za mały spad trochę by wyglądał jakby się kipnął. Podziałaj coś z trawOM. Wyrwij albo przygnieć.... Figurki jakieś już robiłeś więc daj jakiegoś pajaca co pozuje do zdjęcia albo ruska szczającego na burtę bo tak trochę pustawo. Już nie wspomnę, że takie pojazdy, to z marszu były szabrowane więc powinny wisieć szmaty z zasobników i leżeć wszędzie dookoła i w środku plus reszta nieprzydatnego szpeju. btw to warsztat nie galeria? Wybacz za same pomyje bo sam pojazd fajny. Ładna praca tylko dodaj cokolwiek by nie wyglądało tak dziwnie.
-
Zeżarło mi to całe popołudnie. brakuje jeszcze jednej rurki i trzeba będzie jeszcze podziałać ze szpachlą. Ciekawe ile razy mi się to jeszcze rozpadnie. Na razie naliczyłem x2Szklanka wUtki dla tego, co mi powie gdzie prowadzi miedziany drucik. Chińczyk czy tam jakiś inny azjata, od którego bezczelnie zrzynam nie pokazał Klaudia, za pomocą plastrów, kremu i maszynki do golenia, przeprowadziła rewitalizację nieużytków poniżej pępka i pod pachami. Gładkie niczym pupa niemowlaka!- cieszy się jak chińczyk z beteryjki. Ogólnie atmosfera jakaś gęsta, jak na jakiejś lewackiej demonstracji nie wiadomo czego. Dzisiaj obchodzimy dość szczególne święto, więc warto odłożyć przygotowane pochodnie, naostrzone widły, zawiązane stryczki by wspólnie uczcić ten szczególny dla nas okres, zwany weekendem. Spotkała nas dziś nie lada kumulacja uroczystości. Ostatni piątek w tym tygodniu, pierwszy piątek po wypłacie, koniec tygodnia pracy, ostatni dzień przed sobotą, rozpoczęcie drugiej dekady w tym miesiącu, imieniny Włodzimierza(żadnego nie znam ale żal nie wypić), szósty post w tym gównianym warsztacie oraz kolejny :bip:owy model. Wigilię dzisiejszego Wieczoru proponuje uczcić tradycyjną słowiańską potrawą.
-
Co tu jest niejasne? Nigdy nie słyszałeś określenia robić[coś] aby Polska nie zginęła? Rzut oka na to wszystko nie pozostawia złudzeń. Całe szczęście nie widać tego zbyt wiele. Największa zabawa i nadzieję będą przy malowaniu poszycia. Tymczasem, pomalowan, złoszon, polakierowan. Troszkę popaskudzidziłem kredkami i suchymi pędzlami oraz dodałem standardowo tablicę yahu. Klaudia wkłada gibis. Zdrowy i piękny uśmiech-cieszy się patrząc w lusterko.
-
A5M Claude HB 1/72. Model robiony zgodnie z narodowOM tradycjOM. Aby Polska nie zginęła Klaudia zakłada protezę. Pasuje- uśmiecha się kwaśno.
-
Ech mój błąd. Tak to jest jak człowiek przekopie internet, poczyta jakieś monografie, skończy model a i tak się nie zna. Rzekomy zbiornik gaśnicy... to zbiornik oleju. Jakiś modelarz go malował na żółto, na przekroju jest rudobrązowy i w sumie nie wiadomo jaki był. Mało istotne i tak tego nie widać, bo jest nad tym wesołym systemem składanego podwozia Ważne, że model jest zajefajny. Zbiornik paliwa był w modelu? Powinien być pod fotelem pilota. Jeśli chodzi o wnękę podwozia to masz w sumie rację. Przecież tam masa przewodów. Wystarczyła jakaś awaria, ręką z kluczem omksneła się przy serwisie czy defekt silnika by zrobił się tam niezły syf. Nikt normalny przecież tam nie będzie tego czyścił do pięknej farby co nie? Zamykam tyłek i już nie śmiecę.
-
-
Bardzo, bardzo. Tak sobie wyobrażałem maszynę Korpusu Marines latającą kilka tygodni z lotniska polowego na jakiejś wyspie. Nie przesadnie zużyta, widać kopcia, obicia na krawędzi natarcia od lakierków z komunii mechanika i tak jak niejeden pilot pisał- oblepiona kurzem. Nie podoba mi się tylko wnętrze kabiny oraz wnęka podwozia-ciemność, ciemnoooość widzę. Zbiornik gaśnicy nie powinien być żółty?
-
-
No to niektóre to się już ze 3-4 lata sezonują Pożyjemy zobaczymy. Ostatnio zaczynam się zastanawiać nad pudłami na gotowe modele. Poupycha się te wszystkie śmieci do piwnicy, to i miejsce się znajdzie. Już nie wspomnę o tym, że jakbym ukończył te kilkanaście czołgów i figurki to też by więcej miejsca było. Puki co w witrynce dwie półki są "warsztatowe" i stoją tam paździerze jeden na drugim. Jeszcze jest jedna hardcore'owa opcja-sprzedaż książek na makulaturę
-
Falco, Folgore czyli Saetta z silnikiem rzędowym(te zielone precle mnie przerażajOM), Fiat g50. Wszystko 1/72. Korciła mnie jeszcze savoia marchetti ale to za wielkie bydle na moje skromne półki. Falco chyba zloty kleił kiedyś i wspominał, że mydło także....TEN. Na razie zmieniłem teatr działań zobaczymy co wyjdzie z obecnych wniosków. Miałem cholera łódki kończyć a się w lotnictFo wkręciłem jak za bajtla.
-
No mnie też urzekło. Taka śródziemnomorska egzotyka, której te żółte elementy szybkiej identyfikacji dodają takiej Pruskiej surowości Kupiłem z marszu kilku następnych makaroniarzy Tak, zmienić kolesia co to fotografujeNiestety spartaczyłem malowanie góry- jest zbyt ciemna. Zresztą Michał mi o tym pisał. Zostaw- nie posłuchałem Wszystko "prawie" tradycyjnie hatakami, Coś mi kolor nie pasował i zaczęło się wariowanie. Więcej niż słowa wyjaśnią fotki z warsztatu poniżej-PRZED/PO. Jeśli nalegasz chętnie spróbuję zrobić jaśniejsze zdjęcia tylko, że to partactwa nie naprawi Ten "złoty" to brass pokryty bright brass Vallejo. Miał być mosiądz, dodałem nawet jakieś egzotyczne kolorki olejami by troszkę zaśniedzić i delikatna korozja. Skoro widać to inaczej znaczy, że poniosłem fiasko. Przy następnym projekcie bardziej pokombinuję. Kalki na komecie ogólnie słabawo. Swastyki nie dość, że dzielone na pół to jeszcze poprzesuwane. Napisy eksploatacyjne zdublowane. Przynajmniej w instrukcji, bo ktoś chyba zapomniał zrobić ctrl+c jak oddawał projekt do druku... Trudno się nie zgodzić ale jeśli by to była inna maszyna,powiedzmy, latająca te kilka dni więcej niż osławione kilka tygodni to byłoby ok? Ćwiczyłem sobie malowanie zużycia poszycia. Myślę, że na początek jest nie najgorzej, takie mocne 4/10. Jakby to troszkę urozmaicić i wprowadzić więcej przebarwień to widać światełko w tunelu.. Podsumowując. Moim zdaniem gumowa lala-manekin, czyli Komet, wyszedł lepiej niż prawdziwy aktor. Jestem zdziwiony, że Saetta uzyskała tyle sympatii ale mimo wszystko mnie to cieszy. Duża satysfakcja, że się podoba choć osobiście myślę, że to "coś" nie zasługuje. Będę się bawił dalej i próbował, aż do śmierci, by zrobić w końcu ten lepszy Dzięki!
