Pora na słowo o podstawce. "Zrób to sam" zamiast "Kup gotową". Będzie to pomysł na substytut bazy z litego drewna i wyjdzie taniej. Do budowy mojej podstawki wykorzystałem piankę modelarską, kupioną w sklepie dla plastyków (biała 5mm 100x70cm - 15zł - wystarczy na dużo podstawek), deseczkę z balsy (5mm 10x100cm -7zł), i klej ja kupiłem, przypadkowo, Omnipren (3zł) może być też klej do styropianu, ważne żeby nie rozpuszczał pianki.
Zanim się zacznie dobrze jest wiedzieć jak podstawka ma wyglądać. U mnie to nie zawsze jest takie oczywiste. Ta będzie więcej niż skromna. Wymiary konstrukcji przeniosłem na piankę, jednoczenie ustalając jej wysokość na połowę - z czystej oszczędności - szerokości balsowej deseczki.
Piankę bardzo łatwo tnie się nożykiem introligatorskim. Można ją zastąpić grubą tekturą ale z pianką pracuje się łatwiej. (kawałki balsy na zdjęciu to ścinki z poprzedniego warsztatu wykorzystam je do usztywnienia konstrukcji podobnie jak paseczki pianki.)
Gotowa konstrukcja podstawki. Wykałaczkami zaznaczyłem miejsca montażu pojazdu na przyszłym podłożu. Na razie nie wygląda za ciekawie...
Przyklejone już z jednej strony balsowe okładziny. Warto zaczekać aż dobrze wyschnie klej przed zamontowanie dwóch kolejnych boków. Łatwej wtedy zachować symetrię.
W temacie symetrii i usztywnień...
Przy budowie tak małej podstaweczki, nie jest konieczne, aż takie wzmacnianie konstrukcji, ale też niczemu nie szkodzi.
Balsa w kontakcie z klejem (zwłaszcza wikolowym) ma tendencje do odkształcania się - czarne strzałki pokazują takie wypaczenia. Nie należy się tym zbytnio przejmować. Korekta nie nastręcza kłopotów, ważne aby klej dobrze wysechł, a wtedy z pomocą arkusza papieru ściernego gradacji 200-300 szybko wybrniemy z "kłopotu".
Czerwona strzałka pokazuje fazkę jaką zostawiłem umyślnie by kładąc imitację podłoża już teraz zadbać o należyte wykończenie połączenia. Podobnie postąpiłem od strony dna, by zapewnić sobie estetyczne zamknięcie pudełka.
Podstawka po przeszlifowaniu boków i pokryta dwoma warstwami lakierobejcy o smaku "orzechowym" i dwoma warstwami lakieru bezbarwnego błyszczącego Nitro. Wszystko z pędzla.
Dno zamknąłem dociętym z tektury prostokątem i dokleiłem podkładki z mikrogumy. Takie do mebli, żeby się całość nie ślizgała.
Wstępna przymiarka:
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że powyższe informacje dla doświadczonej i zaprawionej "w bojach" braci modelarskiej są naiwne. A nuż znajdzie się ktoś kto zamiast eksperymentować z panelami podłogowymi - bo też się da - zwyczajnie skorzysta i przy tym nie narobi? Niniejszym zachęcam do budowy podstawek, dioramek i winiet. Model zawsze wygląda ciekawiej nawet na takim maleństwie.