Mało czasu wolnego ostatnio miałem do dyspozycji i Tempest dostał rykoszetem
Wczoraj wieczorem i dziś malutki, ale satysfakcjonujący kroczek wprzód - wnęki podwozia. Poukładałem trochę ołowiu, zmalowałem i zwashowałem póki nie wkleiłem ich w skrzydła, żeby mieć łatwiejszy dostęp do zakamarków.
Jak widać jednak je wkleiłem, ale odciąłem sobie wystający siłownik osłony podwozia - łatwiej będzie wkleić na samym końcu budowy.
Posklejałem już poza kadrem pomniejsze pierdółki; zbiorniki paliwa, stateczniki, inserty z lufami działek (tutaj Eduard ewidentnie dał ciała z dizajnem, ale napiszę o tym jak pokażę sklejone skrzydła), insert podszybia z celownikiem i szyną limuzyny. Teraz czas na klejenie bryły cuzamen do kupy. Ale kiedy to będzie...