Erolek
Użytkownicy-
Liczba zawartości
401 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Erolek
-
Siedzę i kibicuję. Moje dwie słabości - SAS i LandRover - w jednym. Pozdrawiam Eryk
-
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
Erolek odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
Na stronie Bravo6 (http://bravo6.diorama.ru/) jest lista dystrybutorów z linkami do sklepów: Hobby Easy (Hong Kong) Lucky Model (Hong Kong) Best Soldiers (Italy) Military Miniatures Warehouse (USA) History On Display (USA) Der Sockelshop (Germany) Modellbauwelt Bliestal (Germany) TS Military Models (Germany) Exter Company (Germany) SK Miniatures (UK) DB Models (UK) Armor 35 (Russia) Friul Model (Russia) SOGA Miniatures (Russia) Military Collector (Russia) M-Models (Russia) Aftermarket.com.ua (Ukraine) Obchod Valka (Czechia) Hobby Gallery (Greece) Miniature Art (Greece) GD Kits (Switzerland) SpecialEast (France) JW de Boer Modelbouw (Netherlands) Cavaaller (Belgium) Domino (Belgium) Samarkanda Miniaturas (Spain) Firestorm Models (Australia) Miniature Park (Japan) Storm Domain (Singapore) Fine Hobby (South Korea) Elite Group (Lebanon) Pozdrawiam Eryk -
Tu pozwolę się nie do końca zgodzić. Silniki Rolls-Royce Merlin miały to do siebie, że olej się z nich dosłownie lał - usyfiając wszystko dokumentnie. Tutaj przykład współcześnie latającego Spitfire'a - wypieszczonego i wypolerowanego na pokazy. Już przy jednym locie widać zacieki oleju: Tutaj w warunkach wojennych, gdzie był czysty i zadbany, ale niekoniecznie polerowany przed każdym lotem: A nierzadko wyglądało to w ten sposób: Pozdrawiam Eryk
-
Też w ten sposób zawsze maskuję wszelkie owiewki. Chwilę to trwa, ale małymi kawałeczkami taśmy maskującej można zamaskować dowolny kształt. Tutaj na przykładzie Cataliny: oraz Sea Fury: Pozdrawiam Eryk
-
Te opuszczone, to klapy służące do zwiększania siły nośnej. Wypuszczone do lądowania i startu. W przypadku Spitfire'a - tylko na dolnej powierzchni skrzydeł. Lotki zawsze na przemian. Dla zilustrowania posłużę się swoim modelem Spitfire'a, którego zrobiłem z wypuszczonymi klapami: Pozdrawiam Eryk
-
No i ten "Spaish Cyvil War'1936" trochę straszy na Erwudziaku. Psa Cywila, to były przygody. Jak już na upartego ma być po zagramanicznemu, to raczej "Spanish Civil War 1936". Trzy błędy w samym tytule modelu, to aż strach otwierać pudełko... Pozdrawiam Eryk
-
Witam Dziękuję za uwagi. Wydawało mi się, że odrobiłem zadanie domowe jeśli chodzi o tego Spita, a tutaj ewidentnie czegoś nie doczytałem (chodzi o napisy eksploatacyjne). Co do kaczora i numeru seryjnego, to jak najbardziej się zgadzam, ale w modelu wykorzystałem to co producent dołożył do pudła - nawet nie byłem świadom istnienia techmodowskich kalek, więc wyszło jak wyszło. Twój Spit wyszedł bardzo elegancko. Nie byłbym jednak sobą, gdybym jakiejś pierdoły nie znalazł, do której możnaby się przyczepić: Nie dorobiłeś wlotu powietrza pod owiewką, i niepotrzebnie dałeś drut anteny od masztu do ogona. Tę wypustkę na stateczniku też trzeba spiłować. No i brakuje niewielkiego dywanika przeciwpoślizgowego na krawędzi spływu skrzydła. Ale to tylko takie czepiactwo z zazdrości. Uważam, że całościowo model zrobiłeś dużo lepiej ode mnie. Pozdrawiam Eryk
-
Spitfire Mk.Vb RF*D EN951, Tamiya, 1/48
Erolek odpowiedział Krzysztof Salwiczek → na temat → [L]Galerie
To dobrze. Jasne, przepraszam. Tu się zapędziłem. Miałem przed nosem na biurku gazetę z Hurricanem na okładce. Oczywiście NIE powinno być linki od masztu do statecznika pionowego. Pozdrawiam Eryk -
Spitfire Mk.Vb RF*D EN951, Tamiya, 1/48
Erolek odpowiedział Krzysztof Salwiczek → na temat → [L]Galerie
Jako, że całkiem niedawno sam ćwiczyłem ten sam temat WARSZTAT GALERIA pozwolę sobie na kilka słów komentarza (nie, żeby mój model był idealny), czego moim zdaniem brakuje aby zrobić "Tego" Spitfire'a: - numer EN951 powinien być trochę wyżej, praktycznie na samym grzbiecie, - kaczor powninien mieć coś w rodzaju jasnoniebieskiego "jajka" jako tła, - Zumbachowe Spity miały charakterystycznie przedłużone lusterko wsteczne, - na zakończeniach łopat śmigieł oprócz żółtych końcówek powinny być wąskie białe paski, - ten konkretny egzemplarz miał niewielki wlot powietrza tuż pod owiewką po lewej stronie, - brak linek antenowych - zarówno od masztu do statecznika pionowego, jak i bocznych biegnących od kokard do końcówek stateczników poziomych, - po lewej stronie na krawędzi spływu tuż przy kadłubie powinien być niewielki "dywanik" przeciwpoślizgowy, - łom w drzwiczkach powinien być w kolorze metalu. Przepalenie farby na przedzie i obicia - to już według indywidualnego uznania modelarza. Poza tym elegancko i czysto zrobiony model "spudła" - szczególnie podoba mi się powierzcnhnia modelu. Jakich farb użyłeś? Zawsze miło zobaczyć kolejną maszynę z "303" Wiem, że Tamiya nie uwzględniła tego wszystkiego w instrukcji modelu, dlatego szkoda, że nie zamieściłeś warsztatu. Dobrym źródłem informacji jest na przykład pozycja "Donaldy Zumbacha" Wojtka Matusiaka. Pozdrawiam Eryk -
Wybralem kolor "Dark Sea Grey" XF-54 z palety Tamiyi. Dotychczas nie mialem problemow z kolorami Tamiyi. "Sky" sie pokrywal ze "Sky" innych producentow, wiec tak juz zostalo. Trudno, bedzie nauczka na przyszlosc. Jeszcze cos z Royal Navy popelnie. Pozdrawiam Eryk
-
Owiewka jest trochę mętna od paluchów. Tak poza tym to była polerowana na kryształ (musiałem się pozbyć szwu od łączenia form). Jak będę się nudził, to przejadę wykałaczką, żeby wyrównać ramkę. Zdecydowałem się na rakiety i zbiorniki, bo ciekawiej z nimi wyglądał. Nie koniecznie musi być przedstawiony tuż po zezstrzeleniu. Może startować dopiero to tej konkretnej misji, więc wydaje mi się, że przedstawiona scenka jest w granicach prawdopodobieństwa. Sea Fury latały nad Koreą jak Hurricane'y nad Anglią w 1940... Poza tym zestrzelenie było prawdopodobnie z działka. Pozdrawiam Eryk
-
Jeśli chodzi o Bitwę o Brytanię, to w użyciu były głównie Spitfire mk. Ia. Pod koniec bitwy w sierpniu 1940 - dwyizjon 611 został wyposażony w Spitfire mk. IIa Pozdrawiam Eryk
-
Poprawiłem trochę okopcenia, podoklejałem duperelki i dodałem błyskawiczną podstawkę. Tym symbolicznym zdjęciem kończę warsztat: Zapraszam do galerii TUTAJ Pozdrawiam Eryk
-
Tym razem coś dotychczas mi obcego - wojna w Korei. Hawker Sea Fury, na którym porucznik Peter Carmichael z Royal Navy 9 sierpnia 1952 r. zestrzelił MiGa 15. Samolot stacjonował na lotniskowcu HMS Ocean. Warsztat do obejrzenia TUTAJ Tymczasem zapraszam do galerii: Pozdrawiam Eryk
-
Robota planowo pełznie do przodu. Lakier satynowy Vallejo na całość. Zrobiłem też niewielkie okopcenia przy wylotach działek. Następnie dywaniki. Dopiero na tym etapie, bo chciałem zachować matową fakturę farby. Tamiya XF-1 "Flat Black" złamana XF-69 "Nato Black". Na tym etapie poprawiłem też lekko wloty, co słusznie zauważył kolega Kornik_69. Trochę bałem się podmalówek, ale prysnąłem miejscowo satyną i nie ma śladu. Nadszedła czas syfienia wydechów. Z tego, co czytałem to Sea Fury miał tendencję do okropnego brudzenia się od wydechów. Była to tłusta sadza, którą stosunkowo łatwo się zmywało po każdym locie. Samolot ma przedstawiać maszynę po powrocie ze zwycięskiego lotu, więc upaprałem boki dość mocno. Tamiya X-19 "Smoke" dośc ładnie oddaje tłusty nalot, do tego pigmenty MIGa "Black Smoke" i "Concrete" do śladów tuż za rurami. Światła pozycyjne nawiercone od środka wiertełkiem 0,4mm i zabarwione przed wklejeniem. Dwukolorowy reflektor na spodzie prawego skrzydła I całość na dzień dzisiejszy. Jak widać stanął w końcu na własnych nóżkach. Czas się jakąś niewielką podstawką zająć i można powoli zacząć myśleć nad następnym projektem. Pozdrawiam Eryk
-
Do Surfacera się nie odniosę, bo nigdy nie miałem okazji go używać. Używałem tylko podkładu w sprayu Tamiyi i Citadel. Jeśli chodzi o porównanie do Tamiyi - to sprawuje się identycznie, tylko jest 5 razy tańszy. Z palety Citadel używam czasami "Chaos Black" gdy potrzebuję ciemnego podkładu. Ale do rzeczy - robota się trochę posunęła. Po kilku próbach z różnymi wersjami "sidoluksu" wróciłem do mojego ulubionego lakieru bezbarwnego Tamiya X-22 Clear. Schnie trochę długo jak na akryl, ale daje gładką powierzchnię, a to jest duża zaleta, bo matowe farby Tamiya są dość chropowate. Kalki Trumpetera elegancko położyły się na zestaw Set & Sol. Wash za pomocą farby olejnej olejnej Abteilung 502 "Shadow Brown". Kalkę na nosie musiałem dorobic we własnym zakresie, bo producentowi się o niej chyba zapomniało. Wyszło moim zdaniem nieźle, pomimo że kalki domowej roboty mają z reguły dość gruby film. Działka wymienione na "igłowe". Trochę z tym był kłopot, bo tutaj igłę, albo strzykawkę sprzedają tylko na receptę, ale jak zacząłem rozwijać wizję w aptece jak to igły pięknie imitują lufy 20mm działek Hispano, to postanowili, że lepiej niech sobie ten wariat ze swoimi igłami już pójdzie. To teraz chyba jakaś satyna by się przydała i czas na podwozie i wszystkie brakujące duperele. Pozdrawiam Eryk
-
Raczej wina balansu bieli - nie kalibrowałem do każdego zdjęcia, a oświetlenie się zmieniało przez cały dzień. Kolor jest praktycznie identyczny z Gunze 368 "Sky" z palety "RAF Color 2" (prównałem wynik z kołpakiem Spita malowanego Gunze), więc chyba jest OK. Na moim monitorze najbliższe oryginałowi są dwa ostatnie zdjęcia, ale też nie brałbym tego za pewnik. Musisz mi uwierzyć na słowo. Pozdrawiam Eryk
-
W dzisiejszym odcinku - instrukcja obrazkowa pod tytułem "jak namalować zebrę" - czyli 101 sposobów na zużycie rolki taśmy maskującej w jeden dzień. Najpierw podkład po całości. Taki zwykły ze sklepu z częściami do samochodów. Jedyna jego wada, to że pyli przy malowaniu jak opętany, ale to już taka uroda sprayu. Póżniej na biało tło do pasów. Tutaj wcześniej prysnąłem małe kleksy kolorem "Sky" po bokach kadłuba, które pożniej zamaskowałem - to będzie tło do numeru "114", który będzie po bokach. Po zamaskowaniu białych pasów na kadłubie i skrzydłach dokleiłem okapotowanie silnika z pomalowanymi i zamaskowanymi rurami wydechowymi. Trochę szlifowania i można było po całości pociągnąć kolorem "Sky". Po zamaskowaniu (a jakże!) tego, co ma zostać jasne - z wierzchu psiknąłem "Dark Sea Gray" Po zdjęciu masek zakleiłem na nowo (znowu kilometry taśmy), to co ma zostać białe i prysnąłem zebrę. Na koniec zastałem taki widok. Widoczne pola po bokach kadłuba na numer. Teraz nic tylko ... maskować ... i brać się za wnęki. Pozdrawiam Eryk
-
Jakbyś szukał pomysłu na malowanie, to tutaj WLA z 1 Dywizji Pancernej gen. Maczka: (Skan z "Pojazdy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie 1939-1947") P.S. Ja bym robił z owiewką... Pozdrawiam Eryk
-
Ha. Problem polega na tym, ze nie jest to kalkomania, tylko lakier blyszczacy Tamiya X-20 Clear a na to drobiazgi pedzelkiem 0000. Chodzilo o uzyskanie zblizonego efektu jak na oyrginale (czyli - trzeba sie napracowac, zeby uzyskac efekt zle polozonej kalkomanii): W kwestii kalek Trumpeter poskapil troche. Poza rondlami i duzymi numerami nie ma za wiele, wiec wszystkie napisy eksploatacyjne i inne drobiazgi trzeba bedzie dorabiac na piechote. Pozdrawiam Eryk
-
Niewiele, ale zawsze do przodu. Na łopatach śmigła wymalowałem naklejki z napisami eksploatacyjnymi, które z tego co widziałem na oryginalnych egzemplarzach zawsze były błyszczące na matowych łopatach. Niebieski kołpak "Blue Leadera" Całość po dodaniu skrzydeł zaczyna powoli przypominać samolot. Blachy przy rurach wydechowych psiknięte Alcladem "Steel" i gotowe do zamaskowania: Pozdrawiam Eryk
-
Ja aero po Alcladach myję żółtym "Levelling Thinner" Gunze i daje radę. A swoją drogą, to również polecam Alclady. Trochę jest zachodu z przygotowaniem powierzchni (jak pewnie przy wszystkich metalicznych powierzchniach), ale efekt jest wart zachodu. Pozdrawiam Eryk
-
To i ja coś ze swojej strony dorzucę: Jakowlew Jak-1b, polski 1 Pułk Lotnictwa Myśliwskiego "Warszawa". Moskwa-Grigoriewskoje, sierpień 1944. Pilot - chorąży E. Chromy. Zestaw "ZTS Plastyk", skala 1:72. (model sentymentalny - zbudowany jakieś 18 lat temu) PZL.23B Karaś. 31 Eskadra Rozpoznawcza, Armia Karpaty, Poznań, Wrzesień 1939. Skala 1:144 PZL P.11c w malowaniu 113 dywizjonu Brygady Pościgowej, Warszawa, 2 września 1939. Pilot: ppor. Hieronim Dudwał. Mirage Hobby, skala 1:48 Supermarine Spitfire Mk.Vb, polski dywizjon RAF 303. Lotnisko Northolt, wrzesień 1942. Pilot - Squadron Leader (major) Jan Zumbach. Tamiya, skala 1:48. Pozdrawiam Eryk
-
Rozumiem, że to było do mnie? Jednak wychodzi na to, że to był Airfix. Gripen popełniony z tego zestawu - prozsto z pudła: A Viggen całkowicie na podstawie zdjęć. Z kalek wykorzystałem tylko emblematy Szwecji. Koniecznie chciałem w łaciatym kamuflażu i z tej samej jednostki, co młodszy brat: Pozdrawiam Eryk
-
To ja dorzucę swoje trzy grosze... przepraszam, trzy öre. Dawno temu, w czasach przedaerografowych popełniłem takich dwóch braciszków: Oba w barwach 7 skrzydła w Såtenås. Gripen w malowaniu z 1996, a Viggen z 1977. Oba modele Airfixa. Ciąg dalszy być może kiedyż nastąpi. Pozdrawiam Eryk
