Skocz do zawartości

wielkamucha

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    813
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wielkamucha

  1. Jest dobrze Wprawdzie widać, że Ciapek to mistrz palnika (choć poprawnie powinno być chyba "w-palnika" ), to jednak Zocha trzyma go krótko i nisko pod butem, bo chłopak się stara . Moje zdanie o podstawce znasz . Reszta jest, nomen-omen - "w deseczkę", chociaż... będziesz robił coś jeszcze poniżej linii wodnej? Czy zostawiasz takie "przyprószone"? Daj jakąś "rybkę" do którejś wyrzutni, będzie zaj ... fajnie wyglądać... bzzz-bzzz
  2. To chyba schorzenie dotykające nas wszystkich Bardzo ładne te 114-ki, ale i pom-pomy całkiem-całkiem. Przez te nawiercone końcówki 114-tek nie widać, że to "700". bzzz-bzzz
  3. No, k... raz-dwa-trzy... (cytując klasyka ) to to ja rozumiem W końcu się Ciapkowy sagan przydał na coś, nie tylko woda w nim stoi Muchy oficjalnie gratulują i proszą o jeszcze. Zgrabna ta cizia, tylko te srebrne kulfony na podstawce to jakieś takie z końca pleców... Dałbyś może coś bardziej "klimatycznego"? Wiesz jak, nie trzeba Cię uczyć... Podwójne dla Ciebie bzzz-bzzz
  4. Z tego, co pamiętam, amerykańce stosowali/stosują głównie hydraulikę, "dżemojady" bardziej stawiali chyba na elektrykę. Względem "makaronów" i "żółtków" się nie wypowiem mucha
  5. Zawodowe! Tylko te cokoliki na podstawce takie ni w ząb ni w oko... Daj ją na kilbloki, będzie wtedy klimatycznie. Rzeczy-wiście, coś mój post wcięło. Coś Zofija Ciapka nie przypilnowała i zabalował za bardzo na służbie, czujności rewolucyjnej zaniedbał...
  6. "400" to skala "królewska", można by chyba powiedzieć "podstawowa", "klasyczna" w okrętownictwie, przynajmniej jak pamiętam, za mojej młodości (wtedy większość modeli, planów itp. była właśnie w tej skali) - choć gdzieś tam przewijała się w tle także 1/100 i 1/200. W latach 90-tych doszła do tego "700", a teraz wszyscy się zachwycają "350", która wydaje się przejmować miejsce "starszej siostry"... Choć dla mnie trochę taka "koślawa". O to to, właśnie to! Muchy przyjmują Twoją skruchę i wybaczają Ci w milionach swoich serc bzzz-bzzz
  7. Oj, chłopaki... Bluźnicie, oj ciężko grzeszycie... Jeszcze przyjdzie muchom prostować Wam na starość światopogląd...
  8. A ja się zapytam, jeśli wolno: jak wygląda "szkło" w tym zestawie? Można prosić o snimkę?
  9. Wez czeskie - bede mial od kogo odkupic polskie malowanie Dobre! Model wygląda bardzo ładnie i "szczegółowo" jak na tę skalę. Edek ma coraz ciekawsze propozycje. bzzz-bzzz
  10. Tow. spiton, miliony much podpisują się pod Waszymi słowami wszystkimi nogami! Ale jego szaleństwa tak przyjemnie się ogląda... bzzz-bzzz
  11. Nooo Zgrabna dzidzia, urokliwa... , choć fajniejsza chyba będzie ta czarna. Czeka-m na nią, bo jak nie, to Czeka... nawet tow. Mitrofanow nie przekona bzzz-bzzz
  12. Łupina jak łupina. Ale to... Je......niutki.... Cytując klasyka: "joł-joł... wielkie JAŁ" A gdzie czarnulka? Powinna być jeszcze ładniejsza bzzz-bzzz
  13. wielkamucha

    U-2540 Revell 1:144

    Kvaot, będzie dobrze. Te wyrzutnie mają jakieś pokrywy z tyłu i nawet "cypelki" imitujące zawory upustowe/kurki pobiercze, więc już nie są takie "gołe". Przyklej na nich kawałeczki płytki polistyrenowej, "opitol" pilnikiem, dodaj kawałek drucika i już masz zawiasy do pokryw, a to zawsze dużo dodaje. Przyklej pręty imitujące przewody biegnące wzdłuż rur wyrzutni i będzie git. Ewentualnie zastąp drut pręcikami plastructa/evergreenu i wtedy możesz waloryzować je "hurtem", opiłować na jednakową długość i dopiero przykleić już gotowe. Dasz radę. bzzz-bzzz Jak chcesz, to wyszukaj w czeluściach mój wątek o Gato w 1/144 i popatrz na zdjęcia na początku, jak waloryzowałem zewnętrzne pokrywy wyrzutni
  14. wielkamucha

    U-2540 Revell 1:144

    Koledzy, Wilhelm Bauer został zwodowany jako U2540 dla Kriegsmarine, po czym zatopiony w 1945. Niemiaszki wydobyły go później, wyremontowały i przebudowały na jednostkę szkolno-badawczą, i jako "Wilhelm Bauer" (nazwany tak na cześć pioniera OP) wcieliły do służby, tak jak też dwa inne Ubooty typu XXIII ("Hetch" i "Hai"). To cały czas ta sama balia. "Bauer" cały czas miał oryginalne 6 wt dziobowych, w wiki też nic nie ma (choć to akurat nie jest argument ) o usunięciu dwóch z nich. 6 wyrzutni zajmuje więcej miejsca niż 4 i dwie wyrzutnie zazwyczaj znajdują się poniżej "poziomu podłogi" względem pozostałych przedziałów na okręcie. Na wklejonym powyżej zdjęciu między rurami macie wstawki z blachy ryflowanej, zrobione tylko dla ułatwienia zwiedzających, aby sobie krzywdy nie zrobili i mieli po czym chodzić. "Brakujące" wyrzutnie są po prostu poniżej nich, zasłonięte tymi blachami. Kvaot, nie żebym się zbytnio czepiał (no, może trochę), ale wrzucone przez Ciebie zdjęcie daje naprawdę dużo detali. Do roboty
  15. No, no... cacuśnie Jak się mały urodził, to myślałem nad zrobieniem lub kupieniem takiego blatu z przegródkami, ale to jest dużo lepszy pomysł. Taki "zgrabny" pomysł .
  16. Ten Twój warsztat rzeczywiście składa się "w walizkę"? Tak na zawiasach? Wszystkie strony? Zamykane jest to to na jakiś zamek/kłódkę? "Podobuje mię się to" , to może być w przyszłości rozwiązanie dla mnie. Sam robiłeś, czy "zanabyłeś"?
  17. Lubię 1/144 właśnie za takie możliwości. Ale z pełnym przekonaniem przyznam, że to jest chore tylko jedno bzzz* * z wrażenia
  18. No, to B52 bez Vulcana to jak facet bez... Vulcana . W swoich papierach mam jakąś stara monografię B52 (bodajże z serii "Przegląd Konstrukcji Lotniczych"). Jest tam zajeb... malowanie - wielobarwny, "oldschoolowy" kamuflaż od góry, biały brzuch i Yosemite Sam (ten kowboj z Królika Bugsa) na cały statecznik pionowy. Choruję na niego, choć nie mam pojęcia, jak go zrobić bzzz-bzzz
  19. Jeśli dobrze pamiętam, to chyba są wklęsłe. W zestawie nie ma wprawdzie bomb, ale są pociski cruise, więc nie jest tak źle. Szkoda, że usunął Vulcana z ogona . Ogólnie model bardzo przyzwoity. mucha
  20. Jak będę mógł, to pomogę. Wszystkie 3 części monografii mam w oryginale, więc w razie czego pisz, najlepiej maila lub PW. Przyłączyć się bym i nawet chciał, ale synek ma 2,5 roku i model z niego taki, że modeli nie ma co wyciągać, jeśli jest w domu. A jest praktycznie cały czas, jak ja jestem... Na razie pozostaje mi wspierać was duchowo. Choć modeli jeszcze sporo mi zostało i wcale nie zamierzam z nich rezygnować. Wspomnianą kilka wątków dalej Stratofortecę też mam, czeka cierpliwie . Sorki za OT. bzzz-bzzz
  21. Przejrzałem swoją bibliotekę i zrobiłem skan 2 rysunków omawianego samolotu. Nie porównywałem ich zbytnio z prowadzoną dyskusją, więc nie wiem, jak układ poszycia i detale mają się do rzeczywistości, ale na rysunku "pierwotnej" wersji widać wyraźnie śmigło 4-łopatowe, a jeśli dobrze kojarzę, Marudek będzie robił właśnie tę wersję. Jak wspomniałem, nie wiem jak z ich "koszernością" (choć widzę, że nie ma na rysunku filtra Vokes, a na drugim jest chyba ta przedłużona wersja), ale mam nadzieję, że trochę one pomogą. Sorki za miniaturkę, ale robiłem skan w 400dpi, aby był z tego jakiś użytek, więc nie chciałem wrzucać ciężkiego obrazka na forum. Skan z publikacji "Supermarine Spitfire cz.2" autorstwa Wojtka Matusiaka, Monografie Lotnicze cz. 39, AJ Press. Powodzenia Marudku! za temat i drugie za skalę bzzz-bzzz
  22. To, że muchy nie kleją (z "dwuipółletnich przyczyn obiektywnych" ), nie oznacza, że kleju nie wąchają ...A i owszem, zaglądają, zaglądają... A ostatnio nawet próbują coś dłubać, bo kobita z dzieciakiem w ramach wakacji wybywają na dłużej z domu... . Choć to w sumie nic nie znacząca partyzantka... bzzz-bzzz
  23. Nie tylko Ty . Jak pamiętam, miał pokład startowy w kolorze zielonym, sklejany z 3 części i był długi chyba na metr. Tylko samolotów miał mało, jakieś 3 Swordfishe i 3 Fulmary... Eeech, czasy... bzzz-bzzz
  24. Swego czasu, dłubiąc USS Gato w tej skali, pokorciło mnie, żeby poszukać trochę samolotów do niego, najlepiej właśnie wodnosamolotów - w efekcie mam Catalinę, Zero i 4-silnikowe Kawanishi (chyba Mavis). Ze względu na synka i warunki lokalowe leży obecnie wszystko: i to co pływa i to co lata i to co jeździ (choć chwilami "próbuję" podłubywać coś w 1/76 dla odstresowania...). Ale plany nadal mam i za jakiś czas, jak mały podrośnie, coś może powalczę...* Najbardziej w 1/144 pociąga mnie możliwość zrobienia tych małych detali - nie wpakujesz wprawdzie tego wszystkiego co w 72 lub 48 (zazwyczaj - bo wiem, że czasem model w 144 jest bardziej zdetalowany niż ten 2-3 razy większy), ale tu coś, tam coś i życie nabiera smaku... * Zwłaszcza, że Gato znowu się pokazało w necie...
  25. Pewno w ch......j, jak to żywica, a jeszcze z białym metalem... I do tego pogięta... Temacik zacny, bardzo pożądany przy tych wszystkich hitlerowskich sierściuchach - wreszcie coś naprawdę ładnego . Nie lepiej płytę podłogową, maskę i podwozie zrobić z polistyrenu, robiąc tylko "przeszczepy" najtrudniejszych miejsc (błotniki, bagażnik)? Będę kibicował, bo to rzadkość. Zrób go w malowaniu na czarny glanc, z proporczykami Himmlera lub jakiegoś innego SS-mana. I koniecznie ekipę w galówkach na czarno-biało! Jakby jakieś szychy przyjechały z wizytacją do Bad Toelz! bzzz-bzzz
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.