Skocz do zawartości

Marcin Witkowski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    872
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    31

Zawartość dodana przez Marcin Witkowski

  1. Który rok, jednostka, malowanie? Zgadzam się, że trudniej zrobić model samolotu względnie mało eksploatowanego, by ten wyglądał realistycznie, a nie jak zabawka. W przypadku wyboru akurat konkretnego malowania na model przez Solo, to może być tym trudniejsze, że sporo tam białego koloru z fakturą bliską niemal lakieru samochodowego. Ale nie oznacza to, że i taki model będzie pozbawiony śladów eksploatacji. Widziałem kilkudniowego - w sensie powłoki lakierniczej - F-14, a na nim już były zacieki. Inna sprawa, że w takim czystym modelu nie da się malowaniem "ukryć" braku misterności detali.
  2. Ja jeszcze w temacie tzw. "chin pod". We wczesnych F-14 była wersja pozbawiona całkowicie zasobnika TCS. Była jedynie antena ALQ-100 i światło pozycyjne. Widać kilka zdjęć wczesnych VF-1 z taką konfiguracją podlinkowanych powyżej przez Moralezza Później pojawiły się zasobniki z czujnikiem podczerwieni, ale dość szybko zniknęły. W VF-1, z tego co się zorientowałem, były tylko dwa takie samoloty, na których na próbę to założyli. Później była wersja z zaślepką w obrysie podobną no nosa samego samolotu, a docelowo, pod koniec lat 80tych pojawiły się już kamery TCS. Wczesne F-14 były malowane glossem, stąd zwykle tak czysty ich wygląd. Solo, jeśli chcesz robić VF-1 z okresu Desert Storm, to zastanów się czy nie odpuścić preszajdingu. Jeśli chcesz przyciemniać, to śmiało to co w przypadku tego samolotu jest naturalnie zacienione, jak kadłub między gondolami silników, czy przestrzeń między wlotem a silnikiem, itp., ale nie linie podziału. Wyjdzie sztucznie. Wystarczy jeśli zapuścisz linie bardzo ciemnym szarym, a panele zróżnicujesz odrobinę różnymi odcieniami odstającymi nieco od FS16440. Ponad to na górze samolotu, zawsze - także w przypadku błyszczących i półmatowych (taki powinien być ten, który robisz) są ślady pozostawione przez obsługę. Raz większe, raz mniejsze. Do tego podmalówki. Najlepiej obejrzyj warsztat i galerię z F-14 Moralezza. Zrobił model samolotu z tego samego okresu. Pochodne zabrudzeń, okres, klimat, wszystko jest takie samo, jedynie kolory nieco inne i odrobinę większa intensywność. Ze zdjęć, jakie podlinkował Moralezz wynika, że ten konkretny samolot miał pożyczone od VF-2 zbiorniki paliwa i kamerę TCS - są w innym kolorze. W kwestii dysz TF-30, to najczęściej były w pozycjach zróżnicowanych. Czasami obydwie otwarte, a najrzadziej spotykaną konfiguracją były obie przymknięte. Myślę, że ciekawie jest zrobić w opcji najczęściej spotykanej - to takie unikalne dla F-14. Kibicuję w budowie!
  3. W F-14 wylatywały bokiem turbiny ;) Wal jak w dym
  4. Nawet o takiej możliwości nie myślałem z dość prostego powodu. Przyklejanie tych ramek wiąże się z ich dość mocnym "maltretowaniem" pęsetami i innymi metalowymi narzędziami. Trudno byłoby dotrwać do końca z powłoką w nienaruszonym stanie. Maskowanie nie powinno być trudne, bo blaszka jest grubsza niż ramki na "zwykłym" elemencie oszklenia większości zestawów. Maskol powinien się dobrze spisać. Dzięki
  5. Zbierałem się, zbierałem i wreszcie udało mi się kilka zdjęć normalnym aparatem zrobić. Kolumna drążka na początek. Zrobiłem ją od nowa. Poprzednia była zbyt ułomna. Ta ma jakieś 16 części. Spust, dźwignię hamulca, przewody, etc. Dojdzie chyba jeszcze jeden kabel od dźwigienki hamulca. A teraz drążek z dodatkiem pilota ;) I na koniec zdjęcie obrazujące jego "wielkość" Figurka, jeśli dobrze policzyłem ma łącznie 37 elementów. Dodam, że nad butami nie skupiałem się wcale, po za ich pomalowaniem by w galerii nie odstawały od reszty strasząc surowością. Miały być odcięte w ogóle, ale że figurka wchodzi w całości do modelu, więc obeszło się bez amputacji. Po "instalacji" pilota, będą niewidoczne. Podobnie jak przyklejone na stałe i później nieco przycięte oparcie fotela pilota. Będzie ledwo widać tylko górą krawędź. W międzyczasie poskładałem trawionki wyrzutników bomb. Później dołożyłem owiewki wykonane z masy szpachlowej. W odwróconym spodem do góry elemencie widać, że na ramionach stabilizujących bombę są małe strzemionka. Będą do nich przymocowane rozpórki, które łączą je z powierzchnią skrzydła. Ale te zrobię dopiero po zamontowaniu do modelu. A tak to ma leżeć (wisieć pod) na skrzydłach. A na koniec dziś owiewka. Przykleiłem na razie dwie główne części ramy zewnętrznej i częściowo także końcówkę. Na zdjęciu widać też główną ramę wewnętrzną i wręgę przy końcówce. Ta najcieńsza ramka będzie na przedniej krawędzi owiewki.
  6. Mikołaj, szacunek za te listwy. Przy tej ilości i przy koniecznej powtarzalności, proces wytwarzania musi być pewnie nużący. Idzie dobrze! Skrzydła też chcesz tak "podziurawić"?
  7. Czołem Mikołaj Kleiłem na CA. Złapałem na jednym końcu taśmą klejącą, by trzymać pozycję, a później na drugim już klejem. Następnie zdjąłem taśmę i zaciskając miejsce przyklejone CA pęsetą, odginałem (bez wygięcia) ramkę i po kropelce/po milimetrze aplikowałem klej, przyklejając ramkę aż do drugiego końca. Mniej więcej w 5-6 krokach - proces nad którym można dość łatwo sprawować kontrolę. Ramki przed klejeniem pomalowałem od wewnętrznej strony na IG. Tak samo zrobię z ramkami wewnętrznymi, które będę instalował po "uzbrojeniu" owiewki od zewnątrz. Nie wiem na ile będzie widoczny kolor materiału, ale zakładam, że grubość szkła około 0,15mm na to pozwoli.
  8. Cieszę się - tak tytułem wstępu, że MW ozdrowiał po infekcji. Tymczasem wyhamowała mi w ostatnich tygodniach robota, więc postępy jeszcze wolniejsze, a i zdjęcia na szybkiego tym co pod ręką, czyli smartfonem. Udało mi się poskładać wyrzutniki bomb z trawionki własnego projektu. Wyszły tak jak założyłem, że wyjdą: Zacząłem też "zbroić" w trawione ramki owiewkę kabiny. Na razie idzie dobrze.
  9. Dalszy kuzyn F-14 - miły dla oka widok. Tylko czemu ten statecznik pionowy tak na bok leci?
  10. Może Koledze się zdjęcia nie wyświetlają Efekt jest w punkt Jedynie te poduszki nadmuchiwane musisz nieco stonować.
  11. Udało mi się wytłoczyć kilka użytecznych sztuk
  12. Dzięki za opinie. Te zagniecenia to chyba raczej efekt przypadku + zimne i matowe oświetlenie lampy, pod którą pracuję. W realu tak tego nie widać, a pilotka jest lekko połyskująca - imitacja skóry. Na masce widoczne "zagniecenia" to z kolei paski mocujące. Bliższe temu, jak to wygląda na żywo są dwa poprzednie zdjęcia. Spróbuję na dniach zrobić kilka już docelowych fotek tej figurki.
  13. Temat zupełnie mi obcy, ale model podziw i szacunek wzbudza. Gratuluję, mimo wskazanych przez Ciebie niedociągnięć!
  14. Pilot w zasadzie skończony, ale zdjęcie na razie z komórki
  15. Tylko co ten kołnierz miałby odwzorowywać w przypadku figurki, którą robię. Czyli pilota PSP-RAF z drugiej połowy 45 roku? O co chodzi z twarzą? Jest pomalowana niewłaściwie, czy ma nie takie rysy? Specjalnie dla kształtu i rysów twarzy dobierałem głowę do tej figurki. Wydają mi się one sporym atutem tej miniatury.
  16. Tym razem aktualizacja figurkowa. Jak pewnie wspominałem wcześniej, w modelu mimo licznych przeróbek i wielu dorobionych części, niewiele "będzie się działo" w kabinie. Celowo ten temat odpuściłem (i dlatego utrzymuję, że to jednak dość prosty model), bo model będzie "na kiju", a owiewka zamknięta. Pilota będzie jednak widać bardzo dobrze, wiec do tej kwestii staram się przywiązać należytą wagę. Ze sporą jednak dozą niepewności w działaniu, bo nigdy w zasadzie nie robiłem figurek. Nie wspominając już, że w ta skala wśród figurkowców, do których mam ogromny szacunek, jest raczej mało popularna. Tak figurka wyglądała po zasadniczym malowaniu, a z pominięciem pilotki. Wstępnie zakładałem, że wykończę ją już po wklejeniu w model. Ramiona, jak pokazywałem wcześniej są z miedzianych drucików obłożonych masą plastyczną. Po cennych sugestiach chłopaków z Grupy, odchudziłem dość mocno pilotkę. Pierwotnie głowa figurki pochodziła z zestawu rosyjskiego śmigłowca, więc był to dość obszerny hełm. Po odchudzeniu głowy, dodałem pogrubienia w okolicach słuchawek, a te zrobiłem z czarnej, wyciąganej nad płomieniem ramki. Dołożyłem też trochę materiału na karku i przeryłem... szwy i przykleiłem paseczki mocujące pasek gogli. Zdecydowałem też, że jednak całą figurkę zrobię przed wklejeniem do modelu, więc pilotka dostała właściwy kolor. Później przyszedł moment sprawdzenia, czy wytrawione, dwuwarstwowe gogle da się poskładać i przykleić. Dało się. Szybki są zrobione z Micro Cristal Clear. Pasek dorobiłem z folii aluminiowej. A obecnie pracuję nad pasami uprzęży Sutton Harness. A aluminiowej folii zrobiłem cztery paski. W nich po pięć otworków. Są nawleczone na rygiel z cieniutkiego stalowego drucika na wysokości drugiej dziurki Zdjęcie wykonane przed malowaniem. Figurce brakuje jeszcze między innymi maski tlenowej i kabla audio do słuchawek.
  17. W kwestii oznaczeń, to mogą, ale nie muszą pasować. Kokardy miewały różną wielkość. Na zdjęciu, które podlinkowałeś na wstępie są chyba największe jakie bywały na F-14. Mam na myśli tą na dziobie, ale na skrzydłach pewnie też - analogicznie, są dość spore. Co do napisów eksploatacyjnych, to też bywały między nimi różnice. Musiałbyś porównać to co na kalkach w upatrzonym zestawie, choćby z tym jednym zdjęciem. Dedykowane kalki załatwiałyby jednak sprawę najlepiej. A jeśli zdecydujesz się na Italeri, to kwestię niedorobionych kanałów wlotowych i dysz silników możesz nieco załagodzić FOD-coverami.
  18. A od B odróżnia jednak więcej niż B od D. Największym "bólem" będą wciąż dysze i oprofilowanie kadłuba. Wczesne B miały niemal kropka w kropkę ten sam cockpit co A. Nie miały już wysuwanych skrzydełek. Ten sam chin pod. Reasumując A z B zrobisz, ale musisz wymienić dysze i w zależności od zestawu, zmienić co trzeba w kabinie. A na krawędzi stałej części skrzydła wytrasować linie skrzydełek. Tyle z głównych rzeczy.
  19. Young, jeśli chcesz zrobić model dla samego malowania, to aż tak wielkich różnic nie zauważysz między Hasegawą, a Italeri. Zwłaszcza przy zamkniętej kabinie. Jeśli interesuje Cię Black Bunny bez pasków z gwiazdkami, to tylko wersja A była tak malowana. Wersji D w malowaniu Vandy 1 (to oficjalna nazwa) nie było, choć w VX-4 i VX-9 ich używali - to była jednostka opracowująca taktykę użycia uzbrojenia w Point Mugu. D różni się, jak pisał częściowo Woit, cockpitem, tzw. chin pod'em, kilkoma antenami (GPS, ECM), brakiem wysuwanych skrzydełek w części stałej skrzydeł, niekiedy kołami podwozia głównego, nielicznymi detalami we wnęce podwozia przedniego i wreszcie dyszami. Ich wymiana wiąże się też z przerobieniem oprofilowania kadłuba. Jeśli uda Ci się upolować Hasegawę w wersji A, to będzie najlepiej. Ale z Iteleri też wyjdzie nie najgorszy Tomcat. BTW, jeden z moich planowanych F-14 będzie jako Vandy 1. Ale ja zrobię wersje D - ostatni z 712 zbudowany F-14.
  20. Marcin Witkowski

    F-4B Eduard

    Proponuję na tego typu komentarze nie zwracać uwagi. Równie dobrze można w ogóle nie robić detali we wnękach podwozia, dyszach silników, czy wlotach. Tego też nikt nie będzie przecież widział...
  21. Mikołaj, i ode mnie tą drogą przyjmij gratulacje za występ w Bytomiu. Duża sprawa! Podobnie jak Darek, też cieszę się, że nie musiałem stawać przed dylematem oceny tych dwóch modeli. Podziwiam Twoją skromność. Cieszę się też, że wreszcie mieliśmy się okazję poznać face-to-face. Do następnego razu!
  22. Niektóre elementy wykonałem x2, by mieć zapas bez konieczności trawienia kolejnej blaszki. Ale to co na blaszce to i tak mniej więcej połowa wszystkich części, bo sporo z tego co będzie w modelu nie jest możliwe do wytrawienia. Nie są to po prostu płaskie elementy. Zobaczymy czy uda się to poskładać.
  23. Po "bytomskiej" przerwie czas wrócić na warsztat. W międzyczasie udało mi się zaprojektować i wytrawić takie coś:
  24. Model Adriana GISEPPE Wolnickiego doczekał się nowych zdjęć Dodam, że model będzie można podziwiać na stoisku Grupy TOMCATSKY podczas Festiwalu w Bytomiu. Zapraszamy!
  25. Zawsze przyjemnie ogląda się model polskiego F-16. Ale Twój zdaje się nie trzymać geometrii. Albo zdjęcie w widoku od przodu przekłamuje. Jeśli mogę zasugerować, to na samą owiewkę przynajmniej Tamiya smoke by się przydał, bo nasze F-16 mają owiewki przyciemniane. Zachwalanej dyszy przydałoby się przykleić zewnętrzne pióra do blach zwieracza. Bo widać, że odstają. Możesz też metalizerem pociągnąć siatkę wylotu gazów prochowych działka na lewym CFT.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.