-
Liczba zawartości
1 924 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
8
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez copycat
-
Tak, będzie "brzydal", no może dam połysk na ciągniku. Tylko silnik, podwozie i podnośnik będą brudne, obite. Sleeper też oczywiście do magazynu Praca wre, szkielet zabudowy gotowy. Zastanawiam się czy drzwiczki ruchome czy nie.
-
No i super.
-
Bedford przygotowany do malowania, więc postanowiłem zacząć nowy projekt. Będzie trochę przewrotny, ponieważ głównym tematem jest samochód pomocy drogowej, a raczej dwu ramienna wyciągarka (twin booom 25 ton wrecker) Holmes 750. Tego modelu nie dostaniecie w sklepie, z wyjątkiem kfs. Znalazło się na szczęście kilku zapaleńców, którzy opracowali plan budowy tego wreckera. Ciężko mi tu o polski odpowiednik słowa wrecker. Więc wrecker opracowała firma The Ernest Holmes Company. Efektem pracy inżynierów była 2 ramienna wyciągarka, mogąca z łatwością podnieść samochody, autobusy, ciężarówki. Często nazywana 'dobrym samarytaninem autostrad'. Dlaczego 2 ramiona? Po pierwsze primo, ponieważ całkowity udźwig to 25 ton, mógł być rozłożony pomiędzy 2 ramiona. Można też było zastosować dłuższą, bardziej giętką linę. Po drugie primo, co ważniejsze, jedno z ramion można zaczepić o drzewo, słup, czy inną ciężarówkę dla przeciw wagi. Co stanowiło o dużej stabilności wreckera. Model mam nadzieję będzie w miarę wiernie odzwierciedlał Wreckera. Zestaw AMT Peterbilt Wrecker, posłuży mi do zbudowania zabudowy wreckera. Oczywiście nie chcę psuć dość ciekawego zestawu, więc sama zabudowa, jak i wyciągarka będzie zbudowana od podstaw. Drugą rzeczą jest wybór ciągnika. Instrukcja zaleca użycie Autocara A64B, niestety nie mam go, świetnie nadają się również Peterbilt 359, Kenworth W923. Mogą też być Ford LNT-8000, C-900. Można również spróbować KW K-123, Pete 352, GMC Astro czy Chevy Titana. Najważniejsze aby użyć mocnego ciągnika o obciążeniu 28.000 funtów. (vehicle weight rating of the chassis be not less than 28000 pounds) chyba dobrze to przetłumaczyłem. A odległość od tylnej ściany kabiny do środka tandemu, to minimum 102 cale. W skali 1:25 to około 10,4cm. Ja wybrałem Internationala Transtar Eagle 4300. Spotkałem się z paroma zdjęciami takiego zestawu. Może i ciekawiej by wyglądał z ciągnikami COE, ale tam jest dużo zabawy z przeniesieniem filtra powietrza i zbiornika pod kabinę, a nie mam na to żadnej dokumentacji, jak to poprawnie wykonać. W 4300 muszę jedynie zrezygnować z lewego zbiornika paliwa.
-
Możesz mi podać odległość pomiędzy tylną ścianą kabiny, a miejscem pomiędzy tylnymi kołami. Potrzebuję ciągnika z minimalnym wymiarem 10,4cm do następnego projektu.
-
Moderator chyba jeszcze śpi, składnia, przecinki, polskie litery, odmiana. Po zdjęciach widać, że praca idzie Ci szybko. Błyszczące wycieraczki, rozwiązaniem jest, albo używać farb matowych, albo pokryć je lakierem przezroczystym matowym.
-
http://www.die-leitplanke.de/1-herzlich-willkommen/9-wie-geht-das/warn-flaggen/ jest tam też zrobiony LoneStar polecam
-
Powoli przygotowuję kolejne części do malowania. Kabina posiadała lekkie nadlewki, trzeba to było zeszlifować. Dla pewności miejsca po użyciu pilnika zaszpachlowałem i wyszlifowałem papierem 500. Podsufitki i tak nie widać, zresztą i tak jej nie ma, jest tylko goła blacha dachu. A więc dach posiadał ślady po wypychaczach, są niewidoczne, ale dla spokoju warto je chociażby wyrównać. Strasznie niewygodnie się je szpachluje i dociera. Strona wewnętrzna drzwi to też goła blacha, ślady po wypychaczach do szpachlowania. Skrzynia. Tutaj chciałem osobno pomalować burty i dopiero na końcu je skleić. Podłoga skrzyni to metal, a boki drewno. Naniosę jakieś lekkie ślady zużycia i otarć. Więc łatwiej jest te elementy malować osobno, pokazując różne materiały które są pod farbą bazową. Instrukcja również pokazuje żeby podłogę ze ścianami skleić w tym samym momencie. Części posiadają nawet specjalne wyżłobienia, dla lepszego i równego spasowania. Niestety utrudniłoby mi to malowanie, zbyt dużo niepotrzebnego maskowania. Zresztą nie lubię tego co się dzieje, ze strumieniem farby z aero, gdy wpada w zamkniętą przestrzeń. Miałem malować burty, każda osobno, tyle że jak się okazało to też niedobry pomysł. Okucia wykonane są z jednego kawałka blachy, a po sklejeniu burt mamy nieładną szparę. Więc burty trzeba skleić i poszpachlować przed malowaniem, a podłogę na końcu. Utrudnia to trochę pracę, ponieważ nie można wkleić podłogi w sklejone burty, przeszkadzają prowadnice, służące do łącznia tych części ze sobą. Usunąłem je i już jest dobrze. Model można wykonać w wersji z podniesioną lub opuszczoną burtą. Ja wybrałem opuszczoną. W wersji Open zrobiłbym ruchomą, antena teleskopowa, dostępna w każdym sklepie z elektroniką. Tylne błotniki, wyciąłem nadmiar plastiku, którego nie ma na oryginalnym pojeździe. Plastik i formy mają swoje ograniczenia, warto je znać i czasem poprawić. Znikają typowo zabawkowe szczegóły. Wnętrze kabiny i jej wyposażenie.
-
Jak się tak na niego patrzę, to muszę zrobić swojego po swojemu. Ładny zachęca do pomodelowania.
-
A nazwa pierwszego od góry tematu w warsztacie brzmi "Pytania i odpowiedzi pomocne w budowie modeli"
-
Widzę, że nie możesz wytrzymać z Fredkiem.
-
Dzięki za zwrócenie uwagi, na zdjęciu oryginału tego nie widać. A na wzorcowym wykonaniu Jana Rozeckiego, też było tylko 6 kabli. Nie wiedziałem która to cewka, więc zabrałem się za malowanie. Pierwsze malowanie. Drobniejsze części przed malowaniem przyklejam do pociętej ramki. Mogę w ten sposób taki element odstawić do wyschnięcia bez obawy, że dotknę farbą do czegoś. Wszystko następnie myję detergentem, żeby odtłuścić. Po nałożeniu podkładu, wychodzą wszystkie niedoróbki. Część i tak przeoczyłem, będę musiał poprawić już na kolorze. Na silniku zrobiłem lekki wash Abteilungiem Engine Greas. Dojdzie jeszcze jakiś szary puder, jak olej wyschnie. Kilka śladów rdzy, też Abteilung, nakładany gąbką. Pasek pomalowany Valejo Panzer Aces Ciemna Guma.
-
Długość skrzyni w środku 154mm, tylna klapa ma grubość 5mm. Wzorowałem się na skrzyni z zestawu AMT Ford Snow Plow. Musiałem tylko ją dopasować do rozmiarów Macka. Korzystałem też ze zdjęć innych skrzyń. Więc mogą być jakieś zapożyczenia. Z tego co się dowiedziałem np. Peterbilt oferuje skrzynie długościach 10' 11' 12' 13' itd. Długość miałem dopasować do jednego z tych standardów, ale czy tak zrobiłem to już nie pamiętam, raczej tak.
-
Na stronie http://ipmsuk.proboards.com/index.cgi?board=tk2&action=print&thread=5549 znalazłem kilka ciekawych zdjęć silnika. Pomogły mi one zrobić, trochę okablowania. Widać na nich również uproszczenia i braki silnika. Co do kabli, model posiadał "wypustki", które należałoby połączyć ze sobą. Nie robiłem świec, nakrętek itd., wymusiłoby to na mnie przerobienie silnika, a to ma być standard. Kable w pudełku były, tylko trzeba było je wyciągnąć. Potrzebny do tego jest kawałek ramki i świeczka. Wyciągając kable z ramek trzeba trochę poćwiczyć, wszystko zależy od rodzaju plastiku, temperatury, siły i szybkości wyciągania. Wszystko kwestia prób i błędów. Tu po uformowaniu i przyklejeniu. Dzięki temu silnik nie jest taki goły i model zyskuje na autentyczności. I rzut okiem na ramę. Wszystko trzyma się dzięki grawitacji. Doświadczenie nauczyło mnie, że nie należy sklejać całego osprzętu ramy tak jak pokazuje instrukcja. Niektóre elementy należy skleić po pomalowaniu. Często jest tak że niektóre elementy zasłaniają się nawzajem i powstaje problem podczas malowania. Myślę, że będzie mi wygodniej pomalować większość elementów osobno. Przy okazji okazało się, że model nie ma skrętnych kół przednich i z obracaniem też raczej będzie problem. Ale to model nie zabawka.
-
Pomysł ze sznurówkami jest bardzo dobry, chociaż te są ciut za szerokie. Myślę że te białe złożone na pół, prawie by mogły być.
-
Taka kolekcja razem z autografami, nie dość że ciekawa, to jeszcze może jeszcze być coś warta. Trochę zazdroszczę, tych autografów, wyścigu na żywo. To już druga zazdrosna osoba, ale jest czego.
-
Widziałem pracę tego Czecha i szczęka opada. Trudno będzie dorównać, więc raczej będzie gorzej, ale jak wzorować się, to na najlepszych.
-
Będę budował model angielskiej ciężarówki Bedford OSBT prosto z pudła. Literka S oznacza short - krótki, jest też model OLBD L- long długi. W pudełku mamy wypraski w kolorze szarym, plastikowo gumowe oponki. Oponki są ładnie zrobione z bieżnikiem z epoki, co się chwali. Jakość wyprasek wysoka jak na standardy ciężarówek, co będzie miłą odmianą po innych producentach. Ramki politerowane A B C... części w ramkach ponumerowane 1, 2, 3.... Dzięki temu instrukcja jest czytelna i łatwo znaleźć części np. A23 ramka A część nr 23. Zestaw zawiera 2 komplety kalkomani. Pierwszy dla British Road Services, w tym 3 różne opcje dla 3 różnych miast. Druga opcja którą ja wybrałem to firma Bartletts. Jest to prawdziwa firma brytyjska istniejąca do dziś. To malowanie bardziej mi odpowiada bo czuć w nim pewien styl brytyjski. Przynajmniej tak mi się wydaje, tak to czuję. Pilnik poprawił sytuację. Silnik sklejony, oszlifowany, niedoróbki wyjdą podczas malowania podkładem. Na dzisiaj to na tyle wrócę jeszcze do silnika. Chcę tam kilka kabli dorobić.
-
No szok normalnie, tylko przy tworzeniu blaszek z fakturą, trochę więcej cierpliwości.
-
Dzięki, blacha miała być prosto, lub krzywo, tak stara ciężarówka wybacza takie wpadki. Zamierzenie niezamierzony efekt. CA złapał tak szybko, że nie było mowy o poprawie. Pakując ją na wystawę, zapraszam do Galerii Olimp w Lublinie, znalazłem znaczek z wystawy w Krakowie. Miał fajny, dość drobny łańcuszek, a więc tego szczegółu już nie brakuje. Po cichu mi się marzy główna, mogłem się bardziej postarać przy galerii.
-
Galeria http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=73&t=29342
-
Warsztat http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?f=88&t=26831. Śmiało mówić co tak, lub nie tak. Z tego co planowałem to brakuje mu jedynie łańcuszka na skrzyni i zawiasu do skrzyni. Zawias zrobię jak odpocznę. Plener: A tu skala porównawcza
-
Potwierdzam, ale z brudzeniem powoli, żeby nie zepsuć pracy. Choć podobno oleje wiele wybaczają. Swoją drogą, kabina dziwnie czysto wyszła na zdjęciach, ma naprawdę sporo czarnych, ciemnych rainsów. Wygląda jakby stała długo pod drzewem. Kabina nie musi też być tak poobijana jak skrzynia, jednak tony załadowanego i rozładowanego materiału zostawiają ślad po sobie. Ale spokojnie, postaram się to tak zrobić żeby wyglądało na równomierne zużycie wszystkich elementów.
-
Prawie gotowy, mam nadzieję że będzie gotowy do zobaczenia na wystawie w Lublinie. Coś mi nie pasowało i znalazłem błąd. Źle zrobiłem osłonę podnośnika kipera. Jeszcze trochę brudzenia, maska, kiper i już.
-
Oby tak dalej, silniczek fajnie wygląda. Opaski robię w ten sam sposób, też polecam efekt niesamowity. Właśnie takie szczegóły robią model.
-
Bardzo interesował mnie ten London Bus, ale jak podaje Revell, tam jest 150 części. Dość ubogo to wygląda.
