Skocz do zawartości

JanuszF

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    336
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez JanuszF

  1. Prace powoli się posuwają do przodu. Jest bliski zakończenia budowy, w weekend zrobię fotki. Dzięki za zainteresowanie
  2. W 1:48 jest żywica Gaso.line numer katalogowy GAS50187K. Konwersja z 7TP jest trudna, ale jeszcze trudniejsze jest znalezienie modelu 7TP w tej skali ;)
  3. Myślę, że to produkt nie dla Ciebie, bo o ile się nie mylę sklejasz współczesne samoloty. Pierwotnie się to nazywało Panzer Putty i w niektórych zastosowaniach wymienione przez Ciebie wady (przynajmniej niektóre) są zaletami. Na YT można znaleźć dużo filmików z Panzer Putty
  4. Niestety jesienią byłem mało aktywny modelarsko, ale przynajmniej się doktoryzowałem z Whippeta ;) Myślę, że już za wiele na temat wozu użytkowanego przez fajkorps nie znajdę. W każdym bądź razie, pojazd nie był szary jak to jest przedstawiane na większości barwnych profili, ani też zielony jak zaproponował MIG, tylko łaciaty! Z grubsza, jak większość produkowanych pojazdów, Whippety można podzielić na 3 grupy, wczesne, środkowej produkcji i późne ;) Nigdzie się z taką terminologią, odnośnie Whippetów, nie spotkałem tak więc poniekąd jestem prekursorem Myślę, że terminologia jest czytelna i nie potrzeba dodatkowych wyjaśnień w tym zakresie ;) Do rzeczy. Pojazd używany przez Niemców zaliczam do grupy wczesnych, natomiast Meng skopiował egzemplarz z Bovington który jest przedstawicielem średniej serii produkcyjnej. Na domiar złego pojazd został nieco przez muzealników udoskonalony i zostało to idealnie odwzorowane w modelu Menga, oraz, w sposób mniej doskonały, w modelu wyprodukowanym przez Emhara. W celu ekspozycji wnętrza po wojnie została usunięta prawa płyta nad chłodnicą. Potem brakującą płytę zrekonstruowano ale niestety niezbyt wiernie. Brakuje trochę nitów i wycięcia pod korek do wlewu chłodziwa. Meng tak to zobrazował. A ja poczyniłem takie poprawki. Nawierciłem otwór pod korek, dorobiłem go i dodałem nity. Kolejnym ulepszeniom została poddana płyta po lewej stronie przedziału załogi. Po wojnie wyglądała tak. Potem zapewne "otworzono" przedział załogi poprzez demontaż tej płyty, a następnie przyśrubowano ją, jednocześnie nie odtwarzając dokładnie wszystkich detali. Co też zostało perfekcyjnie odwzorowane w modelu. Usunąłem śrubki, dodałem brakujące płaskowniki, a potem ponitowałem całość. Brakuje jeszcze płaskownika na którym zawieszano nakładki na gąsienice. Ale chyba dokleję go po nałożeniu kalek, bo w oryginale oznaczenia znajdowały się pod nim.
  5. Jest i polska wersja
  6. W tym błotników nie będzie. Niemcy nawet wsporniki dla nich demontowali. Generalnie będzie bardzo "ogolony"
  7. Czachy podbiorę z tego zestawu. Ciąg dalszy. Tym razem przedział bojowy. Nie będę kłamał, Meng się przyłożył ale mimo to jest to wyzwanie. Ponownie zastosowany patent z wyginaniem płyt. Daszek Moduły przed zlepieniem. Nadbudówka postawiona bez kleju na podwoziu I porówanie z pierogiem. Wbrew pozorom to duży czołg był. Jest wyższy od pieroga.
  8. Stakor pisz dalej z zainteresowaniem czytam Czy to jest ten element na dachu nad stanowiskiem kierowcy? Błotniki raczej były fabryczne. Na tym zdjęciu widać wsporniki błotników i reflektorów. No i oczywiście same reflektory również. Być może pierwsze egzemplarze wychodziły bez tego udoskonalenia. Dalszy ciąg relacji z budowy Ciekawy sposób na wykonanie zbiornika paliwa. Technologia jak z modeli kartonowych ;) Przed montażem. I po. I rzut oka na moduły. A po chwili gotowa wrotka
  9. Landships znam, wiedzy jest tam sporo, ale jest strasznie rozproszona i ze strzępów trzeba sobie składać. Jakiś gość się pytał w lutym o te bagażniki, czy to modyfikacja polowa, czy też produkcja fabryczna i czeka na odpowiedz do dzisiaj Frajkorpsowy Whippet kiedyś bagażniki posiadał. Na innym ujęciu z lewej strony są widoczne pozostałości w postaci metalowego stelaża. Narazie temat rozpoznaję. Nie miałem zamiaru go rozpoczynać, ale po otwarciu pudełka nie mogłem się oprzeć. No cóż taka słabość charakteru
  10. Największa różnica to gąsienice i km-y. Ale ogólnie Meng deklasuje Emhara składalnością i detalem. Poza tym Meng najprawdopodobniej będzie niewiele droższy od Emhara. Gdzieś można o tym poczytać? Narazie przeglądam zdjęcia i trochę różnic wyłapałem np: błotniki, bagażniki, wsporniki reflektorów, haczyki na liny, osłona termiczna tłumika, opancerzenie wizjera kierowcy itp. Literatura na temat tego pojazdu, delikatnie mówiąc, jest skromna No jasne. A7V wyprodukowano coś koło 20 egzemplarzy więc tyle może być odmian produkcyjnych ;) Kółka napinające Kólka napędowe z przekładnią łańcuchową. Tak jak w przypadku Marka od Takoma całkowicie niewidoczne po założeniu gąsienic. I tutaj pierwsza poprawka. Oś należy skrócić z zewnętrznej strony. Meng zrobił za płytki otwór. Kółeczka podtrzymujące. Kółeczka jezdne Porównanie kółek Takoma i Menga. Takomowe mają ładniejszy detal, a Mengowe wymagają mniejszych nakładów pracy. Po założeniu gasek niewidoczne. Zdjęcie grupowe ;) Kilka śladów po wypychaczach wymaga zaszpachlowania. Kolejny babol Menga. Drugi od prawej kołek jest za długi. Takiej długości powinien być kołek pierwszy, który jest za krótki ;) Na szczęście ten błąd występuje tylko z lewej strony. Tyle widać szpachlowania po przyklejeniu części. I kompletny zespół zawieszenia. Pracuje się bardzo szybko. Spasowanie jest niezłe, chociaż tych kilku błędów mogli łatwo uniknąć i nadal stosunkowo łatwo mogą je poprawić.
  11. Tydzień temu dotarła do mnie nowość od Menga Nie mogłem się oprzeć i wrzuciłem na warsztat Mam zamiar wykonać go w malowaniu zdobycznym. Niemcy wyremontowali 2 takie pojazdy. Pierwszy został użyty do testów, a drugi z nich służył w 1919 roku w Freikorpsie i był wykorzystywany do tłumienia rozruchów. W zestawie Takoma znajdują się kalki dla tego egzemplarza. Zdjęcia archiwalne. Jest to pojazd wcześniejszej serii produkcyjnej, który dodatkowo jest pozbawiony ostróg i bagażników. Ponieważ w necie nie ma jeszcze inboksu tego modelu, to pozwolę sobie zamieścić ekspressowy inboksik Lepszego już nie zrobię bo model został pocięty W instrukcji tylko 2 opcje malowania Ale na kalce już więcej
  12. Odjazd na maksa
  13. JanuszF

    Tiger I s.Pz.Abt.502

    No ładne cacko
  14. Świetny Tylko jeszcze silnika brakuje.
  15. Oj kawał roboty Chwilami pot się lał ze mnie strumieniami. Zwłaszcza, przy nakładaniu kalek Takom błędnie opracował oznakowanie Ännchen. Dodatkowymi kalkami wspomógł mnie RobertP, a zdjęcia zrobił Tomek Chejmo. Tak to na dzień dzisiejszy wygląda. Baza zrobiona, teraz "czołk" czeka na łewering
  16. Widzę, że prace posuwają się błyskawicznie
  17. JanuszF

    C-K B2 10CV

    No nareszcie bierzesz się za robotę Polskiego Vicka udało Ci się skończyć?
  18. Nadrabiam zaległości. Uszkodziłem sobie prawą rękę i przez kilkanaście dni nic nie robiłem, a po przerwie ciężki mi było zabrać się za robotę W międzyczasie znalazłem jeszcze parę niedokładności które poprawiłem. Nie są to wszystkie poprawki, ale pozostałych nie uwieczniłem na zdjęciach. Zabrałem się za malowanie. Producent proponuje taki schemat malowania. Zgodnie z tym co można wyczytać w Beutetankach to pierwsze niemieckie Marki były odnawiane w zakładach kolejowych i do ich pomalowania użyto farb wykorzystywanych do malowania wagonów kolejowych, czyli Railcar Green, Railcar Red Brown, Ivory and Clay. Dwie ostatnie farby były wykorzystywane do malowania wnętrza i nie były zbyt trwałe. Widać to na historycznych fotkach Annchen, której wrak po pewnym czasie pobytu pod "chmurką" stracił kamuflaż. Układ plam również wydaje się nieodpowiedni, na zdjęciach archiwalnych wygląda to tak. Natrafiłem w necie na Marka zmalowanego przez Romana Volchenkowa i będę chciał pójść w tym kierunku. http://www.network54.com/Forum/110741/thread/1412522979/Takom+Mark+IV+female Na początek poszedł Railcar Red Brown, zmieszałem go z redbrown i red od Gunze. Wyszło takie kamo marsjańskie Trochę za ciemny mi ten kolor wyszedł, ale zmywał nie będę bo nie chce mi się go szpachlować drugi raz ;)
  19. Firma w założeniu miała robić tylko chińczyków. Jako pierwszy model wydali Vickersa A4e12 w chińskich barwach. Ale drugi to już była holenderska odmiana tego pojazdu . Tak więc przypuszczam, że i tutaj się nie ograniczą do chińczyka. Ciekaw jestem jak z poprawnością. Bodajże w Tajlandii zachował się jedyny Vickers w tej wersji, więc może być bardzo dobrze I ciekaw jestem jaka będzie reakcja HB? Być może niedługo będziemy mogli przebierać w 6-tonowych Vickersach
  20. Nowy Vickers od Camsa!!! Kolejny przyzwoity model (po FT-17 Menga i R35 HB) który można wykonać w polskich przedwojennych barwach
  21. Super model i figsy również
  22. Ups Dzięki za czujność. Już poprawiłem. Dostałem łańcuszki i nie mogłem się powstrzymać. Obwiesiłem go trochę nimi ;) Dodałem również 2 drobiazgi. Model już odtłuszczony dzisiaj dostanie podkład.
  23. Dzięki. Ale to co ty robisz z Czaplą dopiero jest niesamowite Model prawie sklejony. Zostały mi tylko km-y do zrobienia i przednie klapy. Jeszcze szukam fototrawionych łańcuszków do wzbogacenia klap i sworzni przy szeklach. Z tyłu na relingach będzie jeszcze łańcuszek. Już czeka w paczkomacie . Założyłem linę od Elefanta. Jest trochę za krótka, przydałby się jeszcze jeden zwój. Myślę, że w niedzielę pomaluję go podkładem . Zastanawiam się jak postąpić z ostrogami do gąsienic. Czy je zamontować na gąsienicach. Wrak Annchen miał tylko jedną zamontowaną, a resztę w bagażniku. Czołg ładniej będzie się prezentował z założonymi ostrogami a ja przecież wraku nie robię Jak myślicie? Zakładać, czy nie?
  24. Koniec psucia modelu Ostatnia partia poprawek. Kończę w tym tygodniu lepienie i w weekend kładę podkład. Mam nadzieję Dorobiłem nowe obejmy tłumika. Oryginalne były nieco za luźne i brakowało im dolnej części. Przy okazji okazało się, że kolektory tłumika mają za dużą średnicę i miałem problem z zamontowaniem nowych obejm. Poprawę ich odpuściłem sobie. Jest to element z którego jestem najmniej zadowolony. Zmontowałem ostatecznie sponsony. Brakowało 2 śrubek i jednego nitu na górze. Na dole są niewielkie błędy, ale darowałem sobie ich poprawę ;) Przy drzwiczkach znajdujących się pod sponsonami ujawnił się kolejny większy babol. Takom dał listwę na zewnątrz drzwiczek. W rzeczywistości znajdowała się ona od wewnętrznej strony. Na drzwiczkach z zamkiem zrobił też za dużo nitów. Porównanie części zestawowych i poprawionych.
  25. Parę dni przerwy i swojego "wontka" znaleźć nie mogłem Coś przez ten czas udłubałem, chociaż imprezy miałem w oba weekendy więc gigantycznych postępów nie ma Padły mi też baterie w aparacie, i chociaż to mało ciekawe, to z kronikarskiego obowiązku zaprezentuję relingi. Poprawek wymaga w zasadzie wewnętrzna strona. Poprawiłem przekrój relingów z trójkątnego na kątowy. Pierwotnie zamierzałem w ten sposób przerobić tylko końce, ale któregoś dnia nie miałem natchnienia do roboty wymagającej myślenia i przerobiłem całe Przód relingów od wewnętrznej strony Tył I tył na zewnątrz Aptekarstwo się powoli kończy i mam nadzieję, że za tydzień przejdę do etapu malowania. W farby się już zaopatrzyłem
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.