No to trzeba będzie rozejrzeć się po sklepach, skoro to przeszłość, nie omieszkam złapać coś w 1:700 z nowej jakości Fujimi!
Oyodo, Tone, Shokaku są w takim stanie, że Oyodo czeka na blachy i pewne zmiany, chociaż już trochę rzeczy zrobiłem na plus (nawet wywierciłem dziury w lufach głównej artylerii)
Tone leży w pudełku - czeka na moją cierpliwość, a że teraz składam Indenpendence (premium edition) z Dragona oraz Buchanana, to niech leży
Shokaku ostatni raz widziałem 3 lata temu i na razie nie chcę go widzieć, porażka tak wielka, że kupię w tej skali coś innej firmy (może Tamiya z blachami), ale ten pojedzie do kartonu ze złomem, tylko lotnictwo zostawię.
Natomiast skoro Yamato jest faktycznie tak wykonane - czy czasem nie jest lepiej niż to z Tamiya? To może skusić się na niego?