Halsey
Użytkownicy-
Liczba zawartości
627 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Halsey
-
Dziwnie to stwierdzenie brzmi Dzieci w tym wieku zapamiętują i przyswajają pewne symbole, jak Bartuś wymaluje kiedyś w przedszkolu samolot z takim symbolem, to już będzie mniej śmieszne. A wymaluje, bo sam osobiście miałem na to dowód jak siostra mając ok 5-6 lat zrobiła stateczek z nieudolną imitacją bandery Kriegsmarine ze swastyką, bo zauważyła model Gneisenau'a w gablocie jakieś 20 lat temu... Sama idea świetna, mimo, że zdjęcia pozowane (pilnik, wycinanie elementów), ale może warto zacząć od czegoś bardziej neutralnego jak szybowiec lub prosty samolot pasażerski?
-
No nareszcie Moje zdanie znasz, mistrzowskie wykonanie! Na tych zdjęciach dobrze widać okapotowanie silnika - jeden z wielu samczków tego modelu, detal goni detal. Po co rozpisywać się, lepiej popatrzeć. Nic tylko czekać na drugą ósemkę
-
Nie mówiąc o tym, że nic jeszcze nie pokazałeś, a to główna część warsztatów.
-
Własnie o tym mówię, takie kleje w kontakcie w polistyrenem, topią go (nadtapiają).
-
chodzi Tobie o taki, który wchodzi w reakcję z tworzywem - topiąc je? Może papier cierny o coraz drobniejszej granulacji i na koniec polerowanie, po czym można jeszcze w finiszu zanurzyc "oszklenie" w sidoluksie lub czyms podobnym.
-
Zatem pora chyba zacząć już ten warsztat pierwszymi zdjęciami z prac...
-
W tej skali musi być na prawdę malutki, co dodaje uroku. Świetnie wykonany i fajna odskocznia od militarnych latadeł
-
[ZDOB]Amerykański King Tiger-Academy 1:48
Halsey odpowiedział artoor_k → na temat → Maszyny Zdobyczne
I ja też w tę stronę bym zmierzał, jako że trochę z plastyka mam, media plastyczne też, doświadczenie też i chęć też zrobienia coś samemu, miast kupować gotowce. Zobaczymy jaki efekt będzie na tym czołgu i czy trzeba będzie ową technikę zastosować. -
[ZDOB]Amerykański King Tiger-Academy 1:48
Halsey odpowiedział artoor_k → na temat → Maszyny Zdobyczne
O i właśnie o takie wytłumaczenie sprawy filtrów mi chodziło, za co dziękuję Jako samolociarz (i okręciarz) nie miałem okazji i powodu stosowania filtrów. W wypadku podobieństwa działania filtra, może nie jest to zupełnie jak działanie na krzywych i mikserach kolorów w Photoshopie, ale pewnie bardziej zbliżając to do efektu jaki uzyskamy w fotografii, nakładając filtr, bo bardziej tutaj działa metoda mnożenia. Ciekawe też na przyszłość, czy mogę użyć filtr, czy musi być to filtr oryginalny (w znaczeniu - specjalnie wyprodukowany np. przez MIGa, bo oryginalnym może też być i domowy). Ciekawe o tyle i myślę fajnie poruszony temat, że może będzie potrzeba zastosowania go na modelu Artura. -
[ZDOB]Amerykański King Tiger-Academy 1:48
Halsey odpowiedział artoor_k → na temat → Maszyny Zdobyczne
No pan z MIGa ładnie pisze i tłumaczy i to na zasadzie: musisz to mieć! Ale jakie są wymierne korzyści ze stosowania, czy nie można zastosować odpowiednich kolorów farb i po pokryciu lakierem nie wyjdzie tak samo? Chodzi mi nie o teorię producenta, który musi to sprzedać, tylko o doświadczenia Wasze odnośnie stosowania filtrów. Bo nie powiem, marketing MIG ma bardzo fajny. -
[ZDOB]Amerykański King Tiger-Academy 1:48
Halsey odpowiedział artoor_k → na temat → Maszyny Zdobyczne
Nie kumam ostatniego pytania...co znaczy "po co?" ? W sensie: jaki efekt nimi chcesz uzyskać, bo nie miałem z nimi nigdy do czynienia. Co one tak na prawdę dają? -
[ZDOB]Amerykański King Tiger-Academy 1:48
Halsey odpowiedział artoor_k → na temat → Maszyny Zdobyczne
A mnie zastanawia jakich filtrów użyjesz przy końcowej fazie budowy modelu. Ilu, jakich i po co? -
bo jeszcze jest etap: + szlifowanie = lepszy wygląd modelu Chyba za mocno zalewasz model farbką, a to nie zakamufluje miejsc łączeń części.
-
Oramask to taka maska w roli (można pociąc na arkusze), którą możesz maskowac dowolne elementy, można też wycinac w niej dowolne maski do maskowania.
-
Na owiewce masz nałożoną maskę (np Oramask) czy jakiś fluid zabezpieczający?
-
Tak dokładnie mam poliamidową, pierwszy taki zwijek przyniósł mi autor tamtego artykułu - Wojtek. Teraz po pokazaniu mojemu ojcu o jaką grubość nici mi chodzi, dostanę rolkę z zakładu ojca, bo jest kaletnikiem i na porządku dziennym są takie nici. W pasmanteriach są te nici, są też w hurtowniach krawieckich i pasmanteryjnych w internecie - różne grubości. Aczkolwiek panie ekspedientki mogą kompletnie nie znać tego typu nici, mimo tego, że za ich czterema literami na półce leży cała gama tych nici. Bardzo fajna sprawa, ponieważ nie trzeba przewiercać modelu, dodatkowy plus, to łatwość w montażu - bez mocnego napinania, potem traktujesz nici przez chwilkę gorącym powietrzem z suszarki i jest ok. Zakres termokurczliwości nici jest nieduży, jest to kilka procent, co w zupełności wystarcza. Zatem szukaj w internecie, jedna rolka/zwijka/szpulka starczy chyba do końca życia, więc opłaca się. Drugą ciekawostką, którą dostałem o Wojtka, jest nić czy też coś na zasadzie cienkiej żyłki. Owe coś można było dostać w sklepie ToraToraTora - nie wiem czy jeszcze mają, ale zawsze można do nich napisać, jest to "nić", która ma właściwości rozciągania o kilkaset procent! Działa jak kauczukowa/gumowa żyłka - równie znakomita rzecz - kto wie czy nie lepsza od nici poliamidowej, łatwo klei się ją klejem CA. Przy budowie mojego Albatrosa pokażę właściwości obu technik i dodam jeszcze parę zdań od siebie.
-
Odgrzałeś stary wątek. Nie wiem czy autor odpowie, ale bardzo ciekawy artykuł odnośnie naciągów, które sam spróbowałem: http://www.modelarstworedukcyjne.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=73:nacigi-i-ruby-rzymskie-aktualizacja-21042009&catid=37:techniki-modelarskie&Itemid=60
-
Kabina pilota, tutaj trwają podmalówki różnych części i jutro chcę kokpit mieć już skończony. Nie będzie to trudne. Fotel wedle zdjęć, którymi dysponuję był obity skórą, zatem na niego jeszcze pójdzie lakier połysk lub satyna. Silnik i cały drewniany wspornik, na którym opiera się Mercedes D.IIIa są tylko wpasowane na sucho, ponieważ silnik wymaga jeszcze drobnej waloryzacji i malowania... co ciekawe - Eduard kompletnie zapomniał o przewodach biegnących do radiatora - o ile na rysunku - bokorysie one są, to już w samych częściach modelu nie. Jest to jednak najmniejszy problem, bo owe rurki łatwo się dorobi.
-
Z tego koła nie, no może boczna krawędź ;) Jednak będzie udokumentowana na zdjęciach z budowy modelu
-
ten kolisty element będzie na kadłubie w miejscu gdzie znajdzie się na tym kołpak ze śmigłem. Znaczki mercedesa natomiast nie są uwzględnione gdziekolwiek (może jeden dam pod silnik... czego kompletnie i tak nie będzie potem widać), po prostu zrobiłem je by sprawdzić jaka jest granica cienkich linii przy trawieniu w blaszce 0,15mm... no i wyszło że można bardzo fajne detale robić.
-
Albatrosa część dalsza... W tym tygodniu przyszła pora na zrobienie blaszki z okuciami i elementami na kadłub, lotki. Zaczynamy od wywołanej kliszy, obie strony kliszy spasowane dokładnie przy pomocy paserów: Do tego wycięta na wymiar blaszka miedziana 0,15 mm, przeszlifowana papierem o granulacji 2000: I wpasowana między klisze: Najważniejszym momentem całego procesu tworzenia blaszki na tym etapie jest dokładne odtłuszczenie jej, by dobrze położyła się emulsja w sprayu. Pilex7 zapodał mi bezcenny patent, by nie kłaść emulsji na tak małą blaszkę ze spraya, co nie jest zbyt precyzyjne i mogą porobić się zacieki, a przelanie odrobiny do aerografu i położenie jej na blaszce aerografem, dzięki temu doskonale panuję nad ilością nakładanej emulsji. Wykonałem dwie próby: jedna z nałożeniem ze spraya, druga z aero, ta poniżej prezentuje efekt ze spraya, jutro postaram się pokazać efekt z aerografu, bo proces trawienia przeprowadzę sobie późno wieczorem. Tutaj już po kąpieli w krecie: A tutaj efekt trawienia: Napis albatros d.III (...) jest częściowo zatarty, bo tam źle już położyła się emulsja, mało to istotne, bo to tylko brzeg, ale w blaszce z aero takich wesołych niespodzianek nie będzie, bo widać to już na etapie po wyschnięciu emulsji, a jeszcze bardziej po kąpieli w krecie. Obecnie pracuję nad kabiną pilota, wieczorem dalsza część relacji I kilka ciekawostek, jakie zafundował nam Eduard... mimo, że to zestaw "ProfiPACK".
-
No weź nie narzekaj przeca zaglądam, niemo, ale patrzę Jak to pomoże to będę się wpisywał. Jestem po prostu też ciekaw tego mikruska.
-
Rady do kolejnych modeli: goleń to zazwyczaj taki kikut trzymający koło, czyli chodzi o to, że z przodu wkleiłeś to odwrotnie, tylko nie zrozum mnie źle - nie chodzi o to, że kółko powinno być u góry, tylko przodem do tyłu. Następnym razem kalkomanie wyjmuj pincetą i efekt będzie dużo lepszy, bo to bardziej precyzyjne narzędzie, które samo za Ciebie ułoży prosto kalkomanię. Kup więcej farbek. A wcześniej do nich pędzelek. Dysze to taka inna wersja śmigiełka ze starych samolotów, a dokładniej to coś podobnego co mają rakiety, z tyłu te otworki wyrzucają dużo powietrza i samolot leci. Przed sklejaniem kolejnego samolotu, włącz wikipedię/google i sprawdź co to jest samolot, czym się charakteryzuje, zobacz też co to jest modelarstwo, poprawi to warsztat.
-
Cały model znakomity, szczególnie sugestywnie zrobiona sklejka i płótno z "prześwitującym szkieletem" - do całości jeszcze dochodzi ta mała skala
