Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 631
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Najgorszy? Wszystko jest względne. Kupiłem świeżo wydanego Sea Venom z CyberHobby i byłem strasznie szczęśliwy, ale tylko do czasu gdy przeczytałem recenzję na jednym z forów, gdzie został straszliwie skrytykowany w sposób nie dający ewentualnej obronie tego zestawu żadnej szansy. Mogę powiedzieć, że jest to współczesny model, którego stosunek wartości do ceny plasuje go w okolicach tego Gladiatora Airfixa z czasów wczesnego Gomółki. Taką samą ocenę daję nowemu Halifaxowi z Revella, który był porażką roku tej firmy. Porażkami są też wznowienia modeli, które nie usuwają np. najprostrzych do usunięcia błędów, czyli tych popełnionych przez projektanta kalkomanii. To jest zupełnie żenujące, że duże firmy pozwalają sobie wiedzieć mniej niż społeczność amatorów na prowincjonalnym środkowoeuropejskim forum
  2. letalin

    MS.406 1:72

    To żeś Grześ teraz zasunął, a takie MIKRO to jakie kadłub ma, hę Ziom, Mikro jest w 144, a to już inna parafia. I jest nasze, na miarę naszych możliwości ( w epoce gdy byliśmy 10 potęgą przemysłową świata).
  3. letalin

    MS.406 1:72

    RS to niestety porażka. Postępu wobec hasegawy nie ma, a cena jest podobna. Model jest b. toporny. Heller/Smer to model vintage, ma swój charakter, jest w nim coś innego niż sztampowe chińskie podejście do projektowania modeli, w wykonaniu HB ogranicza się to do zeskanowania innego zestawu. Ja lubię ten francuski model. Ma b.dobre skrzydła, dość ciekawie oddaną fakturę powierzchni , ale żadnych szczegółów wnętrza, kiepskie podwozie. W istocie na oryginalnym MS-406 nie było wiele wgłębnych linii, więc stary model się broni. Z łatwością sobie wyguglasz modele zbudowane z obu zestawów, ja nie polecam żadnego z nich, hasegawa po poprawkach wygląda jednak najlepiej. Od lat czeka u mnie Smer w kolejce, potem pojawił się japoński w magzynie , więc HB sobie odpuściłem, poza tym model , gdzie kadłub jest z jednego kawałka urąga moim ambicjom.
  4. letalin

    Spitfire Mk IX ICM 1:48

    Wlot i felgi podlegały zmianom w czasie remontów. Szczególnie, że wlot "długi" pełnił rolę filtra tropikalnego w Mk.IX i jego obecność wydaje się pożądana w tamtych rejonach.
  5. Mikołaju, gdyby zdjęcia przedstawiały samolot stojący na lodzie, to bym to kupił. Jestem więcej niż pewien, że te zdjęcia niestety nie są miarodajne i ugięcie jest lekko przesadzone przez zapadający się pod ciężarem samolotu śnieg.
  6. Po pierwsze zaryzykuję stwierdzenie, że nie ma felgi czterootworowej do opony z wymiarem wewnętrznym 12 cali. Przeszukałem wszystkie moje książki, obejrzałem setki zdjęć i nie znalazłem. Tak jak wcześniej przypuszczałem dwa rodzaje felg czterootworowych nie różniły się wymiarami, poza otworem centralnym, który został dostosowany do nowej, grubszej osi. Na rysunkach fabrycznych przedstawiających wnękę po modyfikacji, blistry i pojedyncze żebra pod nimi, stoi, że jest to modyfikacja 1545 jako przystosowanie do 1517. Czyli to wszystko zaczyna się od nowych hamulców, które spowodowały następnie konieczność dostosowania felgi i wnęki.
  7. Między żebrami we wnęce było w niektórych wersjach poprzeczne wzmocnienie, ale muszę sprawdzić, czy ten się łapie na ten mod.
  8. Wczoraj sobie popatrzyłem na skrzydła latających jeszcze maszyn i na PR.XIX nie zauważyłem blistra, jest tylko to mniejsze wzmocnienie nad zewnętrznym żebrem. Jednocześnie jest felga trójotworowa na nowej osi. Ciekawe. Zakładam, że nie opracowali nowych opon do starych kół Spitfire. Nie było felg o takiej średnicy. Felga ma większy wymiar niż otwór w oponie do niej przeznaczonej. W rzeczywistości było to ok. 13,5 cala. Przyznam, że jestem zaskoczony, że znalazłeś felgę o większej średnicy i czterema otworami. Byłem przekonany, że istnieje tylko jeden model felgi kryjącej nowy układ hamulcowy wprowadzony w maju 45. Trzyotworowy. Sądziłem, że była druga wersja czterootworowej, prosta przeróbka , która pasowała na oś o większej średnicy w nowej goleni, ale przy nie zmienionej średnicy zewnętrznej i tej samej co we wczesnych oponie.
  9. Dasz radę. Wyobraź sobie podwozie w położeniach skrajnych, takich, które nie występowały w czasie eksploatacji. Np. jaki byłby ślad na ziemi, gdyby samolot mógł jechać z kadłubem prostopadle do ziemi. Mod od wnęki nie przewiduje wymiany felgi. Odwróciłeś ciąg przyczyny i skutków. To raczej zmiana felgi wymusiła dostosowanie wnęki. Tak sądzę...Podałem Ci numery modów z pytaniem, czy możesz je zidentyfikować. Byłoby to pomocne. Co wiemy na pewno: Felga trójotworowa była większa i szersza, co wpływało na szerokość koła. Czy wiemy na pewno, że nowa opona, do felgi trójotworowej była tej samej zewnętrznej średnicy? Na wyszukiwarce Dunlopa stoi np. że opona do griffonowych miała wymiar 12, a nie 10,25 cala. http://www.dunlopatl.co.uk/products/aircraft-search.aspx Może to chodzi jednak o inną oponę mającą znaleźć się w tej głębszej wnęce?
  10. Tak jak pisałeś, większa masa startowa późniejszych samolotów, mogła dodatkowo zwiększać ten problem. Tego nadal nie rozumiem, bo z mojego czytania rysunków wynika, że po zmianie kąta osi, koło mieści się swobodniej we wnęce. Może zmiana budowy goleni nie ma jednak związku z modyfikacją poszycia nad wnęką koła, a raczej jest przygotowaniem do zmiany systemu hamulcowego ( i tym samym nowej felgi) w niedalekiej przyszłości? To wszystko odbywa się niemal jednocześnie między marcem, a majem 45. To mieszanina. Zdjęcia oczywiście pokazują egzemplarze zachowane w muzeach, ale rysunki są chyba na bazie dokumentacji fabrycznej. Start już mniej. Może obecność tej zbieżności była wywołana tak jak samochodach siłami dążącymi do odchylenie kół na zewnątrz? Jak się przyglądnąć konstrukcjom z tamtych lat, to wiele podwozi ma koła, które nie są prostopadłe do podłoża. Mam taką myśl, że w podwoziach chowanych starano się uniknąć w ten sposób powstawania sił dążących do zamknięcia podwozia.
  11. To świetna wiadomość. DObrze, że czekałem i nie brałem AZ, czy jak mu tam. Jest też nowy Tu-144 z ICM tym razem w wersji D.
  12. cytat z wiki: Zbieżność kół jest konieczna do zapewnienia równoległego ich toczenia się podczas jazdy, kiedy na koła działają siły dążące do odchylania na zewnątrz. I jest to zgodne z prawdą. Nie ma nic z zakręcaniem wspólnego. Wybaczcie OT, ale warto szybko prostować takie techniczne błędy. Co do tego o samolocie, to pełna zgoda. Opony w Spitfire wytrzymywał ok. 30 cykli start-lądowanie. Czyli przebiegi miały w sumie liczone najwyżej na kilkadziesiąt kilometrów. Wpływ braku idealnej zbieżności nie wydaje się w takiej sytuacji istotny. Olśniło mnie: Goleń ma inny kąt wobec podłoża w czasie gdy samolot stoi na trzech punktach i inny gdy ma już podniesiony ogon. Ta zbieżność będzie , tak jak pisze GG zmieniała się, mimo, że w rzucie pionowym oś jest idealnie prostopadła do goleni, ale oś nie jest prostopadła do podłoża we wczesnych Spitfire . To bardzo trudno sobie wyobrazić, ale w istocie we wczesnej wesji goleni, te zbieżności w zależności od fazy startu, czy lądowanie zmienialy się. Zbieżność była zerowa tylko w chwili, gdy golenie były prostopadle do podłoża, co w istocie nie mogło mieć miejsca. Nie mam pojęcia jakie to miało znaczenia, ale tak w Spitfire było Geometria podwozia jest tu niezwykl skomplikowana, Goleń nie była na prostym zawiasie...
  13. Nie zrozumiałem pytania o goleń. Może być prawa, może być lewa, może być wczesna, albo późna, ale moim zdaniem termin "zbieżność" nie ma zastosowania takiego jak w samochodzie i dotyczy wskazanej przeze mnie różnicy w zbieżności w widoku z przodu, gdzie opona w pierwszych wersjach była odchylona od pionu na zewnątrz. W nowych goleniach to wychylenie było niezauważalne, bo ok. 0,5 stopnia, po zmianie kąta mocowania osi do goleni. To skutkowało również minimalnym wzrostem rozstawu kół. Skąd w ogóle wziąłeś tę informacje o zezowatych kołach w Spitfire?
  14. Która to goleń? Patrz na tablicę 8.21. Jutro przeszukam "Blueprints".
  15. W samochodzie ma to znaczenie, ale taki brak równoległości w samolocie skutkowałby zmianami kierunku np. w sytuacji, gdy koła byłyby nierówno obciążone, a takie sytuacje, gdzie samolot ląduje dotykając najpierw jednym kołom podłoża, są dość częste. W książce "Spitfire Mk.IX&XVI. Engineered" jest rozrysowana geometria goleni i oś koła była prostopadła do osi podłużnej samolotu, żadnej zbieżności nie ma, ani rozbieżności. Ten tekst prawdopodobnie źle zrozumiałeś, bo jak wspomniałem zmienił się kąt osi w stosunku do goleni. Z 7,5 na 4 stopnie i koło było w zasadzie prostopadłe do podłoża, a we wcześniejszych wersjach zbieżne w osi czołowej.
  16. Nie rozumiem. Znaczy, że koła nie były równoległe według Ciebie i teoretyczne ślady "zezowały" z jakiegoś powodu?
  17. Koło tu jest na tle przedniego dźwigara. To układ z wczesnych wersji, łącznie ze starszymi Mk.IX, wyjaśni Ci lepiej niż mój niezbyt plastyczny opis. Oś w stosunku do goleni ma na rysunku 7,5stopnia. Przy kącie 4 stopni sam sobie wyobraź jak leży koło we wnęce po jego wciągnięciu. Nie znalazłem niestety takiej wersji na rysunku. Jednocześnie nie jestem pewny, czy zarys koła w skrzydle jest taki rzeczywisty, czy tylko poglądowy. Nie ma na rysunku żadnych wymiarów dotyczących koła, więc nie jest to ścisły rysunek techniczny. Poza tym zawias goleni nie był dokładnie w osi podłużnej, a trochę zwichrowany , bo goleń przecież składała się trochę do tyłu. Święta prawda. Z rysunku można się domyślić w jaki sposób wpasowało się po modyfikacji. Moim zdaniem, przy nie zmienionej feldze, nie byłoby potrzeby zmiany wnęki podwozia. A czy ja twierdzę, że zawsze nie pasowała? Blister się pojawia jako część mod 1545 w związku z 1517. Nie mam spisu modyfikacji. Jest też przy rysunkach nowej goleni numer mod 1324.
  18. Szerokość koła zależy od felgi, mniej od opony. Tzn tę samą oponę możesz założyć na felgi o różnych szerokościach w jakimś dopuszczalnym oczywiście zakresie. W przypadku Spitfire nie była to taka sama opona, bo oczywiście jej otwór wewnętrzny był różny, chodzi o zasadę. To wybrzuszenie wystawało troszeczkę ponad 2cm ponad powierzchnię skrzydła i dawało ok. 12-14 mm więcej miejsca dla koła. Koła o trzech otworach nie da się założyć na starą goleń, bo średnica osi i otworu centralnego była różna. Kąt ustawienia osi względem goleni zmienił się z 7,5 na 4 stopnie. Koło była bardziej równolegle do goleni, bardziej płasko mieściło się we wnęce. Mniej wystawało na zewnątrz, co jest wyraźne w pierwszych Spitfire. Nie wiem, czy ta modyfikacja była jednoczesna ze zmianą felgi na trzyotworową. Czyli bez względu na to, czy widać to co na wierzchu skrzydła, czy nie, to obecność trójotworowej felgi determinuje obecność wybrzuszeń na górze płata. Z największym prawdopodobieństwem jestem gotów założyć, że felga czterootworowa, nawet jak występowała na nowej goleni o mniejszym kącie odchylenia od goleni, to nie potrzebowała więcej miejsca we wnęce, bo wchodziła w nią bardziej płasko. Tak.
  19. Dla mnie prosta sprawa: Ten blister nad wnęką podwozia pojawia się wraz z kołem o trzech otworach. Felga tego koła była szersza i o większej średnicy, wynikało to z nowego systemu hamulcowego , co tłumaczy pojawienie się wtórnie kroplowej osłonki na wierzchu płata. Wcześniejsze koła, te z pięcioma i czterema otworami mają identyczne wymiary i nie wymagały tego przetłoczenia. Jak chcesz robić egzemplarz muzealny to OK. Edit: Teoretyzowanie jest fajne, ale u Matusiaka jest dużo zdjęć TB890 i sprawa jest jasna...Nie ma żadnych odchyleń od normy.
  20. To zaznaczone należy usunąć. W wojennych polskich Spitfire nie było tego.
  21. letalin

    TU-134A Azmodel 1/144

    Ja czekam na Zvezdę, bo AZ jest jednak zbyt short runowy, ale Twój model mi się podoba. Czysto i schludnie, a kalki wyglądają na nim bardzo dobrze.
  22. Użyłbyś cudzysłowu to byłbyś zrozumiany lepiej. Proste i skuteczne. Polecam.
  23. letalin

    PZL P-7a

    Masz rację, zakładanie konta drugiej osobie, pokazywanie jej modelu bez zgody autorki, jest naruszeniem netetykiety. Jak się Edzia odezwie, w co wątpię, to ją wszyscy z radością powitają. Kobiety łagodzą obyczaje.
  24. letalin

    PZL P-7a

    taka, że jest zamknięta w piwnicy i przytroczona łańcuchem do pieca centralnego ogrzewania. to chyba oczywiste. No właśnie bardzo się martwię o wolność tej Edzi. Trochę jakby koleś pstryknął jej fotki w dezabilu, a potem bez jej zgody dał do oceny różnym takim ciekawskim. Ja niczego takiego nie deklarowałem, brak mojej aktywności w Twoich wątkach nie wynikał z takich deklaracji.
  25. letalin

    PZL P-7a

    Czy narzeczona wyraziła zgodę na założenie konta? Jest jakaś przyczyna, dla której nie mogła zrobić tego sama? Przecież nie chciała pokazywać tu swojego modelu. Nie bardzo mi się podoba taki brak szacunku do cudzej woli. Zanim napiszę co o tym modelu sądzę, muszę wiedzieć, że autorka zamierza odpowiadać osobiście.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.