letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 617 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
cytat z wiki: Zbieżność kół jest konieczna do zapewnienia równoległego ich toczenia się podczas jazdy, kiedy na koła działają siły dążące do odchylania na zewnątrz. I jest to zgodne z prawdą. Nie ma nic z zakręcaniem wspólnego. Wybaczcie OT, ale warto szybko prostować takie techniczne błędy. Co do tego o samolocie, to pełna zgoda. Opony w Spitfire wytrzymywał ok. 30 cykli start-lądowanie. Czyli przebiegi miały w sumie liczone najwyżej na kilkadziesiąt kilometrów. Wpływ braku idealnej zbieżności nie wydaje się w takiej sytuacji istotny. Olśniło mnie: Goleń ma inny kąt wobec podłoża w czasie gdy samolot stoi na trzech punktach i inny gdy ma już podniesiony ogon. Ta zbieżność będzie , tak jak pisze GG zmieniała się, mimo, że w rzucie pionowym oś jest idealnie prostopadła do goleni, ale oś nie jest prostopadła do podłoża we wczesnych Spitfire . To bardzo trudno sobie wyobrazić, ale w istocie we wczesnej wesji goleni, te zbieżności w zależności od fazy startu, czy lądowanie zmienialy się. Zbieżność była zerowa tylko w chwili, gdy golenie były prostopadle do podłoża, co w istocie nie mogło mieć miejsca. Nie mam pojęcia jakie to miało znaczenia, ale tak w Spitfire było Geometria podwozia jest tu niezwykl skomplikowana, Goleń nie była na prostym zawiasie...
-
Nie zrozumiałem pytania o goleń. Może być prawa, może być lewa, może być wczesna, albo późna, ale moim zdaniem termin "zbieżność" nie ma zastosowania takiego jak w samochodzie i dotyczy wskazanej przeze mnie różnicy w zbieżności w widoku z przodu, gdzie opona w pierwszych wersjach była odchylona od pionu na zewnątrz. W nowych goleniach to wychylenie było niezauważalne, bo ok. 0,5 stopnia, po zmianie kąta mocowania osi do goleni. To skutkowało również minimalnym wzrostem rozstawu kół. Skąd w ogóle wziąłeś tę informacje o zezowatych kołach w Spitfire?
-
Która to goleń? Patrz na tablicę 8.21. Jutro przeszukam "Blueprints".
-
W samochodzie ma to znaczenie, ale taki brak równoległości w samolocie skutkowałby zmianami kierunku np. w sytuacji, gdy koła byłyby nierówno obciążone, a takie sytuacje, gdzie samolot ląduje dotykając najpierw jednym kołom podłoża, są dość częste. W książce "Spitfire Mk.IX&XVI. Engineered" jest rozrysowana geometria goleni i oś koła była prostopadła do osi podłużnej samolotu, żadnej zbieżności nie ma, ani rozbieżności. Ten tekst prawdopodobnie źle zrozumiałeś, bo jak wspomniałem zmienił się kąt osi w stosunku do goleni. Z 7,5 na 4 stopnie i koło było w zasadzie prostopadłe do podłoża, a we wcześniejszych wersjach zbieżne w osi czołowej.
-
Nie rozumiem. Znaczy, że koła nie były równoległe według Ciebie i teoretyczne ślady "zezowały" z jakiegoś powodu?
-
Koło tu jest na tle przedniego dźwigara. To układ z wczesnych wersji, łącznie ze starszymi Mk.IX, wyjaśni Ci lepiej niż mój niezbyt plastyczny opis. Oś w stosunku do goleni ma na rysunku 7,5stopnia. Przy kącie 4 stopni sam sobie wyobraź jak leży koło we wnęce po jego wciągnięciu. Nie znalazłem niestety takiej wersji na rysunku. Jednocześnie nie jestem pewny, czy zarys koła w skrzydle jest taki rzeczywisty, czy tylko poglądowy. Nie ma na rysunku żadnych wymiarów dotyczących koła, więc nie jest to ścisły rysunek techniczny. Poza tym zawias goleni nie był dokładnie w osi podłużnej, a trochę zwichrowany , bo goleń przecież składała się trochę do tyłu. Święta prawda. Z rysunku można się domyślić w jaki sposób wpasowało się po modyfikacji. Moim zdaniem, przy nie zmienionej feldze, nie byłoby potrzeby zmiany wnęki podwozia. A czy ja twierdzę, że zawsze nie pasowała? Blister się pojawia jako część mod 1545 w związku z 1517. Nie mam spisu modyfikacji. Jest też przy rysunkach nowej goleni numer mod 1324.
-
Szerokość koła zależy od felgi, mniej od opony. Tzn tę samą oponę możesz założyć na felgi o różnych szerokościach w jakimś dopuszczalnym oczywiście zakresie. W przypadku Spitfire nie była to taka sama opona, bo oczywiście jej otwór wewnętrzny był różny, chodzi o zasadę. To wybrzuszenie wystawało troszeczkę ponad 2cm ponad powierzchnię skrzydła i dawało ok. 12-14 mm więcej miejsca dla koła. Koła o trzech otworach nie da się założyć na starą goleń, bo średnica osi i otworu centralnego była różna. Kąt ustawienia osi względem goleni zmienił się z 7,5 na 4 stopnie. Koło była bardziej równolegle do goleni, bardziej płasko mieściło się we wnęce. Mniej wystawało na zewnątrz, co jest wyraźne w pierwszych Spitfire. Nie wiem, czy ta modyfikacja była jednoczesna ze zmianą felgi na trzyotworową. Czyli bez względu na to, czy widać to co na wierzchu skrzydła, czy nie, to obecność trójotworowej felgi determinuje obecność wybrzuszeń na górze płata. Z największym prawdopodobieństwem jestem gotów założyć, że felga czterootworowa, nawet jak występowała na nowej goleni o mniejszym kącie odchylenia od goleni, to nie potrzebowała więcej miejsca we wnęce, bo wchodziła w nią bardziej płasko. Tak.
-
Dla mnie prosta sprawa: Ten blister nad wnęką podwozia pojawia się wraz z kołem o trzech otworach. Felga tego koła była szersza i o większej średnicy, wynikało to z nowego systemu hamulcowego , co tłumaczy pojawienie się wtórnie kroplowej osłonki na wierzchu płata. Wcześniejsze koła, te z pięcioma i czterema otworami mają identyczne wymiary i nie wymagały tego przetłoczenia. Jak chcesz robić egzemplarz muzealny to OK. Edit: Teoretyzowanie jest fajne, ale u Matusiaka jest dużo zdjęć TB890 i sprawa jest jasna...Nie ma żadnych odchyleń od normy.
-
To zaznaczone należy usunąć. W wojennych polskich Spitfire nie było tego.
-
Ja czekam na Zvezdę, bo AZ jest jednak zbyt short runowy, ale Twój model mi się podoba. Czysto i schludnie, a kalki wyglądają na nim bardzo dobrze.
-
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
letalin odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Użyłbyś cudzysłowu to byłbyś zrozumiany lepiej. Proste i skuteczne. Polecam. -
Masz rację, zakładanie konta drugiej osobie, pokazywanie jej modelu bez zgody autorki, jest naruszeniem netetykiety. Jak się Edzia odezwie, w co wątpię, to ją wszyscy z radością powitają. Kobiety łagodzą obyczaje.
-
taka, że jest zamknięta w piwnicy i przytroczona łańcuchem do pieca centralnego ogrzewania. to chyba oczywiste. No właśnie bardzo się martwię o wolność tej Edzi. Trochę jakby koleś pstryknął jej fotki w dezabilu, a potem bez jej zgody dał do oceny różnym takim ciekawskim. Ja niczego takiego nie deklarowałem, brak mojej aktywności w Twoich wątkach nie wynikał z takich deklaracji.
-
Czy narzeczona wyraziła zgodę na założenie konta? Jest jakaś przyczyna, dla której nie mogła zrobić tego sama? Przecież nie chciała pokazywać tu swojego modelu. Nie bardzo mi się podoba taki brak szacunku do cudzej woli. Zanim napiszę co o tym modelu sądzę, muszę wiedzieć, że autorka zamierza odpowiadać osobiście.
-
Uchwyty na pewno do samych płóz, a nie do deski palety ładunkowej.
-
[Muzeum] kwiatektatek i jego muzeum lotnicze 1:72
letalin odpowiedział kwiatektatek → na temat → Portfolio
Fajnie, że pokazujesz te swoje staruszki. Miło się na te dinozaury patrzy. Będę zaglądał. -
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
letalin odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Pomysł często spotykany w modelach kartonowych, gdzie sklejenie opon z krążków, czy cylindrów w silnika gwiazdowych, to coś oczywistego. -
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
letalin odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Wintydż jak się patrzy. Technologicznie również. -
Gdzie kupiłeś za takie pieniądze ? Sprawdź PW.
-
I nie zobaczysz Robert możesz się mylić. Zacząłem zaglądać na pancerne wątki nie z braku krwawych jatek na lotniczych wątkach, zaglądam bo...kupiłem sobie czołg. Znaczy model czołgu. Potem następne, bo tanio było. Jak tu było odmówić sobie np. Cromwella w 1/48 z Tamiyi za trzydzieści parę złotych, albo KW-1, czy Pantery? Śliczne są. Moje dotychczasowe modele pancerki nie są na tyle interesujace, żeby je publicznie pokazywać. Jakieś 20 lat temu złożyłem sporo 1/72 ESCI. Malowane pędzelkiem, żadnego szpachlowania, a ślady eksploatacji wykonałem bodaj na jednym T-34, cała waloryzacja to były nawiercone lufy i wydechy, szkło reflektora z kleju sekundowego , oraz siatka nad silnikiem w owym teciaku. Jeśli masz wyobraźnię, to opis oddaje wystarczająco dokładnie to co sobą przedstawiają. Z pancerki jeszcze zrobiłem, jako nastolatek w czasach komuny, serię czołgów w skali ok. 1/200 wycinanych z...gumki myszki. Bardzo interesujące kurioza. Większość robiłem na podstawie zdjęć z książek, bo dostępu do lepszej dokumentacji nie miałem żadnego. Niestety zaginęły. No to już wiesz, że ryzyko pojawienia się wątku z moim warsztatem pancernym jest większe niż zero Niech kolega Templess wybaczy moje osobiste wynurzenia w jego wątku, ale jako człowiek miły i dobrze wychowany odpowiadam na zainteresowanie kolegów.
-
Może nie traktuj tego dosłownie? Może nie o wiek metrykalny chodzi, a doświadczenie? Widzisz na pewno różnicę w postach, które punktują zauważone problemy w dość precyzyjny sposób, a tymi z rodzaju poklepywania po plecach, albo o zbieraniu szczęki z podłogi? Można jak widać mieć różne zdanie i nie uważać za konieczne nawracanie mieczem na jedyną słuszną ścieżkę. Wypij jednego Spitfire za pokój na forum. Poza modelami są jeszcze inne przyjemności. Masz coś o tym modelu do powiedzenia? Jakieś porady dla autora, albo własne przemyślenia?
-
Mało. Czuję, że pozostanę przy swojej bardzo krytycznej ocenie wartości tego dzieła. Przy ocenie "artystycznej" możemy się np. skoncentrować na nastroju jaki w widzu budzi. Pozornie proste i banalnie technicznie dzieła sztuki potrafią zyskiwać na wartości właśnie poprzez to w jaki sposób działają na emocje. I wiesz co, to dzieło nie daje się w ten sposób odebrać. Może rzeczywiście u kogoś, kto ma bardzo mało technicznej wiedzy i nie widział nigdy dzieł zbliżonych tematycznie, jest ten odbiór pozytywny. Ja niestety widzę zbyt wiele dysonansów, chaosu, niekonsekwencji. To dzieło do mnie nie przemawia i raczej odrzuca niż zachęca. Doceniam i owszem tak jak Ty kolorystykę (rude są moim zdaniem fajne, wesołe i sensytywne) , która w bezpośrednim odbiorze jeszcze pewnie zyskuje, ale nie czuję i nie rozumiem tego dzieła w całej reszcie. Jako modelarz, głęboko wierzący, chociaż nie praktykujący ostatnimi laty, powiem jeszcze coś co być może odczuwają inni tak samo: Ten model nie wygląda na 1/35...Wygląda bardziej na 1/72. Wiesz, zwykle dąży się do tego, żeby było przeciwne wrażenie.
-
Jeśli oceniasz pod względem artystycznym, to jaka jest Twoja ocena? Powiedzieć, że się podoba, to trochę za mało na taką ocenę. Bądź krytykiem oceniającym ten model jako dzieło sztuki. Wypowiedz się proszę tak, żebym zobaczył sercem to, co moje szkiełko i oko zobaczyć nie potrafi. Masz szansę rozstrzygnąć mecz, jeśli wskażesz na wartości artystyczne, które takiemu prostemu człowiekowi jak ja po prostu może umykają.
-
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
letalin odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Part-yjne blachy przyszły z pomocą. -
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
letalin odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Czy te koła nie odstają do ogólnego poziomu modelu? OK, poprawiłeś wymiar opony, ale czy te niedoskonałości zestawowej felgi nie powodują u Ciebie jakiegoś estetycznego zgrzytu?
