letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 617 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Daj sobie spokój z tymi wskaźnikami, bo chyba nie przewidujesz otwartej kabiny? Mogłeś ją przetrzeć suchym pędzlem i byłoby wystarczająco. Jak znam życie, to igłą postawisz kilka kleksów i dasz sobie spokój. Takie tablice, gdzie ramki zegarów są wygrawerowane ponad poziom , można też szybko "upiększyć" przed montażem poprzez potarcie tablicą o kartkę na twardym, płaskim podłożu, Jeśli na kartce zrobisz plamę np. srebrnej farby i dasz jej podeschnąć, to ramki zegarów pobrudzą się farbą i będą jak "prawdziwe". Niżej masz trochę większą, w skali 1/48 zrobioną częściowo taką prędkościową metodą. Wskazówki i podziałki na zegarach to film.
-
Zgadzam się, że te słowa o modelu nie były ze strony KFS konieczne. Myślę, że padły trochę dla zrównoważenia zachwytów, które również mi, wydają się nie na miejscu. Jednak nie widzę możliwości, żeby duży i dorosły facet wziął je do siebie i uznał za osobistą obrazę i powód do wyciągnięcia szabelki.
-
Ma. Jeden z nas dowiedział się dzisiaj czegoś dla niego nowego, że krytyka modelu, nie oznacza braku szacunku do modelarza. Nawet jeśli ktoś nazwie jego model "SyF" to jest to tylko osobiste zdanie obserwatora zdjęć zamieszczonych na publicznym forum. Nie żebym pochwalał używanie takich słów, ale to nadal jest skierowane pod adresem modelu, a nie innego użytkownika. Mam nadzieję, że da to do myślenia autorowi modelu i obserwatorom wątku.
-
Problem się zaczyna, kiedy nie staje dystansu do swojego "dzieła" i autor zaczyna odbierać krytykę wobec modelu, jako przytyki osobiste i atakować na odlew krytykujących. Właśnie Ci się to zdarzyło. Nie oczekiwałem podziękowań za wskazanie nielogicznych założeń tej Twojej niezbyt przemyślanej konstrukcji, ale jak widać brakuje Ci nie tylko umiejętności, a bardziej klasy. Gdybyś sam był chłopcem, to bym to jeszcze rozumiał, ale dojrzały facet jak tak histerycznie reaguje, to już tylko pośmiech zostaje...
-
Jakby się dzieciaki bawiły, to by z wraku nic nie zostało.
-
A pijani Rosjanie przytargali te parę metrów z powrotem koło napędowe i położyli obok wraku, tak nawet trochę z przodu, bo chcieli grata naprawić. Zdążyli tylko wyklepać błotnik, kiedy przyszła żona leśniczego i ich przegoniła.
-
Cóż, nie przyjąłeś mojej propozycji "spalenia" gumowych bandaży kół i podłożenia pod koła nośne gąsienicy, która nie miała szans stamtąd wyemigrować po urwaniu koła napędowego przez minę. Ja jednak nie wierzę w tę minę... Jeśli bowiem założyć, że to eksplozja miny urwała koło napędowe, to jakim cudem ostał się cienkościenny błotnik nad nim? Chyba było wiecej pijanych Kałmuków w tej historii...
-
Dostałeś to o co prosiłeś?
-
Świetny. Lubię takie proste i bezpretensjonalne modele. Sam zestaw nie jest chyba zbyt fajny, ale efekt końcowy wydaje się satysfakcjonujący. Ja nienawidzę AZModel. Za inne kwiatki wypuszczene pospiesznie na rynek, dlatego nie będę nigdy miał tego Jaczka. Poczekam na Zvezdę Może 20lat? Zdjęciom brakuje głębi ostrości. Czym je robisz?
-
KLuczowymi słowami są konsekwencja i kompozycja, na których braki zwrócił Ci uwagę Andrzej. To, że kilku sowieckich piło i postanowiło wyciągnąć kawałek gąsienicy spod kół nośnych i potem porzuciło ją po drugiej stronie świadczy o Twoim poczuciu humoru, ale nie czyni modelu konsekwentnym. W takim przypadku można wskazać po prostu szwankującą kompozycję, układ elementów, które mają się tłumaczyć same, a nie przez bajki, że na wojnie wszystko jest możliwe.
-
Spojrzałem jeszcze raz i zadumałem się nad historią opowiadaną przez ten model. Zastanawiam się jak w tej historii można wytłumaczyć brak gąsienicy pod kołami nośnymi po prawej stronie i jej zaskakującą obecność po drugiej stronie pojazdu?
-
Mój odbiór jest taki, że model jest trochę niekonsekwentny. Rozumiem, że autor założył, że blachy pancerne pokryły się rdzą gdyż doszło do pożaru po trafieniu przez pocisk ppanc. OK, ale dlaczego gumy kół nośnych się ostały w nienaruszonym stanie? Powinny po nich zostać najwyżej kupki popiołu. Jeśli pożar spowodował tę gwałtowną korozję, to dlaczego nadal są widoczne oznaczenia taktyczne? Jeśli taki gwałtowny pożar, to czemu destrukcja samego pojazdu jest taka nieznaczna? Nie wiem jak szybko zardzewiałby taki niemiecki pojazd robiony z dobrej stali, mam wspomnienie wraków wyciąganych z wody po kilkudziesięciu latach i wyglądały one lepiej, mam wspomnienia pancerzy, które bez żadnego lakieru stoją pod chmurką i nie pokrywają się taką rdzą jak tania puszka po sardynkach. Jako etiuda na temat korozji jest ten Jagdpanzer dość udany, ale jako próba zbliżenia się do realiów już dużo mniej.
-
Wszystkie Spitfire do końca roku 1944 (Matusiak podaje przełom 44/45) miały felgi z pięcioma otworami i "Krysia+Wojtek" powinna mieć właśnie takie. Te z czterema otworami były montowane na późnych Mk.IX i XVI i na remontowanych wcześniejszych. Żaden polski Spitfire nie miał felg z trzema otworami.
-
Przyklejanie owiewek do modelu, żeby nie wypływał na nie kle
letalin odpowiedział ciamacz → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Wikol. Kleje dwuskładnikowe, przezroczyste. Zwykły klej do plastiku ostrożnie dozowany. Czy już o tym nie było mowy w tym wątku? -
Jak na model, który ma być prezentem i nie można wykluczyć, że czeka go kiedyś samotność gdzieś na zakurzonej szafie, przerywana epizodami bojowego zastosowania przez nieletnich gości, to robisz Wojtku b.dobrą robotę. Może za dobrą
-
Szlifowanie szpachli w trudno dostępnych miejscach
letalin odpowiedział ciamacz → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Szpachla to narzędzie, szpachlówka to substancja nakładana szpachlą. Dlatego nie mogłeś znaleźć http://www.ratomodeling.com/reviews/gunze_p119/gunze_p119.html Oprócz Gunze dissolved putty, można do drobnego szpachlowania użyć ich surfacera. Używam tego od paru lat i nie mam żadnych złych doświadczeń. Po tym jak zaschło mi w słoiczku, dolałem zwyczajnie ich rozcieńczalnika i szpachlówka odzyskała w 100% swoje właściwości. Polska alternatywa, ale nie próbowałem, nie wiem jaka jest tego jakość (producent też myli narzędzie z materiałem ) , jest na allegro: http://www.ceneo.pl/6760021 -
Szlifowanie szpachli w trudno dostępnych miejscach
letalin odpowiedział ciamacz → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Tylko taka metoda. Reszta to brutalne zabiegi, niegodne modelarza XXI wieku. Nie da się inaczej zachować delikatnej faktury w okolicy szpachlowanej szczeliny, albo działać w b.trudno dostępnych miejscach. Słoik takiej szpachlówki kosztuje jakieś 20 złotych, ale oszczędza czas i to co w modelu istotne: szczegóły. -
Wg mnie śmigło jest teraz OK. Na jakieś ekstrawaganckie otarcia żółtego trzeba mieć po prostu kwit. Inaczej należy moim zdaniem wykonywać tylko standardowe ślady eksploatacji, jakby uśrednione z tego co widać na zdjęciach innych maszyn. Cześć! Dobrze, że jesteś, bo trzeba Wojtka wspierać w tym chwalebnym czynie.
-
Model powstał w 1977 roku, więc jeśli pierwszy z nim kontakt miałeś 20 lat temu, to były to już formy dość wytłuczone. Formy się starzeją...Nawet jak przechodzą jakieś remonty, to rzadko skutkuje to poprawą spasowania części, gdyż celem remontu jest raczej usunięcie tylko nieszczelności. Pewnie nie będziesz miał ochoty na więcej Czapli, ale nadal można dostać edycje z początku produkcji, takie w żółtym pudełku, które są dobrej, a raczej najlepszej możliwej jakości. Przy odrobinie cierpliwości nie jest to wydatek rujnujący kieszeń. Mam trzy takie z pierwszej edycji i średnio kosztowały ok. 15 złotych.
-
Fabrycznie malowano na żółto cztery cale końcówki łopat śmigła. To daje jakieś 3.2mm w skali. I jeśli zdjęcie konkretnej maszyny nie mówi inaczej, tyle powinno być. Nie mam suwmiarki w oku, ale jest jakby tego żółtego zbyt wiele.
-
Wojtku, dwa otwory symetrycznie po bokach wlotu powietrza do gaźnika, w połowie mniej więcej jego długości, to miejsca, gdzie podpierano maszynę. Tam trafiał stożek lewara. Nie były to wyloty żadnych odm silnika, czy sprężarki. Dlatego smug oleju z tych punktów nie powinno być.
-
Przyklejanie owiewek do modelu, żeby nie wypływał na nie kle
letalin odpowiedział ciamacz → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Nie rozumiem pytania. Nie każdy używa clerfix'u więc np. tamiya z pędzelkiem jak znalazł, lub każdy klej do plastiku ale nanosimy pędzelkiem W dawnych czasach klejono wikolem i też był dobrze. -
To nie są żadne stelaże, a hamulce aerodynamiczne. Z nitami zrób coś takiego: Zdrap je. Jak masz twarde paznokcie to dasz radę. Jak nie, to jakimś drewnianym , lub plastikowym narzędziem, które nie pokaleczy powierzchni, a usunie nity. Na modelu zostaną ślady po nitach, te większe spoleruj. Będzie lepiej. Jakieś 20 lat temu odnitowałem w ten szybki sposób airfixowego Bf109 z interesującym efektem i bez uszkodzenia reszty linii podziału. Model ma trzydzieści parę lat i wtedy taka moda obowiązywała. Mimo wszystko nie jest to zły Stukas w tej skali.
-
Granice kolorów są moim zdaniem OK. Proporcje kokardy na górze skrzydeł powinny być 2:5. Nie mam pewności, ale ...wygląda raczej jak 2:6. Za mało czerwonego. Model Hobby Bossa nie przewiduje szyby pancernej na wiatrochronie?
