Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Nie muszę Cię wyprowadzać z błędu, masz swoją rację, z jednym wszak się na pewno nie zgadzam: Modelarstwo bywa rywalizacją, opisaną regulaminami, a nie tylko "wytchnieniem". Jeśli chodzi Ci o wytykanie błędów, to akurat uważam to za bardzo pożyteczne, i jak sądzę wiele osób skorzystało z tego, że koledzy błędy wytknęli, co pomagało zrobić lepszy model. Zwykle modelarze są wdzięczni za odpowiednią, uzasadnioną krytykę, a tylko niewielu reaguje histerycznie na wytknięcie babola, który psuje ogólną wartość modelu.
  2. Klapki pełniły taką funkcję jak pisze Krzysztof, chociaż wypuszczenie klap nie potrzebowało wskaźnika. Klapki były , bo mechanizm wypuszczania klap miał dźwignie, które nie mieściły się po prostu w obrysie profilu skrzydła przy otwieraniu klap. Dlaczego klapy nie potrzebowały wskaźnika i nie są spotykane w zasadzie w innych współczesnych dla Spitfire konstrukcjach? Bo pilot po prostu czuł zmianę w właściwości lotnych samolotu bardzo wyraźnie.
  3. Ja należę do grupy, która wyrobiła sobie zdanie na podstawie zdjęć z aukcji. Nie chcę krzywdzić producenta, który podjął się szlachetnego dzieła, ale napiszę tylko, że nie kupiłem i odradziłem innemu zbieraczowi.
  4. letalin

    Hawker Hurricane 1/72

    Biały na kołpakach Hurricane w Afryce był jak najbardziej spotykany. Jest zdjęcie klucza, gdzie każdy ma inny kolor kołpaka w tym jeden najpewniej biały.
  5. A ja kupiłem sobie ten model, żeby potrzymać w łapkach, popatrzeć i odłożyć do kartonu z Airfixami. Oględziny potwierdziły, że wart jest swojej ceny, mimo paru błędów . Wszystko więc OK. Skonstatowałem też po raz kolejny, że nie da się zrobić tanio i dobrze i na taki cud przyjdzie mi jeszcze poczekać. Sporo jak za te dwie dyszki.
  6. W moim zestawie zauważyłem wadę fabryczną: Zniekształcone wsporniki slotów, za szybko wyjęte z formy przyjęły dziwne kształty. Poza tym jestem zadowolony, linie nie przypominają już tak bardzo starego Matchboxa jak w poprzednich nowościach Airfixa. Co prawda Fujimi zrobiła Skyhawka na takim samym , o ile nie lepszym poziomie już dawno temu, więc nie ma co się podniecać, ale każdy postęp cieszy.
  7. Nie ustrzegli się paru irytujących błędów: Stateczniki poziome są zmyślone, nie rozgryźli biedacy jak przebiega szczelina między sterem i statecznikiem i jak wygląda. Osłona kabiny ze szkiełkiem lepionym do ramy to też głupie dosyć. Poza tym Airfix zamyka usta krytykom stwierdzeniem, że za takie pieniądze nie masz lepszego Mustanga. Skyhawk i Swordfish to moim zdaniem najlepsze z ich ostatnich produkcji. Mustang tak po środku. Hurricane na dnie.
  8. AeroPlan 1, 2, 3, 4/1010 do dostania wysyłkowo w wydawnictwie Altair lub po angielsku (na razie tylko 2 części) http://www.modelarstworedukcyjne.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=191:fototrawienie-part-1&catid=45:in-english&Itemid=59 kurde w tym roku (1010) już modele robili Nie modele, a blaszki.
  9. Jesteś początkujący. Nie rób wszystkiego na raz. Najpierw zbuduj prosty model według instrukcji montażu i go czysto pomaluj. Jaki ma sens "postarzanie" modelu, kiedy jeszcze podstawowych technik i umiejętności nie opanowałeś?
  10. HB to też już spory asortyment dzisiaj. Są b. proste i dość skomplikowane w ofercie, w różnych skalach. Te najtańsze i najprostsze modele samolotów mają kadłub odlewany w całości, a nie tradycyjnie z dwóch połówek. Są to uproszczone kopie zestawów innych producentów. CopyBoss jak niektórzy mówią. Zaskakująco dobre MiG-3 i MiGi-15 wśród tych najprostszych.
  11. Od prawie 60 lat I niektóre modele pochodzące z lat 50-tych ubiegłego wieku są wciąż dostępne w handlu i cała ich masa na aukcjach. Dlatego trzeba być ostrożnym przy wyborze dla początkującego i wybierać te świeże, choćby wymienione przeze mnie w poprzednim moim poscie.
  12. Zvezda zaczęła produkować proste, ale zupełnie fajne modele dla początkujących w skali 1/72. Jest już na rynku Jak-3 i zaraz pojawi się Bf 109F. Koszt ok. 20-25 złotych. Fajne. Równie fajne dla początkującego są modele Airfixa. Trzeba jednak szukać tych z nowej produkcji, z ostatnich 2 lat. Nowe Bf 109E, Spitfire, Mustang, czy kilka współcześniejszych jak Folland Gnat, Seahawk, Harrier. REVELL ostatnio nie wydaje nowych modeli , ale odświeża stare modele Matchboxa, które też świetnie nadają się dla początkujących. Nie ma łatwiej składalnych dwupłatów niż np. Hawker Fury, albo Gladiator , chociaż formy mają prawie 40 lat. Wszystko w granicach do 25 złotych.
  13. letalin

    bf-109C 1:72

    Jakość tego zestawu jest niska. Możesz bardziej to rozwinąć Nie, nie kupiłem, nie mierzyłem, nie przykładałem do planów. Otworzyłem pudełko, rzuciłem okiem i uznałem, że szkoda niecałych 20 złotych i każdej minuty życia na montaż tego wynalazku. Pierwsze wrażenie było odpychające, zastanawiałem się jeszcze tylko, czy nie kupić dla kalkomanii, ale też dałem sobie spokój. Zresztą model poskładany przez Paranoida potwierdza, że to chyba najgrubszy Messerschmitt w tej skali.
  14. letalin

    bf-109C 1:72

    Jakość tego zestawu jest niska.
  15. Najgorszy? Wszystko jest względne. Kupiłem świeżo wydanego Sea Venom z CyberHobby i byłem strasznie szczęśliwy, ale tylko do czasu gdy przeczytałem recenzję na jednym z forów, gdzie został straszliwie skrytykowany w sposób nie dający ewentualnej obronie tego zestawu żadnej szansy. Mogę powiedzieć, że jest to współczesny model, którego stosunek wartości do ceny plasuje go w okolicach tego Gladiatora Airfixa z czasów wczesnego Gomółki. Taką samą ocenę daję nowemu Halifaxowi z Revella, który był porażką roku tej firmy. Porażkami są też wznowienia modeli, które nie usuwają np. najprostrzych do usunięcia błędów, czyli tych popełnionych przez projektanta kalkomanii. To jest zupełnie żenujące, że duże firmy pozwalają sobie wiedzieć mniej niż społeczność amatorów na prowincjonalnym środkowoeuropejskim forum
  16. letalin

    MS.406 1:72

    To żeś Grześ teraz zasunął, a takie MIKRO to jakie kadłub ma, hę Ziom, Mikro jest w 144, a to już inna parafia. I jest nasze, na miarę naszych możliwości ( w epoce gdy byliśmy 10 potęgą przemysłową świata).
  17. letalin

    MS.406 1:72

    RS to niestety porażka. Postępu wobec hasegawy nie ma, a cena jest podobna. Model jest b. toporny. Heller/Smer to model vintage, ma swój charakter, jest w nim coś innego niż sztampowe chińskie podejście do projektowania modeli, w wykonaniu HB ogranicza się to do zeskanowania innego zestawu. Ja lubię ten francuski model. Ma b.dobre skrzydła, dość ciekawie oddaną fakturę powierzchni , ale żadnych szczegółów wnętrza, kiepskie podwozie. W istocie na oryginalnym MS-406 nie było wiele wgłębnych linii, więc stary model się broni. Z łatwością sobie wyguglasz modele zbudowane z obu zestawów, ja nie polecam żadnego z nich, hasegawa po poprawkach wygląda jednak najlepiej. Od lat czeka u mnie Smer w kolejce, potem pojawił się japoński w magzynie , więc HB sobie odpuściłem, poza tym model , gdzie kadłub jest z jednego kawałka urąga moim ambicjom.
  18. letalin

    Spitfire Mk IX ICM 1:48

    Wlot i felgi podlegały zmianom w czasie remontów. Szczególnie, że wlot "długi" pełnił rolę filtra tropikalnego w Mk.IX i jego obecność wydaje się pożądana w tamtych rejonach.
  19. Mikołaju, gdyby zdjęcia przedstawiały samolot stojący na lodzie, to bym to kupił. Jestem więcej niż pewien, że te zdjęcia niestety nie są miarodajne i ugięcie jest lekko przesadzone przez zapadający się pod ciężarem samolotu śnieg.
  20. Po pierwsze zaryzykuję stwierdzenie, że nie ma felgi czterootworowej do opony z wymiarem wewnętrznym 12 cali. Przeszukałem wszystkie moje książki, obejrzałem setki zdjęć i nie znalazłem. Tak jak wcześniej przypuszczałem dwa rodzaje felg czterootworowych nie różniły się wymiarami, poza otworem centralnym, który został dostosowany do nowej, grubszej osi. Na rysunkach fabrycznych przedstawiających wnękę po modyfikacji, blistry i pojedyncze żebra pod nimi, stoi, że jest to modyfikacja 1545 jako przystosowanie do 1517. Czyli to wszystko zaczyna się od nowych hamulców, które spowodowały następnie konieczność dostosowania felgi i wnęki.
  21. Między żebrami we wnęce było w niektórych wersjach poprzeczne wzmocnienie, ale muszę sprawdzić, czy ten się łapie na ten mod.
  22. Wczoraj sobie popatrzyłem na skrzydła latających jeszcze maszyn i na PR.XIX nie zauważyłem blistra, jest tylko to mniejsze wzmocnienie nad zewnętrznym żebrem. Jednocześnie jest felga trójotworowa na nowej osi. Ciekawe. Zakładam, że nie opracowali nowych opon do starych kół Spitfire. Nie było felg o takiej średnicy. Felga ma większy wymiar niż otwór w oponie do niej przeznaczonej. W rzeczywistości było to ok. 13,5 cala. Przyznam, że jestem zaskoczony, że znalazłeś felgę o większej średnicy i czterema otworami. Byłem przekonany, że istnieje tylko jeden model felgi kryjącej nowy układ hamulcowy wprowadzony w maju 45. Trzyotworowy. Sądziłem, że była druga wersja czterootworowej, prosta przeróbka , która pasowała na oś o większej średnicy w nowej goleni, ale przy nie zmienionej średnicy zewnętrznej i tej samej co we wczesnych oponie.
  23. Dasz radę. Wyobraź sobie podwozie w położeniach skrajnych, takich, które nie występowały w czasie eksploatacji. Np. jaki byłby ślad na ziemi, gdyby samolot mógł jechać z kadłubem prostopadle do ziemi. Mod od wnęki nie przewiduje wymiany felgi. Odwróciłeś ciąg przyczyny i skutków. To raczej zmiana felgi wymusiła dostosowanie wnęki. Tak sądzę...Podałem Ci numery modów z pytaniem, czy możesz je zidentyfikować. Byłoby to pomocne. Co wiemy na pewno: Felga trójotworowa była większa i szersza, co wpływało na szerokość koła. Czy wiemy na pewno, że nowa opona, do felgi trójotworowej była tej samej zewnętrznej średnicy? Na wyszukiwarce Dunlopa stoi np. że opona do griffonowych miała wymiar 12, a nie 10,25 cala. http://www.dunlopatl.co.uk/products/aircraft-search.aspx Może to chodzi jednak o inną oponę mającą znaleźć się w tej głębszej wnęce?
  24. Tak jak pisałeś, większa masa startowa późniejszych samolotów, mogła dodatkowo zwiększać ten problem. Tego nadal nie rozumiem, bo z mojego czytania rysunków wynika, że po zmianie kąta osi, koło mieści się swobodniej we wnęce. Może zmiana budowy goleni nie ma jednak związku z modyfikacją poszycia nad wnęką koła, a raczej jest przygotowaniem do zmiany systemu hamulcowego ( i tym samym nowej felgi) w niedalekiej przyszłości? To wszystko odbywa się niemal jednocześnie między marcem, a majem 45. To mieszanina. Zdjęcia oczywiście pokazują egzemplarze zachowane w muzeach, ale rysunki są chyba na bazie dokumentacji fabrycznej. Start już mniej. Może obecność tej zbieżności była wywołana tak jak samochodach siłami dążącymi do odchylenie kół na zewnątrz? Jak się przyglądnąć konstrukcjom z tamtych lat, to wiele podwozi ma koła, które nie są prostopadłe do podłoża. Mam taką myśl, że w podwoziach chowanych starano się uniknąć w ten sposób powstawania sił dążących do zamknięcia podwozia.
  25. To świetna wiadomość. DObrze, że czekałem i nie brałem AZ, czy jak mu tam. Jest też nowy Tu-144 z ICM tym razem w wersji D.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.