Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 632
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Nie było tak, że nie próbowali. W XXI wieku pojawiły się przecież ich "oryginalne" produkty. Myślę o kopiach starej Hasegawy ( FW 190, Bf 109), czy Fujimi (Val). W każdym markecie, sklepie papierniczym, nawet w salonikach prasowych były modele ZTS. Pamiętam, że kilkanaście lat temu przez fora przemykał jakiś młody pracownik ZTS, który się odgrażał, że firma odzyska dawną wielkość. Widocznie się wypalił i dał sobie spokój, bo starego psa nie nauczysz nowych sztuczek. Czeskie KP padło już dawno temu, kupili to Węgrzy i mieli jakiś pomysł, też upadli i znak towarowy przejął Muzikant. Może ZTS też ktoś zaraz kupi i odrodzi firmę?
  2. Nie 1,20 zł, a całe 12 zł. Na początku tyle samo kosztowały siedleckie produkty w 1/72, trochę bardziej przypominające samoloty po sklejeniu. Nie tylko mnie wtedy odstręczały kiepskim "odwzorowaniem detali", co w kontekscie Mikro144 brzmi lekko zabawnie, bo tam żadnych detali nie było, ale również ceną. Potem cena modeli z PZW lekko wzrosła, do 19 złotych, ale za tyle można było mieć też maluchy z Plasticarta (Draken, Mi-1, czy MiG-21). Maluchy "Estetyki", np. Hellcat w mikro skali, kosztowały po 3 złote. Mikro144 były więc relatywnie drogie i modelarsko bezwartościowe. Gardziłem tym serdecznie. Natomiast sam pomysł był dobry i biznesowo na pewno udany. Proste, banalnie łatwe w montażu, były przedszkolem modelarskim. Brakuje takiego towaru dla najmłodszych.
  3. Ja bym zapytał tego miłego pana o losy form serii Mikro144. Kiedyś do nich dzwoniłem i starałem się dowiedzieć, ale mnie zbył wtedy jakiś obcesowy młodzian, strzegący tajemnicy handlowej. Śledztwo zaprowadziło mnie do spółdzielni DOMET, ale nie byłem w stanie dotrzeć do tego jak ta firma była związana z ZTS i kiedy formy Mikro144 przestały do nich należeć.
  4. http://www.modelarstwo.net.pl/ Link do ich strony, która powstała w momencie, gdy ZTS miało jeszcze ambicje i nadzieje. Jakieś 15 lat temu pojawiły się ich stare modele w nowych, dość odważnie zaprojektowanych pudełkach, wydali zupełnie niezłego swojego Val'a ( w znaczeniu jakość/ceny) i mieli ambicje zawalczyć o dawną sławę. A teraz się dowiaduję, że to już ostatnia prosta...
  5. UuuAdam, gratulacje za realizację tego pomysłu. Czekam na film na yt. Ja z firmą znam się od czasów ich dynamicznego rozwoju, według planów nakreślonych podczas obrad pleenarnych VII zjazdu PZPR.
  6. Ja tam się udzielałem jako konsultant. Bez prawa głosu jeśli chodzi o całościową wizję, bo inaczej do dzisiaj byliby na etapie projektowania alternatywnego kadłuba z odmiennym sposobem mocowania płótna na jego tylnej części, a obudowa chłodnicy byłaby z 4 części więcej i byłby nawet Merlin w środku. Wygrała opcja prostoty i czeskiej żyletki dla ambitniejszych.
  7. ludzie dawno temu mówili, że AH powinna przeskalować swojego 1/72 i będzie git, bo ich mały Hurricane robił wrażenie wystarczająco szczegółowego nawet jak na 1/48. To nie będzie jednak przeskalowany maluch, a zupełnie nowa konstrukcja i będzie ciekawszy i mimo lotek ze skrzydłami bogatszy od Revella 1/32. Ma fajny, genialny pomysł z armatkami. I parę rzeczy, które wyszły z dokładnego zbadania konstrukcji, a czego nikt wcześniej nie zrobił, bo nie wiedział. No i dwa kółka ogonowe, czego 1/32 z popularnej, zabawkarskiej niemieckiej firmy nie ma. Kiedyś AH zrobi też Hurricane 1/32 i będzie na poziomie 1/24. Mam nadzieję, że z osobnymi lotkami. AH ma jednak konkurencję w tym temacie. HobbyBoss już wydał Mk.I i zapowiada Mk.IIC i D, a Eduard chce zrobić swoje, albo tylko tak mówi, żeby ludzie czekali na możliwość porównania.
  8. z małymi wyjątkami
  9. Jeśli nie drążona, ani galwaniczna, to pozostaje forma z żywicy, czy innej masy utwardzalnej. Tak jak robił to Eduard, czy MPM w swoich początkach, zanim zaczął robić formy galwaniczne. Może materiały są dziś lepsze, ale trwałość i tak dużo niższa, niż metalowych, galwanicznych.
  10. To co jest ważne: Jest to bardzo tania technologia w porównaniu do form stalowych. Większość kosztów to jest jak sądzę praca projektanta, dokładnie taka sama jak przy formach stalowych. I dziwi mnie, że polskie firmy korzystają z pomocy zakładów czeskich, czy ukraińskich, żeby produkować takie formy. Technologia jest banalnie prosta. Trwałość takich form nie musi być wcale short. Rekordzistki robione dla przemysłu, czy rzemiosła w latach dawnych, osiągały do 100tys cykli pracy.
  11. technologia galwaniczna. Forma nie jest drążona, a budowana na prototypowych częściach, tu wykonanych w druku 3D, w kąpieli galwanicznej. Technologia stara jak świat. Forma w efekcie jest z miedzi, czasem z powłoką niklu na powierzchni.
  12. To jest problem. Ja wychodzę z założenia, że nawet głupiec ma swoją opowieść i warto go wysłuchać, chociaż niekoniecznie z nim dyskutować:) Nie widzę powodu, żeby w jakikolwiek sposób ograniczać krytykę. Zarzut siania gównoburzy jest dla mnie taką próbą zamykania możliwości wypowiedzi. I ważne: Krytyk ma też prawo się mylić. Jeśli towar jest dobry, to znajdą się argumenty na jego obronę. Jeśli nie, to nawet ktoś, kogo uważamy za złośliwego mistrza gównoburzy, może mieć niestety rację. A produkty Answera? Jakie są każdy widzi. Mnie nie zachęcają. Już jestem za stary, za leniwy i short runy na poziomie końcówki XX wieku mnie nie podniecają. Mam setki lepszych i setki ciekawszych zestawów. OK, masz prawo mieć w nosie, ale szanuj, że inni chcą czegoś innego. O ile nikomu nie przeszkadza świetnie spasowany zestaw, to jednak rynek na modele z wrodzonymi zaburzeniami jest zdecydowanie mniejszy:) Jeśli producent chce działać tylko w niszy dla takich, co nie klękają przed A-Modelem, to nie widzę tego dobrze i przyszłościowo. Przylgnie łata do Answera, że są kontynuacją tradycji A-Modela i będzie im trudno. Jednak czekam na Biesa, wierząc, że czytają najbardziej krytyczne nawet wpisy i robią wszystko, żeby było ich jak najmniej.
  13. przywołam argument ostateczny, tekst z Goworka. Z tym się nie dyskutuje.
  14. Wg lepszego Wiki: Single-seat fighters continued to be called "scouts" in British usage into the early 1920s. Pierwsze brytyjskie myśliwce były dwuosobowymi ciężkawymi maszynami, nie przypominającymi tego co wyobrażamy sobie w tej roli. Jednak powoli dochodzono do tego co ma być myśliwym, a co ma być zwierzyną. Scout to synonim myśliwca.
  15. Maszyna w założeniach była myśliwcem. Silnik z tyłu, ze śmigłem pchającym był brytyjską metodą obejścia problemu braku synchronizatorów w tamtym czasie.
  16. Coopexim to jest polska firma. Handel zagraniczny. Zestaw produkowany i pakowany w Polsce na rynek CSSR.
  17. letalin

    Hurricane Mk.IID w Polsce.

    absolutnie niemożliwe. 246 IAP stał się 10PLM w chwili, gdy już nie mieli na stanie Hurricane. Poza tym nie mam pewności, czy takie sowieckie jednostki malowały szachownice po formalnej zmianie przynależności. Tam nie było żadnego Polaka.
  18. letalin

    Hurricane Mk.IID w Polsce.

    sowieccy nie bardzo chyba wiedzieli jak używać Mk.IID i nie bardzo chcieli. Jest tu opisane: http://www.airwar.ru/history/av2ww/soviet/hurr2d/hurr2d.html?fbclid=IwAR1Q5GZ6aTRFf6yAkOudI4eIhPf3HMFovAuvaDnVa9NI-YSn_w3ubO_elKY Rozbroili i poszły pewnie do szkolnictwa, a reszta na złom.
  19. Taka ciekawostka historyczna, którą mi kolega podesłał: 246 IAP (pułk myśliwski) przebazował się w sile 20 samolotów Hurricane IID na lotnisko w Małaszewiczach 17 sierpnia 1944. Nic nie wiadomo, żeby ten typ był wykorzystywany bojowo w czasie walk nad Polską, ale fizycznie był obecny. W treści jest coś o przezbrojeniu na Jak-1, ale mój rosyjski jest kiepski. Może komuś się uda rozczytać? Major Bondarenko, który się pod tym papierem podpisał, był potem szefem sztabu w formalnie polskim 10PLM, bo ten powstał właśnie z przechrzczenia 246 IAP. Niewiele brakowało, a na Mk.IID byłyby wymalowane szachownice:)
  20. Val z Plastyka nie jest vintage.
  21. No tak, ale Babak był Ukraińcem, a Pokryszkin nie. Masz rację, że te obfotografowane Kobry tow.P były N, a późne nie są znane. https://massimotessitori.altervista.org/sovietwarplanes/pages/lendlease/p-39/misos/pokryshkin.htm
  22. Pokryszkin latał na N, czy znany jest bardziej Q?
  23. Ja tam bym się spodziewał jednak Azure Blue.
  24. Tak, ale to jest pewnie 1942 rok i Afryka. Nie można wykluczyć Sky Blue, ale czy na pewno nie było tam Azure Blue?
  25. Chyba już taki trend, że kolory są zgodne z nazwą oryginału i wyobrażeniem producenta, ale niekoniecznie z oryginalnym kolorem. Mi tu nie pasuje też Dark Earth. Jaki w ogóle tu kolor jest na spodzie?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.