letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 632 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Niebieski tak, ale jako wnętrze pasa na kadłubie, a nie jego marginesy. Niebieski na ortochromatycznych zdjęciach wypada blado, dlatego interpretacje pokazujące niebieski tam, gdzie na fotografii jest ciemny szary, czy wręcz czarny są błędne.
-
Cieszy mnie nowy Eduard 1/72, bez względu co przedstawia. Cieszyła mnie Avia S-199, chociaż mam Muzikantowe, bo Edek jest fajniejszy. Każdy dobry model cieszy. Zdarza mi się kupować zestawy, tylko dlatego, że są świetnie zaprojektowane i ładnie wykonane. Jestem pewien, że ten Fryc taki będzie, chociaż nie interesują mnie zbytnio Mietki i Foki.
-
jeśli zdjęcie jest ortochromatyczne, to pas na kadłubie może być niebieski np. z żółtymi, lub czerwonymi brzegami. Niebieski na takich filmach jest b.blady. Eda wybrał opcję najmniej prawdopodobną.
-
Nie potrafię dać na szybko odpowiedzi. Zwracam tylko uwagę, że są wątpliwości. Trzeba to zbadać. Popatrz na zdjęcie. Niewątpliwie białe obwódki krzyża są inne, niż kolor pasa na kadłubie, który wg Edy miałby też być biały, a może powinien być niebieski. Nie mam tu jednak wiedzy, tylko uwrażliwiam.
-
Eduard dość swobodnie podchodzi do oznaczeń i schematów malowania. Jasta 19 używała żółto-czarnych pasów na ogonie, albo zielonych ogonów. Można podejrzewać, że ten Albatros nie musiał być taki jak Edek chce..
-
Zarówno fiński, jak i rumuński powinny mieć trochę inne kołpaki. Do tych maszyn trafiły śmigła DH i kołpaki od Spitfire. Stąd ich średnica u podstawy była większa, podobnie jak wszystkie "tępe" kołpaki do Rotoli. Nie wiem, czy ta subtelność jest zauważona w instrukcji do kalkomanii? W skali 1/72 jest zamiennik Quickboosta. Mam nadzieję, że przyszły Hurricane 1/48 z AH będzie miał prawidłowy, trzeci kołpak dla fińskich i rumuńskich.
-
Tzw. szmatopłaty w 1/72 są kłopotliwe, bo wypadają b. małe i nie ma zbyt wiele zestawów w tej skali, a nowych lepszej jakości jest ledwie kilka. Spróbuj 1/48 i tu masz spory wybór. Cała klasyka jest dostępna i nawet te rzadsze konstrukcje. Wszystko w technologii odpowiednio zaawansowanej, przyjaznej modelarzowi.
-
Kredyt inwestycyjny na taką formę to nie problem, szczególnie jak ma się nieruchomość. Tu bardziej było problemem znalezienie frajera, który by te formy na nowy model zaprojektował. Skopiować z Fujimi, czy Hasegawy jest łatwo, ale tam nie było nikogo będącego w stanie samodzielnie projektować. Żeby zaistnieć i móc brać 50-100 złotych za pudełko, to musieliby jednak coś pokazać, a nie tylko piratować i celować w najniższy segment rynku, gdzie cena jest ważniejsza od jakości. Te opracowane przez nich po 1990 zestawy opierały się zawsze na cudzych produkcjach i to niezbyt świeżych.
- 142 odpowiedzi
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jeśli patrzysz na te produkty i spod kapelusza masz sygnał, że jest OK, to nosimy inny kapelusz. Ja np. zupełnie nie rozumiem nitowania na wzór materaca tapicerskiego. Nie pojmuję, dlaczego centropłat Jastrząbia został pozbawiony klap? Po delikatnym zwróceniu uwagi na ten brak, nie było żadnego odzewu ze strony artysty. Jak sądzę uzupełnienie tego wymagałoby przepracowania całego elementu i po prostu mu się nie chciało. Po tym zdarzeniu straciłem zainteresowanie jakąkolwiek współpracą z p.Walczakiem. Nie będę tracił czasu i tłumaczył, że łopata śmigła nigdy nie ma stałego kąta natarcia na całej długości, jakby była płaską deską. Nie będę porównywał do dostępnych powszechnie zdjęć, bo modele są projektowane wg pojedynczego cudzego opracowania, które nie jest w żaden sposób weryfikowane ze zdjęciami. P.Walczak pokazał nawet planik, na bazie którego zbudował Jastrzębia, ale przejście z 2D, na 3D ujawniło jedynie błędy tego rysunku, czego można było uniknąć podchodząc do sprawy mniej nonszalancko. Wilk został zaprojektowany symetrycznie. Ma chodniki na skrzydłach po obu stronach, a salonowy Wilk miał na jednej. Znowu lenistwo, albo założenie, że klient jest na tyle głupi, że wszystko kupi. I ten sam znak rozpoznawczy, czyli poszycie tapicerowane. Tak więc mamy różne kapelusze i różną wrażliwość.
-
I nie są to problemy wynikające z tego, że jestem patologicznym rivet counter'em. Jeśli porównać produkcje p. Walczaka do modeli wtryskowych, to stopień przybliżenia do oryginału jest na poziomie osiągniętym przez Airfixa w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia. Śmigła i nitowanie, chociaż wypukłe, Airfix robił lepiej. Monogram już ponad 50 lat temu robił zestawy dużo przyjemniejsze dla oka. Cóż, rozumiem chęć posiadania modelu polskiej maszyny, Wilk i Sum były naprawdę ładne, ale liczę na to, że pojawią się projekty znacznie lepsze i warto czekać. Wilk już się robi.
-
Ostra? Względnie. Rzeczowa po prostu. Językiem barwnym prowadzona. Jednak najważniejsza jest obserwacja, że p.Walczak nie jest skłonny cokolwiek zmienić w swoim podejściu, bo tłumek klientów odpowiada pewnie wydajności drukarki, więc gdyby robił lepsze modele, to nie wyrabiałby z produkcją. Po co robić lepiej, jak jest klient na ten "Fanart skrzyżowany z owocem terapii zajęciowej"? Z tego punktu widzenia jest to bardzo racjonalne podejście.
-
Z przepakowaczy jeszcze SK Model i Signum. Intech chyba robił też własne kopie Bf 109G Hasegawy.
- 142 odpowiedzi
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
I warto będzie zapłacić nawet trochę więcej i poczuć satysfakcję, że nie jest się już małym chłopcem, który musi mieć zabawkę natychmiast, a takim większym, potrafiącym trochę zaczekać, odwlec konsumpcje, gdy to się opłaca.
-
Bywałem co roku na imprezie w Sztokholmie. Zawody z kilkunastoma modelami w kilku kategoriach, giełda staroci. Nagle w tym roku koniec. Nie było zawodów i giełdy. Organizatorzy nie mają już sił i chęci. Przekażą pałeczkę komuś chętnemu, ale czy się pojawi?
- 142 odpowiedzi
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jednym z powodów mojej niechęci do produkcji p.Walczaka jest tempo opracowywania tych miniatur. Tam nie ma refleksji, nie ma poprawki, a modelu w kilka tygodni nie da się opracować na poziomie, który byłby znośny. Nie rozumiem również podejścia zakładającego, że jeśli nie ma dobrych planów, to każde rozwiązanie jest akceptowalne. Poza tym człowiek wydaje się mało zainteresowany jakością, a raczej szybkim zyskiem, bo temat przyciąga ludzi gotowych zapłacić niewygórowaną sumę za cokolwiek podobnego do ulubionego samolotu. Jestem na nie. Tym bardziej, że rynek na pewno zaoferuje lepsze wydruki. Wilka można będzie już wkrótce kupić wydrukowanego z projektu Ireneusza Targonia, który podchodzi do tematu zdecydowanie poważniej, technicznie, obrabia projekt nie tylko w 3D, ale i z użyciem zwojów mózgowych. Projekty p.Targonia można obejrzeć na FB. Niech sobie każdy zobaczy, co można uzyskać w tej technologii, porówna do tego co oferuje p.Walczak i sam sobie odpowie na pytanie: Czy warto popierać portfelem projektantów mających słabe przygotowanie do takiego zadania i nie mających ambicji by to zmienić?
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Jeśli to ten Paweł G. o którym myślę, to on się już nie odezwie, bo zmarł i stąd wynikł problem. -
To dotyczy lat świetności. Nie mam pojęcia kiedy, ale dawno temu przestali robić przybory szkolne, czy żołnierzyki. Wypłowiała reklama na budynku ostatniej siedziby firmy mówi tylko "Modele samolotów" i wisi tam dłużej, niż AH istnieje. Autor wątku uzyskał info o konkurencji z Chin, która wycięła ich z rynku ekierek i liniałów plastikowych.
- 142 odpowiedzi
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Do mnie napisał, ogłaszałem się kilka razy w Klubie-Iskra, ktoś zza wschodniej granicy, nie pamiętam z jakiego regionu i zapytał, czy znam Roberta z mojego miasta, który mu nie wysłał obiecanych modeli. Roberta znałem. Zapytałem co i jak. Miał sporo modeli NOVO ze wschodu i stwierdził, że to element zemsty za zagarnięte Kresy i nigdy nic nie wysyła do Rosji. Tak więc zostałeś pomszczony wielokrotnie. -
Tak tylko chcę pokazać, że uważnie czytałem tę historię. Padło tu nazwisko prof. Tomasza Goworka, człowieka wielu talentów, ale mi znanego głównie z przepięknie napisanego konspektu o myśliwcach Wielkiej Wojny. Mówie i myślę "goworkiem", gdy dotyczy to tego tematu. Niestety dla mnie zajął się fizyką jądrową, zamiast literaturą lotniczą. Jakiś czas temu miałem z nim kontakt i wydawał się zupełnie nieświadomy popularności tej jego książeczki w środowisku aviomaniaków. A modelik co najmniej świetny. Nie muszę tego pisać, bo po co, gdy wszyscy to widzą?
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Jak-3 ze Smera/Hellera był u mnie w 1987. Z wymiany z czeskim kolegą. -
ZTS był u szczytu chwały w 1983 roku, po opracowaniu i wydaniu Łosia i utrzymał poziom następnym dużo prostszym RWD-5. Te modele nie odbiegały jakością od zachodnich zestawów, ale to było prawie 40 lat temu. Potem było gorzej. Przede wszystkim zmarł główny projektant, a w Polsce nie było technologii dającej szansę na utrzymanie się w peletonie. Pada ze strony Merlina ocena, że popełniono błędy. Oczywiście, ale jak się popatrzy na polskie firmy modelarskie, to jaka odniosła sukces? Intech, RPM, Aeroplast, AGA, ABC Modelfarb, Reflex, czy firmy konfekcjonujące cudze produkcje nie przeskoczyły progu "niemożliwości". Żaden z producentów vacu, żywic debiutujących w końcu komuny i w latach dziewięćdziesiątych nie przeszedł ewolucji do wyższych lig, czyli przynajmniej dobrych short runów. Mimo dużo większego popytu, niż dzisiaj i niewątpliwie sporego entuzjazmu młodych przedsiębiorców. Może to nie tylko jakiś wirus wyniesiony z komuny nie dał szansy, żeby ZTS się rozwinął w sposób dający mu szansę na dalsze istnienie? Nie wiem, nie znam też przyczyn braku sukcesu u innych producentów polskich modeli, pewnie w każdym przypadku były różne. Faktem jest, że dopiero IBG i AH (czy ktoś jeszcze?) potrafią się dostosować do rynku i robić na najwyższym poziomie.
- 142 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Te modeliki stanowiły ważny element życia, kupno, zdobycie każdego było wydarzeniem. Te emocje sprawiły, że pamiętamy takie szczegóły po prawie 50 latach. Ja kleiłem acetonem tego Jaka-3 patrząc na przygody kapitana Klossa w odc. pt "Podwójny nelson". Po sprawdzeniu ramówki TVP wychodzi, że to był poniedziałek 17.10.1977 -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Był model Jaka-3 w skali 1/50. Junyj Technik go chyba robil. Nie miał w ogole wnętrza kabiny. -
Tak, to był dowcip. ZTS jako znak firmowy nie ma wielkiej wartości. Pewnie ta ostatnia siedziba i magazyn są więcej warte. Poważnie: Uważam się za mocno oderwanego od realiów jeśli chodzi o finanse. Ja bym wydawał modele polskich samolotów w pierwszej kolejności:) I Czaplę bym chciał nową i mój z jakiegoś powodu ulubiony PWS-10 i serię sportowych RWD i szybowce ładne i nową serię Mikro144 bym chciał produkować:) . Może dlatego, że nie wiem jakie to koszty i nawet nie chcę wiedzieć.
- 142 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
A w następnym pokoleniu to już nawet nie będą rozumieli, że model może być "odtrutką". To bardzo pesymistyczne i też sądzę, że to pokolenie 40-50+ sklejające kiedyś na potęgę, nadal utrzymuje sprzedaż na poziomie umożliwiającym inwestycje w tej branży. Żartując można się wkróce spodziewać zdziecinnienia tego głównego dziś targetu i sny o modelach dla początkujących są w istocie nową potrzebą tego pokolenia.
- 142 odpowiedzi
-
- zts plastyk
- historia
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
