Skocz do zawartości

letalin

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez letalin

  1. Amerykanie używali takiego podwójnego oznakowania w 9 Armii Lotniczej w 1943. Na P-40 też widywane.
  2. Dopiero w 1991 znalazłeś tego 7TP? Zestaw pojawił się w 1988.
  3. Pamiętam takie porównanie modeli Spitfire. Nie pamiętam jednak konkluzji. Wiem, że po nim pozbyłem się swojego Mk.I z Hellera, bo został bardzo źle oceniony. W początku lat osiemdziesiątych najlepszym Spitfire w 1/72, zresztą aż do czasu pojawienia się Tamiyi, był Airfix w wersji Mk.I i V. Jeśli wygrał Matchbox, to recenzent był stronniczy:)
  4. Pamiętasz jaki model porównywano?
  5. Jednym z powodów mojego wstrętu do produkcji Muzikanta stały się kiepskie kalkomanie. Pomijając już wątpliwą zgodność z materiałem fotograficznym, to jednak druk i kolory mocno odstają od tego co dla mnie akceptowalne. Cmelaka z KP mam na zbyciu. Tanio. Bardzo tanio .
  6. Wczoraj go kupiłem. 8 funtów. Ciekawe co przyjdzie. Ten sklep czasem przysyła coś innego niż na zdjęciu.
  7. Ja oczekuję, że nowe zestawy będą lepsze, niż te stare. I chyba tylko benedyktyńską pracą projektantów można to osiągnąć. Po co komu nowy Hurricane Mk.IIc z AH , gdy są zestawy np. Airfixa ( wszystkie koszmarne), albo Revella, czy Hasegawy ( dużo gorsze, niż AH). Dziś się nie da wziąć zdjęcia, narysować na kartce sylwetkę, wsadzić do kabiny pilocika na taboreciku i sprzedawać na dość wymagającym rynku.
  8. Fiksacja na detalach może być przyjemna, ale nie wierzę, że Josteinowi chodzi o jakieś błędy. Błędy są, ale jego zdaniem są deklasujące ten zestaw. Chciałbym poznać choćby jeden, który go tak razi.
  9. OK. Masz prawo do takiej opinii, ale ja uważam, że źle oceniasz produkty AH. Jesteś na pewno w mniejszości. Chociaż większość nie zawsze ma rację, ale trudno znaleźć jakieś grube błędy w Hurricane. Są oczywiście błędy, znam ich parę, ale spróbuj je wyliczyć. Co jest tam takiego złego, że deklasujesz ten zestaw?
  10. Rozumiem, że cena może Cię odstraszać. Każdy ma jakiś limit. Nie Ty jeden masz takie psychologiczne granice. Cena ma znaczenie. Jednak to ma być zestaw dla fanatyków i wiesz, większość zapłaciła już więcej za dużo gorszy zestaw, który po otwarciu pudełka przyczynił się do ataku depresji:) . Tu przynajmniej jakość jest na bardzo dobrym poziomie.
  11. Wiadomo, że Mk.IIb. To dosyć proste dochodzenie, gdy wie się gdzie szukać. Sprawdź ORB tej jednostki i wiesz. A jeśli znajdziesz lepiej udokumentowany polski Mk.IIb z 302 Sqn, to będę bardzo wdzięczny. Ten akurat ma dość ciekawą historię. A Kuttelwaschera może nie trzeba, ale warto mieć. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. I z punktu widzenia wielu zainteresowanych tematem. Nie wspominając już o naszych czeskich sąsiadach.
  12. Popatrz pozytywnie: Kupujesz jednego eksperta i trzy overtreesy. Wychodzi po 39 złotych za sztukę. Masz 6 ciekawych malowań. Każde, gdybyś chciał kupować kalkomanie jako aftermarkety kosztują parę złotych. Kuttelwaschera trzeba mieć. Hurricane z 302 Sqn też obowiązkowo. Potem Hurribombery w wersji ETO, albo tropikalizowane. 2xMk.IIb i 2xIIc. Od razu masz ładną kolekcję i każdy jest inny. Zostają ci dwa komplety oznaczeń na starego Revella, albo Matchboxa:)
  13. Nie topisz w wodzie, tylko polewasz na talerzyku. Tak, żeby kalkomania pozostała na papierze. Nie miałem problemu z tym pergaminem z góry, może to faktycznie przyrosło i uniemożliwiło szczęśliwe zakończenie? Ja zerwałem na sucho:)
  14. To dotyczyło kalkomanii Matchboxa. I tak po ok. 10 latach na modelu:)
  15. Stare kalki Matchboxa są do położenia. Musisz je moczyć tak długo, aż to zżółkłe, czy brązozawe z powierzchni da się odseparować od samego filmu kalkomanii, która jest na pewno w całości. Delikatnie palcem, albo pędzelkiem. Potem mocz jeszcze dłużej, aż odklei się ten kolorowy już czysty film od papieru. Potem tylko nałożyć na jakiś "set". Da się. Wypróbowane.
  16. Nie mają jeszcze 40 lat? Prawie. Jakość wyprasek wtedy była imponująca. Nadal są fajne, a kalki można dziś zamówić.
  17. Co do "konsultacji społecznych". Nie do końca się zgodzę. Wysłałem parę uwag do pokazanych na ich stronie malowań Hurricane i moje uwagi zostały uwzględnione. Na tyle wcześnie zwróciłem uwagę na błędy, że kalkomanie nie były jeszcze wydrukowane i można było parę drobiazgów zmienić.
  18. Jaki jest temat pracy licencjackiej? Zasadniczo nie było ramek i części były luzem. Tych części było w przypadku Spitfire, czy Hurricane dziesięć. Druga wersja Łosia wydana w 1976 była w ramkach i w otwieranym z boku pudełku, ale...Pewnego razu przywieziono do CSH dostawę z Pruszkowa i były w niej oba Łosie. Jeden w nowym eleganckim pudełku, jakiego wcześniej nie widziałem i drugi, tańszy w znanym wcześniej żółtym pudełku z lotnią Lilienthala. Poprosiłem droższego, bo byłem pewnien, że to ten nowy, lepszy i potem jak się połapałem, to chciałem wymienić na tańszy, a panie sprzedawczynie w tamtych czasach bardzo nie lubiły takich akcji:) Wymiana towaru wywoływała u nich w większości dzikie reakcje , albo pokazywanie na tabliczkę: "Po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się". Po dłuższych negocjacjach, interwencji kierownika i jej ostatecznej kapitulacji zapamiętała mnie na długo, zresztą nadepnąłem jej kiedyś dosłownie na odcisk. Ładna była, ale syczała jak nadepnięta żmija. Parę lat później walczyłem z nią o wymianę Jaka-1. Podała mi seledynowego. Wtedy nie było farb i ciemnozielony plastik bardziej mi pasował. Kolejka, chyba przedświateczna zakupowa gorączka, a ona stawia opór i nie chce mi podać kilku do wyboru, a widziałem, że klient przede mną kupił taki jaki mi się podobał. Nie ustąpiłem, dostałem w końcu ciemnozielonego. Potem pracowała w księgarni, samoobsługowej. Zawsze jej mówiłem dzień dobry. Pewnie dziś leczy nadciśnienie:)
  19. AH wydała w ciągu ostatnich lat kilka świetnych, jak na tę skalę, modeli. Nie są bez błędów, nie są bez baboli. I jak sądzę nie są to tylko błędy wynikające ze złego projektu, ale również z ograniczeń technologicznych, jak brak użycia form suwakowych, czy pewnie z braku doświadczenia firmy produkującej formy. Ile firm robi takie formy w Polsce? Ile ma doświadczenie podobne do Japończyków, Czechów czy Chińczyków? Takich upierdliwców jak ja, który znajdzie wszędzie feler jest kilku na tysiąc klientów. Takich, którzy przeżywają to jak Jostein jest jeszcze mniej (Jostein, wierz mi, że też nie widzisz wielu błędów, których ja mam świadomość, strach pomyśleć, co byś wtedy pisał:))). Gdybym był właścicielem firmy, to bym się wcale nie zastanawiał, czy robić modele dla większości, która ma wyłojone na drobne błędy, czy poświęcić pięć/dziesięć razy więcej czasu na dopieszczenie zestawu i zaspokojenie nawet najsroższych "wariatów" i tym samym działanie na niekorzyść firmy, której celem jest utrzymywanie się przy życiu, a najlepiej zarabianie pieniędzy i inwestowaniu w nowe produkcje. Czynnik czasu, opłacenia pracy projektanta, zderzenia z ograniczeniami technologii ma takie same znaczenie jak chęć zrobienia dobrego zestawu. Tak, chciałbym zestawu 1/72 Wildcata, czy Hurricane, który mógłby zakasować zdetalowaniem Tamiyę w 1/32. I wiem, że moje chciejstwo jest po prostu absurdalne. Jest cała masa modelarzy, których przeraża więcej niż 50 części i wybiorą wtedy inny zestaw. Takich jak ja, którzy mają w domu kilkadziesiąt tomów literatury na temat jednego samolotu, do tego zbiór wszelkich zdjęć dostępnych w necie i mogą wytykać bez końca błędy i wypaczenia jest tak mało, że nie istnieją dla żadnej firmy jako klienci docelowi. I wiem, że gdybym był na miejscu producenta, to bym też szedł w pewnych momentach na skróty. Tak jak pójściem na skróty było niewątpliwie takie opracowanie okolicy ujścia dolnych rur wydechowych w FM-2, żeby nie komplikować budowy, nie dzielić kadłuba, ani nie budować dzielonej formy, która niewątpliwie jest dużo droższa. Ze zwykłej formy to nie było możliwe, żeby było jak chce Jostein i na blogu firmowym jest to wytłumaczone. Jostein, mam pytanie: Jest dziś lepszy zestaw Wildcata, czy Hurricane w tej skali niż AH? Hurricane nie ma żadnej konkurencji, a Wildcat Airfixa jest jednak toporny, mimo paru fajnych detali ma spory kłopot z bryłą, który mnie odrzuca. I jak chcesz, to mam dwa Airfixy na sprzedaż:) Czekam już na F4F z AH.
  20. Malowania z akcji nad Anglią.
  21. Arkusz kalkomanii imponujący.
  22. Te polskie vacu były świetne. Część powstała na bazie zestawów wtryskowych, ale te z Łodzi ( Jaki 11,15,17 i 18) to oryginalne produkcje dobrej jakości.
  23. Prawie jak mój ? Jeszcze z czasów komuny.
  24. Prima! Nigdy nawet nie słyszałem o tej firmie Hiro. Piękny klejnot!
  25. Jak masz 2000+ pudełek, to sklejenie tego jest już raczej mało prawdopodobne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.