letalin
Użytkownicy-
Liczba zawartości
3 632 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
6
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez letalin
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
W początkach 1991 powstał na głównej ulicy w Bydgoszczy pierwszy prywatny sklep modelarski. Założył go były pracownik etatowy KW PZPR za odprawę jaka otrzymał od swojego pracowdawcy po wyprowadzeniu sztandaru. Znałem go jeszcze z wcześniejszych lat, wymienialiśmy jakieś modele. W ciągu paru miesięcy było już pięć sklepów w centrum, a w każdym sklepiku wielobranżowym, czy zabawkarskim były też jakieś modele. Dziś jest jeden sklep w Bydgoszczy. Zresztą ten pojawił się najpóźniej. Reszta zwinęła interes, poumierała, albo się przebranżowiła. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Zachodnie modele były w CSH do jesieni 1975. Czasy gierkowskiej prosperity. Początku tego Eldorado nie pamiętam, ale to nie było pewnie dłużej niż od 1973. Airfixy, Matchboxy, Hellery, Monogramy, Revelle , Polistil i nawet japońskie. Samoloty, czołgi, lokomotywy, samochody. W zasadzie wszystko. Potem do lata 1984 nie było w normalnej sprzedaży żadnych zachodnich modeli (legendy mówią, że w specjalnych sklepach dla uprzywilejowanych można było coś dostać) , przynajmniej w bydgoskich składnicach. Wtedy przyszła bardzo duża ilość Matchboxów, również 1/32 i ta dostawa leżała długi czas. W małych miejscowościach jeszcze w 1986 leżały Matchboxy w tych samych cenach co 2 lata wcześniej mimo przyspieszającej inflacji. Były potem jeszcze przed 1989 następne dostawy, albo resztki z magazynów, ale to były tylko te same Matchboxy co wcześniej. Wg tego co wiem Centrala Handlu Zagranicznego pozyskała te Matchboxy w ramach barteru za cebulę. Wiosną 1990 mogłeś więc widzieć Matchboxy na półkach w CSH, ale na pewno nie Airfixy, czy Hellery. Wtedy już pomału prywatna inicjatywa brała się za handel, a Pewex zaczął sprowadzać modele ( pierwsze czołgi ESCI jakie kupiłem w maju tego roku, płacąc drobniakami w kilku różnych walutach, które znalazłem w domu). Rok 1990, to zresztą już formalnie nie PRL. W 1991 zaczął się prawdziwy boom na sklepy modelarskie. Modele były wszędzie i każde możliwe. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Kiedy Jak-1 z Pruszkowa się pojawił w 1978, to Airfixów i Matchboxów już nie było w CSH. Skończyły się jesienią 1975. Potem były jakieś przebłyski, pojawiła sie np. Tamiya i Hasegawa, a zachodnie modele bywały "rzucane" na jakieś specjalne okazje i specjalne miejsca. Ostatni raz widziałem Matchboxy na festynie z okazji 22 lipca. Chyba w 1977. Nie miałem kasy i pobiegłem po nią do domu, ale jak wróciłem, to już nic nie było. A co do cen, to wszystko kest względne. 70 zł za Matchboxa, gdy moja matka zarabiała 1800 zł, to było dużo pieniędzy. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Kupiony po szkole w sobotę, sklejony do wieczora, pomalowany w niedzielę przed obiadem. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Chyba te pierwsze Hellery kupowaliśmy w jednym czasie. Wiosna 1975. Ja wybrałem Dewoitine 520. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Wujku, to już nie PRL -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Nie, to nie te same wypraski. Italeri nigdy nie miała form Matchboxa, które trafiły do Revella. Ten niestety stracił niektóre stare formy Matchboxa, po tym jak wpadli na pomysł uruchomienia produkcji w Rosji, a firma, z która współpracowali, upadła nie zwracając nigdy form do właściciela. Nie wiem dokładnie które to były formy i czy na pewno zostały w Rosji, czy też może trafiły jeszcze dalej. Jeszcze jakieś 10 lat temu były w Chinach dostępne Matchboxy, niby kopie, ale nie wykluczam, że były to oryginalne z tych "rosyjskich" form. Informacja nie jest sprawdzona. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Tym razem przysłali to co było na zdjęciu w sklepie. Jak na ponad 50 lat, to wygląda lepiej ode mnie Wrzucam też opis zasad montażu. Ma swój urok. -
Nie ma problemu z klejeniem, ale ja raczej kleję szewskim, albo polimerowym. Skoro po nasączeniu karton przypomina bardziej tworzywo sztuczne niż papier, to wikolopodobne nie wydały mi się optymalne.
-
W acetonie. Nakładam pędzlem. Stare wydania "Małego Modelarza" są w zasadzie odporne na aceton. Nie próbowałem na wydawnictwach współczesnych. Chodzi mi głównie o scalenie kartonu, unikanie pęknięć przy zginaniu i łatwość formowania. Przy moczeniu wodą karton degraduje się natychmiast. Paradoksalnie wadą jest wzmocnienie koloru, bo wzmacnia również zżółkięcie kartonu, ale białych miejsc jest stosunkowo mało. Preparat polecił mi konserwator zabytków. Stosują to do starodruków. Na zdjęciu skrzydło z 40 letniego MM. Mocne zagięcie krawędzi natarcia byłoby popękane i z licznymi załamaniami bez Paraloidu.
-
Używam Paraloidu do kartonówek. Doskonale impregnuje i ułatwia kształtowanie starych kartonów. Zapobiega rozwarstwianiu, pękaniu przy zaginaniu. Po nasączeniu robi z kartonu tworzywo dużo sztywniejsze po wyschnięciu, a zwilżenie czystym acetonem natychmiast zmiękcza ten impregnat. Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Ostatnim produkowanym przez polski przemysł samolotem na światowym poziomie był P.7a. Przemysł lotniczy i jego rozwój pokazują konstrukcje przez niego stworzone. Żadna z nich nie była na takim poziomie. Produkcja licencyjnych An-2 i Mi-2 to raczej dowód na coś innego niż rozwój . -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Amerykanie używali takiego podwójnego oznakowania w 9 Armii Lotniczej w 1943. Na P-40 też widywane. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Dopiero w 1991 znalazłeś tego 7TP? Zestaw pojawił się w 1988. -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pamiętam takie porównanie modeli Spitfire. Nie pamiętam jednak konkluzji. Wiem, że po nim pozbyłem się swojego Mk.I z Hellera, bo został bardzo źle oceniony. W początku lat osiemdziesiątych najlepszym Spitfire w 1/72, zresztą aż do czasu pojawienia się Tamiyi, był Airfix w wersji Mk.I i V. Jeśli wygrał Matchbox, to recenzent był stronniczy:) -
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Pamiętasz jaki model porównywano? -
Jednym z powodów mojego wstrętu do produkcji Muzikanta stały się kiepskie kalkomanie. Pomijając już wątpliwą zgodność z materiałem fotograficznym, to jednak druk i kolory mocno odstają od tego co dla mnie akceptowalne. Cmelaka z KP mam na zbyciu. Tanio. Bardzo tanio .
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
letalin odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Wczoraj go kupiłem. 8 funtów. Ciekawe co przyjdzie. Ten sklep czasem przysyła coś innego niż na zdjęciu. -
Ja oczekuję, że nowe zestawy będą lepsze, niż te stare. I chyba tylko benedyktyńską pracą projektantów można to osiągnąć. Po co komu nowy Hurricane Mk.IIc z AH , gdy są zestawy np. Airfixa ( wszystkie koszmarne), albo Revella, czy Hasegawy ( dużo gorsze, niż AH). Dziś się nie da wziąć zdjęcia, narysować na kartce sylwetkę, wsadzić do kabiny pilocika na taboreciku i sprzedawać na dość wymagającym rynku.
-
Fiksacja na detalach może być przyjemna, ale nie wierzę, że Josteinowi chodzi o jakieś błędy. Błędy są, ale jego zdaniem są deklasujące ten zestaw. Chciałbym poznać choćby jeden, który go tak razi.
-
OK. Masz prawo do takiej opinii, ale ja uważam, że źle oceniasz produkty AH. Jesteś na pewno w mniejszości. Chociaż większość nie zawsze ma rację, ale trudno znaleźć jakieś grube błędy w Hurricane. Są oczywiście błędy, znam ich parę, ale spróbuj je wyliczyć. Co jest tam takiego złego, że deklasujesz ten zestaw?
-
Rozumiem, że cena może Cię odstraszać. Każdy ma jakiś limit. Nie Ty jeden masz takie psychologiczne granice. Cena ma znaczenie. Jednak to ma być zestaw dla fanatyków i wiesz, większość zapłaciła już więcej za dużo gorszy zestaw, który po otwarciu pudełka przyczynił się do ataku depresji:) . Tu przynajmniej jakość jest na bardzo dobrym poziomie.
-
Wiadomo, że Mk.IIb. To dosyć proste dochodzenie, gdy wie się gdzie szukać. Sprawdź ORB tej jednostki i wiesz. A jeśli znajdziesz lepiej udokumentowany polski Mk.IIb z 302 Sqn, to będę bardzo wdzięczny. Ten akurat ma dość ciekawą historię. A Kuttelwaschera może nie trzeba, ale warto mieć. Przynajmniej z mojego punktu widzenia. I z punktu widzenia wielu zainteresowanych tematem. Nie wspominając już o naszych czeskich sąsiadach.
-
Popatrz pozytywnie: Kupujesz jednego eksperta i trzy overtreesy. Wychodzi po 39 złotych za sztukę. Masz 6 ciekawych malowań. Każde, gdybyś chciał kupować kalkomanie jako aftermarkety kosztują parę złotych. Kuttelwaschera trzeba mieć. Hurricane z 302 Sqn też obowiązkowo. Potem Hurribombery w wersji ETO, albo tropikalizowane. 2xMk.IIb i 2xIIc. Od razu masz ładną kolekcję i każdy jest inny. Zostają ci dwa komplety oznaczeń na starego Revella, albo Matchboxa:)
-
POMOCY!!! Wellington Mk: X od Matchbox z 1979 roku.
letalin odpowiedział Wladysz285 → na temat → Kalkomania, szablony
Nie topisz w wodzie, tylko polewasz na talerzyku. Tak, żeby kalkomania pozostała na papierze. Nie miałem problemu z tym pergaminem z góry, może to faktycznie przyrosło i uniemożliwiło szczęśliwe zakończenie? Ja zerwałem na sucho:)
