Abominus
Użytkownicy-
Liczba zawartości
303 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Abominus
-
A ja widzę jeszcze jedno drobne niedopatrzenie. Ano maszt antenowy w oryginalne inny niż w zestawie :P ale poza tym to LUX jugosłowianiec
-
Spitfire Mk. VIII "Grey Nurse" 1:72 Eduard
Abominus odpowiedział karambolis8 → na temat → [L]Warsztat
Łał łał łał Zapowiada się klasa Spicior ;) -
Siadam i obserwuję jejeje
-
Savoia - Marchetti S.79 "Krogulec", Italeri, 1/72
Abominus odpowiedział abtb → na temat → [L]Galerie
Oh jak ja uwielbiam Sawoje ;) malowanie jakże inne od ciapkowato plamowatych makaroniarzy. Muszę popełnić ten model -
Kompresor nie funkcjonuje - pomocy
Abominus odpowiedział Abominus → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Dzięki za rady. Rzeczywiście, kuszący ten lodówkowiec. Trzeba odłożyć dziengi i zakupić. Pozdrawiam! -
Cześć! Chciałbym przedstawić swój problem. Otóż jestem w posiadaniu kompresora z butlą A-5000 (AS-186). Początkowo kompresor działał bez zastrzeżeń, stał nawet bezczynnie ok 2 lat a gdy go jakiś rok temu odpaliłem to wydawał mi się nieco głośniejszy i podczas pracy bywało, że momentami dławił się i dusił. Brzmiało to dość niezdrowo. Wystarczyło go na chwilkę wyłączyć i po ponownym uruchomieniu działał jak trzeba. Sytuacja zaczęła się powtarzać już przy każdym kolejnym jego użyciu. W dniu gdy napisałem ten post,kompresor tradycyjnie śmigał sobie, ale gdy doszło do pierwszych zakłóceń w pracy, po serii konwulsji sprzęt wydał jakieś dwa dźwięki, których nie jestem w stanie opisać, po czym stanął. Myślałem, że tradycyjnie wyłączę go, odczekam chwilę i ruszę dalej. Niestety sprzęt nie chce się już uruchomić. Szkoda trochę bo w zasadzie nie był eksploatowany jakoś tak mocno. Czy warto to naprawić i wgl gdzie to dać do naprawy. Czy też mam przygotować się na najgorsze i szykować kasę na nowy??? Poradzicie coś koledzy???
-
Bf109E3 1:72 Airfix Starter Set - warsztat unplugged
Abominus odpowiedział sebastain → na temat → [L]Warsztat
W tym egzemplarzu Messera w ogóle nie było płyty pancernej więc możesz ją pominąć. -
To kamo a właściwie dobranie odpowiednich proporcji do uzyskania właściwego koloru to jakaś masakra. Każde źródła podają co innego
-
Ano poszło od ręki dlatemu jest nie równo. Przydałby mi się jakiś sposób na przyszłość aby lepiej to wychodziło.
-
Pięknie wypędzlowany!!! Widać w stu procentach, że to dla fun'u i nie trzeba już nawet niczego wytykać bo prostota wykonania modelu sama w sobie jest wysokiej klasy.
-
Yo! Przenosimy się w orientalne rewiry i tym samym pragnę zapoznać Was z ostatnim z mojej czwórki sklejonych ongiś modeli. Zawsze lubiłem japońskie samoloty i grzechem było by nie mieć w kolekcji jakże kultowego Zero. Zwłaszcza, ze miałem go za darmo bo wyciągniętego gdzieś ze śmietnika w Irlandii Północnej. Brakowało tylko kalek tak więc odkupiłem inne od jednego z forumowych kolegów. Zdziwiony byłem gdy arkusik kalek tejże firmy (jakaś niemiecka - nie pamiętam jaka) okazał się jedną wielką kalką więc wszystkie znaki i oznaczenia eksploatacyjne musiałem ostrożnie przycinać przy samych krawędziach. A sam model i jego składanie to przyjemna bajka. Wybaczcie te pionowe foty, w przyszłości będzie jużtylko poziom Mitsubishi A6M2 Model 21 oznaczony numerem EI-111 należał do 5th Koku Sentai zaokrętowanej na lotniskowcu Shokaku i brał czynny udział w Bitwie pod Santa Cruz na Pacyfiku w dniu 26 października 1942 roku. Za sterami siedział pilot - Lt. Hideki Shingo. Podczas tej bitwy Shingo poprowadził do ataku grupkę pięciu myśliwców w osłonie drugiej fali uderzeniowej przeciwko amerykańskim lotniskowcom.
-
Kolejne dzieło ulepione już spory kawał temu. Wydawało by się, że te wszystkie nowe Airixy same się składają ale w przypadku tego modelu napotkałem niebywałe przeszkody. Spasowanie przedziału załogi i komory bombowej z resztą kadłuba w moim egzemplarzu to była istna masakra. Musiałem sporo się natrudzić aby doprowadzić to wszystko do jako takiego kształtu za pomocą szpachli i papieru ściernego. Mękom nie było końca ale po wielu bitwach z tematem WYGRAŁEM! Pozostałe części były już "samoskładalne". Wszystkie ślady explo bez nadmiernej przesady. No teraz może dałbym nieco więcej obić bardziej wyraźniejszych bo choć na modelu są to jednak w ilościach szczątkowych. Poprawiłbym też bombeczki bo coś krzywo się ułożyły. Model oferował także malowanie rumuńskie ale ja zdecydowałem się na wydanie RAF z racji ciekawej historii związanej z załogą tego samolotu. Zatem ten tu ulep przedstawia bombowiec Bristol Blenheim Mk. I oznaczony kodem FX-F i nr. seryjnym L1134 należący do 62 Squadron'u RAF, który w grudniu 1941 roku stacjonował w bazie Alor Star na Malajach. Załogę samolotu stanowili wtedy: S/L A.Scarf(pilot); F/S G.Calder(obserwator); F/S C.Rich(strzelec/radioperator). Teraz troszkę historii dla zainteresowanych: Squadron Leader Arthur Stewart King Scarf (ur.14 Czerwca 1913r. – zm. 9 Grudnia 1941r.) był pilotem RAFu odznaczonym Krzyżem Zwycięstwa (Victoria Cross) - najwyższym odznaczeniem w armii angielskiej za walczeność przeciwko wrogu, mając w tym czasie 28 lat i będąc dowódcą 62 Dywizjonu. Scarf uczęszczał do King's College School w Wimbledon, w bazie RAF Cranwell stał się wykwalifikowanym żołnierzem zawodowym. Wstąpił do sił powietrznych w 1936 roku i został przyjęty na szkolenie pilotażu. Zdobywając swoje skrzydła oddelegowano go do 9 Dywizjonu RAF operującego na samolotach Handley Page Heyford. W 1937 roku przeniósł się do 62 Dywizjonu, który w lutym 1938r. otrzymał lekkie bombowce Bristol Blenheim. Tuż przed wybuchem drugiej wojny we wrześniu 1939 roku, dywizjon odkomenderowano do baz w północnych Malajach. Od lipca 1941 roku dywizjon bazował w Alor Star w pobliżu tajlandzkiej granicy i po rozpoczęciu działań wojennych w grudniu 1941 roku dywizjon znalazł się pod ciężkimi nalotami przeciwnika. 9 grudnia dywizjon wycofano do bazy RAF w Butterworth w celu przegrupowania się. Tego samego dnia wszystkie dostępne samoloty z tejże bazy , zostały wyznaczone do przeprowadzenia dziennego nalotu na wysuniętą bazę Japońskich Sił Powietrznych w Singora na terenie Tajlandii. Z bazy tej, dywizjony myśliwskie przeciwnika wspierały operacje na lądzie. Samoloty wyznaczone do tej akcji właśnie startowały gdy przeciwnik niespodziewanie przeprowadził kombinowany atak z lotu nurkowego i koszącego na lotnisko. Wszystkie samoloty zostały zniszczone lub uszkodzone oprócz jednego Blenheim'a, pilotowanego przez Squadron Leader'a Scarf'a. Kilka sekund przed atakiem samolot ten był już w powietrzu. Scarf krążył nad lotniskiem i obserwował katastrofę. Zdecydował się jednak skierować ku Signo'rze w pojedynkę. Chociaż wiedział, że ta indywidualna akcja nie spowoduje zbytnio wielkich strat wśród przeciwnika, mimo to, mógł w ten sposób podnieść na duchu resztę ludzi z dywizjonu, którzy bezradnie obserwowali płonące samoloty na ziemi. "W drodze do celu Flight Sergeant C.Rich zademonstrował zdolność samoobrony, odpierając ataki wielu japońskich mysliwców, które popełniały jeden i ten sam błąd, atakując pojedyńczo. Nad celem sytuacja stała się już gorąca, ponieważ kolejne myśliwce startowały z ziemi i zaczęły już atakować jednocześnie". Squadron Leader Scarf zakończył swój atak z powodzeniem. Opór nad celem był zacięty włączając w to ataki znacznej liczby myśliwców przeciwnika. W wyniku tych potyczek, Scarf został śmiertelnie ranny w plecy i ramię, które trzymało się właściwie na strzępach. Przeciwnik kontynuował pościg, który trwał do momentu, w którym Scarf osiągnął malajską granicę. "Kiedy japońskie myśliwce przerwały ataki Rich opuścił wieżyczkę i przemieścił się do kokpitu, gdzie podpierał Scarf'a na siedzisku a Calder pomagał przytrzymać wolant. Wkrótce stało się jasne że pilot nie wytrzyma i zemdleje zanim dolecą do Butterworth, dlatego też lotnicy zdecydowali, że wylądują w Alor Star". Scarf szczęśliwie wylądował awaryjnie w Alor Star bez żadnych szkód dla reszty załogi. "Lądowali z wciągniętym podwoziem, ślizgając się po polu ryżowym po czym zatrzymali się dosłownie sto jardów od budynku szpitalnego. Rich i Calder wyciagnęli Scarf'a z kokpitu i ułożyli go na lewym skrzydle. Następnie cała trójka najzwyczajniej wypaliła po papierosie, nieświadoma tego, że z pęknietych zbiorników tryska paliwo!". Scarf'a zabrano do szpitala tak szybko jak to możliwe, ale tuż po przybyciu tam wkrótce zmarł.
-
Dzięki za opinię A więc swastyka jest jak najbardziej na miejscu i można się z tym nie zgadzać ale to trochę bez sensu skoro fota dobitnie pokazuje jego umieszczenie co świadczy o tym, ze faktycznie tak malowano, przynajmniej na początku wojny. Jeśli chodzi o warsztatowce to Spit jest z Airfixa a Dornierek z Italeri. Szwab jest już w zaawansowanej produkcji ale skaszaniłem tam kamo bo wybrałem dość trudne i muszę to poprawić zanim wrzucę do ew. warsztatu bo inaczej by mnie zlinczowano hehe.
-
Cześć!! Wrzucam kolejny urodzinowy "ulep" bo tak chyba należało by nazwać tenże revellowski modelik, który na forach pojawiał już się tysiące razy. Zestaw nie jest idealny bo znawcy tematu dobrze wiedzą, że Revell podarował tu Thunderboltowi zbyt duży brzuszek. Ale to nie wszystko. Jest jeszcze trochę bugów powstałych z mojej strony lub jak kto woli niedociągnięć. I tak można zauważyć np. wiatrochron i odsuwaną osłonę kabiny, które nie są względem siebie do końca symetryczne. Czerwony pas na osłonie silnika powinien być szerszy. Koła delikatnie "ugięły się" pod ciężarem masy Thunderbolta co nie miało odzwierciedlenia w rzeczywistości, a przynajmniej nie do takiego stopnia. Kolejna sprawa to widoczne łączenie połówek kadłuba na spodzie jak i sama ziarnistość koloru alu. No cóż Pactra do tego się raczej nie nadaje. Do tego po latach lakier, który zastosowałem coś zaczął tak jak by szarzeć co sprawia, że model wygląda jak by był pokryty kurzem. Dobra koniec tych grzechów i do rzeczy: Republic P-47M-1-RE Thunderbolt "Devastating Deb" UN-F serial 44-21160 63rd Fighter Squadron/56th Fighter Group Boxted/Anglia - kwiecień 1945 Pilot - Cpt. John C. Fahringer Urodził się 18 sierpnia 1918 roku w Chicago. W 1942 roku wstąpił do Sił Powietrznych USA i został pilotem myśliwca P-47, walcząc w Europie przeciwko Niemcom. Do 63 Dywizjonu Myśliwskiego dołączył w dniu 13go pażdziernika 1944 roku jako Kapitan. Na pierwszą misję wybrał się 30go pażdziernika na samolocie P-47D-29 o numerze 44-19951 , kod boczny UN-K. Łącznie w 63 dywizjonie wylatał 49 misji. Kolejne pięćdziesiąte zadanie wykonał już dla 61 Dywizjonu 7 kwietnia 1945 roku. Zestrzelił 4 maszyny przeciwnika w tym jednego Me-262 na prezentowanej właśnie maszynie. Ponadto zniszczył jeszcze 4 samoloty przeciwnika na ziemi. Po zakończeniu wojny w 1951 roku Fahringer przejął dowodzenie w 307th Tactical Fighter Squadron, przydzelonego do Dowództwa Lotnictwa Strategicznego jako dywizjon eskortowy, wyposażony w samoloty Republic F-84E Thunderjet, stacjonujący w bazie Turner w stanie Georgia. W 1962 roku John znalazł się w dowództwie 390th Strategic Missile Wing w bazie lotniczej Davis-Monthan w Arizonie. Na emeryturę odszełd w stopniu Pułkownika po trzydziestu latach służby w USAAF/USAF walcząc w IIWŚ, Korei i Wietnamie. Otrzymał wiele medali i odznaczeń, włączając w to np. Zaszczytny Krzyż Lotniczy.Będąc na emeryturze rozpoczął nową karierę jako aktor. Był członkiem zawodowego związku aktorów i artystów. Występował na scenie oraz częściowo w telewizji. Zmarł 20 września 1999 roku w szpitalu w Camarillo (stan Virginia) mając 81 lat.
-
Nakajima Ki - 43 Hayabusa, 1/72, Fujimi, Hasegawa
Abominus odpowiedział abtb → na temat → [L]Galerie
Tym razem powinno mi się udać zaznaczyć moją obecność na X Festiwalu tak więc będę podziwiał z bliska;) -
Siemandero!! Po niemalże dwuletniej absencji od wrzucania foteczek na forum powracam do Was z obstrykanym choć może nie najlepiej urodzinowym Stukasem zmontowanym jesienią 2016. Model ten tym samym był powrotem do modelarstwa po też chyba jakiejś dwuletniej przerwie i powiem, że praca nad nim była wtedy czystą przyjemnością. Wszystko szło z pudła bez żadnych dodatków gdyż tak już mam w zwyczaju. Jedyne co dodałem to symbol słońca na stateczniku od innego producenta kalek. Pozostałe efekty - jeśli tak to można nazwać - typu obdrapanka, smugi i takie tam powstały metodą prób i błędów. Wyszło jak widać. Przewód antenowy to kobiecy włos zaś sam maszt to jego imitacja ponieważ oryginalny najzwyczajniej w świecie pękł mi na pół. Na podkład dawałem kolory bazowe z Pactry, na to kalki, weathering, potem lakier błyszczący, zapuściłem delikatnie linie i na to lakier matowy. Chyba taka była kolejność. Zdaję sobie sprawę, że do perfekcji jeszcze daleko ale mimo to frajda jest z gotowego "wyrobu". Prezentowany model przedstawia samolot Junkers Ju-87B-1 z wczesnej serii produkcyjnej o oznaczeniu kodowym 6G+AT z jednostki 9 Staffel/III Gruppe/Stukageschwader 51, która na początku lipca 1940 roku stacjonowała w miejscowości Norrent-Fontes we Francji. Wkrótce potem jednostkę włączono w struktury Stukageschwader 1 i przeniesiono gdzieś indziej. Pilota nie zlokalizowałem choć po oznaczeniach kodowych można przypuszczać iż była to maszyna d-cy 9 Staffel (9 Eskadry).
-
Nakajima Ki - 43 Hayabusa, 1/72, Fujimi, Hasegawa
Abominus odpowiedział abtb → na temat → [L]Galerie
Obie Hayabus'y niezwykle rajcują me oczy. Tak jak w poprzednich wypowiedziach nieco cieńszy przewód antenowy bym dał no i na Ki-43-! te paski na stateczniku rzucają się jednak w oczy. -
Bardzo fajna Savoia. Aż mnie korci by jakąś ulepić. Skoro Aero Silurante to jednak ta torpedka by się przydała ;)
-
Puszysta Księżniczka/Lockheed PV-1 "Ventura"/Academy 1:72.
Abominus odpowiedział zloty → na temat → [L]Galerie
Wykonanie iście bombowe -
F - 15 jest po prostu piękny!!
-
No trochę tej farby odpadło hehe. Ale tak czy siak całościowo Kate prezentuje się wybornie. Ciekawe jak prezentowałby sieten model z odkrytym stanowiskiem strzeleckim.
-
Ja również jestem zachwycony poziomem wykonania. Całość robi wielkie wrażenie na moich oczach.
-
Czyścioch rzeczywiscie ale i tak bardzo cieszy oko.
-
Bardzo przyzwoity Hurri:) Nic dodać nic ująć.
-
Czekoladowy tulipan,Fokker D.XXIII,RS-Model 1:72.
Abominus odpowiedział zloty → na temat → [L]Galerie
Rzeczywiście bardziej potwór niż samolot, mimo to podoba mi się. Interesujące kolory kamuflażu choć widać, że przejścia w niektórych miejscach rozmywają się.
