Abominus
Użytkownicy-
Liczba zawartości
303 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Abominus
-
"100-lecie R.A.F-u" E.E. LIGHTNING F.2A, 1/72, Airfix
Abominus odpowiedział abtb → na temat → [L]Warsztat
O fajnie, że Lightning na warsztacie. Też jestem w posiadaniu tego cuda z tej samej firmy, w tej samej skali ale w wydaniu wintażowym chyba z przed 20 lat i do tego znaleziony na......śmietniku. Także będę obserwował co tu będziesz broił a w przyszłości porównamy prace. -
Moim zdaniem bardzo ładnie wyszedł Ci ten "ulep"
-
Zawsze mnie dziwiło co mieli konstruktorzy w bani tworząc tak niepraktyczny samolot. Chyba coś im do herbaty dosypano hehe. Ogólnie podoba się modelik. Ale są niuanse, które ja bym poprawił. Dostrzegłem niesymetrycznie umieszczone znaki przynależności państwowej na bokach kadłuba. Śmigło i opony bym troszkę zmatowił. Otarcia na skrzydłach bardziej mi się kojarzą z błotem i syfem naniesionym brudnymi buciorami. Pozdrawiam!
-
Fajne malowanko, takie nietypowe.
-
Twój model to fajna odskocznia od wszechobecnych Spitów, Mustangów i Messerów. Znęcać moje oko się nie ma nad czym bo choć czyściutki modelik to jednak bardzo się podoba.
-
Nie jest źle na początek ale zgodzę się z Sir Letalinem, że samolot wygląda tak jak by "obsługa naziemna" się nim w ogóle nie interesowała :P
-
No i mam odpowiedź Dzięki chłopaki!!!
-
Cześć! Jestem w trakcie budowy Mitsubishi Zero A6M2 Model 21, który jest w malowaniu typowym dla tych samolotów zaokrętowanych na lotniskowcach czyli jasnym (użyłem farby Pactra A43 - Gull Gray). Chcę na nim zrobić obicia. Problem w tym, że nie wiem w jakim kolorze je najlepiej zrobić. Osłona silnika jest czarna no to wiadomo, że jakimś aluminiowym kolorem czy po prostu białym. Nie mam pojęcia jakim podkładem malowali japońce swoje Zera, czy w ogóle go używali? Tak więc jaki kolor imitowałby najlepiej kolor obić?
-
Spitfire Mk.IXc ,S.Skalski ZX-6,PFT, Airfix 1:72
Abominus odpowiedział eldiabllo → na temat → [L]Galerie
Okopcenia za działkami nie wskazane.... -
Jeśli się porządnie przyjrzeć to poza kalkami w niektórych miejscach są też przebarwienia ale takie mega delikatne. Podejrzewam, że to nie do końca starty nadmiar zmiękczacza, który spłynął tu i tam. Te przebarwienia strasznie psują efekt wizualny, nie wiem co z tym zrobić teraz> Nie znam żadnych sztuczek, które mogłyby zamienić to w jakiś "efekt naturalnej eksploatacji" :/
-
Cześć!! Jak pomożecie wyjaśnić mi to???: Problem pojawił się gdy na pomalowany model nałożyłem kalkę, którą następnie zmiękczyłem Mr. Mark Setter'em. Potem cały model spryskałem cieńką warstwą lakieru błyszczącego (a dokładnie ładnie pachnącym brytolskim Pledg'em do płytek podłogowych - taki odpowiednik naszego Sido) co by ładnie "zwashować" i zapuścić linie. Nie wiem czemu te plamy się pojawiły i nawet nie wiem czy da się je czymkolwiek zmyć. Planuję wszystko spryskać jeszcze Clear Mattem z Pactry ale wątpię, że to zakryje ten syf. We wcześniejszym modelu zrobiłem nieco inaczej. Kalka--->zmiękczacz--->linie/wash, na to Clear Matt i problemu nie było. Help!!!!
-
Fw 190A-8 standard wings, 1:72, Eduard 7435 [Galeria + Film]
Abominus odpowiedział radziki888 → na temat → [L]Galerie
Krótko mówiąc kolego jest BOMBA!!! Jedyne co psuje mi trochę narządy wzroku to zbyt ubłocone koła. -
Cześć chłopaki. Mam zamiar wykonać revellowskiego Thunderbolta w malowaniu 63 Dywizjonu, 56ej Grupy Myśliwskiej. Przedstawia się ono tak: Interesują mnie górne i boczne powierzchnie plus ster kierunku. Szukałem w necie o tych kolorach ale nigdzie nie jest dokładnie sprecyzowane jakie to były farby a zdania są różne. Podawane są też różne proporcje mieszanin kolorów, tak jest i w instrukcji ale do czego zmierzam. Otóż maluję Pactrami i czy w związku z tym, ktoś z was może już malował ten model za pomocą tych farb i mógłby mnie nakierować jakich kolorów najlepiej użyć, czy trzeba też mieszać czy też znajdą się jakieś zbliżone kolory tejże firmy, których śmiało mógłbym użyć bez konieczności mixowania kolorków? Pozdrawiam!
-
Wiem, że ta szpara od dołu straszy na kilometr. Surfacera pod ręką miałem a nieskorzystanie z niego to czyste lenistwo z mojej strony ale zapewniam, że następny model, który tworzę już takich wpadek nie posiada. Błędy przy przejściu kolorów również będą następnym razem prawidłowe. Człowiek uczy się na błędach. W każdym razie jestem wdzięczny za słowa uznania i krytyki.
-
Cześć wszystkim!! Minęło ponad 1,5 roku mojej modelarskiej absencji ale powróciłem ponownie do tego jakże miłego hobby. Otóż po "odzyskaniu" całego sprzętu modelarskiego jak i samych modeli w końcu mogłem spokojnie zasiąść na krześle i kontynuować to co zostało dawno temu zaczęte i leżało głęboko w otchłani szafki. Tym czymś był airfixowy Typhoon, zrobiony powiedzmy "do połowy", którego chciałem pierwotnie poświęcić jako bryłę do przypomnienia sobie technik malowania aerkiem, washu i tego wszystkiego. Tę myśl szybko wyautowała mi z głowy moja kobieta, która nakazała abym jednak zrobił ten model do końca jak trzeba. Ciężko mi było z tym "jak trzeba" bo nie uważam się za profesjonalistę i wiedziałem, że efekt finalny tyłka urywać nie będzie tak jak bym tego sobie życzył. Mimo to natchniony nowymi siłami rzuciłem się w wir walki... Cały modelik malowany był Pactrami za pomocą aerka, tu i tam coś maznąłem pędzelkiem. Dodam, że to mój czwarty samolot malowany aerografem ale pierwszy, przy którym przesiadłem się na aerko od H&S i muszę powiedzieć, że to sama przyjemność. Potem położyłem kalki, zmiękczone odpowiednim płynem, które siadły bezproblemowo. Miałem lekki problem z pasami inwazyjnymi na spodzie skrzydeł więc połowa to kalki a połowa malowana, niestety miejscami jest nierówno. Następnie wykonałem wszelakiej maści zakurzenia, osad z kolektorów itp. - wszystko to Vallejo'wskie pigmenty. Kolejnym zabiegiem były delikatne obdrapania. Tutaj nie jestem zadowolony. Robiłem je Pactrą koloru aluminium za pomocą suchego pędzelka. Albo będę musiał to udoskonalić przy kolejnym modelu albo wypróbuję Worn Effect z AK, który niedawno nabyłem. Na to wszystko położyłem matowy lakier Pactry i na koniec wash. Typhoon'y tej serii posiadały z tyłu za owiewka jeszcze taki niewielki masz antenowy, którego w zestawie nie było a nie za bardzo wiedziałem, z czego by go dorobić, jak coś możecie podpowiedzieć. Jeśli chodzi o uzbrojenie ofensywne to stwierdziłem, że dam bomby ponieważ wszędzie w necie gdzie bym nie szperał to model pokazany jest z pociskami. Jeśli chodzi o fotki to po raz pierwszy bawiłem się programem do obróbki zdjęć. Wyszło jak widać. Wprawieni modelarze wyłapią zapewne więcej niedociągnięć, które postaram się zlikwidować przy budowie kolejnego modelu. Teraz troszkę o samolocie i jego właścicielu;) Model przedstawia samolot Hawker Typhoon Mk.Ib ZY-Y, no.MP126 będący na stanie 247 Sqn.RAF od września 1944 roku. Była to osobista maszyna d-cy dywizjonu Squadron Leader'a Basil'a Gerald'a "Stapme" Stapleton'a. 5 grudnia 1944 roku samolot ten "pożyczył" sobie pilot holenderskiej narodowości P/O Fricky Wiersum, który został zestrzelony przez Flak w pobliżu Rhede i lądował awaryjnie za linią wroga. Stapleton na początku wojny latał w 603 Sqn. RAF gdzie brał udział w Bitwie o Anglię. Należał do panteonu asów z dorobkiem 6 zestrzeleń pewnych + 2 wspólne, 8 prawdopodobnych i dwóch uszkodzeń.
-
No i wyszła miła dla oka mini dioramka z nieczęsto spotykanym samolotem w roli głównej. Możesz podpowiedzieć jak wykonałeś linki naciągowe??
-
Malowanie robisz wg. własnego widzi mi się czy jak? Bo jeśli tak to wtedy rozumiem co robi na stateczniku pionowym nr. seryjny z oryginalnego zestawu.
-
Zawsze uważałem kształt tego samolotu za ochydny hehe ale wykonanie modelu jawi się w moich oczach jak najbardziej na plus.
-
Bardzo ładny "Heniek". Szkoda tylko, że kalki na kadłubie delikatnie się "świecą".
-
Całość wygląda wspaniale mimo, że model zrobiony ze słabego zestawu. Widać ogrom pracy włożonej w tego PZL-ka. Do tego ogromny plus za wstęp historyczny.
-
Wg. instrukcji z zestawu - spód 128 Compass Grey a góra 155 Matt Olive Drab
-
Przecież napisałem na samym początku, że to był zestaw z dołączonymi farbami Humbrola.
-
Ja używam zawsze kilku kropel najzwyklejszej kranówy albo thinnera z Pactry.
-
No aż takim specem od Spitów nie jestem, bynajmniej w te szczegóły się nie zagłębiałem. W życiu bym nie pomyślał, że jest aż tak źle. Z tym lakierem to rzeczywiście dałem ciała....
-
Na równi ze Spitem prowadziłem prace nad Foczką. Ten zestaw również należy do udanych jeśli chodzi o wypraski. Materiały użyte do budowy modelu takie same jak w Spicie. Na początku miałem w planach malowanie zupełnie inne niż pudełkowe ale ostatecznie pozostałem przy tym co zaproponował Airfix, czyli: Focke Wulf Fw-190A8 "Czarna 13-+-". Jednostka Stab/Jagdgeschwader 26. Lotnisko Lille-Nord we Francji. Czerwiec 1944 rok. Pilot Oberstleutnant Josef "Pips" Priller. Trzeba zaznaczyć przy tym, że producent popełnił błąd w kalkach. Zaserwował zły Werk Nummer-7298, który był na wcześniejszej maszynie Prillera w wersji A-5. Winien być 170 346. Dlatego też model nie posiada żadnego numeru na stateczniku pionowym. Brak też swastyki, która na pewno dodałaby nieco "klimatu". Ale to może poczekać. Teraz jak patrzę na model to wydaje mi się, że położyłem zbyt dużo lakieru bo świeci się niesamowicie, ale ten zabieg akurat robiłem pierwszy raz w życiu. Krótko o pilocie: Priller był jednym z najlepszych pilotów Luftwaffe. Karierę wojskową zaczął już w 1935 roku w piechocie lecz niebawem przeniósł się do Luftwaffe. W trakcie wojny wykonał 1307 lotów bojowych, uzyskując 101 zwycięstw, wszystkie na froncie zachodnim. Po wojnie zajął się prowadzeniem firmy browarniczej należącej do jego rodziny. Zmarł 20 Maja 1961 roku na... atak serca.
