Skocz do zawartości

pepociufakers

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    532
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez pepociufakers

  1. O, tak, to ten P-40. Mozna wyciac malymi nozyczkami, poszlifowac, skleic, polozyc kalki i postawic na polce:) Pzdr. Jaro
  2. Wraz z wiekiem rosnie wartość...czasu. I tu jest pies pogrzebany.
  3. hmmm vacu - a czasami nachodzi myśl, aby jakieś waku wziąć na warsztat Ale bardziej ten z ESOTERIC np. MARTIN BM-1/2. Choć wiem, że to pewnie tylko myśli, bo czasu szkoda przy takim wyborze "wtrysków";) Jak byłem mały (ok 13 lat) skleiłem dwa vacu - p-40 i p-51 i nie pamiętam, aby były z tym jakieś straszne, upiorne problemy, z tym, że elementy wstępnie wycinałem nożyczkami:) Z braku konkurencji, nawet vacu nie wyglądał groźnie. ps. a tak mi sie skojarzyło. Pzdr. Jaro
  4. Czy drukarki 3d zastąpią modele wtryskowe? - myślę, że nie. Dla hmm, strzelam 80% modelarzy plastikowych przez najbliższe hmm 10 lat(pisze 10 lat, bo jak 10 lat temu pojawiły się drukarki 3d w średnich cenach, myślałem, że szybko osiągną ceny porównywalne z tymi do papieru - niestety nie widzę jakiegoś przyspieszenia w tym temacie) nie będzie lepszej jakościowo i z takim stosunkiem czas/efekt alternatywy niż te dostępne w sklepie. Może dla ludzi z dużym zapleczem warsztatowym i zacięciem - tak, oni to wybiorą. Może modelarze którzy wybierają skale inne niż 1:72. Może, jak upowszechnią się drukarki, które drukują "z proszku" (czy jak tam to się nazywa:) , cytuję moje znajomego który tak nazywał te lepsze drukarki) gdzie nie widać schodków - ale to ile jeszcze lat przyjdzie czekać? Drukarka 3d - do budowy makiet, elementów makiet, do budowy większych skal, dla hobbystów z mocnym zacięciem szlifierskim - tak, dla foteloców, kanapowców, którzy lubią np. maski do oszklenia, kółka, i inne dodatki do zaimplementowania w ciągu minuty - nie:) Dodatkowo jako dawny modelarz kartonowy, mogę powiedzieć, że upowszechnienie drukarek do papieru (hehe, jak to brzmi - upowszechnienie w przypadku drukarek zwykłych) nie spowodowało nagłego wzrostu druku modeli z sieci. Pzdr. Jaro
  5. Jakość klasyczna dla short-runowych "mydeł" - jak sobie wystrugasz, tak będziesz miał;) To jest reedycja modelu sworda.
  6. Oczywiście, że porównujemy do modeli z Czech bo na rynku mamy: wielkich graczy, wielkich graczy z Chin, graczy z Czech i reszte graczy:) . Tą resztę graczy łatwiej porównać do graczy z Czech niż do graczy z ... Chin;). Widzę z kolei, że jakość to sposób na konkurowanie z wielkimi graczami.
  7. No właśnie to jest tylko Twoja opinia, czyli to tylko, wg. Twojego portfela jest wygórowana, i np. dla kogoś innego już nie jest wygórowana. Wiesz, nie mamy cen ustalanych odgórnie, to "rynek" dyktuje ceny, i jeśli dla Ciebie jest wygórowana to trudno, rynek to przeżyje, producent też. Jeśli producent zauważy, że jest wygórowana to ją obniży(jeśli mu się to będzie kalkulować ..) - tak działa "rynek". W drugą stronę, powinno to działać na nas motywująco, jeśli mamy za chudy portfel - zmieniamy pracy, szukamy nowej lepiej płatnej pracy aby cena przestała być wygórowana. Pzdr. Jaro
  8. Cena modelu regularnego będzie porównywalna (a nawet tańsza), z przysłowiowymi mydłami od RS Models/AZ model i wypustami już dobrej jakości od Specjal Hobby, i tańsza od Sworda. Jest również porównywalna z cenami np. modeli Hobby 2000(przepaki Hasegawa/Fujimi). Przy czym jakość znacznie większa od czeskich mydeł i wg. mnie lepsza od Specjal Hobby (patrze tu na Jaka, i na pierwsze wrażenia z prezentacji FM-2) Cena Delux jest o piwo/dwa piwa droższa od Sworda(przy czym Sword jakością znacznie odbiega od Army), i porównywalna z modelami Tamiya, czy też nowymi wypustami z Ukrainy. Arifix, Eduard, Revell. Tamiya - to są gracze z innego segmentu więc nie ma co do nich porównywać, choć już padła Tamiya wyżej więc napomknąłem o niej jako wyznacznik jakości która siłą rzeczy pociąga za sobą cene. Także myśle, że cena jest dobrze przemyślana, i wcale nie odbiega od standardów na rynku. Pzdr. Jaro
  9. Jak sie zalogujesz to masz 5% mniej, a do paczkomatu wysylka za freeko.
  10. Niedlugo Pactra zniknie ze sklepow, wiec problem z glowy:) https://www.britmodeller.com/forums/index.php?/topic/235072469-pactra-aztek-and-model-master-the-end/ ps. i tylko bedziemy wspominac, jaka to dobra farba byla, bo nie smiedziala i mozna bylo wodka rozcienczac, a ze czasami slabo kryla to juz inna bajka:) pps. ja juz jej nauczylem sie uzywac, takze juz widze w niej farbe:)
  11. Problem białego akryla pod pędzel był przezemnie wałkowany (hmm może mały modelarski wałek;) ) no więc był wałkowany dość długo, aż skończyło się na przejścu na aerograf:) Moje wnioski po latach: 1) Biała Valleo na duże powierzchnie wcale nie przyniosła dużej poprawy:) 2) Farby Mr Hobby serii H nakładają się również ładnie płaskim pędzlem, więc przy odrobinie wprawy można farbę białą rozcieńczoną Mr. Hobby położyć pędzlem i będzie to lepsze niż Pactrą, tudziez Valleo. 3) Zauważyłem, że ten biały po washach itp. i tak przestaje być białym, więc proponuje eksperyment(nie sprawdzany organoleptycznie), położyć szarą pactre 36270, a na nią białą pactre, ta szara bardzo ładnie kryje (po ok 3 warstwie jest ok - sprawdzone w praktyce), moze wtedy ta biala ladnie siadzie, a nawet jak beda jakies przeswity bialej to mozna powiedziec, ze to jest zabrudzenie powierzchni:) 4) na upartego pod pedzele mozna użyc rowniez podkladow - z tym ze z pedzlem bedzie troche zabawy - plaski pedzel + rozcienczony podklad Gunze (szary lub bialy), i tak polozony musi byc dobrze przeszlifowany, bo beda nierownosci od pedzla (nie sprawdzone na calym modelu, tylko na jego czesci) 5) W moim przypadku (brak dobrego miejsca warsztatowego, modele 1:72 ) podklady w spray-u sa dobre tylko na krotka mete - malo wydajne i malo wygodne. 6) Trzeba pogodzic sie z faktem, ze pierwsza warstawa nigdy nie bedzie miala dobrego pokrycia, szczegolnie malujac pedzlem.
  12. Wiecie zaczyna sie troche off-topic, ale gdyby: to byl pan XYZ i przyjechala rodzina, i zrobila porzadki wyrzucajac NNN ksiazek i na zdjeciu pierwsza ksiazka to by bylo np. W pustyni i puszczy - to czy byscie pomysleli tak samo? ps. co nie zmienia faktu ze zamiast wyrzucac ksiazki, lepiej poprostu rozdac, oddac, tudziez sprzedac. Pzdr. Jaro
  13. Hmm, nabralem ochoty kupic jakiegos post-froga i zmierzyc sie z nim:) Czyli czas na dawno nie uzywane slowo - vintage:) BTW. Jak rozmawiamy o ksztaltowaniu sie modelarskiej glowy: Ja zaczynalem od plastikow, pozniej za racji kosztow modeli plastikowych przeskoczylem na kartonowe (pierwszy model USS Essex pozniej juz lotnictwo) i pozniej gdy juz koszty dalo sie zniesc, za to czasu i mijejsca nie bylo powrot do plastikow. I tak mysle ze karton to dalej calkiem fajna sprawa, niektore modele, szczegolnie z wydawnictwa pana Halinskiego, sa imponujace, nie wspominajac o okretach, gdzie napewno karton jest wdziecznym materialem do budowy wielkich okretow w skali 1:200 czy tez 1:100. Pzdr. Jaro
  14. Jak ja patrze na box-arty Novo i porównuje z tym które były "na zachodzie" (znacznie wcześniej przed Novo) to pierwsze co przychodzi mi na myśl -" co za dziadowstwo". Druga zaś myśl - co za przepaść. A trzecia myśl - co wolny rynek to wolny rynek, np. jaki ładny phantom naszego wydawcy. Faktycznie, w tym temacie forumowym, Frog ukazuje się jako pionier i popularyzator modelarstwa.
  15. Miniaturki i składane czołgi - oo, to bardzo dobrze pamiętam. U mnie to już był okres początków lat 90-tych. Bitwy były a i owszem, i budowanie fortec przy ich pomocy w piaskownicy. Składane czołgi - T-34 i sherman - dość dobrej jakości był plastik - szczególnie w shermanie, co ciekawe z możliwością jeżdżenia po dywanie bo miał sprytne kółka ukryte między gąsienicami:) Z miniaturek utkwiła mi edycja bodajże bitwa o Francję, gdzie były dwie armaty i jeszcze jakieś wydawnictwo z dwoma jeepami i dwoma pontonami. A czy monografie z Żołnierza Polskiego ktoś pamięta:) Co prawda informacje na temat czy jedzenie jest dobre i że mamy nowego generała mnie nie interesowały, ale monografie które tam się pojawiały to wycinałem i wkleiłem do zeszytu (podobnie jak te z magazynu Morze). Pzdr. Jaro
  16. OOO tak, to był mój drogowskaz lotniczy, wielokrotnie wypożyczany z biblioteki. Jeszcze była taka podobna książeczka pt. "Samoloty, szybowce, śmigłowce". Tego samego autora. A Samoloty '90 i '94 to nawet mam na półce. ps. a kojarzycie książkę "Rozwój samolotów naddźwiękowych" pamiętam, że to ta książka otworzyła mi oczy, że nie tylko mig-21 i mig-23 latają:)
  17. A gdyby ktoś chciał go kupić, to lepiej niech głeboko to przemyśli:) Wlasnie jestem na etapie "Składania" modelu Special Hobby i dlatego napisałem, że składania bo jest tak dobrze spasowany, że dużo roboty oprócz wycinania elementów nie ma. Legato też mam i leży już na samym dnie w magazynie:)
  18. Ooo, ten model i ja miałem i ja sklejałem i ja te żagle wycinałem. I pamiętam, że do tego modelu była dodana ramka która w sprytny sposób pozwalała na stworzenie olinowania. Pzdr. Jaro
  19. O wlasnie - ja w tym samym pudełku miałem spitfire-a,(jak narazie jedynego jakiego skleiłem) i w sumie byłem pozytywnie zaskoczony jego spasowaniem. Tylko kalek nie było.
  20. Kończmy tą wycieczkę do gów....burzowych tematów, bo to nie jest odpowiedni wątek do wyrażania swoich osobistych opinii na tematy ogólnoświatowe. Są inne fora na tematy światowe. ------------ Wracając do tematu. Pamiętam, że kiedyś były bardzo popularna vacuformy, i pomimo tego, że teraz często się słyszy, że to modele dla zaawansowanych modelarzy, to wtedy, jako dzieciak, wcale nie przerażały - poprostu model jak model, tylko trzeba wyciąć elementy i skleić. Pzdr. Jaro
  21. Dawno, dawno temu na tym lub pwm. forum ktoś napisał, że Łoś z Pruszkowa był robiony przy udziale/pomocy Airfixa. Ktoś potrafi zdementować lub rozwinąć ten temat? ps. fajnie się czyta te wasze wspominki, i w sumie po części pokrywają się z moimi, bo pierwszy model Łosia dostałem w ok. 1988 roku i jeszcze mój brat go sklejał, ale później już sam je "lepiłem". I potwierdzam, skrzydła czapli były męczarnią:) Pzdr. Jaro
  22. Nakajima B6N Tenzan to przepak Fujimi. Na ksmodel.pl jest napisane, że A-4 to wypraski fujimi.
  23. Mam ten sam plan, i na pierwszy rzut oka na wypraski z oryginalnego A-4M od fujimi, wygląda na to, że do A-4E/F pakowano te same wypraski(no prawie te same:). Najbardziej widoczna różnica to skrzywiona sonda do tankowania w A-4M, podczas gdy w A-4F była prosta(za Lotnictwo 2010/1) - ale to nie powinien być problem w ewentualnym dorobieniem. Oprócz tego A-4M ma trochę większe wloty powietrza i lekko inny kształt stateczników, ale czy fijimi to uwzględnił, to nie wiem. Reasumując - da się w miarę prosto zrobić A-4F. Pzdr. Jaro
  24. Poproszę: HASEGAWA E-2C HAWKEYE "Iraqi Freedom" - lekko zgniecione pudło 105zł Prv.
  25. hej, biore Cataline. Reszta prv. pzrd. Jaro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.