Skocz do zawartości

pepociufakers

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    532
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    3

Zawartość dodana przez pepociufakers

  1. Ufff, to już będzie łatwiej z racjonalizacją zakupu;)
  2. serio, on tyle moze kosztowac?
  3. Daj znać jak będzie się sprawdzać, bo na mojehobby ma średnie opinie. Choć może przez ten czas ją dopracowali.
  4. Do Devastatora mam słabość więc muszę pochwalić:) Airfixowego Devastatora znam z autopsji, i te nity też, i nawet te nity dodają uroku. Malowanie i "eksploatacja" efektywna, pobudza wyobraźnie. A Dauntlessa juz masz? Pzdr. Jaro
  5. Tego modelu jestem bardzo ciekaw, bo nie ma on konkurencji. Jest jaki jest, ale dobrze, że jest:) Także czekam na ciąg dalszy relacji. Pzdr. Jaro
  6. Ta relacja świetnie pokazuje co to znaczy walka z "gniotem":) Ta relacje, aż stara się przekazać odbiorcom - "jeśli chcesz skleić gniota, zastanów się czy masz czas i miejsce na tego typu zabawy":) Gratuluje cierpliwości i efektu. Pzdr. Jaro
  7. I teraz chcę zobaczyć, wzorcowo zachlapane szpachlą szpary w tym modelu:) Czasami sobie myślę, że jakby producenci wymyślili taką tubkę ze szpachlą którą łatwo można wyciskać(coś jak pomniejszony pistolet np. do silikonu) to by ułatwiło sprawę w tego typu gniotach. Bierzesz i wstrzykujesz odpowiednie ilości szpachli. A później tylko papier 60 i nadawanie kształtu:)
  8. No, Panowie z jednej strony śmichy chychy, ale coś w tym jest, w tej umiejętności radzenia sobie z modelami typu short-run. Obecny standard wydawanych modeli trochę rozleniwia nas, bo w sumie te nowe modele to takie klocki, wycinasz elementy, sklejasz i robisz ewentualnie fotę jak znajdziesz element, który ma drobne nadlewki, aby pokazać, ale to producent utrudnia życie tym biednym modelarzom i jaki to ja jestem super("i mam silną wolę"), bo zaraz ten naddatek usunę. I przy takich super chruper duper czuper modelach, już nie liczy się fach w ręku i spryt wykorzystania pudełka od serka homo do dorobienia klapek w osłonie silnika, tylko raczej zmysł artystyczny czyli umięjętność operowania kolorami i aerografem tudzież pędzlem. Czyli modelarz zmienia się w artystę malarza, a jak to z arystami, każdy ma swoją opinie o podejściu do malarstwa i już ciężko napisać, co jest złego, a co nie. Jeden lubi podkreślić linie, a drugi ochlapać model błotem, a trzeci będzie bawił się w fajne zdjęcia ujęcia. Oczywiście, ta refleksja w niczym nie usprawiedliwia wydawania tego typu modeli. Rozumiem, gdybym w takim standardzie dostał model Vought SBU, który w tej skali to nie widział jeszcze nigdy światła dziennego (oprócz vacuformy nie dość, że drogiej, to wątpliwej jakości (jak to vacu)), to byłbym kontent, ale w tym przypadku, to patrz pierwsze zdanie - trening radzenia sobie z shortrunem i pokaz umiejętności rzeźbiarskich. Także tego:) dobra robota. Pzdr. Jaro
  9. I co niektorzy wyciagneli lekcje i teraz mamy Hobby 2000!
  10. hmmm,ja juz wiem po co sa takie modele, to sa katalizatory dyskusji modelarskich:) pzdr. Jaro
  11. OO, tzw. miniaturki. Swego czasu wykorzystałem je do zbudowania mojej pierwszej (i jedynej) dioramy. Miałem mech, piasek, kamyki i uszyte worki z piaskiem, co prawda te worki nie trzymały skali, ale był efekt wow:) Pzdr. Jaro
  12. Czyli FOCH dyrekcji?:) ps. pamiętajcie dzieci tak to jest jak firmy są państwowe.
  13. Wlasnie dzis zobaczylem cene modelu na rynku krajowym :), także przepraszam, ale trochę pomyliłem się z racjonalizacja - jednak to bedzie duzo wiecej browarow https://ksmodel.pl/sklep/szczegoly/fokker-g-1a-1-72-23046/modele-0
  14. Pewnie tak samo mogli sobie zażyczyć jak niektóre jednostki USAAF modyfikujące B-25 poprzez dodanie karabinów maszynowych czy też działa z przodu maszyny, a robiły to wbrew przepisom, i sprzeciwie fabryk(bo dodatkowa masa) itp. Ale już w F-4F Wildcat jeśli dobrze pamiętam różnorakie monografie to zdarzały się przypadki usuwania dwóch karabinów maszynowych (z 6 do 4, a w późniejszych wersjach to już był standard) tudzież zabierania mniejszej ilości amunicji.
  15. Może nie koncowka, ale urządzenie. Szlifierka skokowa PS 13 PR28594 PROXXON , Tylko zamiast proponowanego zestawowego papieru ściernego, przyklej gąbka polerska (np. używając taśmy dwustronnej). Mam, czasami używam, i się sprawdza. Pzdr. Jaro
  16. i tu przypomial mi sie kawal , "facet spotkal zlota rybke, wiadomo zyczenia, facet - chcialbym miec penisa do samej ziemii, bach i mu nogi ucielo". tez bym chcial takiej roznicy cenowej, tylko zeby budzetowo nie bylo 140 pln:) choc np. w przypadku eduarda to ta roznica jest na poziomie jeszcze mniejszym bo 20 pln. Hobby 2000 robi dobra robote, widze ze sie rozkrecaja, takze dalej lobbuje za a-3 skywarrior z hasegawy.
  17. OO to cos mialem:) Choc, to juz raczej w kategorii zabawek niż modeli bym ustawil:) Podobnie jak blaszany dwupłatowy Polikarpow skręcany śrubami, czyli zestaw typu Ikea. Ps. tymi wspominkami to Panowie mi smaka na jakas vacuforme zrobiliście, jak byłem mały skleiłem dwie i do dziś się zastanawiam jak to mogło być możliwe, jak wtedy miałem hmm ok. 12-13 lat, a podobno vacuforma to coś dla doświadczonych modelarzy, a nie pamiętam żebym miał specjalny sprzęt, małe nożyczki, papier ścierny i czeski klej do plastiku i jakoś psioczył na nią. Pzdr. Jaro
  18. Bardzo ładny model, jeszcze jakby zdjęcia miały lepszą ostrość to już by był zaje..fajny model!:) Dobrze wiedzieć, że spasowanie dobre, bo i ja myślę o wpakowaniu go do magazynu ale jeszcze się łudzę, że może trumpeter wyda zapowiadanego od hmm chyba juz 6 lat Prowlera. Pzdr. Jaro
  19. Cena, to zalezy jak sobie zracjonalizujesz:) Podejrzewam, ze cos okolo 4 pizze lub 25-35 browarow(zalezy jakich), 3,4 ksiazki(tez zalezy jakie), czy tez moze ok. 90 rolek papieru toaletowego;). A tak na serio to widzialem cene ok. 30 euro.
  20. Czekam na zdjęcia po nałożeniu szpachli, a przed szlifami;) Dobrze idzie. Pzdr. Jaro
  21. Nie no patrząc na te rysunki z instrukcji, to całkiem ładny model się kroi, tylko widzę, że zapomniano o włożeniu ramki z niektórymi elementami. No i fotel też bardzo ładny, po instrukcji widzę, że w sumie bardzo szczegółowy;) Podziwiam upór i chęci wszystkich tych, którzy mają do wyboru te same modele lepiej opracowane, wybierają (świadomie) tego typu. Czasami mam wrażenie, że poprostu najlepiej przy tego typu modelach zalać wszystko grubą warstwą szpachli i później zacząć skrobankę i szlifowanie. I już wiem co oznacza ten symbol zegara - "przygotuj się na sporo godzin na doprowadzenie tego żeby jako tako wyglądało".
  22. Może są tu fani dziwnych konstrukcji np. Fokkera G1? Ciekawe jak z pasowaniem i ilością nitów;)
  23. Dzieki Neptun1939, dzieki Xmen. Jak już wspominałem, kolory oparłem na stronie: http://www.theworldwars.net/resources/resource.php?r=camo_rnfaa, myślę, że już jak ktoś stworzył tak dokładne opracowanie to wcześniej zgłębił temat dość poważnie. Budowa powoli dobiega końca. Powoli, bo jednocześnie na warsztacie Avenger(kawałek nawet widać) i B-58 Hustler. Dodałem trochę dymu z rur wydechowych oraz pokryłem model satyną. Teraz przede mną obdymianie(czyli lekki brudzing) część druga, anteny i finito. Pozdro
  24. pepociufakers

    Aerograf cz.2

    Wracając do tematu odkurzu, cienkości kreski itp. Właśnie jestem po sesji treningowej z PS-289 (0,3) i w sumie nic nowego nie napisze, a mogę jedynie potwierdzić słowa kolegów. Czyli: Warunki wstępne: (ciśnienie regulowane "zaworkiem w aerografie, (a na na kompresorze wyjściowe ~ 1 Bara (nie wiem na ile ufać wskazaniom z kompresora)) Wnioski: Mały odkurz = farba bardzo rzadka. Duży problem = zasychanie farby na igle. - w przypadku Hataka pomarańczowa 1 kropla farby - 3 krople Tamiya Lacquer Thinner (pomarańczowa nakrętka), , nie zauważyłem dużego problemu z zasychaniem farby na igle, przy dużym zakresie regulacji "zaworkiem" - w przypadku MR Hobby seria H - 1 kropla farby - 5 kropli Tamiya Lacquer Thinner (pomarańczowa nakrętka), także prawie woda, dopiero wtedy nie było zasychania farby na igle i plucia farba, da sie malowac, trzeba wprawy bo szybko robią się kleksy, im bardziej dusiłem zaworkiem "ciśnienie", tym gorzej. Rezultaty są takie, że powierzchnia malowana jest nieregularnie, co może się podobać, bo da się uzyskać efekt wypłowiałej zmęczonej farby, przy okazji widzę, że można tym sposobem nawet pasy inwazyjne z ręki malować (1:72). Przy okazji trzeba mieć cierpliwość i najlepiej cichy kompresor bo ciągle się włącza (ja mam standardowy z as-186). Na koniec napiszę, że z tego co widzę i czytam to zawsze najważniejszy jest jeden czynnik czyli doświadczenie czyli wysiedziane erografo/godzino/malunki. ps. i dobre światło (aby obserwować odkurz) ps. Jako dowód prób, moje esyfloresy (~brazowy to Hataka): Pzdr. Jaro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.