Skocz do zawartości

Marcin K.

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    457
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Marcin K.

  1. Solo, golenie podwozia głównego w wykonaniu HB są bardzo uproszczone. Mam na myśli przede wszystkim odwzorowanie zawiasu łączącego dwa elementy głównej goleni. Hasegawa dołącza do swoich zestawów metalowe golenie które uzupełniane są elementami wtryskowymi. Zrobiłem fotki tej części. Jakość słaba, bo nie mam na razie do dyspozycji zwykłego aparatu tylko ten w telefonie. Niemal identyczne golenie robi SAC. Były kiedyś dostępne w Hannantsie Następna sprawa to listwy pomiędzy klapami a skrzydłem. W HB ich zakończenia (od strony kadłuba) są według mnie do poprawy. Mam na myśli ich wyprofilowanie. Jeśli robisz klapy opuszczone nie będzie to bardzo widoczne. Te w hasie są bardziej płaskie. Jakość powierzchni w zestawach HB i Hasegawy jest podobna. Dwa zestawy z tej firmy które jeszcze posiadam mają jakieś skazy po wtrysku na obydwu skrzydłach. Bez problemu można je usunąć. W monografii z seri pkl 1/92 są zdjęcia na których nitowanie płatowca widać na całej jego powierzchni. Zalanie rzadkim surfacerem dziurek w Twoim modelu i wyszlifowanie powinno dać dobry efekt. Poniżej poglądowa ilustracja jakości wyprasek Horneta z Hasy. Powierzchnia jest nieco subtelniej "poryta i podziurkowana" niż w HB. Posiadam też zestaw Kinetica. Hasy na pewno nie będę się z tego powodu pozbywał. HB zrobił też coś czego nie lubię w modelach jetów w tej skali. Mianowicie oddzielnie jest szkło i fragment ramy. Mam nat akie coś rozwiązanie. Przy grubych ściankach oszklenia, po wypolerowaniu jego ranty maluję czarnym markerem co niweluje optycznie ową "grubość". Szkło zaś kleję w każdym modelu samolotu cieniutką warstewką dwuskładnikowego kleju epoksydowego. Ma on same zalety. Nie paruje, daje czas na korekty i w razie czego zabrudzenia można zmyć ciepłą wodą z mydłem. Poza tym tworzy bardzo wytrzymałą spoinę.
  2. Hornetów nigdy za wiele. Technicznie model perfekcyjny, zwłaszcza malowanie. Jako Szerszeniowy konserwatysta najbardziej lubię zwykłe "szaraki", muszę jednak przyznać że ten kamuflaż wykląda "obłędnie" ? Napisałeś o problemach ze spasowaniem, więc spytam :co sprawiło Tobie najwięcej kłopotu?
  3. Kamuflaż bardzo efektowny, "bojowo" się prezentuje. O drobnych niedoskonałościach się nie wypowiadam bo inni już pisali, a mnie też się jeszcze niejedna przydarzy. Szkoda tylko że Twój zleceniodawca nie zdecydował się na wersję ze schowanym podwoziem. Akurat w przypadku F-16 to moim zdaniem najlepszy sposób ekspozycji, dodaje dynamiki że tak napiszę. Hornet z HB jest niemal identyczny jak zestaw Hasegawy. Nieco gorzej jest w nim ze spasowaniem listew między skrzydłami a klapami. Mam na myśli zwłaszcza te wewnętrzne.
  4. Marcin K.

    M1A2 Abrams Meng 1:35

    Anteny możesz zrobić z drutu sprężynowego. Ja używam 0.3mm. Nie będziesz się musiał martwić że je pogniesz przez przypadek.
  5. Miło czytać że się podoba. Szkoda że do tej pory jedynka nie doczekała się następcy mocno uproszczonego modelu Tamiyi w 1:35. Poleciłbym raczej wersję 2 i to nie koniecznie Tamiyę. Jeśli lubisz i nie boisz się przeróbek to modele Trumpetera są lepszą bazą do tego. Niestety na fotkach słabo widać wszystkie niuanse kolorystyczne, a nie mam na razie porządniejszego aparatu. Nie chciałem iść według schematu i skupiłem się na zdjęciach oryginałów. Na fotkach z których korzystałem boki wieży są raczej czyste. Troszkę "zaszalałem" z brudzeniem dołu i poziomych powierzchni czołgu, ale starałem się nie przesadzić. Może w końcu uda mi się zrobić niewielką winietkę do niego żeby wyeksponować częściowo ruchome zawieszenie Tak naprawdę to mam małe doświadczenie z "pancerką", zwłaszcza słabo mi idzie odwzorowanie śladów eksploatacji.
  6. Dosyć dawno temu wykonany, po lekkiej modyfikacji.
  7. Ponieważ nie mamy na Forum działu brzydko zwanego z angielska : what if, zdecydowałem się umieścić ten skrócony warsztat tutaj. Podstawą tego projektu jest stary model Academy, zbudowany przeze mnie ok. 2003r. Na początku miała to być zaawansowana przeróbka zbliżająca ten model możliwie jak najbardziej do oryginału. Pojawiły się jednak znakomite zestawy Takoma i nie miało by to sensu. Tak powstał model nie istniejącej odmiany rydwanu. Nadałem mu roboczą nazwę EX, czyli eksperymentalny. W założeniu to prototyp czołgu taktycznego zwiadu, z wykorzystaniem elementów amerykańskiego Abramsa M1A2. Części od tego ostatniego wziąłem z modelarskiego złomu które pochodzą ze starego zestawu Italeri. Przerobiłem nieco układ jezdny dodając do niego żywiczne koła z Panzer Art-u, modyfikując wachacze i dodając gąski Friulmodela. Dorobiłem podwieszane opancerzenie z dodatkowymi panelami w newralgicznych miejscach wanny. Boki wanny również uzupełniłem dodatkowym opancerzeniem. Od podstaw zbudowałem nowy kosz i sztywny hol Powierzchnię antypoślizgową wykonałem z korundu przemysłowego. Drobne detale wyposażenia wykonałem m.in z drutu miedzianego , wykorzystałem też elementy fototrawione z zestawu do Merkavy Tamiyi, fragment liny holowniczej z Eureki xxl i jej końcówki z Challengera 1. Część drobiazgów wyposażenia musiałem poprzerabiać bo te z Academy były nieco toporne. Ogólnie biorąc to nie chciałem aby ta modyfikacja była zlepkiem przypadkowych elementów, tylko czymś co mogło by zaistnieć faktycznie. Zresztą Izraelski przemysł zbrojeniowy często wykorzystywał zapożyczone rozwiązania do budowy własnych konstrukcji. Dokładnie sobie to przemyślałem, ale szczegółów nie ujawniam bo może uśmiechną się do mnie spece ze zbrojeniówki ( byle nie z kontrwywiadu) ? Malowanie raczej będzie typowe dla wczesnych Merkav, choć też zastanawiam się nad kamuflażem. Dosyć już pisania, pora na zdjęcia. Część wyposażenia jest zamocowana za pomocą blue tacka do celów sesji foto. Zdjęcia robiłem telefonicznym aparatem, nie mam w tej chwili nic innego do dyspozycji i jakość nie każdego zadowoli.
  8. Marcin K.

    Su-30 Trumpeter 1:32

    Jak zwykle wykonanie staranne i przemyślane lakierowanie. Kolory modelu zdają się być przejaskrawione za sprawą zdjęć, czy faktycznie są takie intensywne? Widać przy okazji że Su-27/30 z HB i Trumpetera to przeskalowane formy z tymi samymi błędami merytorycznymi. Nie chodzi mi o znany błąd z wnękami podwozia ustawionymi pod zbyt dużym kątem do osi podłużnej modelu a o złe odwzorowanie poprzecznego profilu garbu na górze kadłuba. Chodzi o jego odcinek od mniej więcej środka stateczników pionowych do końcówki hamulca aerodynamicznego. Widać to wyraźnie porównując zdjęcia modelu i oryginału. Na tą przypadłość "cierpią" tylko modele HB i Trumpetera. Zwróciłem na to uwagę po obejrzeniu mojego niedawno co zakupionego Su-27 w 1:48 od HB. Czyli bez rzeźbienia się nie obejdzie... A miało być tak pięknie
  9. Na emalie MM "przesiadłem" się z Humbroli, właśnie z powodu owego efektu papieru ściernego. Podobno była to sprawka żle roztartego pigmentu i nie dotyczyła wszystkich kolorów emalii Humbrola. Nie mogłem sobie z tym poradzić, zwłaszcza z białym. Nie pomagało dokładne mieszanie, oryginalny rozcieńczalnik i jego kombinacje ilościowe z farbą, jak i również regulacje ciśnienia. Stosując dedykowany rozcieńczalnik do farb MM nie miałem z nimi żadnych złych doświadczeń. Jedyne co zauważyłem to zjawisko rozwarstwiania się składników niektórych kolorów w zamkniętych słoiczkach po ich dłuższym leżakowaniu. Nie wiem czym to jest spowodowane i nie będę tu snuł głupio mądrych teorii. Przed użyciem emalie MM trzeba bardzo dokładnie rozmieszać i stosować oryginalny thinner. LT Gunze to bardzo dobry produkt, ale ja kombinacji nie preferuję. Nie maluję tylko w czasie upałów, zresztą pisali o tym już inni. Co do schnięcia to daję im sporo czasu, przynajmniej ok. tygodnia, pomimo tego że maluję cieniutkimi warstwami. Na pewno nie jest to 15 minut, o których wspomniał golf czarny , przysycha w tym czasie tylko cieniutka zewnętrzna warstwa. Ciśnienie jakie preferuję dla tych farb to ok 1bar przy dyszy 0.3mm i rozcieńczeniu ok 1:3. Werniksuję akrylowymi lakierami Microscale . Kiedyś robiłem to Sidoluxem, ale potrafił zareagować z płynami do kalek. Na pewno MM emaliowe nie są odpowiednie dla osób oczekujących szybkich postępów w pracy. Sam nieśmiało sięgam po Gunze C, np. malując kokpit samolotu , ale MM będę nadal używał bo zwyczajnie dobrze się nimi maluje.
  10. Jawkers, widzę że Solo mnie uprzedził. Zaraz na początku poszukiwań trafiłem na taki sklep: https://www.sklepfc.pl/ i z niego po dłuższym rozeznaniu zamawiałem. Mają chyba pełną ofertę wyrobów firmy Faber Castell. Dokładniejszy link do pisaków: https://www.sklepfc.pl/artykuly-artystyczne-faber-castell/pisaki-dla-artystow-pitt-artist-pen-faber-castell Można prócz zestawów zamówić też pojedyncze sztuki. Zamówiłem te z końcówką typu B (brusch) o nr 110,134,136, 247 i 175 . Takie wydały mi się najbardziej odpowiednie. Obejrzałem też kilka prezentacji na YT, z których do gustu przypadła mi ta bo zawiera kilka praktycznych i konkretnych informacji: https://www.youtube.com/watch?v=5ushKbuCMSY. Cały materiał jest interesujący, a niecierpliwi mogą zacząć od siódmej minuty. Fajnie pokazane są, właściwości i potencjalne możliwości pisaków w podstawowych technikach. Co prawda test jest na papierze ale podobnie powinny zachowywać się na tworzywie, czy powierzchni pomalowanej. Jak zresztą widać na zdjęciach zamieszczonych przez mbrnnr , efekt użycia ( jak dla mnie) warty choćby wypróbowania. Ciekawe uzupełnienie i swoista alternatywa dla dobrych, lecz niestety drogich metalizerów, jak choćby hot metal alclada.
  11. Myślę że łączenie Bilmodeli z metalizerami MM to ryzykowny pomysł. Odnośnie tych pisaków obejrzałem film na yt ukazujący ich właściwości, np możliwość zastosowania techniki laserunkowej, itp. Zaintrygowało mnie to do tego stopnia że dokładnie przejrzałem ofertę tej firmy i zamówiłem kilka sztuk. Zobaczymy co z tego wyjdzie. W ogóle to doszedłem do wniosku że warto na bieżąco śledzić oferty sklepów dla artystów. Jeszcze raz dzięki za poradę mbrnnr?
  12. Dzięki serdeczne mbrnnr? O coś takiego właśnie mi chodziło. Spytam jeszcze czy czy wypróbowywałeś te markery? Tak czy inaczej już się rozglądam za nimi. Efekty są naprawdę przekonujące. Pozdrawiam
  13. Mam pytanie o to jak uzyskać efekty przegrzania podobne do tych na zamieszczonym zdjęciu? Co do uzyskania zróżnicowanej , bazowej powierzchni za pomocą metalizerów to wiem jak to zrobić. Niestety nie bardzo wiem jakiej techniki użyć i jakich farb do odwzorowania tych niebiesko-fioletowych "placków". Używam metalizerów Model Mastera, lecz nie ma w ich palecie metalicznego fioletu czy niebieskiego. Myślałem o clearach Tamiyi i ich miksowaniu (np. czerwonego z niebieskim w różnych proporcjach) i ich wielowarstwowym nanoszeniu na bazową powierzchnię metalizerów. Są też Alclady z serii hot metal. Jednak tych ostatnich nigdy nie używałem i nie wiem czy się nie pogryzą z MM. Czytałem też o możliwości zastosowań pigmentów. Możliwości jest sporo z tego co wiem. Nie chodzi mi nawet o to by ktoś dzielił się swoją cenną wiedzą w całości, tyle chociaż o jakieś nakierowanie na wypróbowane metody. Przymierzam się do wykonania Su-27 w 1:48 . Zamieszczone zdjęcie jest mojego autorstwa, robione w Łasku w zeszłym roku. Co prawda to dysza MiGa -29,, ale dobrze widać na niej te przebarwienia. Z góry dziękuję za merytoryczne odpowiedzi.
  14. Model niezły, ale krzywo umieszczone litery i cyfry kodowe na stateczniku pionowym trochę psują ogólne wrażenie.
  15. Jak dla mnie prezentujesz lakierniczy poziom mistrzowski. Z tym że nie w tym modelu. Dziwnie trochę wyglądają te wypłowienia, zwłaszcza na zielonym. Mam wrażenie że odpuściłeś lakierniczą arię i zszedłeś do poziomu hmm..disco polo . Oczywiście nie chcę abyś poczuł się urażony takimi uwagami, tym bardziej że mógłbym co najwyżej czyścić Twój aerograf
  16. Marcin K.

    Su-27UB

    Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Zamówiłem zestaw HB 81713. Model będę robił w konfiguracji "w locie" więc problem wnęk sam się niejako rozwiąże. Z innymi niedoskonałościami jakoś powalczę. To będzie mój pierwszy "Rusek", temat dotąd niezbadany i tajemniczy. Ale sylwetka przepiękna. Sam się dziwię że do tej pory nie zwracałem na ten samolot uwagi.
  17. Poproszę o poradę odnośnie modelu jak w tytule, ewentualnie Su-30MKK. Jaki zestaw zdaniem Kolegów najlepiej wybrać z aktualnie dostępnych w 1:48, ewentualnie 1:72? Najbardziej zależy mi na właściwym odwzorowaniu głównej bryły samolotu bez mozolnych przeróbek geometrii. Oczywiście wcześniej szukałem informacji na ten temat, ale tak naprawdę nie znalazłem nic konkretnego. Z góry dziękuję za odpowiedź.
  18. Najpierw obicia i to raczej oszczędnie. Maski do kół z tego co widzę się sprawdziły. Miałeś z nimi jakieś problemy w czasie malowania? Jeśli chodzi o preshading to jest według mnie zdecydowanie za mocny.
  19. Początek był dobry, z czasem jednak ta dyskusja zaczyna się rozmydlać i pierwotne założenie przeróbki Łosia gdzieś się zagubiło. Teraz już zaczynam rozumieć jak działa mechanizm decyzyjny w Polsce. Wielkie plany na początku, i prawie od zaraz powolne rozmywanie tematu. Tyle że tutaj to nie rodzi żadnych negatywnych konsekwencji. Spiton, masz już coś konkretnego? Bardzo mnie interesuje dalszy ciąg Twojego intrygującego projektu.
  20. Przy takim zastosowaniu o którym piszesz Spiton, to zmieniłbym przede wszystkim silniki na mocniejsze,coś w rodzaju R-2800, z nastawnym 4, 5 łopatowym śmigłem , lub pokombinował z rzędowyn griffonem z wiatraczkiem przeciwbieżnym. Taka modyfikacja powodowała by moim zdaniem konieczność nieznacznego wydłużenia części ogonowej. Przy zachowaniu układu z wersji B powiększyłbym też nieznacznie stateczniki pionowe. Przy operowaniu na niskim pułapie w czasie misji przydało by się też dodatkowe opancerzenie w newralgicznych rejonach płatowca. Technicznie mogło by mieć różną formę, np. demontowalnych arkuszy blachy,, przekładek gumowo aluminiowych lub będącego integralną częścią płatowca. W rejonie tylnego strzelca widziałbym wieżyczkę obrotową np. ze zdwojonym km-em, z możliwie jak najprostszym sterowaniem ogranicacym do minimum zacięcia mechanizmu. Sam kształt owej wieżyczki widzę jako coś pośredniego między tym z defianta i konstrukcji z beaufightera mk.X. Jeśli chodzi o rezygnację z komór bombowych też uważam że to dobry pomysł, bo to spora przestrzeń do zagospodarowania. Z samych bomb bym jednak nie rezygnował tylko umieścił pod centropłatem ze cztery zamki na średni , (powiedzmy do 250 kg.na jeden punkt) ładunek. By zbytnio nie zaburzać w ten sposób aerodynamiki i nie marnować mocy silników bomby były by schowane do połowy w zagłębieniach w centropłacie . Samego układu i liczby załogi bym nie zmieniał. W nosie jedynie pomyślałbym o innym sposobie mocowania km-u, tak by miał większy zakres ruchu. Nie wiem jak wyglądała kwestia oszklenia nosa Łosia, tzn czy np. było odporne na ostrzał z lekkiej broni . Zadbałbym właśnie by ten rejon był dobrze broniony i w miarę możliwości ograniczyłbym ilość ożebrowania dla lepszej widoczności. Wiele konstrukcji miało też możliwość przenoszenia niekierowanych rakiet pod skrzydłami. Może by tak właśnie doposażyć tego nowego Łosia ? Właściwie to uważam że nawet zastosowawszy wspomniane modyfikacje ciężko byłoby z Łosia trudno wycisnąć tyle co z Mosuito czy Invadera, . To raczej była by grubsza robota dla konstruktora. Ale co szkodzi pofantazjować.Dość już jednak tego ajabymowania. To w końcu Twoja wizja jest tu najważniejsza,, jestem ciekaw końcowego efektu. Pozdrawiam.
  21. Uchwyty na liny wyglądają delikatnie pisząc tandetnie. Przy Twojej dbałości o właściwy ciężar modelu (w przeliczeniu na skalę), zadziwiająco mało uwagi przykładasz do naprawdę istotnych szczegółów. Nawet najlepsze dodatki, markowa chemia i opasłe tomiska encyklopedii przy takim podejściu nic nie dadzą. Potrzeba odrobinę wyobraźni. Piszę to bez cienia złośliwości. Tylko czasami trzeba dać sobie pomóc i posłuchać. To chyba Tobie najbardziej powinno zależeć na jak najlepszym efekcie końcowym, w przeciwnym razie zakładanie warsztatu mija się z celem.
  22. To jak widzę jakaś zorganizowana akcja. Nie ma to jak uderzenia adrenaliny na myśl czy to kant, a może jednak nie. No, ale całe DWIE DYCHY do przodu.
  23. Z opisu na plakacie wynika że w niedzielę giełdy nie będzie?
  24. Cześć. Abrams, temat teoretycznie dobrze znany. Mam jednak kłopot z ustaleniem czy wczesne wersje M1 z armatą M68 miały nanoszoną warstwę antypoślizgową tak jak to jest w nowszych wersjach? Przejrzałem sporo fotografii dostępnych w Internecie i moją skromną dokumentację. Znalazłem jeden całkiem niezły walkaround, ale to egzemplarz służący jako "pomnik" i farba na poziomych powierzchniach z racji jej grubości i zestarzenia jest złuszczona i popękana co utrudnia identyfikację tego co jest pod spodem. Rozpoczynam pomału robić model Pandy i będę wdzięczny za informacje.
  25. Wygląda na to że o ile RPG w ogóle wypuści ten model, to pierwszy będzie Trumpeter.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.