Skocz do zawartości

pmroczko

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    3 848
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Zawartość dodana przez pmroczko

  1. Dzień dobry! Bardzo Wam dziękuję za komentarze! No smutno bardzo - wojna trwa w najlepsze, a model trzeba kończyć. W końcu udało mi się napchać do kabiny trochę towaru i ostatecznie ją zamknąć. Dorobione są też osłony przeciwsłoneczne i lampka podsufitowa (malowana moim patentem: biały plus srebrny): Do tego zamontowałem w końcu skrzynię na ramie i dokończyłem podwozie - wydech i chlapacze według zdjęcia. Gumowe fartuchy zrobiłem z blachy z tubki po farbie olejnej: Teraz myślę, że to już ostatnia prosta: Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  2. Cześć! To nie rodzaj paliwa - "vee" to silnik widlasty (w układzie V) a 60 stopni to rozchylenie cylindrów. Pozdrawiam i życzę powodzenia w budowie Paweł
  3. @bulik58- jak by się tak nad tym zastanowić, to ta wersja o tych ukraińskich partyzantach się za bardzo nie broni. No bo pomyślmy: opcja 1: Jestem zatrudniony w instytucie metalurgicznym który pracuje dla wojska. Mogę patrzeć co i jak i przekazywać odpowiednie dane, albo mogę wywołać pożar - będzie śledztwo i kto będzie pierwszym podejrzanym? Ludzie pochodzenia ukraińskiego. Gdyby dyrektor coś chachmęcił i potrzebował spalić magazyn albo niedziałające prototypy, to pierwszy będzie palcem na Ukraińców pokazywać. To już bardziej w interesie Ukraińców jest w takim układzie to zgasić, żeby dyrektor poszedł do paki. opcja 2: nie jestem zatrudniony w tym instytucie - no to wtedy nie jest prosto się tam dostać - przepustki, strażnicy, drzwi zamykane na kody - specjalnie w tym celu, żeby to utrudnić. Chociaż tu oczywiście też opcje są... Ja w każdym razie uważam opcję "ukraińscy partyzanci" za o wiele mniej prawdopodobną - przy całym szacunku dla wysiłku wywiadowczego Ukrainy. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  4. Cześć! Ja to się dziwię, że w mediach nie pojawia się inne wyjaśnienie tych pożarów... Bo wszyscy mówią: tajemnicza sprawa! albo Ukraińscy partyzanci! Ale pomyślcie - jeśli przez ileś lat kradłem i nagle przychodzi komisja i mówi: na papierze u tego gościa jest pełen magazyn sprzętu (a przecież są braki...), jak raz by się przydał na Ukrainie! No to nie ma bata, magazyn musi się spalić, albo pójdę do pierdla, albo gorzej! Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  5. Cześć! Wygląda dobrze! Chciałem zapytać, dlaczego łączyłeś Italeri z Airfixem, a nie poszedłeś np. tylko w Airfixa? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  6. Ja przez długi czas kleiłem jadąc na jednej butelce rozpuszczalnika nitro kupionej gdzieś w latach 90-tych - i jak ona się skończyła (okolice 2010 r.) to stwierdziłem, że jest kiszka, rozpuszczalniki nitro już nie rozpuszczają plastiku (na tyle, żeby to się dobrze kleiło). Na szczęście weszły przepisy, które nakazują określić skład takiego rozpuszczalnika. No i wychodzi na to, że w rozpuszczalniku nitro jest ksylen i toluen (nie za bardzo to na plastik działa). Aceton i MEK (Metylo-Etylo-Keton, znany też zdaje się jako butanon) nadtapiają, ale za szybko odparowują a do klejenia najlepiej nadaje się octan butylu. To roztapia plastik a odparowuje powoli, a nadal nie jest takie dobre jak mój stary rozpuszczalnik nitro. Mój stary klej miał tak, że jak się go położyło na plastik, ale nie dotykało, to odparowywał bez śladu, a octan butylu jak się go położy na plastik to zawsze ślad zostaje. Z drugiej strony octan butylu można używać jako mocny rozpuszczalnik do kalkomanii - jeśli pod spodem jest sidoluks, to nawet farba pod spodem (Humbrol) to przeżywa... Pozdrawiam Paweł
  7. Wygląda dobrze!
  8. pmroczko

    MISTERIUM 1/6.

    Bump dla tych co jeszcze nie widzieli - a warto!
  9. pmroczko

    MYSTERIUM 1/6 vx-labs

    Dzięki
  10. pmroczko

    MYSTERIUM 1/6 vx-labs

    Co masz na myśli? Może poznam dziś nowe słowo?
  11. pmroczko

    MYSTERIUM 1/6 vx-labs

    Ja bym powiedział, że tak, bo jest super. Tak między nami - ile ona waży?
  12. pmroczko

    MYSTERIUM 1/6 vx-labs

    Jest tak... Ale nawet mając zupełnie inne hormony we krwi to malowanie tego półprzezroczystego materiału trzeba docenić, według mnie... Gratulacje!
  13. pmroczko

    MYSTERIUM 1/6 vx-labs

    Kolega pytał Bardziej serio - bardzo dobra robota, bezbłędne cieniowanie. Włosy też doskonale wyszły, a z tym jest zwykle ciężko. Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
  14. Dzień dobry! Jakiś czas temu kalkomanie w końcu przyszły, więc po położeniu większości z nich, lekkim brudzeniu i matowym lakierze buda przymierzona na sucho wygląda tak: Teraz plan jest taki, żeby jeszcze kilka drobiazgów w kabinie wstawić, no i na koniec wszystko do kupy zmontować... A taką miałem nadzieję, że wojna się skończy zanim ten model będzie gotowy... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  15. Cześć! Musiałbym dobrze poszukać, ale chyba mam jeden napoczęty... Opisałem to tu: http://vietnam.net.pl/M42modpl.htm Wychodzi na to, że jeden taki zestaw jest o kilka ogniw za krótki na jednego M41/M42 - tak przynajmniej u mnie było... Pozdrawiam Paweł
  16. Cześć! Mnie sie ten model też bardzo podoba, ładnie pocieniowałeś ten Panzergrau. Ja bym jeszcze zwrócił uwagę na łączenie przednich płyt pancernych - to taka uwaga na przyszłość. Co do podstawki - dyskutowałbym z kolegą @Testament68, bardzo zły pomysł to np. przebiegać przez jezdnię tuż przed nadjeżdżającą ciężarówką, a w tym przypadku ciekaw byłbym jakiegoś uzasadnienia tak zdecydowanej opinii. Ja bym w przypadku tej podstawki "śniegowej" zalecał obudowanie jej stron czymś, chyba lepiej by to wtedy wyglądało, no i faktem jest, że koła nie powinny wisieć w powietrzu - ale to można rozwiązać pogłębiając tę czy tamtą koleinę... Jak dawno temu budowałem dioramę, to boki obudowałem tak: Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  17. Cześć! Też uważam, że ładnie wychodzi! Jako użytkownik FreeCADa chciałem Ci napisać, że jest to dosyć toporny program i momentami może łatwo zniechęcić do pracy w nim. Skalowanie modeli 3D jest czasem zaskakująco trudne - FreeCAD może Ci tu dużo problemów narobić, może być, że łatwiej będzie zrobić z tego plik STL i potem go przeskalować. Ja zalecam rysowanie modeli, które później mają iść do druku od razu w skali i przy okazji od razu widzisz czy dany detal w ogóle będzie widoczny na wydruku, np. rowki - niektóre nie tak wypasione drukarki np. nie gwarantują, że rowek poniżej 0,1mm będzie widoczny na wydruku. Wtedy wszystko poniżej 0,1mm się pomija - a i tak detale poniżej 0,1mm są trudne do zauważenia, nawet jeżeli uda się je wydrukować, to potem trzeba ich szukać z lupą, więc pytanie, czy opłaca się je rysować. Ja osobiście teraz przymierzam się do nauki Blendera - też darmowy, a działa lepiej niż FreeCAD. Do rysowania części maszyn (i modeli) FreeCAD by się pewnie lepiej nadał, ale musiałby niezawodnie działać. Jeszcze musisz zwrócić uwagę, jak będziesz generował plik STL dla drukarki, że często takie pliki wychodzą ze specyficznymi błędami - jest taki program NetFabb - on jest dobry do naprawiania takich baboli. Życzę powodzenia w dalszych pracach i pozdrawiam Paweł
  18. Cześć! Piękny model! Bardzo mi się podoba, jak zawieszenie ciągnika i przyczepy "współpracuje" z podstawką! Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  19. Bardzo dziękuję za komentarz!
  20. pmroczko

    Co lata/spada nad Ukrainą

    Tak, proste i jasne pytanie! (Co wolisz mieć za wschodnią granicą) Przy tej okazji też zwrócę uwagę na fakt, że "chcenie i robienie" nie dzieje się na poziomie państw, ale mamy tu miliony konkretnych indywidualnych wyborów. Tak było w Wietnamie (cała masa uchodźców którzy w latach 40-tych i 50-tych przemieszczali się z Północy na Południe i w drugą stronę też), tak też jest w/na Ukrainie gdzie ludzie zaczynają np. przechodzić z Rosyjskiego w którym mówili całe życie na ukraiński. W Polsce też mamy całą masę ludzi którzy uważają, że demokracja jest podejrzana i powinien być jeden silny i nieomylny Przywódca i głosują odpowiednio do tego. Są też tacy, którzy Ukraińców po prostu nie lubią i w tyłku maja geopolityczne kalkulacje i moralność. Trzeba to brać pod uwagę, ale to nie znaczy, że coś takiego jest dobre - dla nas , nawet dla tych osób, już nie mówiąc o wspólnym interesie. To czekam na odpowiedzi... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  21. Cześć! Dzięki za komentarz! Powiem tak - nie wiem jakie jest Twoje wyobrażenie wygody... Ale to by musiało wyglądać tak, że najpierw wklejam te wszystkie pierdy od wewnątrz (bez namalowanych ramek - utrudnione celowanie!), potem zamykam kabinę, starannie maskuję żółte obwódki (wyklejam od wewnątrz = środek szyby i od zewnątrz = krawędzie drzwi), maluję żółtym, a potem muszę jeszcze raz zamaskować - przesunąć przynajmniej niektóre krawędzie i pojechać szarym... No nie wiem. Z plusów takiego podejścia było by to, że potem ewentualnie można by już maski zostawić do malowania na zielono - kolorem zewnętrznym. Z minusów - wszystkie ramki są po zewnętrznej stronie szkła. Ja się zdecydowałem na wyklejanie kalkomanią (już drugi raz - wypróbowałem tę metodę przy okazji OH-6), bo daje ona opcję przesuwania i do pewnego stopnia wyginania linii przed jej ostatecznym utrwaleniem no i przy samym nakładaniu nie używa się chemii która mogła by trwale uszkodzić szkło. Poza tym jest to o tyle fajne, że malujesz kawałek czystej kalkomanii na kolor, to schnie a potem od linijki ostrym nożykiem robi się ładne, równe linie - nie trzeba się martwić o ładne, równe krawędzie. Podsumowując - osobiście uważam, że ta metoda jest lepsza od maskowania i malowania od zewnątrz - ale to oczywiście ja, jeśli ktoś woli inaczej to serdecznie zachęcam. Pozdrawiam i życzę miłego dnia! Paweł
  22. Dzień dobry! Jak to u mnie - długo to trwało, ale w końcu wnętrze owiewki jest. Ramki zrobiłem z pasków kalkomanii, najpierw pomalowanej na kolor, potem ciętej na odpowiednią szerokość (szare - ok. 1,5mm, żółte - ok. 0,7mm). Klamki zrobione z drutu 0,5mm przełożonego przez otwory wywiercone w owiewce. Te malutkie dźwigienki zrzutu drzwi z arkusza blaszek MPM i klejone na wikol, tak jak większość małych detali, rączki zrobione z papieru malowanego na brązowo. Przy okazji jeszcze raz wielkie dzięki dla @Robertas- zdjęcia, które wkleił na początku tego wątku były bezcenne. Całość wygląda teraz tak: No to chyba teraz czas zamknąć tę kabinę... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  23. Cześć! No ja się właśnie dziwiłem - co tam się dzieje, jakie dziwne znaki rozpoznawcze! A potem to był jeden z pierwszych i bardzo nielicznych modeli plastikowych, których nie udało mi się dokończyć - poległem na mocowaniu górnego płata, nie miałem w domu żadnego kleju który dałby rade to utrzymać, ale przede wszystkim pomysłu i umiejętności na spasowanie tego i trzymanie zanim klej da rade związać... Też dlatego od razu kupiłem Avię Eduarda jak tylko się pojawiła - z myślą "teraz dam radę!" Pozdrawiam Paweł
  24. pmroczko

    Co lata/spada nad Ukrainą

    A znasz taki dowcip, jak sąsiad przychodzi do sąsiada i mówi: pański pies pogryzł moje króliki! A na to słyszy: A one do niego cały czas robiły tak (i szczerzy zęby - na żywo to się zwykle pokazuje). W tym dowcipie jakich by wygibasów nie używać, to króliki są podżegaczami... Ale w oczach większości ludzi gorzej jest oceniany ten komu szybciej nerwy puszczą. A jeszcze gorzej ten, który nie potrafi walczyć, a jednak się pierwszy bierze do bicia.
  25. pmroczko

    Co lata/spada nad Ukrainą

    Jeszcze a propos wojsk USA... Z nowszych przykładów można podać dyskusję którą czytałem podczas drugiej wojny w Iraku, kiedy to jeden z amerykańskich weteranów wspominał jak to na jednej z irackich ulic ktoś do nich strzelał, więc zamiast mozolnie czyścić dom po domu i ryzykować życiem ludzi (prawdziwych ludzi! a nie takich biednych i czerniawych) to puścili MICLICa wzdłuż ulicy i już nie było problemu (ani ulicy też). Jak to czytałem, to pomyślałem sobie - a potem się dziwicie, że was nie lubią... Albo jak kilka lat temu zablokowali na pół dnia całą Wrześnię bo nie poradzili sobie z prowadzeniem ciężarówek (to a propos inteligencji i finezji poszczególnych narodów). A jak nasi walnęli z moździerza kasetówkę na wieś w Afganistanie to też nie zdobyliśmy nowych przyjaciół, prawda? Oczywiście można mówić: u nas to był raz, tam dziesięć razy a u ruskich to sto albo i więcej, ale to wszystko bez sensu wobec śmierci, zwłaszcza w przypadku ludzi, których nikt nie pytał, czy mieli by ochotę wziąć udział w działaniach wojennych. Moim zdaniem należy pamiętać o odpowiedzialności tych, którzy podejmują decyzję i wysyłają armię, żeby robiła to do czego jest stworzona - siała śmierć i zniszczenie. W przypadku Władimira Władimirowicza sprawa jest wyjątkowo jasna... Dla mnie tragedią jest coś innego... Na początku wojny w Ukrainie były takie głosy: a gdyby Ukraińcy się na samym początku poddali, to by się obyło bez strat w ludziach i w ogóle... Jaki jest sens walczyć z wielokrotnie silniejszym przeciwnikiem? To jest takie fajne, bezkompromisowe, pacyfistyczne myślenie - ale z perspektywy czasu widzimy, że z takiego czegoś nic by nie wyszło dobrego. I to jest moim zdaniem ta tragedia - można być zdecydowanym pacyfistą a w takich przypadkach trzeba wziąć broń do ręki i walczyć i tak, ze świadomością, że jak już G uderzyło w wentylator to niespecjalnie czemuś winni ludzie zginą tak czy tak, można się tylko starać ograniczyć ich liczbę, albo wybierać pomiędzy śmiercią osoby A albo osoby B...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.