-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
[W] MAZ-7313 - Trumpeter 01050 - 1:35
pmroczko odpowiedział Przemek Przybulewski → na temat → [M]Warsztat
Cześć! Wiem, ze za późno, ale jakby ktoś chciał robić asfalt, to najlepiej moim zdaniem jest wziąć po prostu papier ścierny i przykleić. A potem można na tym robić rożne smołowania, zabrudzenia, plamy itd. Kwestia jest tylko taka, żeby kolor był w miarę czarny i gradacja papieru odpowiednio do skali, dla 1:35 już numery większe od 300 się nadadzą. A ja życzę powodzenia z tym MAZem i pozdrawiam Paweł -
Dzień dobry! I udało się dziś trochę pomalować! Zacząłem od bardzo lekkiej warstwy białego podkładu Tamiya w sprayu (uwielbiam ten towar) - żeby trochę wyrównać tło: Na to poszedł brązowy preshading: A na to żółty Humbrol 69 - co ciekawe pod nim ten preshading zdaje się miec zupełnie inny kolor: Teraz musi to dobrze wyschnąć - błyszczący Humbrol jeszcze po kilku godzinach "się lepi", a potem na to pójdą czerwone pasy. Pozdrawiam i życze miłego dnia Paweł
-
Odjazd jakich mało... Niektóre modele nie są tak dopieszczone...
-
Cześć! Dzięki za wyjaśnienie! Trochę tu się niezrozumienie wkradło właśnie takie, dla mnie rdza to nie kolor, przynajmniej w pierwszym odruchu - tak jak w tym dowcipie o rozmowie z kobietami: "Śliwka to owoc a nie kolor!" Tak jak napisałeś, takie cieniowanie spróbuję zrobić, mam nadzieję że niedługo nawet zdjęcia będę mógł zamieścić, może nawet "Step-by-step". Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Z rdzą tu trzeba ostrożnie, bo z tego co słyszałem to buda jest kryta aluminium, co nie zmienia faktu, że jakieś okucia mogą korodować, z drugiej strony w takiej firmie jak Elektrociepłownia Charków Pan Kierownik nie pozwoli, żeby sprzęt wyglądał jak ostatni... Ale brązowy preshading to też była moja pierwsza myśl, zobaczymy jak to wejdzie. Widziałem też, że ktoś z powodzeniem "biedronkę" na takim kolorze zastosował, może ja też spróbuję. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Piękne listowie - można prosić o kilka słów o tym jak zostało zrobione? Pozdrawiam Paweł
-
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
pmroczko odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Tradycyjnie słońce jest dobrym źródłem promieniowania UV, ale teraz pogoda nie będzie chciała współpracować przy takim utwardzaniu... Jak kupiłem części 3D od Przemka to odcinałem "podpórki" od nich skalpelem, piłą z bardzo drobnymi ząbkami i ostrymi cążkami, takimi jak do elektroniki. Te podpórki częściowo chronią wydrukowaną część podczas transportu, więc może lepiej, że są, zanim część jest gotowa do zamontowania. Pozdrawiam Paweł -
Scania Streamline 143H 6x2 platform truck 1.24 Italeri
pmroczko odpowiedział Ksavii10 → na temat → [C]Warsztat
Życzę powodzenia, ciekawie będzie popatrzeć, bo jakoś dawno żadnych cywilnych ciężarówek nie było, jak mi się zdaje... Pozdrawiam Paweł -
Dzień dobry! Trochę czasu minęło, ale mogę już napisać kolejny update! Zamknąłem budę i przygotowałem ją do malowania. Jak może widać na poniższych zdjęciach, dodałem kilka detali... W międzyczasie przeprowadziłem dodatkowy "risercz" i wyszło mi na to, że samochd z mojego zdjęcia to konkretnie warsztat typu MTO-AT, tyle, że trochę niekompletny... Konkretnie brakuje w nim "dźwigu" który jest wożony na dachu a można go "postawić" na przednim zderzaku - więc dodałem odpowiednie uchwyty - a takze skrzyni, która także oryginalnie była umocowana na dachu. Ale dodałem też deskowanie umożliwiające chodzenie po dachu bez jego wgniatania. W MTO-AT charakterystycznie powycinane są też listewki przy dolnej krawędzi "kunga", a na jego narożnikach są okucia do mocowania linek "wantów" dźwigu. Przy okazji, gdyby ktoś chciał zbudować ZiŁa z warsztatem chciałbym krótko podsumować dostępne zestawy ICMu - widać tu bardzo ciekawą politykę "wydawniczą" tej firmy. Najpierw ukazał się ten zestaw: Wóz dowodzenia (tak w instrukcji napisano), zero wnętrza. Potem wyszedł ten: Zewnętrznie taki sam jak poprzednio, a w środku elementy (niekompletne) warsztatu MTO-AT. I na końcu, dwa lata po pierwszej "budzie" wyszło to: I tu już mamy warsztat MTO-AT, dość kompletny na zewnątrz i w środku. Oprócz elementów które już są w "żółtym", dodatkowo w tym zestawie są: prądnica, różne skrzynki rozdzielcze we wnętrzu, wiertarka kolumnowa, dźwig z mocowaniami i deskowanie na dachu "budy". Gdybym zaczął budować mój model z tego zestawu, oszczędził bym sobie trochę roboty. A zobaczcie: firma ICM zaczęła opracowywać model i dwa lata go z powodzeniem sprzedawała, zanim był gotowy... Można? To ja teraz się biorę za malowanie "kunga" na żółto i wyzwanie będzie polegało na tym, żeby go realistycznie pocieniować... Bo czasem na sieci widzi się taki efekt - i to nie jest to... To biorę się do roboty - pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Na to ja bym napisał, że takie modele już są - tylko nie samolotów. First to Fight! Do dostania w każdym Empiku musi tego schodzić niesamowita ilość. Modele do złożenia praktycznie bez kleju, z dobrym detalem, a jak sie w nie zainwestuje pracę to można z nich zrobić małe cuda. I wiele z nich to pierwsze modele danych maszyn w ogóle (w każdej skali). Cóż, wygląda na to że się da i ten model biznesowy naprawdę działa. Jeśli chodzi o samoloty to tu chyba najbliżej były proste samoloty z Hobby Bossa. Też mam wrażenie, że sporo tego schodziło. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
pmroczko odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
To oklepane... Może np. MiG-15 dookoła świata - czyli wszystko spoza Układu Warszawskiego? Albo myśliwce Ameryki Południowej - można by zrobić całą masę kolorowych Mustangów i Thunderboltów. -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
pmroczko odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Tak... -
Łaty precz, czyli Kolekcja Spitfire'ów W Kolorach Od Czapy (1:72)
pmroczko odpowiedział Helmut → na temat → [L]Galerie
Ciekawy... I co ty teraz będziesz robił? -
Jeden trik był genialny - w "Militariach" jest ogłoszenie, że mają promocję i można zamawiać książki w obniżonych cenach: Przez sieć, przy pomocy zamieszczonego kuponu, a la lata osiemdziesiąte i telefonicznie. Akcja kończy się 30 września. No to najpierw próbowałem przez sieć - ale tam po promocji ani śladu. No to telefonicznie - to gościu mi powiedział: kolega który to robi jest na urlopie i z powrotem będzie 30 września... No i zadzwoniłem do niego jeszcze raz 30 września - to przekonywał mnie, żebym jednak skorzystał z wydrukowanego kuponu... W końcu jednak przyjął zamówienie telefoniczne, ale musiałem się jeszcze dodatkowo przypomnieć, bo "nie zauważyli mojego przelewu". Ogólnie wygląda na to, że książki Kagero schodzą na całym świecie jak ciepłe bułeczki, dlatego można sobie pozwolić na różne potknięcia, które w ostatecznym rozrachunku nie mają wpływu na sukces firmy... Pozdrawiam Paweł
-
Pan Cotton napisał, że mogę sobie kupić książkę po angielsku (a chyba tylko Kagero ją wydało), ale o tłumaczeniu dowiedział się ode mnie. Do wydania angielskiego (Kagero - Monografie 65) nawet jest link z jego strony: https://www.adamcottonaviationauthor.co.uk/ Napisał mi też, że przygotowywał książkę o Hurricane, ale w związku z nieporozumieniami sprawa się wysypała. Pisał też, że już o Gladiatorze pisze nową, która będzie też dostępna jako e-book. To z tymi dwoma tomami to wałek jakich mało, bo zakup jednego tomu jest mało sensowny... Ale psychologicznie bardzo dobry trik. Ktoś na szybko szuka i widzi dwie książki - jedna za prawie stówę, a drugą za pół tego - no to bierze drugą! A jak już się powiedziało A... to za jakiś czas drugi tom może też... To ja już naprawdę na ten e-book wolę poczekać, przynajmniej będę miał spokój, że autor dostał pieniądze za swoją pracę. Pozdrawiam Paweł
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
No co Ty chcesz - wiernie odwzorowuje zawartość pudełka! Żadnej marketingowej ściemy! O tak - kiedyś odwiedziłem ojca, który akurat pracował w DDR (to był 89 rok) i tam udało się tak normalnie dostać takiego Su-7. W hotelu robotniczym ojca sklejenie tego zajęło mi jakieś pół godziny. To się nazywa OOB! Dziś już tak nie umiem... @letalin- wielkie dzięki za informacje o Karasiu. Jak mówię, nigdy nie spotkałem, mimo, że zawartość kiosków ruchu uważnie oglądałem, dopuszczam jednak możliwość, że były już sprzedane jeszcze przed dostarczeniem - ja tak dostawałem Małego Modelarza... Przy okazji wzmianki o DDR - pracując w Niemczech na początku XXIw. zdziwiła mnie różnica w postrzeganiu DDR pomiędzy mną a Niemcami. Ja miałem wrażenie, że w DDR zaopatrzenie sklepów jest fenomenalne (w porównaniu z Polską) - wchodzisz do sklepu i kupujesz, modele, kolejki, maszyny do szycia, motorowery - wszystko jest, brać wybierać! A tymczasem Niemcy powiedzieli mi - pod koniec lat 80-tych w Zonie (niektórzy tak mówią) nie było w sklepach nic! Bieda! Ot różnica perspektyw... Strach pomyśleć co by powiedzieli oglądając polskie sklepy z tego czasu... Pozdrawiam Paweł -
Dzień dobry! Chciałbym się podzielić z Wami moimi wrażeniami po lekturze książki "Gloster Gladiator Mk I i Mk II (oraz Sea Gladiator) vol. I", wydanej jako Monografia numer 84 przez wydawnictwo Kagero. Książkę tę kupiłem w promocji, ponieważ planuję budowę modelu z Airfixa w skali 1:72, ale też lubię poczytać lotnicze historie: Skany - powyższy i następne - źródło: www.mojehobby.pl do celów dyskusji Książka jest pięknie wydana, na gładkim, ale nie błyszczącym papierze. Ma 88 stron, w tym 54 to tekst przetykany czarno-białymi zdjęciami, 6 stron starannie wykreślonych rysunków w skali 1:72 (tylko zewnętrzne powierzchnie różnych wariantów samolotu), 2 strony podstawowych rysunków w skali 1:48, 11 stron kolorowych rysunków przedstawiających trójwymiarowy model metalowej struktury kadłuba a także 10 stron rysunków przedstawiających tę samą strukturę, jednakże uzupełniona elementami drewnianymi. Do tego na następnych dwóch stronach mamy cztery barwne rzuty pokazujące malowanie samolotu K6130 z lat 37-38 (srebrno-niebiesko-czerwone), i na ostatniej stronie i na IV stronie okładki jeszcze cztery profile barwne - dwie maszyny w zielono-brązowym kamuflażu z 1940 roku, jedna maszyna w barwach Luftwaffe (zdobyczna) i jedna w barwach irackich. Autorem tekstu jest brytyjski pisarz, pan Adam Cotton, a jako współautor podany jest pan Marek Ryś, który jest autorem grafiki z okładki a także autorem wizualizacji 3D i profili barwnych. Tłumaczenie na polski jest autorstwa pani Aleksandry Piegzik. Tekst w ciekawy sposób opisuje historię powstania samolotu Gladiator, jego poprzedników, a także jego warianty. W tę historię wpleciony jest dość szczegółowy opis konstrukcji samolotu - osobiście brakuje mi tutaj zdjęć pokazujących po kolei opisane detale konstrukcyjne. Opisana historia obejmuje lata od końca pierwszej wojny światowej do kampanii norweskiej - rozumiem, że jej dalsza część będzie się znajdować w drugiej części monografii. Szczerze mówiąc kupując tę książkę nie zdawałem sobie sprawy, że jest to tylko pierwszy tom - napis, który o tym informuje, jest relatywnie niewielki i niezbyt wyraźny i łatwy do przeoczenia, szczególnie, kiedy książkę kupuje się wysyłkowo. Podejrzewam tu niezbyt czyste marketingowe zagranie wydawnictwa - chyba w ten sposób liczą na upłynnienie większej ilości towaru niż gdyby to był jeden, kompletny tom, ale za to oczywiście droższy. Niestety muszę poświęcić trochę miejsca pewnemu aspektowi opisywanej przeze mnie książki, który właściwie nie wymagał by komentarza - gdyby wszystko było w porządku, ale niestety nie jest. Otóż tak się składa, że tłumaczenie tej książki jest wyjątkowo, w mojej ocenie, słabe i denerwujące. Czytając niektóre, liczne fragmenty, zwłaszcza dotyczące techniki, osobiście byłem bardzo ciekawy co autor rzeczywiście napisał. Odniosłem też wrażenie, że dla tłumaczki technika lotnicza i polskie nazewnictwo tej dziedziny jest nie tylko obce, ale i mało interesujące. Myślę, że tak zdecydowane opinie wymagają kilku przykładów, żebyście mogli wyrobić sobie własne zdanie. co powiecie na to: Str. 16: "Podwójne rozpórki stężenia po obu stronach przedniej części kadłuba, usztywnione drutami poprzecznymi, podtrzymywały środkową część kadłuba. Druty ze stężenia (podobnie jak całość zewnętrznego olinowania)miały kształt płata nośnego i były wewnętrznie przymocowane do górnej nasady dolnego skrzydła głównego , których dźwigary z kolei były przymocowane do przedniej części kadłuba za pomocą konstrukcji o kształcie podwójnej rury." O usterzeniu - też str. 16: "Statecznik o zmiennym kącie padania (który służył do tego samego, co trymer na powierzchni steru wysokości) był skonstruowany z dwóch rurowych dźwigarów wykonanych z żeberkowej konstrukcji z lekkiego stopu, przy czym ster wysokości był zawieszony na zawiasach do tylnego dźwigara (...) Lotki (to nadal o usterzeniu - przypis mój, Paweł) były skonstruowane w podobny sposób, zaś ich dolna część przechodziła w rufową część kadłuba w łączeniu nr 22, , do którego były przymocowane przy pomocy śrub. W ten sam sposób wyglądał ster, a jego dźwigar został przymocowany do lotek i tylnej części kadłuba za pomocą trzech zawiasów. Połączenie powierzchni sterowych z panelem kontrolnym pilota i drążkiem sterowym umożliwiało podwójne olinowanie." Str. 19: "Mająca wkrótce stać się standardem w RAF dwuczęściowa "ślepa tablica latająca" (ang. "Blind Flying Panel"), która nie została jeszcze wprowadzona, została wyposażona w pozornie przypadkowy zestaw zestaw kontrolny. Nie było sztucznego horyzontu, ale w górnej części panelu znajdował się termometr temperatury cylindra, wysokościomierz, prędkościomierz, pionowy wskaźnik poziomu obu płaszczyzn (w zasadzie poziomica), wskaźnik skrętu i poślizgu, obrotomierz silnika, wskaźnik ciśnienia oleju i wskaźnik ciśnienia doładowania." Wszystko jasne? To może nie znęcajmy się już nad opisem konstrukcji, może trochę o eksploatacji: Str. 25: "Dowódca jednostki w tym czasie, S/Ldr (przyp. tłum. Squadron Leader - Dowódca Eskadry) C.F.H. Grace został przyuważonypodczas lotu do domu z otwartą osłoną kabiny, jak również odmówił wysunięcia klap do lądowania, argumentując, że będą one miały szkodliwy wpływ na wyważenie samolotu. Bez korzyści wynikających z oporu, który zapewniały klapy, jego podejście do lądowania było zbyt gwałtowne co spowodowało nadmierną bezwładność samolotu." Nie będę Was katował dalszymi cytatami, z wyjątkiem jednego, i tu mam obawę, że tłumaczka nie zawiniła. Kampania norweska, str. 46: "7 maja (...) Tego samego dnia eskadra wypłynęła na statku M.S. "Chroby" i cztery dni później zacumowała w Sjvrin w północnej Norwegii. (...) Druga grupa, wśród które było siedmiu pilotów rezerwowych płynęła na pokładzie S.S. Sobriesti i dotarła do Bardufoss 20 maja." MS Chroby i SS Sobriesti... Ciekawe, pod jaka banderą pływały te statki? Swoimi wątpliwościami podzieliłem się z autorem, panem Adamem Cottonem. Ten od razu odpowiedział mi, że nie wiedział, że jego książka zostałą przetłumaczona na Polski, że zerwał współpracę z Kagero w wyniku nieporozumień i biorąc je pod uwagę nie jest zdziwiony jakością pracy tłumaczki. Napisałem też do wydawnictwa Kagero z prośba o komentarz - w końcu taka rola wydawnictwa, żeby chociaż przeczytać to co tłumacz przysłał - niestety po kilku dniach nadal nie mam od nich żadnej odpowiedzi. Podsumowując - mimo, że książka ma potencjał, to nie polecam kupowania jej. Chyba lepiej zainwestować w wersję angielską, jeżeli to nie jest to dla kogoś problem, a translator google da podobne wyniki jak powyżej... Albo może poszukać książki z innego wydawnictwa, z którym autor lepiej współpracuje... Bardzo dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
@Rafał B- rozumiem Twoje argumenty i szanuję je, ale obawiam się, że w ten sposób działamy na niekorzyść naszej społeczności. Chciałbym przekonać szanownych Kolegów, że jeżeli ktoś już włożył tyle pracy i się nią dzieli, to żeby postarać się jednak coś napisać, jak się uda, żeby to było oryginalne to tym lepiej, żeby autor widział, że na nas też to działa, że nie mamy jego pracy gdzieś i że warto zamieszczać jeszcze więcej podobnych treści. Często na naszym, polskim forum się spotykam ze stwierdzeniem, że koledzy nie będą tu zamieszczać niezasłużonych pochwał "na zachętę". Nie chciałbym, żeby się okazało, że zasłużonych (chyba w tym przypadku jak najbardziej) pochwał też nie będzie się zamieszczać, że na naszym forum można dostać tylko ochrzan... Pozdrawiam serdecznie, a autora pierwotnego wpisu proszę o więcej! Paweł
-
[Pojazdy wojsk.] Zadajemy pytania. Otrzymujemy odpowiedzi.
pmroczko odpowiedział Złośliwiec → na temat → [M]Warsztat
Cześć! Jeśli chodzi o światła to może trochę pomogę... Wygląda to na standardowe amerykańskie światła i one są podłączane tak: Z lampy wychodzą "pigtails" zakończone standardowymi jednostykowymi złączami - masa, normalne światło i blackout. Nie wiem na pewno, jak Izraelczycy to rozwiązali, ale pewnie w którymś miejscu przez pancerz, pewnie w uszczelce wychodzą trzy przewody które łączą się z tymi z lampy i zwykle jeszcze są tam uchwyty, które przypinają złącza, żeby to nie "powiewało". Mam nadzieję, że to pomoże - pozdrawiam Paweł -
Cześć! Jest to mocny kawał modelarstwa! Trochę mnie dziwi, że na takim starym ogórze są tablice ADR. Mam też taka propozycję - skoro jedna z opon jest płaska, to dla lepszego realizmy z tyłu przynajmniej jeden klosz powinien być stłuczony albo ukradziony. Przy okazji pytanie - jak robisz przednią szybę? Bo reszta części to wydruki 3D, prawda? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Mnożysz te Stary jak fabryka w Starachowicach - tylko o wiele staranniej
-
Czemu tak mało komentarzy? Chyba wszystkim mowę odjęło... Piękny model - gratulacje!
-
Wygląda dobrze!
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
pmroczko odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
No to patrz mnie - od 86 roku, kiedy zacząłem się rzucać na wszystko, co przypominało model plastikowy, takiego Karasia nigdy w sklepie nie widziałem, bo na pewno bym go kupił i próbował zbudować. Może do Wielkopolski ich nie przywozili? Albo to już za późne czasy były? Pozdrawiam Paweł
