-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
Cześć! O dodatkach napisze więcej jak zrobię próbne wydruki. Wtedy cena też się wyjaśni, ale jedno już jest pewne - tanio nie będzie. Jedyna opcja, żeby było taniej to zrobić wydruki ww 3D a potem skopiować to w żywicy. Jak mówi klasyk: "Tak będzie dla was lepiej - niewiele lepiej, ale lepiej". Na razie jeszcze wszystko się tworzy na Waszych oczach. Pozdrawiam Paweł
-
martinello - ale ja nie napisałem, że na wieży są trzy włazy. Na całym czołgu są trzy włazy do otwarcia (nie licząc wyjścia awaryjnego), a w każdym na pierwszy rzut oka - pustka. Żal mi tylko, że nie poszli konsekwentnie - albo całe wnętrze albo nic. Tak mnie tylko podpuścili, żeby się za to brać ? W ogólności jest to piękny zestaw i oczywiście części zamienne na pewno się przydadzą. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
No i stało się - pojawił się zestaw: Jego inbox zrobiłem tu: W tym wątku nie pisałem za dużo ostatnio, ale pomysł jest taki, żeby w nierównej walce z wnętrzem do tego wozu zaprząc do pracy komputery i wydrukować części na drukarce 3D. Dotychczasowe efekty mojej pracy można zobaczyć tutaj: http://cs.finescale.com/fsm/modeling_subjects/f/3/t/180795.aspx Niejako "przy okazji" powstaje też wnętrze do M60A1 i podobnych. Teraz plan jest taki, żeby co się da ocalić z tej pracy, która została już wykonana, a to czego jeszcze nie zrobiłem - wziąć z nowego zestawu. "Części zapasowych" powinno zostać jeszcze na kompletnego M60A1. To tyle na teraz - pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! No i słowo się rzekło. Mówimy o tym zestawie, AFV Club nr 35254: Przedstawia on czołg inżynieryjny który powstał przez poważną przebudowę czołgu M60A1 polegającą m.in. na dodaniu na wieży dźwigu, wymianie działa 105mm na działo kalibru 165mm strzelającego pociskami burzącymi, dodaniu systemu hydraulicznego i zamontowanego na stałe (a nie zdejmowanego) lemiesza. Wymiana uzbrojenia pociągnęła za sobą usunięcie systemu kontroli ognia czyli dalmierza i komputera balistycznego. Z przodu kadłuba zamiast lewego pojemika na amunicję 105mm został zamontowany zbiornik płynu hydraulicznego. Pudełko dosyć szerokie, jest po brzegi wypełnione częściami: W środku znajdują się części już dobrze znane z podstawowej wersji czołgu. Pojawiła się nowa góra wieży, różniąca się kilkoma drobiazgami - miejsca do przyklejenia sworzni dźwigu, zaślepione otwory pod dalmierz i kilka pomniejszych otworów: Co ciekawe w pudełku jest też ramka z Magacha - wykorzystuje się z niej tylko boki filtrów powietrza i jeszcze nie doszedłem dlaczego właściwie... Do dyspozycji mamy dwa całe komplety kół drogowych - aluminiowe i stalowe. W Wietnamie często na jednym wozie występowała mieszanka kół obu typów (te miny...). W osobnym worku mamy spód kadłuba, gumowe gąsienice typu T97, czyli nierozbieralne, ze wzorem typu "V", a także "gumowe" osłony tarczy działa. Schowane tam są też łańcuchy które są na wyposażeniu wozu i służą jako osprzęt dźwigu a przewożone są na przedniej płycie kadłuba - wybaczcie jakość zdjęcia: Części wspólne z M60A1. Warto zwrócić uwagę, że wieżyczka dowódczy jest wykonana z przezroczystego tworzywa, co umożliwia wykonanie bardzo ładnych szczelin obserwacyjnych. Części potrzebne do budowy CEVa - bardzo ładny lemiesz i dźwig: Ładne blaszki potrzebne do wykonania kosza wieży i sporo sznurka, potrzebnego dla dźwigu. Do dyspozycji są trzy malowania. Pierwsze przedstawia bardzo wczesnego CEVa jeżdżacego w Stanach Zjednoczonych. Druga to klasyczne malowanie z Wietnamu, z 919 Batalionu Inżynieryjnego wchodzącego w skład 11 Pułku Kawalerii, tzw. Blackhorse. Trzeci wariant malowania przedstawia dość kolorowe malowanie maszyny z Hawajów, zdaje się, że są to już lata 90-te: Dodatkowo można jeszcze wspomnieć, że zestaw umożliwia częściowe wyposażenie wnętrza modelu - mamy prawie kompletne stanowisko kierowcy i wyposażoną wieżyczkę dowódcy, znowu prawie całą. Niestety poza tym wnętrze wieży jest puste - czyli przez otwarte włazy (wszystkie trzy) będzie niestety widać zionącą pustkę. Do dyskusji jest jeden detal - czy wyjście awaryjne (pod nogami kierowcy) może być owalne - to taki detal, wczesne M60A1 miały okrągłe wyjście awaryjne i nie jest jasne czy CEVy powinny mieć to wyjście okrągłe czy też owalne (dla późniejszych M60A1 - ale nie wiem od którego roku i czy trafiło to do CEVów). Dobre jest to, że od tej chwili już nie potrzebujemy tych wszystkich konwersji, żeby zbudować bardzo ładnego CEVa - a wszystkie konwersje z którymi się jak dotąd spotkałem były kosztowne a ich jakość - dyskusyjna. Moją dotychczasową walkę z CEVem, gdzie można też zobaczyć niektóre rozwiązania z zestawu AFV Club można zobaczyć tutaj: To tyle na teraz, jeżeli by były pytania to zapraszam, a poza tym pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! No to zrobię jakiegoś in-boxa, może nie za dużego jak kurz przygotowań do Świąt opadnie. Ja w exito dostałem sympatyczną, niewielką zniżkę i bardzo zadowolony jestem. Już to wcześniej było postanowione, że z tego co dotychczas zbudowałem postaram się jak najwięcej wykorzystać, to czego jeszcze nie zdążyłem przerobić biorę z nowego zestawu a i tak jestem wpieprzony (przez siebie!) w budowę wnętrza więc to jeszcze trochę potrwa. Z części które mi po tym wszystkim zostaną da się zbudować jeszcze M60A1. To w tym będzie wnętrze z wydruków 3D i chociaż nie służył w Wietnamie, to daje dobrą wymówkę, żeby pomalować kamuflaż MERDEC - zawsze chciałem to zrobić! Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt! Paweł
-
Cześć! Właśnie kupiłem CEVa od exito. Za chwilę otwieram pudło! Pozdrawiam Paweł
-
Solo - tylko co to za silna armia, kiedy nadaje się tylko na gościnne występy w stylu Irak czy Afganistan, a do obrony kraju już nie, bo reszta kraju nie jest przygotowana na ewentualną wojnę w sensie rezerw mobilizacyjnych, kwestii rannych, uchodźców (mówię tu o Polakach pozbawionych dachu nad głową przez wojnę) itp. A jeszcze musimy pamiętać o tym, że wojskowi zwykle są doskonale przygotowani do poprzedniej wojny - a co z tą następną? Gdzie są nasze wojska cybernetyczne i czy bez nich nasza armia jest taka silna? Musimy się skupić na budowaniu silnego państwa, które w razie W jest w stanie szybko i sprawnie reagować, np. tworząc (albo kupując) w krótkim czasie nowoczesną broń. Tak jak Wielka Brytania w 1940 roku. Utrzymywanie rozbudowanej armii w czasie pokoju jest ciężarem a potem przychodzi konflikt i okazuje się, że mamy potężną armię ludzi z przestarzałym sprzętem a co gorsza przestarzałym myśleniem... Pozdrawiam Paweł
-
Z chęcią. Dajmy na to napadną nas "czerwoni" - terminologia gier wojennych, żeby nikogo nie urazić... Zaleją nas falami broni pancernej i rakiet średniego zasięgu... Może dobrze by było mieć wykształconych lekarzy i sanitariuszy, wszystkich ludzi przeszkolonych z pierwszej pomocy, punkty zborne dla rannych, zapasy noszy, materiałów opatrunkowych i leków - może to by nam dało więcej niż kilka samolotów? A jeżeli przyszła wojna nie będzie się toczyć na polu walki, ale w internecie? Może lepiej by było mieć armie wykształconych informatyków i hakerów? Może warto by szkolić ludzi w czytaniu ze zrozumieniem i szukania informacji, żeby nie dawali się nabrać na fake newsy "czerwonych"? Żeby nie głosowali w zmanipulowanych wyborach na "wtyczki" npl-a? Może w takich warunkach to by były lepiej wydane pieniądze niż na kilka samolotów? Zwróćcie uwagę, że ja tu nie przesądzam co jest ważniejsze - nosze czy samoloty, a już zwłaszcza samoloty konkretnej firmy. Ale martwi mnie, że w ogóle nie widzę dyskusji na takie tematy. To chyba niedobrze. Pozdrawiam i dziękuję za uwagę Paweł
-
Cześć! Bo cały czas problemem jest to, że nie toczy się dyskusja, czy tych ogromnych pieniędzy nie było by lepiej wydać w inny sposób. Jeśli już jesteśmy zdecydowani wydać to na broń, to może coś innego by nam bardziej się przydało. A może np. służba zdrowia i edukacja dały by lepszy zysk w razie wojny? A my od razu mówimy: myśliwce, i to z konkretnej firmy! Przypomina to czasem sposób działania małych dzieci, które wchodzą do sklepu, coś zobaczą i chcą właśnie to i nic innego. Teraz! A w przypadku tak ogromnych kwot spodziewałbym się trochę innych standartów. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! No przydało by się... Może niedługo jakaś nowa dostawa będzie. Jak wszystko dobrze pójdzie, to za jakiś czas kompletne wnętrze mogło by do niego być w formie wydruków 3D. A na razie obejrzyjcie sobie ten link: http://cs.finescale.com/fsm/modeling_subjects/f/3/t/180795.aspx Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Dzień dobry! I jako się rzekło - drzwi. Zestaw kabin zawiera bardzo male detale (klamki, uchwyty) i kalkomanie na drzwi. W związku z tym można zbudować ciekawie wyglądające podzespoły: Jak widać do malowania przymocowałem drzwi do patyczka od lodów przy pomocy zwiniętej w rurkę, klejem na zewnątrz taśmy maskującej. Jest to bardzo praktyczny trzymak. Jeszcze kilka detali i model będzie gotowy - pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Tu sie chetnie zgodzę. Nic tylko ide robić następne! Pozdrawiam Paweł
-
Cześć Adam! Wielkie dzięki za komentarz! Myślę, że pominąłeś kilka ciepłych słów ? One by tu pomogły. Dodam, że wash to tu akurat jest (czarny). Detali można by w tym modelu sporo powymieniać na ładniejsze, ale w tym modelu chodziło mi akurat o to, żeby go prosto z pudełka wykonać. Za to chętnie przyjmę porady jak by można zabrudzenie tutaj lepiej zrobić. Z góry dzięki, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Wielkie dzięki za komentarz, OLO! Jakieś pomysły jak by to można lepiej zrobić? Z góry dziękuję i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Ciekawy pojazd, nie widzi się go często. Myślę, że wyszedł bardzo dobrze. Pozdrawiam! Paweł
-
Dzień dobry! Chciałbym przedstawić model samochodu pancernego Sd.Kfz.231 6-Rad z First to Fight. Model udało mi sie wykonać prosto z pudełka, dawno już coś takiego sie nie zdarzyło. Postanowiłem też sprawdzić, czy uda mi się zrobić taki model bez aerografu. Malowany pędzlem farbą akrylową Revella 78 (bardzo dobrze się kładzie). Trochę wash'a i suchego pędzla i do tego pigment Vallejo Siena Claro. Z tego pigmentu najmniej jestem zadowolony, jeżeli ktoś by miał dla mnie poradę jak lepiej pobrudzić taki model bez aerografu to chętnie przyjmę. A teraz foty: Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
M.A.V. - bardzo dziękuję za te miłe słowa. Modele Zvezdy, przynajmniej te które robiłem, oceniam dosyć wysoko, ten zresztą też - ale są trzy takie miejsca, które sprawiają wrażenie, że komuś pod koniec roboty się odechciało. Krzysiek - bardzo dziękuję. Faktem jest, że można by próbować jeszcze więcej dorabiać, ale ja się nie podejmę - bo musiałbym te instalacje gdzieś pociągnąć, a brakuje dokumentacji. Nie mówiąc o tym, że mogło by się to roznieść na resztę modelu... Muszę tu dla siebie granicę postawić. Ale może inni modelarze w swoich modelach... Swoją droga powiedziałbym, że Topola nie widzi się zbyt często budowanego, prawda? A ja się biorę za drzwi do kabin, tam też sporo detali jest. Jeszcze raz dziękuję za komentarze, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Dzień dobry! No i mam już moją część pomalowana i zainstalowaną. Dorobiłem jeszcze z drutu miedzianego i ołowianego co grubsze przewody. Z przyjemnościa mogę powiedzieć że do modelu Zvezdy/Revella moja część pasuje doskonale: Bardzo dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Dzień dobry! Bardzo dziękuję za komentarze! SAW - Bardzo dziękuję za te miłe słowa. Niestety na razie nie planuję innych rzeczy do "Topola" rysować, chociaż jak widać z tego wątku jest tam kilka dodatków, które warto jest mieć - nie mówiąc już o samej rakiecie czy wnętrzu kontenera. Ale może zainteresują Cię inne rzeczy z Shapeways - np. Kałasznikowy w skali 1:72: https://www.shapeways.com/product/69FEGJTCL/1-72-akm-7-62mm-rifle-12x?optionId=76934768 tomek74 - ? Adam - wielkie dzięki! Oczywiście że nie były... To raczej jest taka odskocznia, a też temat bardzo na czasie w tych niespokojnych dniach. Jak to zwykle na samym początku chciałem to zbudować prosto z pudełka - niestety zawartość pudełka i chora zawartość czaszki na to nie pozwoliły... No ten żyroskop był chyba najsłabszą częścią zestawu. No a skala 1:35... Jeden Rosjanin nawet zbudował taki model, od podstaw. Jeśli chodzi o rozmiary, to zarówno długość, jak i wysokość w pozycji startowej to prawie ten sam rozmiar, wychodzi trochę ponad 600 mm. Szerokość pojazdu w 1:35 by była jakieś 90 mm - trochę węższy od przeciętnego czołgu. Tak czy inaczej znalezienie dla niego miejsca w gablocie mogło by być wyzwaniem - nie mówiąc już o znalezieniu dla niego miejsca w budżecie... Naprawdę, skala 1:72 to całkiem dobre rozwiązanie tutaj. Nawet cały konwój, z pojazdami zabezpieczenia, albo chociaż jego część można jeszcze w tej skali zrobić. Jeszcze raz dziękuję za komentarze i pozdrawiam Paweł
-
Dzień dobry! żeby nie ograniczać się do narzekania, narysowałem sobie w trójwymiarze nowy żyroskop. W piorunującym tempie, niecały tydzien od wysłania rysunku miałem już w rękach wydruk. Pomalowałem go tylko podkładem, bo bez tego strasznie ciężko się to fotografuje i pomalowałem na czerwono części, które będzie trzeba odciąć - ramki. Wygląda to dosyć obiecująco: Gdyby ktoś chciał kopię czegoś takiego, to jest dostępna tutaj: https://www.shapeways.com/product/GSLQBKMQD/1-72-correct-gyroscope-for-the-ss-25-topol-launche I jak tam, co sądzicie? Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cieszę się, że się spodobało - bardzo dziękuje za komentarz i za miłe słowa! Pozdrawiam Paweł
-
Dzień dobry! Po dłuższej przerwie udało mi się popigmentować koła i częściowo przy użyciu pigmentów, a częściowo przy pomocy aerografu "zabrudzić" podwozie w sposób podobny do tego, który widać na filmie. Po poskładaniu całości na such przedstawia się to tak: Co mnie tak naprawdę zatrzymało to to, że zdałem sobie sprawę, że żyrokompas z zestawu ("słoniowa noga" jak niektórzy piszą) ma poważny problem. Ta część przez długi czas była tajna i nie było wiadomo jak to wygląda, a teraz, kiedy dostępne są lepsze zdjęcia widać, że Zvezda mocno tę część uprościła a co gorsza tylko w wersji podniesionej część przedstawia się w miarę akceptowalnie - to co Zvezda proponuje w wersji opuszczonej (a tak chcę to pokazać) nie nadaje się dla mnie wcale. Popatrzcie sami - część z zestawu (już po moich drobnych przeróbkach), widać też fragment instrukcji: Stan faktyczny: Cóż, trzeba będzie coś na to zaradzić... Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Ja bym bardzo chciał, żeby Polacy mieli nowoczesny sprzęt. Ale patrząc na ten deal mam bardzo spore wątpliwości. Po pierwsze polecam wszystkim lekturę książki "The Pentagon Wars", autorem jest płk. James Burton. W książce tej opisano mechanizm korupcyjny który działa w Pentagonie od dziesięcioleci i on powoduje, że handlowanie z Amerykanami nikomu nie wychodzi na zdrowie, nawet samym Amerykanom. Generalnie problem jest taki, że firmy zbrojeniowe starają się do każdego produktu wcisnąć maksimum nowych (= kosztownych) technologii, po to, żeby zarobić jak największą marżę - a czy dany system uzbrojenia rzeczywiście działa, to już jest mniej ważne. Boję się, że ten problem możemy mieć z F-35, zwłaszcza mając w pamięci, jak długo to trwało zanim nasze F-16 zaczęły w miarę regularnie latać, a nie tylko stać w oczekiwaniu na części. Po drugie obawiam się, czy taki samolot nie stanowi "przygotowania do poprzedniej wojny" - czyli następny ewentualny konflikt, który mógłby wybuchnąć może nam pokazać, że duże, skomputeryzowane załogowe samoloty mogą w nim być mało przydatne. No i ogólnie żal takich dużych pieniędzy które trafią w większości za granicę, bo naszego przemysłu zbrojeniowego prawie nie ma. Może lepiej te pieniądze by się przydały na stworzenie zakładów, które były by w stanie wyprodukować prostszy sprzęt też na eksport? To tyle z mojej strony - dziękuję za uwagę i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! To w takim razie ewidentnym problemem zdaje się być to, że nie nagrzałęś ramki dostatecznie przed rozciąganiem. Trzeba jej pozwolić nagromadzić trochę ciepła. Ale mniejsza z tym - nowa antena wygląda bardzo dobrze, zdecydowanie lepiej niż było poprzednio. Co następne? Pozdrawiam i życze powodzenia w budowie Paweł
-
Cześć! Cieszę się, że podjąłeś tę decyzję! Może kilka wskazówek z mojej strony - przede wszystkim ramki nie rozciągniesz, jeżeli nie będzie porządnie nagrzana. Jako źródło ciepła ja najchętniej używam zapalniczki Zippo postawionej na stole. Równie dobrze sprawdzi się świeca albo podgrzewacz do herbaty, coś takiego. Dobrze jest wziąć prosty fragment ramki bez rozgałęzień na początek. Podczas grzania obracać, żeby ze wszystkich stron się równo nagrzało. Jak ramka się zacznie giąć, to warto ją z drugiej strony przytrzymać i jeszcze kilka sekund pogrzać, żeby mieć zapas ciepła. No i potem sprawnym ruchem usuwamy ramkę znad płomienia i rozciągamy - przy dobrze nagrzanej ramce im szybciej się pociągnie, tym cieńsze włókno dostajemy. Trudniej jest zrobić kawałek grubszy - np. 1,5mm. Do cienkich włókien modelarze amerykańscy proponują alternatywną metodę - zapalamy jeden koniec ramki, zdmu:bip:emy płomień, potem świeżo zgaszoną końcówkę przyklejamy np. do blatu i wtedy rozciągamy. Nie lubię tej metody, ale dla niektórych tylko tak to działa. To życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
