-
Liczba zawartości
3 848 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez pmroczko
-
Weź Spotter wyluzuj... Jaka masakra? Zastrzeżenia - OK, uwagi - jak najbardziej, ale od razu pisać masakra? Te problemy z malowaniem mogą się brać z gorącej pogody. Jak jest gorąco, rozpuszczalnik szybciej odparowuje i farba pada już na model prawie sucha czasami. Pomaga wtedy dodatkowe, mocniejsze niż zwykle rozcieńczenie farby i lekkie zmniejszenie ciśnienia powietrza na sprężarce. Życzę powodzenia w dalszej budowie i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! No to z chęcią zobaczę, co Ci się uda tutaj osiągnąć. Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
?
-
Kochany kolego, powiedz mi proszę skąd Ty wiesz co mnie się wydaje? Jak już napisałem nie jest moją intencją sprawianie nikomu przykrości. Tak samo Ty musiałbyś się zdrowo postarać, żeby pisząc sprawić przykrość mnie - chce Ci się inwestować w taką działalność czas i chęci? Napiszę to jeszcze raz innymi słowami - Twój styl, którego jednym z wielu elementów jest takie wyrażenie jak "zwracam honor" powoduje, że przynajmniej na mnie sprawiasz wrażenie osoby zarozumiałej, wywyższającej się i napastliwej. Wierzę, że nie jesteś taką osobą i próbuje doradzić jak można by zmienić to niekorzystne wrażenie. Ale oczywiście jeżeli taki wizerunek Ci odpowiada, to przepraszam Cię, że poruszyłem temat. Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
Drogi Solo, wydaje mi się, że teraz to już próbujesz budować konflikt dla samego konfliktu. Nadal nie lubię tego wyrażenia, myślę, że lepiej jest po prostu przeprosić. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Cieszę się, że nie wziąłeś tego do siebie, bo ja nie chcę nikomu przykrości zrobić. Ale jeżeli można to chciałbym zaapelować i nie tylko do Ciebie, żeby właśnie napisać przepraszam, zamiast "zwracam honor" - ten zwrot mnie trochę denerwuje, bo przecież mój honor to sprawa moja i mojego postępowania, nikt inny mi go nie może odebrać, już o zwracaniu nie wspominając. Z góry dziękuję, pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
Dzień dobry! Koledzy - tak obserwuję ten wątek od jakiegoś czasu... DarkWing - całkiem ładny F-14, ja bym go może zrobił trochę inaczej, ale szacunek za włożoną pracę i czyste malowanie. Psar77 - ja myślę, że ten spór jest potrzebny jednemu koledze, żeby się podbudować... Solo, wybacz, że tak osobiście się odniosę do Ciebie, ale od pierwszego przeczytania Twój post zrobił na mnie złe wrażenie. A konkretnie takie, że krytykując model DarkWinga, co samo w sobie jest oczywiście cenne, robisz to nie po to, żeby mu pomóc, ale po to żeby zdyskredytować jego pracę i wywyższyć się jego kosztem. Zobacz, co teraz zrobię: Jeżeli nie takie były Twoje intencje to zwracam honor! Czy to nie jest denerwujące? I to nie jest pierwszy taki wątek. Nie mówię że jest bardzo żle, kolega DarkWing ma dzieki Tobie ożywioną dyskuję i wiele odpowiedzi w wątku. Ale ja bym się cieszył, gdybyś pokazał odrobinę więcej pokory i szacunku dla czyjegoś zdania i czyjejś pracy. To by dało dobry wzór innym i spowodowało by, że nasze forum będzie jeszcze trochę lepsze. A co do realizmu modeli, to z kolei wydaje mi się, że ludziom jest szkoda czasu na "risercz" - mimo, że maja przecież google. Ale po pierwsze konkretny samolot w konkretnym punkcie czasowym może być trudny do znalezienia na zdjęciu, a po drugie jak człowieka najdzie ochota na klejenie to czasem trudno się powstrzymać... No i potem nie robi sie według tego jak było, tylko według tego jak jest modnie, jak kolega zrobił, albo jak by się wydawało, ze powinno być. A nadal jest to ludzka praca, włożona w model, która ma swoja wartość i nie warto tego aż tak ostro krytykować. W istocie to ma dawać radość. To tyle z mojej strony - dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Tak jak kolega napisał... Dodam może, że w latach 30-tych stosując dla samochodu pancernego podwozie od ciężarówki od razu zakładano, że jego zdolności do jazdy w terenie nie będą zbyt wysokie. Czyli samochody będą operować głównie na drogach. W związku z tym, w razie konieczności szybkiego odwrotu (a to miał być w założeniu zwiadowca!) nie było czasu na zawracanie na wąskiej drodze. Czyli drugi kierowca brał się do pracy i cytując "Szajbę/Oddballa" ze "Złota dla zuchwałych" - "Chcemy mieć pewność że wydostaniemy się z kłopotów równie szybko jak się w nie wpakowaliśmy". Najnowsze zastosowanie tej koncepcji które prychodzi mi na myśl to szwedzki czołg Strv. 103, który też miał drugiego kierowcę do jazdy do tyłu. Co ciekawe, okazało się że w tym samochodzie pancernym (263 6-Rad) kierowca "tylny" miał lepszą widoczność od kierowcy "przedniego". W związku z tym w następnej ewolucji tej konstrukcji (8-Rad) "głównym/przednim" kierowcą został ten, który siedział z drugiej strony niż był silnik. Pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Jeszcze mi się przypomniało jak gość wtedy opowiadał, że państwowe koleje nigdy tego nie używały, raczej prywaciarz który miał magazyn albo złomowisko i dostęp do torów, a nie byo go stać albo nie opłacało się inwestować w lokomotywę manewrową. Ja chyba nawet wtedy foty jakieś zrobiłem, ale to było jeszcze w czasach fotografii analogowej, więc zacząłęm szukać w sieci, czy bym jakoś pomóc nie mógł, i znalazłem kilka zdjęć. To na początak ta maszyna z Neustadt/Weinstrasse - jakbyś kiedyś tam był, kawałek za Mannheim, to na pewno by Ci się to muzeum spodobało: A tu widoczna na drugim planie: A tu inne, podobne: I jeszcze model ultra-slim: Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Kiedyś widziałem w muzeum to urządzenie do przestawiania wagonów (w Neustadt an der Weinstrasse) - mówili tam na to Rangiergeraet. Dodam tylko od siebie i wybaczcie, jeżeli pisze oczywistości, że te lewarki z przodu i z tyłu służą do lekkiego podniesienia przetaczanego wagonu po to, żeby nasz Rangiergeraet był lepiej (w ogóle!) dociążony i miał przyczepność do szyn. Warsztat bardzo ciekawy, gratuluję wytrwałości i wysokiej jakości części wykonanych we własnym zakresie. Życzę powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Mnie też się udało dosyć ołowiu w niego wcisnąć - z tego co pamiętam to pod podłogą kabiny pilotów i jeszcze można spróbować wykorzystać miejsce z przodu dodatkowego zbiornika paliwa. Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
-
Dzień dobry! A na amerykańskim forum ludziom się podoba i chcą kupić: http://cs.finescale.com/fsm/modeling_subjects/f/3/t/182350.aspx Pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Z boku wygląda bardzo szlachetnie! Jaki długi jest ten model? Życzę powodzenia w dalszej budowie i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Zobaczcie, jak podobny wóz może ładnie wyglądać w barwach policyjnych (Kanadyjskich): Pozdrawiam Paweł
-
Dzień dobry! No to żeby nie było tak monotonnie, to najpierw próbowałem rozjaśniania olejami. Wyszło mi to tak: Na to położyłem pigmenty, co ciekawe oba Czeskie, Sira SA011 (Vietnam - bardziej piaskowy) i CMK Star Dust SD04 (Vietnam Earth - bardzo czerwony): Przy czym na wieży jeszcze nie położyłem dodatkowej ilości tego bardziej czerwonego, a na kadłubie już tak. Powierzchnie pionowe zostawiam prawie bez pigmentu - bo one aż tak nie blakły od słońca, pył też na nich aż tak nie osiadał - widać to czasem na zdjęciach: No i teraz biorę się jeszcze za gąsienice i za drobiazgi, którymi Haubica będzie obwieszona. Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Właśnie górę chciałem trochę rozjaśnić - I twój komentarz mnie zachęcił, żeby kupić trochę farby olejnej i spróbować. Chciałem też wyjaśnić, że nie robię tu rdzy, tylko wietnamską ziemię o dużej zawartości tlenku żelaza - drobna różnica, ale jednak. Dziękuje za komentarz i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Jest to racja, ale wchodzi jeszcze aspekt psychologiczny... Do aerografu głównie używam Humbroli i dopóki nie maluję czegoś naprawdę dużego to zapach mnie nie przeszkadza, zwłaszcza, że największe emisje są tak naprawdę przy czyszczeniu aerografu... Ale moja ukochana robi się nerwowa jak już słyszy szum sprężonego powietrza. Na szczęście ostatnio pojawiła się okazja, żeby pomalować, więc zacząłem od rdzawego preshadingu (Humbrol 113) i na to amerykański OD (Humbrol 66). Efekt przedstawia się następująco: Na to teraz pójdzie czarny wash na sidoluksie i kalkomanie, a potem pomyślimy dalej... Co Wy na to? Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia Paweł
-
Cześć! Takie agregaty lodówkowe mają tzw. urządzenie rozruchowe (u Ciebie ukryte pod tą plątaniną kabli). To urządzenie ma za zadanie po załączeniu podać prąd na tzw. uzwojenie rozruchowe sprężarki i zaraz po tym jak silnik zacznie kręcić uzwojenie rozruchowe trzeba rozłączyć, bo sie spali. Jest przeznaczone tylko do pracy chwilowej. Urządzenia rozruchowe występują w dwóch odmianach: magnetycznej i termicznej. Jeśli masz mniej szczęścia, to masz urządzenie rozruchowe termiczne, czyli takie, które podczas rozruchu się grzeje i odłącza uzwojenie rozruchowe po uzyskaniu określonej temperatury. Oznacza to niestety, że po wyłączeniu sprężarki urządzenie rozruchowe musi trochę ostygnąć, zanim będzie w stanie znowu podać prąd na uzwojenie rozruchowe. Czyli jeśli próbujesz sprężarkę wyłączyć i od razu znowu włączyć, to z niektórymi urządzeniami rozruchowymi to się nie uda. Spróbuj chwilę odczekać, a docelowo może się okazać, że musisz wymienić urządzenie rozruchowe na inne, zeby Ci powietrza nie zabrakło podczas malowania. Powodzenia i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Z ta pokrywą to jest taka trochę zagadka - ja bym zgadywał, że trzeba włożyć śrubokręt w ten prostokątny otwór w środkowej części pierwszego zdjęcia i nim odblokować jakiś zatrzask. Jeśli chodzi o termostat to trzeba by się dowiedzieć albo zgadnąć jak on działa. Można przypuszczać, że jak jest nie dostatecznie zimno to on zwiera przewody, które do niego prowadzą. Wtedy zwarcie tych przewodów uruchamia agregat, a ich rozwarcie by go zatrzymywało. Równie dobrze ten przewód można by wykorzystać do podłączenia presostatu. Mam nadzieję, że to pomoże - pozdrawiam i życzę powodzenia w budowie Paweł
-
A co to za fascynujące zdjęcie?
-
M151A1 Vietnam + Legend LF1051M151 Accessory set(Vietnam) 1/35
pmroczko odpowiedział Berni → na temat → [M]Galerie
Cześć! Piękna kolekcja i bardzo ładne M151! Niestety mam złą wiadomość... Ta fota to pokazuje: Na wszystkich maszynach masz nieregulaminową gwiazdę na masce. Trik jest taki, że w czasie drugiej wojny światowej gwiazda na masce była zgodnie z regulaminem malowana "czubkiem do tyłu" - tak jak na Twoich modelach. A potem kiedyś, ktoś to zmienił - i w regulaminach z 56 roku już jest "czubkiem do przodu": http://vietnam.net.pl/TB746/Section3.htm Są zdjęcia z Wietnamu, gdzie widać jeepy z błędnie namalowaną gwiazdą. Błąd też masowo powielają też ludzie restaurujący samochody i tak samo ten błąd jest w instrukcji Academy. Mimo tego poprawnie gwiazda na masce w jeepie z Wietnamu powinna być "czubkiem do przodu": Dodatkowo zamontowanie na M151 karabinu maszynowego M2 jest dosyć kontrowersyjne. Normalnie bardziej chętnie montowano M60, bo M2 nie dość, że bardzo ciężki i dodatkowo powiększał jeszcze problem z wysokim środkiem ciężkości i wywracaniem się M151 na zakrętach (bardzo poważny problem, wiele ludzi tak zginęło), to jeszcze jego odrzut był tak potężny, że wyrywał maszt z podłogi. Jeszcze jedna rzecz która mi się rzuciła - praktycznie nie kojarzę fotografii gdzie w M151A1 by było pod szybą (po prawej stronie) to złącze do odpalania samochodu. Wydaje się, że zaczęto to budować dopiero w M151A2 - ale niestety taki błąd jest w modelu Academy. To tyle moich uwag - wybacz, nie chcę w żadnym wypadku podważać Twojej dobrej modelarskiej pracy. Może bardziej na przyszłość dla ludzi którzy też zachęceni Twoimi osiągnięciami sami chcieli by sobie M151 z Wietnamu zbudować. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł Mroczkowski -
Cześć! Niektóre podkłady tlenkowe wyglądają właśnie tak - ale może być że te nowocześniejsze, które ja już widziałem. Tak czy inaczej, dokładny kolor nie jest tu zbyt ważny, i tak w efekcie się liczy Twoje wrażenie. Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
-
Cześć! Dzięki za komentarz! Dach chciałem jeszcze bardziej rozjaśnić niż ścianę, w końcu tam więcej kurzu osiada a i słońce bardziej intensywnie operuje - ale widzę, że pędzlem raczej nie dam rady. Dlatego zmyłem już farbę i tym razem będę musiał znaleźć sposób, żeby aerografem zadziałać. Pozdrawiam i do usłyszenia Paweł
-
Cześć! Właśnie starałem się jak najlepiej odrysować wspomnianą część D32, może z małymi poprawkami kształtu. Polecam ten sklep: https://www.shapeways.com/shops/nam-models ? Pozdrawiam i życzę miłęgo dnia Paweł
-
GreGG - przepraszam za późną odpowiedź, witam na pokładzie! A ja zacząłem malowanie, przy czym warunki rodzinne i mieszkaniowe skłoniły mnie do eksperymentów i postanowiłem spróbować pomalować tę M-stodziewiątkę bez użycia aerografu. Nie jest to zbyt miłe uczucie jak na razie, aerograf wydaje się być taki naturalny... Na razie wygląda to tak: Jestem ciekaw Waszych opinii... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
