Postawiony czolg na kolach, w zasadzie nic ciekawego. co natomiast jest ciekawe, to meng dal plastikowe czesci do zapasowych gasek na kadlubie, a zeby to wygladalo nie za grubo, to zrobili mocne wglebienie, gdzie sie ta czesc zaklada, niezly patent, o ile nie zdecyduje sie czlowiek na blaszki w tym miejscu, wtedy czeka ekstra szpachlowanie.
Bardzo slabo wyszla niestety mengowi wiezyczka dowodcy czolgu:
Troche nie podoba mi sie tez niewidoczna powierzchnia faktury na bokach pojazdu, z drugiej strony patrzac na prawdziwe pantery (np ta z Bovington) to faktycznie te powierzchnie byly praktycznie gladkie, teraz nie do konca wiem, robic z tym cos, czy zostawiac tak jak jest.