Piotrek, prawda, że pędzelkami można osiągnąć większość efektów, które uzyskamy aerografem. Jednak, dla mnie, uzyskanie równych malowań, bez śladów pędzla, zajęło kilka lat malowania modeli. Wszystkie modele, te pierwsze z lat osiemdziesiątych i początków dziewięćdziesiątych, miały widoczne ślady po pędzlu. Lakier na wierzch trochę zmniejszał tę wadę. Nigdy nie próbowałem malowań z płynnym przejściem kilku kolorów. Zawsze wybierałem jednokolorowe malowanie, lub malowania z "ostrym" przejściem kolorów. Po kilkudziesięciu modelach nauczyłem się, jak malować, żeby nie było widać smug po pędzlu. Jednak po zakupie aerografu (jakiś tani, prosty) pomalowanie większej powierzchni, żeby ładnie wyglądała, nie stanowiło problemu (były drobne, jak zalewanie, albo plucie, ale szybko minęło). Ąeby to opanować w stopniu "wystarczającym" nie musiałem malować wielu modeli, wystarczył jeden a drugi już był "całkiem fajny".
Można wiele rzeczy pomalować pędzlem i będzie to zbliżone do malowania aerografem, tylko po co? Aerografem szybciej osiągniesz (potencjalny początkujący modelarzu) dobre malowanie. Poza tym aerograf ma jedną wielką zaletę - nie dochodzi do zalewania drobnych elementów w modelu.
Tak to mniej więcej uważam, jeżeli chodzi o malowanie prostych, w miarę dużych płaszczyzn. Cieniowania, brudzenia, skomplikowane wzory malowane "od ręki" aerografem, to już sprawy, które wymagają ćwiczeń (jak wszystko, jeżeli chcemy robić coś porządnie).