Aby nie tracić czasu, zabrałem się też za częściową rozbiórkę Siouxa, ale tym razem wcześniej kupiłem do niego blaszki Part i postaram się wymienić, co się da. Jest to mój pierwszy model śmigłowca z okresu wojny w Wietnamie, jaki nabyłem i skleiłem, dlatego mam do niego duży sentyment, choć model malutki.
W taki oto sposób powstaje trójca braciszków z Wietnamu: Sioux, Kiowa i Huey, która może niedługo dołączy do Seahorse, który już prawie gotowy czeka na miejsce w gablocie.
Usunąłem wszelkie widoczne szwy z kratownicy (a były na każdej części!; widocznie kiedyś nie za bardzo się tym przejmowałem ). Z blaszek na pewno wykorzystam statecznik pionowy i wszystko do waloryzacji wnętrza kabinki, pewnie otworzę jedne drzwi, aby to wyeksponować, anteny dorobię z drutu stalowego, może jakieś okablowanie do silnika, o ile dorwę zdjęcia.