Witam po raz kolejny w nowym warsztacie z budowy Japońskiego wynalazku.
Właściwie pół warsztacie bo będzie tylko etap malowania. Zapytacie dlaczego? Ano odpowiedź jest prosta. Części w tym zestawie jest tak mało, że skleiłem go w dwa dni i nie bardzo jest co w relacji z budowy pokazywać. Zawartość pudła to połowa ramek przeciętnego Dragonowskiego Panzera, albo jeszcze mniej. Cena zestawu jednak wygórowana, ponad przeciętną. Ale jak się chce mieć to trzeba płacić. Sam model składa się doś przyjemnie, choć jak to Dragon instrukcja zawiera kilka błędów. Jest teżw kilku miejscach opcja do wyboru, ale w przeciwieństwie do większości producentów Dragon nie rozgranicza które są np. do wersji wczesnej a które późnej. Skleiłem więc na zasadzie któa opcja mi się bardziej podoba, he, he.
Co się tyczy gasienic to założyłem mu DS-y. Kupiłem do niego metalowe gaski firmy Spade Ace, ale to kompletna porażka. Mimo iż kosztują tyle co Friule to ich jakość (przynajmniej tego zestawu) pozostawia wiele do życzenia. Pozalewane zarówno otwory w zębach jak i w samym ogniwie, co ze względu na ich rozmiar wyklucza w moim przypadku ich przetykanie. £20 w przysłowiowych czterech literach.
Tak wygląda sklejony (jeszcze tylko blacha osłonowa na tłumik).
I porównanie wielkości - wbrew pozorom wcale nie jest taki mały jakby to ze zdjeć wyglądało.