Witam.
Przedstawiam malutki warsztacik modelu P-47 D-30 Thunderbolt firmy Revell w skali 1:72.
Model kupiłem z zamiarem nie sklejenia go (dziwaczne ). Chciałem popróbować z oklejaniem folią aluminiową , a nie miałem nic starego. Kupiłem tego "dzbanuszka" bo nie jest zbyt drogi.
Myślałem że okleję kawałek skrzydła, kawałek kadłuba, ale kiedy malowałem środek Avengera to psiknąłem też kokpit do tego maleństwa. Kiedy miałem pomalowany kokpit to postanowiłem skleić kadłub, i tak po kawałku doszedłem do takiego stanu jaki widać na zdjęciach. Model będzie zrobiony prosto z pudełka, dodam tylko lufy z firmy Master.
Nie będę opisywał techniki oklejania, bo marny ze mnie pisarz. Doskonale zrobił to kolega Halsey viewtopic.php?f=86&t=19173&hilit=hellcat . To pod wpływem tego warsztatu postanowiłem spróbować.
To całe oklejanie wcale nie jest takie trudne, trzeba tylko cierpliwości (czego mi brakuje). Gdzieniegdzie pod folią widać smugi po kleju (za gęsty), jakieś paprochy. Za bardzo się śpieszę z tym modelikiem i to widać.
Na fotkach to co jest pomalowane.
Śmigło wygląda tak jak w Avengerze (nie najlepiej) robione w tym samym czasie.
A teraz zdjęcia z efektem mojego oklejania.
Przepraszam za jakość zdjęć, ale zemnie taki fotograf jak z koziej d... trąbka.