Skocz do zawartości

Wachmistrz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    625
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wachmistrz

  1. Wachmistrz

    awiatikowe portfolio

    Podobają mi się te rysuneczki. Świetnie zachowane cechy samolotów przy karykaturalnie złamanych proporcjach. Bies też ładny, ale te hektary szarzyzny wokół trochę męczące. Generalnie, chętnie tu zaglądam od czasu do czasu.
  2. Dzięki. Tego Rolanda dobrze wspominam. Nie sądziłem, że jeszcze polubię się z siedemdwójką, ale te dwa dzbanki sprawiły mi wiele frajdy. Chciałbym zrobić jeszcze Mustanga, no i zalega mi w magazynku B5N2 z taniej Hasegawy. Ze szmatopłatów 1/48 najbliższy projekt to pewnie DH-9 w polskim malowaniu, który jest już wstępnie rozgrzebany. Ale to kawał samolotu i budowa pewnie długo potrwa, a mnie za niecały rok czeka przeprowadzka i wszystkie modele począwszy od Albatrosa DIII będę musiał przewieźć bezpiecznie do Polski. Tymczasem Jug już po przeróbkach, czekamy na dzienne światło do zdjęć.
  3. Jeszcze dwa pytania o zbiornik 200 gal dla uzupełnienia wiedzy: 1. Prawidłowy kolor to Neutral Grey? 2. Czy 200 gal były montowane również na innych samolotach niż P-47?
  4. Hmm, pieruńskie przedstawienie? Zakładam, że to pozytywny komentarz… Szkoda tej antenki, ale rzeczywiście na jednym z nielicznych zdjęć tej maszyny nie widać drutu. Co jest nie tak ze zbiornikem 200 gal? Nie były używane w 362 FG na początki 1945 roku? Oczywiście nie ma żadnego zdjęcia Tego samolotu z tym zbiornikiem, ale żądanie udowodnienia tej konfiguracji to trochę tak, jak wymaganie bym udowodnił własną niewinność. według znalezionych przez mnie informacji, Chief Seattle uległ poważnej kraksie przy lądowaniu po akcji przeciw niemieckim zgrupowaniom pojazdów w dniu 22.01.1945 r. Więc zarzut byłby uprawniony, gdyby te zbiorniki wprowadzono np. w marcu ‘45. Pomyśle nad tym, bo z tym zbiornikiem i tak mi się niezbyt podoba. Myșlałem nad papierowym 100 gal, albo nad trzecią bombą. Pozdrawiam
  5. Ciąg dalszy przygody ze skalą 1/72: P-47 D Thunderbolt "Chief Seattle", Lt. Joseph R. Murphy, 9 AF, 362 FG, Francja/Belgia 1945; Zestaw Tamiya. GALERIA
  6. Chyba wiem , o co chodzi. Wash czasami źle siada na kalkomaniach, nawet po nałożeniu lakieru bezbarwnego. Jedyny, sposób, jaki znam, to przejechanie po liniach ołówkiem. W skali 1/48 powinno to być proste i dać efekt zaznaczenia linii.
  7. Bardzo ładnie wykonany model. Dwie uwagi: - skoro zapuszczałeś linie podziałowe washem, to można było wpuścić trochę washa również w te żółte pasy na płatach i kadłubie, Teraz wygląda trochę, jakby oklejony taśmą maskującą. - wydaje mi się również, ze gwiazda na płacie jest pod niewłaściwym kątem.
  8. Prawie rok temu rozpocząłem warsztat w ramach wątku „Sklejamy tanią Hasegawę”. Równolegle do modelu Haski dokupiłem P-47 Tamiyi, żeby mieć punkt odniesienia dla raczej słabego zestawu Haski. Model Tamki kończy projekt. Pokazuje on moją pracę, błędy i niedociągnięcia. Finalnie chyba bardziej zadowolony jestem z Hasegawy.
  9. To fakt, sklejenie modelu Hasegawy w ramach projektu nt. modeli Hasegawy ma sens, niezależnie od tego, że są lepsze zestawy. Odniosłem się o tego prezentując równolegle fragmenty warsztatu Tamki. Tymczasem „Chief Seattle” też gotowy.
  10. Świetne zdjęcia i sam model.
  11. Eduard EDU72240 - Blaszki PE do B5N2 Kate Hasegawy w 1/72 kupię.
  12. Ja się nie gniewam Koledzy! Nabijacie mi oglądalność galerii, a myślałem, że jest już po zabawie. Robiąc Tamkę przyjąłem jednak zasadę nieingerencji w zestaw, właśnie ze względu na jego jakość. Szkoda mi było go kroić. Przy zestawach słabszych łatwiej podjąć decyzję o waloryzacji. Inna refleksja jest taka, że szmatopłaty są bardziej wdzięczne i podatne na waloryzacje - właściwie każdy zestaw trzeba zwaloryzować instalując przynajmniej naciągi. Może pora do nich wrócić.
  13. Ciekawa opinia. Istotnie, podczas warsztatu przeżyłem kilka zwątpień - pierwsze przy wnętrzu kabiny, którego nie byłem w stanie przekonująco sfotografować. Kolejne, gdy zaczęła spadać liczba reakcji w warsztacie. Napędziło to spiralę zaniechań, nie tyle w produkcji modelu, co relacjonowania postępów. Odpuściłem relacjonowanie detali (np. zrobiłem wnętrza pokryw podwozia - o czym nie ma w warsztacie) na rzecz planów ogólnych. Przestałem też zadawać pytania. Z powodu innych zajęć miałem wielotygodniowe okresy bezczynności modelarskiej, po których trudno było wrócić do hobby. Na ostatnim etapie model Tamki odpadł - skoncentrowałem się na Hasce. Gdybym miał go robić jeszcze raz, prawdopodobnie zdecydowałbym się np. na wykonanie opuszczonych klap, może otworzyłbym też kabinę... Ale i tak, pomimo niedoskonałości modelu i nienajlepszych zdjęć - jestem zadowolony. Kiedyś, może niedługo, stanie obok 30-letnich weteranów z mojej dawnej kolekcji. Tymczasem czeka na "Chief Seattle'a", który jest na etapie oklejania kalkami. No i ZERO jajco - też Hasegawa, którą w tym czasie zbudowaliśmy z 6-letnią Marysią! Przy okazji wrzucę galerię
  14. Powrót do przeszłości. Skala 1/72 i tematyka drugowojenna: P-47D Thunderbolt MTO, 15 AF, 57 FG na Korsyce pod koniec 1944 r. Zestaw Hasegawa, trochę scratchu i aftermarketów. GALERIA
  15. Witam w galerii taniej Hasegawy: P-47D Thunderbolt w malowaniu 57 FG na Korsyce, samolot "biała 54" trojga imion: Norma, Helen, Little Bunny. W modelu dodałem kilka drobiazgów: wnętrze kabiny i wnęki podwozia, przeróbki na płatach do wersji D30, korekcja silnika i wlotu powietrza do jego komory, wylotów w tylnej części kadłuba. Wszystko starałem się pokazać w warsztacie, również dodatki, z których skorzystałem. Oprócz waszych cennych rad, posiłkowałem się - zwłaszcza przy malowaniu - informacjami i zdjęciami zamieszczonymi na forach, linki poniżej: Dyskusja na PWM Dyskusja na Large Scale Planes Model na pewno ma niedoskonałości, które spostrzeżecie, ale jestem z niego zadowolony. Stanowi symboliczne nawiązanie do przerwanej ponad 30 lat temu kolekcji samolotów z 2 wojny w skali 1/72. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba:
  16. Samolot, który pogrzebał swojego konstruktora. Nieźle. Model OK.
  17. Do wklejenia pozostał reflektor podskrzydłowy I Thunderbolt w zasadzie gotowy Tamiya została daleko z tyłu. Postaram się ją dokończyć w najbliższych tygodniach. Galeria Haski będzie w tym dziale, Tamkę pokażę w galerii lotniczej, jeśli efekt końcowy będzie zadowalający. Dziękuję wszystkim obserwującym ten skromny warsztacik.
  18. Na tym etapie ma prawo, a nawet powinien ,
  19. Sprawy zmierzają do nieuniknionego końca. Norma dostała połysk, a nawet kilka kalkomanii. Na obrazku zestaw Eagle Decals, z którego korzystam, a także oryginalne kalki Hasegawy, które są niekompletne względem oryginału. Nie ma nazw „Little Bunny” i „Helen”. Zakupiłem też kółka z Eduarda, gdyż oryginalne prezentują fikcję w obszarze piasty. Na zdjęciu haskowe kółka widoczne z prawej strony. Niestety, w zawierusze prac zaginęły gdzieś części R3. Będę musiał użyć tych dekli R2.
  20. 4 AJU to 4 baza odrzutowców (Ana Jet Üssü - dosł. Główna Baza Odrzutowców) w Murted na północ od Ankary, gdzie stacjonuje m.in. 141 eskadra (Filo) nosząca dumną nazwę "Kurt" - Wilk. 9 AJU operuje z Balıkesir (zach. Turcja). Model fajny, nie widziałem jeszcze takiego malowania F-104 z THK.
  21. Ładny wintydż. Takie wykonanie ma swój urok!
  22. Oba samolociki kolorystycznie definitywnie się rozjechały. Do ostatecznych kolorów już bliżej niż dalej. Jeszcze trochę szlifowania i polerki. Haska dostała preszejding pędzelkiem. Trochę ryzykowne, zobaczymy co z tego wyjdzie.
  23. Faktycznie, niezwykła konstrukcja. I chyba dość spora.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.