Skocz do zawartości

Wachmistrz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    617
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wachmistrz

  1. To fakt, sklejenie modelu Hasegawy w ramach projektu nt. modeli Hasegawy ma sens, niezależnie od tego, że są lepsze zestawy. Odniosłem się o tego prezentując równolegle fragmenty warsztatu Tamki. Tymczasem „Chief Seattle” też gotowy.
  2. Świetne zdjęcia i sam model.
  3. Eduard EDU72240 - Blaszki PE do B5N2 Kate Hasegawy w 1/72 kupię.
  4. Ja się nie gniewam Koledzy! Nabijacie mi oglądalność galerii, a myślałem, że jest już po zabawie. Robiąc Tamkę przyjąłem jednak zasadę nieingerencji w zestaw, właśnie ze względu na jego jakość. Szkoda mi było go kroić. Przy zestawach słabszych łatwiej podjąć decyzję o waloryzacji. Inna refleksja jest taka, że szmatopłaty są bardziej wdzięczne i podatne na waloryzacje - właściwie każdy zestaw trzeba zwaloryzować instalując przynajmniej naciągi. Może pora do nich wrócić.
  5. Ciekawa opinia. Istotnie, podczas warsztatu przeżyłem kilka zwątpień - pierwsze przy wnętrzu kabiny, którego nie byłem w stanie przekonująco sfotografować. Kolejne, gdy zaczęła spadać liczba reakcji w warsztacie. Napędziło to spiralę zaniechań, nie tyle w produkcji modelu, co relacjonowania postępów. Odpuściłem relacjonowanie detali (np. zrobiłem wnętrza pokryw podwozia - o czym nie ma w warsztacie) na rzecz planów ogólnych. Przestałem też zadawać pytania. Z powodu innych zajęć miałem wielotygodniowe okresy bezczynności modelarskiej, po których trudno było wrócić do hobby. Na ostatnim etapie model Tamki odpadł - skoncentrowałem się na Hasce. Gdybym miał go robić jeszcze raz, prawdopodobnie zdecydowałbym się np. na wykonanie opuszczonych klap, może otworzyłbym też kabinę... Ale i tak, pomimo niedoskonałości modelu i nienajlepszych zdjęć - jestem zadowolony. Kiedyś, może niedługo, stanie obok 30-letnich weteranów z mojej dawnej kolekcji. Tymczasem czeka na "Chief Seattle'a", który jest na etapie oklejania kalkami. No i ZERO jajco - też Hasegawa, którą w tym czasie zbudowaliśmy z 6-letnią Marysią! Przy okazji wrzucę galerię
  6. Powrót do przeszłości. Skala 1/72 i tematyka drugowojenna: P-47D Thunderbolt MTO, 15 AF, 57 FG na Korsyce pod koniec 1944 r. Zestaw Hasegawa, trochę scratchu i aftermarketów. GALERIA
  7. Witam w galerii taniej Hasegawy: P-47D Thunderbolt w malowaniu 57 FG na Korsyce, samolot "biała 54" trojga imion: Norma, Helen, Little Bunny. W modelu dodałem kilka drobiazgów: wnętrze kabiny i wnęki podwozia, przeróbki na płatach do wersji D30, korekcja silnika i wlotu powietrza do jego komory, wylotów w tylnej części kadłuba. Wszystko starałem się pokazać w warsztacie, również dodatki, z których skorzystałem. Oprócz waszych cennych rad, posiłkowałem się - zwłaszcza przy malowaniu - informacjami i zdjęciami zamieszczonymi na forach, linki poniżej: Dyskusja na PWM Dyskusja na Large Scale Planes Model na pewno ma niedoskonałości, które spostrzeżecie, ale jestem z niego zadowolony. Stanowi symboliczne nawiązanie do przerwanej ponad 30 lat temu kolekcji samolotów z 2 wojny w skali 1/72. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba:
  8. Samolot, który pogrzebał swojego konstruktora. Nieźle. Model OK.
  9. Do wklejenia pozostał reflektor podskrzydłowy I Thunderbolt w zasadzie gotowy Tamiya została daleko z tyłu. Postaram się ją dokończyć w najbliższych tygodniach. Galeria Haski będzie w tym dziale, Tamkę pokażę w galerii lotniczej, jeśli efekt końcowy będzie zadowalający. Dziękuję wszystkim obserwującym ten skromny warsztacik.
  10. Na tym etapie ma prawo, a nawet powinien ,
  11. Sprawy zmierzają do nieuniknionego końca. Norma dostała połysk, a nawet kilka kalkomanii. Na obrazku zestaw Eagle Decals, z którego korzystam, a także oryginalne kalki Hasegawy, które są niekompletne względem oryginału. Nie ma nazw „Little Bunny” i „Helen”. Zakupiłem też kółka z Eduarda, gdyż oryginalne prezentują fikcję w obszarze piasty. Na zdjęciu haskowe kółka widoczne z prawej strony. Niestety, w zawierusze prac zaginęły gdzieś części R3. Będę musiał użyć tych dekli R2.
  12. 4 AJU to 4 baza odrzutowców (Ana Jet Üssü - dosł. Główna Baza Odrzutowców) w Murted na północ od Ankary, gdzie stacjonuje m.in. 141 eskadra (Filo) nosząca dumną nazwę "Kurt" - Wilk. 9 AJU operuje z Balıkesir (zach. Turcja). Model fajny, nie widziałem jeszcze takiego malowania F-104 z THK.
  13. Ładny wintydż. Takie wykonanie ma swój urok!
  14. Oba samolociki kolorystycznie definitywnie się rozjechały. Do ostatecznych kolorów już bliżej niż dalej. Jeszcze trochę szlifowania i polerki. Haska dostała preszejding pędzelkiem. Trochę ryzykowne, zobaczymy co z tego wyjdzie.
  15. Faktycznie, niezwykła konstrukcja. I chyba dość spora.
  16. Wciąż pozostało parę drobiazgów do wykończenia, ale postanowiłem przewinąć temat nieco do przodu. Oba dzbanki pociągnięte podkładem, Haska dostała nawet wstępne cienie, raczej dla samej przyjemności malowania, niż realnego efektu.
  17. W temacie goleni: Haska zrobiła za długie, ok. 2 mm. Dlatego trzeba obcinkować. Poniżej mini relacja z tego procesu. Przeciąłem golenie powyżej punktów montażowych dla osłon, potem wydrążyłem w nich otwory, w które wpuściłem rurki mosiężne. Ważne, aby zachować końcówki, które wchodzą we wnękę w płacie. Są one lekko nachylone do osi goleni, dając odpowiednie wyprzedzenie względem płata - chcę przez to napisać, że podwozie nie jest prostopadłe do osi podłużnej samolotu. po montażu, przed wygładzeniem na żółtym pasku Tamiya, z lewej Haska. Na drugim zdjęciu widać też amputowane fragmenty.
  18. Za kilka lat młodzież będzie przekonana, że tak właśnie wyglądały P-51....
  19. Pewnie ułamie się podczas malowania… Tymczasem mam taki problem: Po lewej Tamka, po prawej Haska. Obcinkować, czy podługasić? Oto jest pytanie.
  20. Dzięki Zaruk, ale nie ma tam nic wybitnego. Zobaczymy, jak będzie wyglądać po nałożeniu podkładu. Tymczasem w Tamiyi zgubiło się szkiełko pozycyjne, a w Hasce nie ma ich w ogóle. Dorabiam zatem z przeźroczystej ramki metodą obróbki skrawaniem. Narzędziownia jedna z trzech lampek przed obróbką … i po obróbce. Aż się dziwię, że w Hasce rurka Pitota wciąż się trzyma.
  21. To tak nie działa... ja wziąłem i wcale mi nie lepiej. Ciśnij te naciągi, będzie dobrze
  22. Długa przerwa w relacji nie oznacza, że nic się nie działo. Jednakże tempo jest powolne, życie wyznacza swoje zadania… Gwoli ścisłości, celownik jest potrzebny w Hasce czyli w Normie. Ostatecznie zamontowałem część H7 z Tamiyi. Nie ustaliłem, który to typ celownika. Mam nadzieję, że będzie mi wybaczone. I tak własnoręcznie nie dałbym rady zrobić tak małego elementu z podobną precyzją. Pamiętajcie proszę, że punktem odniesienia są moje modele sprzed 35 lat, na tle których ten będzie i tak mistrzem świata. Popracowałem nad okolicami kółka ogonowego, dorabiając wnękę podwozia i wszystkie sąsiadujące z nią wyloty wyziewów wszelakich. Makieta silnika jest bardzo uboga. Dorobiłem rozdzielacze bez iskrownika, ale ze śladem po miejscu gdzie był montowany. Nie dorabiam żadnych kabli i przewodów. Druga gwiazda jest zaledwie markowana. Dorobiłem tylko ścianki kanałów wlotowych i skorygowałem kształt dna komory silnika. Zorganizowałem też podwieszenia. Będą wyłącznie zbiorniki paliwa, tak jak na jednym ze zdjęć Normy. Dwa 75 gal z Mustanga Academy i podkadłubowy 100 gal przerobiony z jakiegoś Mistercrafta. Tamka to będzie „Chief Seattle”, który jako wersja D28 nie potrzebuje klap antykompresyjnych. Nie chcę zbytnio ingerować w ten zestaw.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.