Skocz do zawartości

Wachmistrz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    625
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Wachmistrz

  1. Super konstrukcja. Podziwiam staranne malowanie i efekt. Sądzę, że te niemieckie mistele, sowieckie zwena, latajace łodzie oraz wielopłaty to najbardziej interesujące (bo przestrzenne) tematy modelarskie.
  2. Witaj @Zaruk, śmigło malowałem na żółto aerografem, a ciemniejsze warstwy kredkami pastelowymi. Możliwe, że pociągnąłem to jakimś łoszem, ale nie pamiętam, bo zrobiłem to śmigło jakoś tak w maju . Płótno na płatach malowałem w całości aerografem. Na dole rzeczywiście widać gołe kalki - brakuje werniksu. Pewnie go jeszcze położę i okraszę kroplą "smoke clear". Dobrze zauważyłeś! Naciągi od lat robię z żyłki 0,1 mm, czasem 0,14 mm, którą po przyklejeniu z obu końców napinam przez zbliżenie rozgrzanego spinacza biurowego. Metoda lekko stresująca, ale się przyzwyczaiłem. W moim przypadku gumeczki się nie przyjęły .
  3. Dzięki za komentarz! Tak, to mylące. Samoloty były montowane w Krakowie i oznaczane SVA, po którym nadawano kolejny numer zmontowanego egzemplarza. Stąd to "30".
  4. Samoloty SVA zostały zakupione przez Polskę w 1920 roku w liczbie ok. 90 sztuk. Od początku towarzyszył im niebywały pech. Już podczas oblotu na Lotnisku Rakowickim przez w włoskiego pilota, samolot uległ wypadkowi, zabijając kilku polskich żołnierzy. Relację z tej tragedii można przeczytać tutaj: https://blogkazamata.wordpress.com/2021/01/07/tragiczny-wypadek-lotniczy-07-02-1920-r-w-krakowie-1920/ Przez kilka najbliższych lat katastrofy towarzyszyły Samolotom SVA w Polsce niczym straszne widmo. Skrzydła odpadały w locie, ginęli piloci instruktorzy i uczniowie. Jeden z tych wypadków barwnie opisany przez ówczesną prasę miał miejsce w 1923 roku, a jakże, również w Krakowie: https://zycieitechnika.blogspot.com/2014/04/ Modele Fly mają swój nieodparty urok. Pomimo wielu niedoróbek prezentują na tyle ciekawe tematy, że są pożądane przez miłośników płótna i drutu. Jednak przy SVA ponura passa i tutaj dała o sobie znać. Model był u mnie na warsztacie od lutego. Zagubił się wiatrochron, połamały główne zastrzały - te części musiałem dorabiać i sztukować samodzielnie. Już po wklejeniu zastrzałów okazało się, ze zewnętrzne są za krótkie i nie dosięgają górnego płata (są odlane jako całość w kształcie litery N, więc trudno je dopasować na sucho). Jeden udało się odkleić i dosztukować brakujące 2 mm, w drugim musiałem odciąć za krótką część. Po odcięciu zaginęła - 2,5 cm słupek zniknął w malutkiej pracowni pozbawionej dywanu i włochatych mebli... dorobiłem z metalu. Naciągi nie są tak łatwe, na jakie wyglądają ze względu na kąty, pod którymi należy je montować. Model zmęczył mnie na tyle, że na pewien czas zostawiam szmatopłaty. Model Fly wspiera wersję włoską i litewską. Polskie SVA 10 nieco się różniły - zwłaszcza kształtem chłodnicy - należy wkleić tę od SVA 5, również dostępną w zestawie. Kalki umożliwiają zbudowanie samolotu w barwach Wyższej Szkoły Pilotów w Grudziądzu w latach 20-tych. Godło WSP jest jednak trochę za "mięsiste". No i tyle. Przyjemnego oglądania, jeśli po tych strasznych historiach mogę tak się wyrazić... Zdjęcia robione telefonem, jednak podczas transferów straciły na jakości...
  5. Moje "Polonica" Fokker D.VII, 15 EM, 1920 Albatros C.III, Stacja Lotnicza Poznań Ławica, 1919 Albatros D.III (Oeff.) 7. EM, 1920 Albatros D.III (Oeff.) 13. EM, 1920 SPAD XIII C1, Sopwith Camel, 7 EM, por. Kenneth Murray, 1920-21
  6. W ramach modelarskiego resetu zamierzam zrobić Thunderbolta (Has A08), a jeśli powrót do skali 1/72 okaże się czymś trwałym, to i Kate (Has A07). Oba po ok. 35 zł. Warsztat odpalę, jak tylko uporam się z ostatnim szmatopłatem. Do zobaczenia!
  7. Robisz wersję z Krakowianką, jak widzę?
  8. Zawsze mnie zastanawiało jak to jest, że 8 milionowy narodek klepie sobie pełnowartościowe odrzutowce bojowe… Model super, wygląda trochę jak strażacki
  9. Chętnie popatrzę. Mam ten model Fly oraz starego HiTecha - oba wciąż w pudełkach. Znając Fly, to będzie parę niedociągnięć po drodze, ale rezultat może być całkiem niezły. Na tym forum jest galeria Bregueta XIV 1:32 wykonanego od podstaw. Może też stanowić pewną inspirację. Kwestia kolorów to według mnie drugorzędna sprawa. Te odcienie, które pokazałeś, są OK. Pójdą łosze i postszejdingi i nikt się nie przyczepi...
  10. Fly stawia na badania własne modelarza i podaje tylko ogólne odcienie. Coś takiego znalazłem w swoich szpargałach: Schematy malowania zależały od producenta, ale ogólny rozkład był podobny i tu Fly chyba daje jakieś propozycje.
  11. Sopwith Camel por. Kennetha Murraya z 7 Eskadry Myśliwskiej, 1921, Eduard, 1:48. Model średnio udany, nadal czekam na dobrą passę...
  12. SPAD XIIIC1, Revell/Eduard, 1/48 Sklejony z 10 lat temu, nieco pechowy, dlatego bez galerii.
  13. Interesująca historia, a kamuflaż unikatowy. Podoba się. Swoją drogą ciekawe, czy stopiętnastki latały z tymi drabinami...
  14. Wachmistrz

    Pfalz DXII, 1/72, TOKO

    Piękny. Ma chyba z 8 cm rozpiętości. Nie wiem, jak Ty to robisz....
  15. Ten Ła7 wymaga trochę szlifowania. Wnęki podwozia mają coś na kształt odwzorowania wnętrza, ale są nienaturalnie płytkie. Osłona kabiny jest za szeroka w stosunku do kadłuba. Tyle pamiętam sprzed kilku dekad, gdy go sklejałem. Czeka Cię trochę pracy, zanim zaczniesz mieszać farby.... PS. Acha, i kalki to katastrofa. Łatwo pękały już wtedy. Czerwone oznaczenia zwycięstw są prawie niewidoczne na tle zieleni. Lepiej rozejrzeć się za lepszymi.
  16. Hellcat wyszedł całkiem fajnie. Polakieruj go tylko, żeby się błyszczał jak psie j….. to będziesz mieć do kompletu z tym smutkiem, no i bliżej historycznej prawdy.
  17. I pomyśleć że Noel Pemberton Biling był założycielem firmy znanej później jako Supermarine... Wyrażam swój niezmienny podziw dla każdego, kto bierze się za te etażerki w skali 1/72. Mam tylko wątpliwość czy fin flash ma właściwą kolejność kolorów - ówcześnie malowano tak jak u Francuzów - czerwony z tyłu.
  18. Nie chcę psuć zabawy, ale spójrzcie na to: http://impdb.org/index.php?title=The_Internet_Movie_Plane_Database
  19. Modelarze poprzednich pokoleń opowiadali straszne historie o błędnej numeracji tych wsporników w instrukcji Eduarda. Czyniło to niemożliwym przyklejenie górnego płata. Mam nadzieję, że Revell podał numerację części prawidłowo. Dla mnie koszmarem były naciągi. Bardzo trudno je ponawlekać ze względu na dość duże wyprzedzenie dolnego płata przez górny, co czyni przestrzeń między nimi niewygodną do takich operacji.
  20. Na dość dobrym zdjęciu prawego profilu tego Camela w "Polskie skrzydła" nr 22 widać niewielki otwór w okaptowaniu na dole. Na zdjęciu rozbitego samolotu z przodu też można się go dopatrzeć.
  21. Tutaj śledzimy poczynania kolegi Myszatego. Ale dzięki za zainteresowanie. Jeszcze ze dwa ostatnie naciągi i przyjdzie czas na galerię, choć wiele bym sobie po niej nie obiecywał.
  22. No i super. Właśnie akończyłem go w 1/48 w tym samym malowaniu. Uważaj na prawy profil na instrukcji kalek MMD. Szachownica na sterze kierunku jest błędna- powinna być w wersji "po 1993 roku". Warto porównać ze zdjęciem.
  23. Super! Podoba mi się pomysł na paski lozenge
  24. Podoba się. Sam się zastanawiam, czy nie wyjść ze szmatopłatów właśnie w kierunku dwupłatów drugowojennych. P.S. Jeśli to ICM, to skala 1/32 chyba?
  25. Malowanie rondli to fajna zabawa. Sam właśnie malowałem na Se.5a i radość jeszcze mi nie przeszła
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.