Angus73
Użytkownicy-
Liczba zawartości
206 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Angus73
- Poprzednia
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- Dalej
-
Strona 8 z 9
-
Zobacz pod tym linkiem. Ja mam właśnie do zrobienia fotele w 1/16 i chcę popróbować wg metodu na zdjęciu.
-
Witam, polecam wszystkim do szlifowania i polerowania plastiku ręczne frezarki do manicure. Ostatnio nabyłem i świat już nie jest taki sam. Komplet frezów jest w zestawie, czyli różne filce i papier 120 wraz z podstawowymi diamentowymi. Osobno dokupiłem tylko flanelowe krążki do polerowania oraz uniwersalny trzpień do nałożęnia np. krążów własnej roboty z papieru 1000, 2000 czy 3000. Jej największą zaletą jest regulacja obrotów od zera do 30,000. Dzięki temu nie topi plastiku a i przy polerowaniu nie dochodzi do plastiku w ułamku sekundy. Do tego ma włącznik nożny co bardzo się przydaje i ułatwia pracę. Póki co wypróbowałem ją głównie jako szlifierkę, montując ją sobie na sztywno w imadle. No i nie mogę wyjść z zachwytu. Na powszechnym portalu aukcyjnym jest tego zatrzęsienie, trzeba wpisać tylko "frezarka do paznokci". Od od około +/- 200 PLN mają już pełen zakres obrotów. Wszystkie nadlewki, zbędne elementy do usunięcia schodzą piorunem bez topienia plastiku. Pozdrawiam wszystkich.
-
Tombie01, poćwiczyłem i naprawdę bardzo fajnie wychodzi ten chrom Alclada na czarny gloss Humbrola. Z bezbarwnego, który pierwotnie kładłem przed chromem zrezygnowałem, okazał się zbędny. Elementy typu pręty, mocowania, uchwyty, klamki (generalnie elementy nieregularne, pokrzywione, załamane, itp.; składam auta w 1/16) wychodzą super. Muszę poćwiczyć jeszcze nad dużymi, płaskimi powierzchniami, bo tu widzę że cała finezja w równomiernych pociągnięciach aero, pod opowiednim kątem i ciśnieniem oraz odległościami między kolejnymi pociągnięciami. Aero jednak podaje rozpylony strumień , który rozchodzi się od dyszy, czyli na brzegach minimalnie mniej farby, ale jednak przy chromie na czarnym połysku, te smugi są widoczne). Przy kolorach tego nie widać, ale na chromie, szczególnie (co było pewnym zaskoczeniem) przy świetle dziennym, wychodzi każda nieregularność. To moje kolejne odkrycie, że równomierność położenia chromu, najlepiej widać w półcieniu, bez sztucznego światła. Po zapaleniu nawet tylko górnego światła w pokoju (bez oświetlenia modelarskiego na stoliku) wiele smug "znika". Pozdrawiam wszystkich.
-
Dzięki za receptę. W między czasie, porobiłem różne warianty, właśnie na łyżeczkach. Czytałem również o tej kolejności, o której wspominasz. Spośród 9 prób róznych kombinacji (z/bez primera, z/bez czarnego glossu, z/bez cleara glossu, z użyciem chromu w sprayu z marketów oraz wspomnianej receptury) wynika, że właśnie ta kolejnośc o której wspominasz jest najlepsza. U mnie było tak wg kolejności: primer 1200, black gloss akryl Tamki, bezbarwny gloss Tamki, 24h przerwy, Alclad Chrom. Efekt faktycznie prawie (95%) jak na Twoim zdjęciu. Nie wiem czy "te brakujące 5%" może wynikać, że dałem czarny gloss akryl oraz że dałem 3 warstwy Alclada na koniec? Później chciałem trochę podpolerować łyżeczkę samym woskiem Tamki, ale chrom się lekko zmatowił. Niezwykle cenna lekcja. W każdym razie chrom marketowy, lakier do paznokci poszły odpowiednio do garażu i małżonki, choć tu wrócił ze zjebką, żebym sobie czoło tym wymalował, więc ostatecznie do kosza. Dzisiaj mam trochę właśnie chromowania, więc zrobię tak jak piszesz. Bardzo jestem ciekawy efektu.
-
Witam, w ramach poszukiwania naprawdę realnego efektu chromu, wpadł mi ostatnio w ręce u znajomej lustrzany, hybrydowy lakier do paznokci. Wypróbowałem go na kawałku plastikowego elementu. Pierwsze wrażenie zwaliło mnie z nóg. Genialny. Lustro jak się patrzy. Równa, czysta i gładka powierzchnia. Naprawdę efek przepiękny. Plastikowy element po 5min wyglądał jak idealnie pochromowany. I tu zaczęły się schody. Nie schnie. Za radą znajomej odczekałem 24h i później pod lampę UV na 2min. 3-5min po wyjęciu spod lampy, wszystko zaczęło się łuszczyć. Masakra. W miejscach gdzie lakier się nie złuszczył, w dalszym ciągu jest bardzo miękki i chyba nie wyschnięty. Ponieważ nie złaził jednorodnie wszędzie tylko miejscami, pomyślałem, że może zostały miejscami jakieś ślady po DOT w którym wypłukałem z fabrycznego chormu elementy. Więc zdarłem wszystko do gołego plastiku i jeszcze raz to samo. Tym razem dałem jeszcze normalny primier i dopiero ten lakier. Na to położę może jakiś topcote... Wypróbuję jeszcze różne modyfikacje, kolejności i interwały czasowe, ale może już ktoś to robił i nie muszę na nowo wymyślać koła? W każdym razie dam znać, bo jeśli udałoby się utrwalić efekt, który jest w chwilę po nałożeniu lakieru na plastik, to niech wszystkie Alclady Chromy i inne cuda imitujące chrom się schowają ;-) Pozdrawiam
-
Ja polecam Radka z Czech. Kupiłem tam cały osprzęt do USS Constitution Revella 1/96 łącznie z genialnymi żaglami. Bloczki, jufersy, i całe to wyposażenie robocze. Ceny przyjazne, wysyłka bez problemu. W naszym modelnecie też kupowałem, bardzo dobry asortyment, też polecam. Nie jest to reklama tych miejsce, tylko opinia użytkownika. A że jako użytkownik jestem zadowolony więc wskazuję miejsca gdzie można kupić dobre rzeczy za dobre ceny ;-)
-
Skoro to na zamówienie, tzn. że oczekwiania można i powinno się mieć duże, albowiem wynika że doświadczenie masz spore. Dlatego najpierw zapytam, co sam o nim sądzisz? W związku z powyższym, co mnie się podoba: czysto sklejony, pewnie kompletnie, pogłębione linie podziału, połysk na lakierze elegancki, okna czyściutkie co nie jest takie proste. Brudzenie na podwoziu i silnika naprawdę ok, wygląda na to że żyga gdzieś olejem ;-) Co do poprawy: jak na zamówienie, to malowanie aerografem primo. Poza tym do poprawy wygłuszenie maski od spodu, polecam lakier matowy. Zderzaki i uszczelki okien, tak jak przedmówca, matowo albo półmat. To samo na zderzakach. Polecam stosowanie taśm maskujących (no. na wspomnianej masce czy uszczelkach okiennych). Malowanie grila i detali tylnego pasa, no tu niestety masakra. Farby zdecydowanie za dużo. Ten komin z tyłu, rzecz gustu, może się zleceniodawcy podoba, klient nasz pan (w każdym razie trzeba zeszlifować widoczne linie przetłoczeń). Fotele, polecałbym traktować kolorem matowym polakierowanym półmatem, jeśli mają imitować skórę. Czarne nadkola, zdecydowanie czarny mat polakierowany półmatem, ewentualnie czarny kolor 302 ze stajni Revella. Generalnie bardziej rozcieńczaj farbę i więcej kładź warstw, najlepiej aerografem. Unikniesz przeładowania farbą. Powodzenia przy kolejnym modelu ;-)
-
Witaj, zrobiłem Bismarcka w 1:350 z zestawem Eduarda. Okręt dość trudny, W skali 1:200, każdy błąd będzie raczej 1,5 raza bardziej widoczny niż schowany. Jeśli to jeden z pierwszych Twoich modeli, to może warto najpierw złożyć jakiś niszczczyciel w skali 1:350 z zestawem waloryzacyjnym niż rzaucać się na głęboką wodę, a ten zestaw bezwzględnie takową jest. Ta podstawa radaru, faktycznie wychodzi słabo... Szkoda pracy i kasy, bo przecież wiemy wszyscy ile ten zestaw kosztuje. Natomiast z drugiej strony, jeśli kasa to nie problem, to szrapnij się na pełną waloryzację tego modelu w tej skali i postępuj zgodnie z instrukcją. Jedno co polecam po sklejeniu już kilkunastu okrętów wojennych, to trzymaj się naprawdę instrukcji krok po kroku. Sztab ludzi siedział nad kolejnością i przekonałem sie wielokrotnie, że to ma sens ;-) Powodzenia.
-
czy ktos moze wie ile schnie wspomniany lakier, tak zeby go polerowac? z gory dzieki za odpowiedzi
-
Szacun, w zasadzie trąbka i poprudzony reflektor sprawią, że chyba będzie to model "doskonały". Naprawdę szacun. Jak zobaczyłem w porównaniu ze złotówką, jakiej to jest wielkości, to SZACUN ;-)
-
kupiłem kiedyś z revella 250GTO. Auto legenda. Model katastrofa. Nie do spasowania. Drzwi są po prostu tragiczne, o klapie bagażnika nie wspomnę (ale to powiedzmy półbiedy, do uratowania). Nie mogę patrzeć na te drzwi. Szlifowanie, szpachlowanie, dorabianie, dopasowania. Nie mogę patrzeć na to co wyszło. Gotowy środek z podwoziem są nie do umieszczenia w karoserii. W zeszłym roku ukazało sie znowu 250GTO ale wg mnie jest to samo badziewie.
-
Polecam H&S Infinity 2in1. Bajka nie malowanie. Używam go z 1,5 roku. Drogi jak jasna cholera, ale efekt jaki daje jest fantastyczny. To "2in1" to raczej marketingowy chwyt, 4 liter nie urywa, ale jakość malowania bajeczna a utrzymanie czystości łatwe.
-
łał, dzięki za szybką i konkretną odpowiedź. Może mógłbyś też doradzić coś w poprzednim moim wątku wcześniejszym? Pozdrawiam,
-
Ten Sidolux nakłada się aerografem? Rozcieńczany czy nie?
-
Witam Wszystkich, pytanie już pewnie wałkowane, dlatego sprawdziłem najpierw archiwum ale do września wstecz nie znalazłem. Pytanie brzmi: jak zrobić ładne lakierowanie karoserii. Widzę na niektórych modelach piękny błysk aż oczy cieszy. Ja próbuję na swoje kłaść cuda, poleruje i nic. Zacznę może od tego: Czy lakier bezbarwny można nakładać aerografem? Tak robię. Do tej pory próbowałem Tamiye clear w sprayu. Kicha. Później Tamkę X22, w zasadzie to samo co w spraju. Kicha. Ostatnio coś z Gunze też Gloss. Słabo. Najpierw kładę podkład (2x), później kolor (oczywiście w wersji gloss), poleruje i później? no właśnie, co dalej? Może ktoś doradzi. Dzięki za pomoc.
-
Malowanie i płomienie.... czapki z głów. ale... ten tekst, raz ze przydługi... no to jeszcze ta czcionka arialopodobna, wygląda jakby ktoś na parkingu na ekstra gablotę przykleił folię z domowej drukarki.... ale to moje wrażenie. mam nadzieję że autor jest zadowolony z efektu. bo o to chodz. pozdrawiam.
-
Oj no faktycznie. Z Tomahawkami i w kamo z 44' wyglądałby egzotycznie Ale w takim razie polecam do tej wersji (1991) zestaw waloryzacyjny firmy Ponotos numer 35009F1, który zawiera absolutnie wszystko, wraz z lufami i pokładem drewnianym. Poza tym Ponotos ma chyba jedne z najlepszych instrukcji montażu.
-
Witaj, właśnie sklejam ten sam model Missouri z zestawem PE Lion Roar i pokładem Pontosa. Parę dni temu skończyłem kadłub i to było dość łatwe, czyli taśma maskująca i po kolei poszczególne kolory. Te fragmenty na kadłubie (na burtach) które są okrągł(aw)e odrysowywałem krzywizny od szablonu na taśmie 18mm Tamiya a później skalpelem wycinałem; a ich przedłużenia już z prostych kawałków taśmy. Do łagodniejszych krągłości na dziobie polecam cieniutką Tamiye 1,0mm. Elegancko się układa. Schody zaczynają się przy nadbudówkach, wieżach itd. Sposób ich malowania w instrukcji praktycznie nie istnieje, poza rzutami bocznymi i z góry (tylko w wersji czarno-białej). Kończy się na tym, że co chwila przykładam część do kałuba, porównuję z tymi schematami i pokolei maluję/kleję/maskuję/maluje/sprawdzam/itd. To co mogę polecić, to trzeba dobrze przemyśleć kolejność poszczególnych czynności, co pomalować najpierw, co po doklejeniu elementów PE, a co na końcu jak już cały fragment gotowy. Zestaw Lion Roar ma tyle pierdół, że wraz z cześciami okrętu z zestawu np. każda wieża główna składa się z ok. 50 elementów, wieże 127mm z 26 każda. Więc planowanie przy sklejaniu tego modelu to podstawa. Ja wręcz sobie notuję kolejność czynności. No i na koniec, zaopatrz się w dużą ilość różnej szerokości taśm maskujących (tylko Tamiya!!! od 1,0 do 40,0mm). Alternatywą jest łatwiejsze malowanie, czyli wszystko na szaro ... ale to nie to samo Pozdrawiam,
-
Witam, mam pytanie do bardziej doswiadczonych. Jak rozcienczac akryle Tamiya prz pomocy retardera tej samej firmy? jakie proporcje bylyby wlasciwe. do rozcienczania stosuje rozcienczalnik tej samej firmy ok. 1:1. z gory dziekuje za pomoc.
-
Nie wiem czy to Hellflush czy nie, w każdym razie dla mnie i to tylko moje zdanie, kojarzą mi się z pseudotunningowymi bmkami. Fabryczne felgi tych Nissanów były idealne. Uważam, że taki youngtimer dla mnie najfajnie wygląda w swoim pierwotnym "stroju" a nie jakichś rozklapcianych gnojodepach.
-
ja rozumiem ze sie wszyscy uczymy, ale krytyka konstruktywna to element nauki. co do titanica, hmm. primo to malowamie, koniecznie rozcienczaj farby, tamiye 1:1 do aero albo 2:1 do pedzla (2 jj farby), secundo to korzystaj z tasm tamiyi, sa ekstra do rozdzielania kolorow, kolejna rzecz to schodki z PE, bierzesz w dwa palce jednej reki a druga, cieniutka pesetka lapiesz stopnie ukladajac pesetke poziomo, wtedy stopnie same sie poziomuja i wygladaj naturalnie. powodzenia ;-)
-
Piekne wykonanie, ale wg mnie te felgi z oponami ponaciaganymi to w ogole nie pasuja i raczej przypominaja pseudotunning. ale to tylko moje wrazenie i oczywiscie inńym osobom moga sie podobac. poza tym bardzo ladne wykonanie.
-
ja tez jako podklad stosuje tamke 1200, na to klade emalie revella i nigdy nic sie nie "ścięło". Niestety chyba tylko revell ma taką klasyczną czerwień ferrari. przynajmniej w jednym z czolowych sklepów, który uważam za bardzo dobry sklep, nie potrafili doradzić jakiegoś zamiennika. nie znam tego lakieru APP, czy to nazwa firmy czy preparatu? z gory dzieki za pomoc.
-
ladne autko. jakiej firmy bedzie ta czerwien i lakier na niej? pytam bo mam na warsztacie ferrari 250 gto i spray polysk tamiyi "zabil" czerwien revella. skonczylo sie na ponownym szlifie i podkladzie. teraz znowu decyzja co do malowania i lakierowania... dzieki i powodzenia.
-
dokladnie jak przedmowca, ja swoje tez pomalowalem. zlote, biale i czarne oraz pomaranczowe tez maluje stsowńymi lakierami aerografem i efekt jest ok.
- Poprzednia
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- Dalej
-
Strona 8 z 9
