-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Revell to dobry wybór na początek, to stosunkowo prosty model F-15, choć niezbyt prosty model jak dla początkującego modelarza. Model GWH ma chorą cenę, ale z drugiej strony jest taki śliczny... Blaszki do kabiny i fotel QB możesz wziąć, powinny ładnie urozmaicić ten model. Blaszki będą pasować, o ile to blaszki do Revella. Inne (do innych F-15E ) - niekoniecznie. To jakie malowanie i oznaczenia wybrałeś nie ma znaczenia, bo to wciąż ten sam model, tylko inne kalkomanie . Teraz tak: jeśli bierzesz maski Montexu, to nie bierz Eduarda, bo po co dwa zestawy. I odwrotnie. Albo Edek albo Montex. Blaszki: te pierwsze to zestaw tylko do kokpitu, te drugie to dokładnie to samo co te pierwsze, plus trochę dodatkowych blaszek. Tak więc bierz jedne albo drugie, ale nigdy jedne i drugie. Jeśli malujesz aerografem, to polecam Gunze C lub H albo Tamiya. Do pędzla nie polecę niczego, bo nie mam doświadczenia. Acha, jeśli malujesz pędzlem, to nie wiem czy jest sens stosować maski, bo wtedy farba może podpłynąć pod nie i będzie kłopot. Ale pewności nie mam, bo nigdy pędzlem nie malowałem masek.
-
Dodatków do tych modeli jest sporo. Pytanie na który model się zdecydujesz. Jeśli Revella, to wtedy należy kupić dedykowane do niego dodatki, jeśli na GWH, to tak samo. W ogóle nigdy nie kupuj dodatków dedykowanych do innych modeli, o ile nie masz sprawdzonych informacji że pasują one także do tych nie dedykowanych. Do F-15E Revella jest tego sporo: niezła kabinka żywiczna Airesa i dobre dysze silników, można tez kupić np. same fotele Quickboosta. Eduard robi tradycyjne zestawy blaszek i masek, więc zamiast żywic można kupić blaszki. Do tego jest masa dodatków innych, mniejszych firm, np. koła ResKit, ale to do kupienia chyba tylko za granicą. W przypadku GWH dodatków dedykowanych jest sporo mniej, Eduard robi zestaw blaszek i masek, Aires nie robi dedykowanego do tego zestawu niestety nic, choć wspomniane wyżej fotele pewnie będą pasować. Do tego wszystkiego możesz też pomyśleć o żywicznym uzbrojeniu Eduarda, które zawsze jest wielką ozdoba każdego modelu. Pytanie tylko czy sobie poradzisz z takimi dodatkami, skoro nie masz doświadczenia w plastiku. Nie wiem jak ze spasowaniem kabiny Airesa, bo jeszcze tego modelu nie robiłem, ale często trzeba się napracować żeby żywice tej firmy upchnąć w modelu i jakoś to wyglądało. Blaszki są dużo prostsze w nakładaniu, ale np. w przypadku blaszek kolorowanych do kabiny, nie wyglądają one czasami zbyt ładnie. Tak więc warto przemyśleć co i jak chcesz zrobić i dopiero wtedy decydować się na ewentualne waloryzacje. Żywice są naprawdę wymagające do ładnej obróbki a ładne ich pomalowane to sztuka. Jeśli Ci się nie uda, to może to nawet gorzej wyglądać niż zestawowe części. Tak więc warto działać z rozwagą i nie kupować dodatków byle tylko kupić, bo efekt ich użycia nie musi być zadowalający.
-
No i kalki będą potrzebne.
-
Revell powszechnie uznawany jest za najlepszy model F-15E w tej skali, jednak to dość stary zestaw i tak naprawdę nie wygląda rewelacyjnie, choć zły nie jest. Warto tylko kupić nowszą wersję, tzw. z bombami, (na pudle jest napis "F-15E STRIKE Eagle & Bombs"), ma ona więcej uzbrojenia i zdaje się że formy do wyprasek był odrobinę poprawiane, o ile dobrze kojarzę. Jeśli lubisz się bawić w dłubanie, to jest jeszcze F-15I GWH, model kapitalny jeśli chodzi o jakość wyprasek, ale bardzo drogi. Jest to izraelska wersja F-15E, stosunkowo łatwa do poprawienia i zrobienia z niej pełnoprawnej E.
-
Airfix zapowiedział nowego Phantoma:
-
Z przyczyn różnych jeszcze w ogóle nie ruszyłem, zacznę dopiero w przyszłym tygodniu, tak więc cierpliwości. Model powstanie i będzie zrobiony na czas, zgodnie z umową. Mam bardzo podobnie.
-
Wash polega na tym, że kładziesz go, on wnika w linie podziału i między detale, a potem ścierasz go z pozostałych powierzchni. Tutaj go nie starłeś, jest wręcz rozmazany po całym modelu i nie ma to zbyt wiele sensu. Wash warto kłaść na błyszczącej powierzchni, wtedy łatwo się go ściera i zostaje tylko tam gdzie powinien. Teraz model wygląda nieco dziwnie.
-
Karambolis ma naturalnie rację - trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem w inboksie. Akurat fotel w tym modelu jest jedynym elementem kabiny na poziomie, składa się z wielu części, jak widać to w instrukcji, tak więc bez obaw. Rozumiem, słyszałem też o tych farbach AKAN, wiem o farbach Miga, ale nie będę kombinować i zostaję przy Gunze i Tamce. Minimalne różnice odcieni nie będą tragedią. Tak przy okazji, to tak wygląda Su-33 Kinetica pomalowany farbami Mr. Paint. Z trudem powstrzymałem się od ich zamówienia. Mam jeszcze parę pytań zanim zacznę psuć; niestety moja znajomość rosyjskiego lotnictwa jest bliska zeru, więc... Po pierwsze: kolor kabiny. Wszystkie źródła podają, że Su-33 całą wannę, jak również panele boczne i burtowe, oraz część tablicy przyrządów ma pomalowaną kolorem przypominającym szary z błękitem. Instrukcje Kinetica i Hasy zgodnie podają, że powinien to być kolor Gunze C074. I taki planuję użyć. Mam rację? Ten samo kolor użyto chyba także wewnątrz owiewki. Uzbrojenie: zestaw zawiera rakiety R-73, dwie wersje (chyba IR i naprowadzana radarowo) R-27, R-77 i przeciwokrętowe Ch-31. Z tego co wiem, wszystkie one są malowane białym kolorem (korpusy). Zetknąłem się jednak ze zdjęciami, gdzie te rakiety mają czarne paski po obwodzie. Chcę aby moje rakiety był pomalowane jak bojowe, nie treningowe. Powinny być więc całe białe czy z paseczkami? Niestety instrukcja Zvezdy nic o tym nie mówi, każe malować wszystko na biało (za wyjątkiem lotek).
-
To zdaje się ma być kilka zestawów, jak u Hasegawy. Chyba nie ma co liczyć że dadzą jedno pudło z tym całym uzbrojeniem. Trochę by to musiało kosztować.
-
Tak, zauważyłem że na większości zdjęć ten samolot ma stosunkowo wyblakłe kolory, ja jednak chcę zrobić kolorystykę prosto z fabryki, jak na zdjęciu w pierwszym poście. Wiąże się to z kombinowaniem z kolorami farb. W instrukcji Su-33 Kinetica, Hasegawy oraz trumpetera, kolory kamuflażu są takie same: szary to Gunze C115, błękitny to C323, a granatowy to C072. Te kolory mi nie pasują. Spróbuję dobrać coś na oko, wzorując się na idealnej chyba kolorystyce proponowanej przez Mr. Paint: Razem ze znajomym trochę pokombinowaliśmy i postanowiłem malować tak: szary to prawdopodobnie C308 lub C307, albo ich mieszanka, błękit to H025, jeśli okaże się za ciemny to rozjaśniony, ewentualnie nieco zmieszany z H045, granat zaś to Tamiya XF-8, być może nieco wzbogacona odrobiną kobaltowego błękitu C080. Najbardziej mnie w tym modelu kręci malowanie gondoli silników, poprzepalanych w różnokolorowe marmurki i wzorki. Mam kilka pomysłów jak to zrobić w miarę realistycznie, zobaczymy co wyjdzie. Dodam tylko, że widziałem kilka niesamowicie zrobionych Su-27 i Su-33, ale żaden z nich nie miał dobrze pomalowanych silników. Trzeba będzie się przyłożyć. Wzorować się planuję na tym:
-
Trochę czasu upłynęło od mojego ostatniego modelu, czas więc zacząć coś zbudować. Tym razem na warsztat biorę mój ulubiony samolot myśliwski, czyli rosyjski Su-33, który nie ma sobie równych zarówno jeśli chodzi o urodę jak i... No dobra, dość tych żartów, bo ktoś to jeszcze na serio weźmie i moja reputacja legnie w gruzach. Ok, tak się fajnie złożyło, że zgłosił się do mnie klient, który zamówił u mnie wykonanie modelu Su-33 Zvezdy. Pomyślałem sobie: "czemu nie" i zgodziłem się, zwłaszcza że jest to dla mnie na pewno dodatkowa, silna motywacja. Tak więc kleję rosyjski samolot... Zgodnie z ustaleniami z zamawiającym, model ma być przedstawiony w locie, a więc schowane podwozie, zamknięta owiewka, klapy prawdopodobnie wychylone, podobnie stery wysokości, w kabinie siedzieć będzie pilot. Do modelu ma być podstawka, ale to już raczej w gestii zamawiającego, chyba że coś fajnego wymyślę. Jeszcze ważna uwaga (co mnie ucieszyło): klient życzy sobie aby model wyglądał efektownie, zgodność merytoryczna z oryginałem nie jest tu na pierwszym miejscu, że się tak wyrażę. Mam się skupić przede wszystkim na ładnym malowaniu i efektownej prezentacji sylwetki maszyny. Samolot ma być raczej czysty, z niewielkimi efektami eksploatacji. Waloryzacji nie przewiduję, chyba że coś będzie trzeba. No to robię. Wzorować się będę na tym zdjęciu, głównie jeśli chodzi o kolorystykę: Ok, model wczoraj dotarł w moje ręce i jako że w sieci trochę brakuje dobrych inboxów, postanowiłem zrobić własny. Zestaw jest naprawdę przyzwoity, więc kilka słów o nim. Model zapakowany jest w całkiem spore jak na skalę pudło, z bardzo ładną grafiką przedstawiającą start rzeczonego pogromcy imperialistów, startującego z rampy ichniego przerdzewiałego trochę lotniskowca Admirała Kuźniecowa (za wszelkie błędy w nazewnictwie jak i merytoryczne z góry przepraszam, ale to rosyjski samolot, rajt?). W pudle znajdziemy 9 wyprasek (8 z szarego i jedną z przezroczystego plastiku), instrukcję montażu i arkusz kalkomanii. Konfiguracja modelu jest dość bogata jak na 72, model można wykonać w 3 wariantach: stojący na ziemi i maksymalnie pootwierany z rozpostartymi skrzydłami, to samo ze złożonymi skrzydłami, oraz w locie. Oprócz opcji składania skrzydeł można otworzyć owiewkę, pozycjonować powierzchnie sterowe, otworzyć hamulec, schować podwozie. Do modelu dodano figurkę siedzącego oraz stojącego pilota, drabinkę oraz blokady do kół. Są też FODy do wlotów powietrza. Do tego dochodzi sporo uzbrojenia. Na bogato. Kadłub samolotu podzielony jest horyzontalnie i składa się z dwóch połówek. Jakość tychże (jak i całego zestawu) jest całkiem przyzwoita, miejscami nawet bardzo dobra, przypomina mi trochę poziom F-106 Menga, choć produkt Zvezdy ma nieco mniej ostre detale i nieco zbyt płytkie (oraz odrobinę zbyt szerokie, ale ujdą) linie podziału. Niewykluczone że wskazanie będzie ich przerycie, się zobaczy. Jak widać szczegóły kabiny są bardzo ubogie, znacznie lepiej jest z odtworzeniem wszelkich detali powierzchni kadłuba. Niestety niektóre linie, szczególnie na gondolach silników, jakby nieco zanikały. Tutaj też będzie warto pomyśleć o przeryciu. Następna wypraska to głównie elementy skrzydeł, kabiny i powierzchni sterowych. Warto zwrócić uwagę na wybitnie uboga kabinę. Wanna pilota pozbawiona jest niemal całkowicie detali, fotel też jest dość prosty. Na szczęście samolot ma być w locie, więc praktycznie nie będzie tego widać. Poza tym jednak z detalami jest bardzo przyzwoicie. Tutaj widać ładnie odtworzone stery kierunku na statecznikach, widać nawet ich zawiasy. Fajne. Kolejna wypraska zawiera głównie elementy wlotów powietrza, bardzo przyzwoicie odtworzonych (jest nawet kratownica do środka), hamulec aero, elementy wnęk podwozia głównego (same wnęki są dość nieźle zdetalowane), golenie i trochę drobnicy. Jak widać na zdjęciu całkiem ładnie narysowano na wlotach żaluzję. Na szczęście podczas lotu są one podobno zamknięte, więc nie będę musiał kombinować z ich otwieraniem. Podwozie jest bardzo starannie i dokładnie wykonane, wszystkie detale są ostre i wyraźne. Poniższa wypraska zawiera różne części, takie jak pozostałe elementy skrzydeł, wlotów powietrza, goleni podwozia, jest tu też wspomniana drabinka pilota i inne drobiazgi. Warto zwrócić uwagę na niesamowicie zdetalowaną tablicę przyrządów, no ale taka jest cała kabina w tym modelu. Na szczęście do wszystkiego dali dobre kalkomanie, więc nie będzie tragedii. Zestaw zawiera dwie takie same wypraski uzbrojenia (jedna na zdjęciu), zawierające też dysze silników oraz koła głównego podwozia. Jak widać model można uzbroić w 5 rodzajów rakiet. Do wszystkich naturalnie są pylony. Rakiety są bardzo ładnie wykonane, prawie wszystkie mają korpusy odlane w całości ,detal jest bardzo ostry i wyraźny. Jest do nich bardzo dużo szczegółowych kalkomanii. Powinny ładnie zdobić maszynę. Rzeczone rakiety, zwróćcie uwagę na naprawdę subtelne detale. Koła i elementy dyszy silników też są dobrze wykonane, ogromnie żałuję że podwozie będzie schowane. Ale za to będę miał mniej roboty. Ostatnia wypraska z szarego plastiku to dwóch pilotów: siedzący do kabiny i stojący przy samolocie. Tego ostatniego można postawić na podstawce. Detale figurek są całkiem niezłe, ciekaw jestem jak mi się je uda pomalować, bo nigdy tego nie robiłem. Szkło. Wypraska z przezroczystymi elementami zawiera wiatrochron, owiewkę, elementy HUDa, światełka pozycyjne i osłonkę termonamiernika (dobrze podaję nazwę?). Całkiem przyzwoicie jak na tę skalę. Szkło jest dość przejrzyste, choć troszkę deformuje obraz. Trzeba je chyba też będzie wypolerować, bo jest odrobinę porysowane. Instrukcja. Bardzo dokładna, bardzo czytelna i szczegółowa, włącznie z dokładną kolorystyką poszczególnych elementów. Sporą jej wadą jest kolorystyka wyłącznie farb Humbrola, ale jakoś sobie poradzę. Malowanie samolotu można wykonać w dwóch wersjach, różnice są chyba tylko widoczne w postaci numerów bocznych oraz malunków na statecznikach pionowych. Kalkomanie są bardzo dobre. Jest ich bardzo dużo, są bardzo szczegółowe, jakość druku bardzo wysoka. Mnóstwo tu napisów eksploatacyjnych, także np. do wnęk podwozia, czy na rakietach. Kolory są żywe, nie zauważyłem ich przesunięcia. Poziom zbliżony do Cartografa. Zobaczymy jak się będą kłaść. Reasumując: bardzo przyzwoity, miejscami bardzo dobry zestaw, bardzo szczegółowy, z duża ilością opcji i podwieszeń. Detale bardzo ładne, choć miejscami zdarzają się pewne uproszczenia. Problemem mogą być trochę zbyt płytkie i nieco za szerokie linie podziału. Jestem mile zaskoczony że Rosjanie wyprodukowali taki fajny zestaw. I to tyle jeśli chodzi o inbox, do warsztatu zapraszam, mam nadzieję że uda mi się ten model stosunkowo szybko i ładnie wykonać, terminy mnie gonią.
-
Kitty Hawk zapowiedział Etendard IVP/IVM:
-
Nie bez powodu nowy Tomcat Tamki u nas jest najdroższy na świecie (ponad 100 dolarów). Witamy w kolonii.
-
Gięcie prętów z plexi lub akrylowych
Solo odpowiedział Solo → na temat → Cięcie, gięcie, termoformowanie, obróbka materiału
Super, bardzo dziękuję za poradę. -
Gięcie prętów z plexi lub akrylowych
Solo odpowiedział Solo → na temat → Cięcie, gięcie, termoformowanie, obróbka materiału
Dzięki za informację, o taką praktyczną mi chodziło. Będę musiał spróbować. Jak rozumiem nie zanurzasz całego pręta we wrzątku, tylko do miejsca gdzie ma być zgięty? -
Gięcie prętów z plexi lub akrylowych
Solo odpowiedział Solo → na temat → Cięcie, gięcie, termoformowanie, obróbka materiału
Ktoś mi mówił, że plexi wyginać można w temperaturze ok. 150 do 170 stopni, powyżej powoduje że pojawiają się pęcherzyki gazu w takim pręcie. Nie wiem czy tak jest faktycznie. -
Czy ktoś z Was ma doświadczenie w gięciu prętów z plexi lub akrylowych? A może znacie jakąś firmę w Internecie, która sprzedaje i na zamówienie kształtuje takie pręty? Wszelkie porady będą mile widziane. Słyszałem że można giąć pręty z plexi w konkretnej temperaturze, po przekroczeniu której pręt przestaje być idealnie przejrzysty. Ale nie wiem czy to prawda. Chodzi mi o możliwość zrobienia podstawki do modelu samolotu, mniej więcej czegoś w tym typie:
-
Udane malowanie, bardzo mi się podoba. Małą prośba: możesz podać numery farb Gunze które użyłeś do kamuflażu, zarówno na górze jak i na dole?
-
Dzięki panowie, ale pamiętajcie że "Solo powiedział co wiedział". Znaczy to mniej więcej tyle, że powiedziałem to co wynika z mojego doświadczenia, nie jest to żadna prawda objawiona i niewykluczone że w tym co opisałem popełniam jakieś błędy, coś można zrobić, lepiej, inaczej, sprytniej, nie wiem. Nie gwarantuje że jest to przepis na piękny kokpit.
-
Nie wiem, tak na serio dla mnie to jest bardzo dziwne co ten gość pisze, bo w teorii to każdy lakier błyszczący bezbarwny po dodaniu do farby nie błyszczącej, powoduje że staje się ona trochę bardziej błyszcząca. Naturalnie można tak stosować X-22, ale nie zmienia to faktu że to normalny, błyszczący lakier bezbarwny który można stosować samodzielnie. Wszelkiej maści Flat Base, Gunze oraz (jak podejrzewam, bo sam nie używałem) Tamiya, to są dodatki matowiące inne farby i lakiery, których samych nie kładzie się na model, bo dostanie się tylko biały nalot w finale. Dlatego X-21, C030, C188 czy C189 to zupełnie co innego niż X-22 czy GX-100.
-
Tak czy inaczej, X-22 Tamki to znakomity lakier z tych łatwo dostępnych w Polsce, modelarskich lakierów. GX-100 może jest odrobinę lepszy, ale też jest znacznie droższy. Jakiś czas temu kupiłem zapasik X-22 i tego specyfiku się trzymam. Naturalnie ja piszę z pozycji modelarza który lepi samoloty, możliwe że do cywilnych samochodów, na przykład, to już taki fajny ten lakier nie jest - nie wiem. Dla mnie jest znakomity i każdemu szczerze polecam.
-
Skoro zdobywasz wiedzę od ludzi którym X-22 schnie 2 tygodnie, to dopytaj ich o szczegóły. Ja nie umiem używać X-22 prawidłowo, u mnie schnie kilka minut. Co robić...
-
GX-100 to dobry, twardy lakier po zaschnięciu, ale zawsze jakoś trudniej mi się go kładło (aby uzyskać bardzo błyszczącą powierzchnię) na modelach niż X-22. Dlatego od jakiegoś czasu przerzuciłem się na lakier Tamki, w zasadzie jest dla mnie idealny: kładzie się go bardzo łatwo, jest bardzo twardy, zasycha w ciągu kilku minut. EDIT: acha, dodam jeszcze, że słyszałem często opinie, jakoby GX-100 był agresywny dla kalkomanii i potrafi je uszkodzić. Ja osobiście nie miałem takiej sytuacji, ale kto wie.
-
Przepraszam, X-22 schnie Ci 2 tygodnie?
