Wczoraj porównywałem ten model Fine Molds, bo kiedyś wydawał mi się fenomenalny.
Cóż,przy modelu Tamki wygląda bardzo topornie.
Co do zarzutu o pośpiechu w projektowaniu modelu, to albo jednak nie obejrzałeś go zbyt dokładnie, ale próbujesz być "w kontrze" dla zasady.
Nic nie wskazuje na to, że Tamiya tego F-14 projektowała po łebkach. Wręcz przeciwnie.
Model ma bardzo ciekawy i widać że starannie przemyślany podział technologiczny, miejscami wręcz zachwyca pomysłowością rozwiązań (wloty powietrza, klapy wnęk podwozia, pozycjonowanie sondy paliwowej, etc.).
Podobnie wygląda sprawa ze spasowaniem, które jest więcej niż znakomite, z tego co czytałem, bo sam nie kleiłem jeszcze.
Zgadzam się z zarzutami w kwestii mechanizacji skrzydeł, od siebie dodaję brak wielu elementów które powinny być wykonane jako oddzielne części z przezroczystego plastiku (głównie światełka), brak pozycjonowanych hamulców aerodynamicznych. To wszystko jest jednak tłumaczone tym, że ten model Tamka chciała wykonać jako prosty zestaw niekoniecznie tylko dla zaawansowanych modelarzy.
Zgodzę się też, że wnęki głównego podwozia mogłyby być odrobinę lepiej zdetalowane, przynajmniej tak dobrze jak wnęka nosowa, choć z drugiej strony warto wziąć pod uwagę, że w prawdziwym samolocie te wnęki zawierają w zasadzie prawie wyłącznie różne kable i przewody hydrauliczne. Tamiya zaś chyba świadomie pominęła niemal całkowicie te elementy (okablowanie) nie tylko we wnękach, ale także na goleniach, wiedząc że modelarzom jest wygodniej położyć te elementy samemu, niż obrabiać plastikowe odlewy, co jak dla mnie jest bardzo niewygodne i męczące.
Reszta detali w całym modelu jest za to perfekcyjna i naprawdę nie spotkałem drugiego modelu który byłby tak doskonały w tym aspekcie.
Tak więc krytyka TT jako modelu niedopracowanego, dla mnie osobiście, który dobrych kilka godzin macał ten zestaw, jest nie do obrony.