-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Nie mam odwagi. Nie, to za duże ryzyko że coś schrzanię z powłokami lakierniczymi, a z malowania tego modelu jestem szczególnie zadowolony, bo wreszcie wyszło mi wszystko tak jak sobie zaplanowałem. Zaryzykuję z drukiem kalkomanii. Jeśli nie trafię z kolorem to nie problem, bo w tym miejscu (krawędzie spływu) łatwo to będzie tak pobrudzić, żeby oba napisy wyglądały podobnie. W końcu ciemnoszary i czarny to nie są kontrastowe kolory.
-
No SETem - z tego co pamiętam to chyba Ty mi doradzałeś jak poprawić kalkomanię na wyświetlaczu w kabinie Rafale - i ten patent świetnie się tam sprawdził. Tutaj spróbowałem to samo, ale nie wyszło. Zapodaj ten drastyczniejszy patent, rozważę ten pomysł. Jeśli to nie wyjdzie, to mam awaryjne rozwiązanie: znalazłem kalkomanię od Drakena, gdzie trafił mi się spory kawałek przezroczystego filmu, wystarczający rozmiarem dla moich potrzeb. I na tym kawałku spróbuję wydrukować to "300", dzięki temu mam gwarancję że kalkomania ładnie wsiąknie potem w powierzchnię skrzydła (arkusz do druku kalkomanii Techmodu nie jest zbyt dobry). Próbowałem testowo drukować to na mojej drukarce, ale problemem jest atrament, który nie drukuje się jak na normalnym papierze, tylko lekko skrapla się jak na natłuszczonej powierzchni. Chyba przed właściwym wydrukiem spróbuję trysnąć na tę kalkomanię matową mgiełką lakiery, wtedy może przyczepność dla lakieru będzie lepsza.
-
Pod kalkomaniami mam GX-100 Gunze. Ale już widzę że nie dam rady, kalka się rwie i raczej w dobrym stanie jej nie oderwę. Trudno, spróbuję coś zrobić z samodzielnym wydrukiem.
-
Jeśli się nie uda, to mam spory problem.
-
SOL to zdaje się roztwór jakiegoś kwasu, który rozpuszcza lakier z którego zrobiona jest kalkomania. Tak więc gdy jest on pod jego wpływem, to rwie się bo jest miękka. Dlatego chyba warto poczekać aż wyschnie i odzyska swoje właściwości i dopiero wtedy spróbować ją odkleić.
-
Kalkomanie położone. Nie było ich dużo, chyba jakieś 70-80 sztuk, więc uwinąłem się w kilka godzin. Kalkomanie Cartografa, więc bajka - piękny wydruk i ostrość, a kładą się jak malina na języku. Czysta przyjemność. Jestem pełen podziwu dla projektantów tych kalkomanii, bo nie tylko pięknie wyglądają, ale także pasują po prostu idealnie we wszystkich zakamarkach. Co ważne, podobnie jest z blaszkami Eduarda. Bałem się czy nie będzie kłopotu z kalkami imitującymi światła do lotu w formacji, ale nie - także do blaszek pasują bardzo dobrze. Troszkę goło jeśli chodzi o napisy eksploatacyjne jest na górze maszyny (bo na spodzie jest tych stencilsów całkiem sporo), ale nie jestem pewien czy tak aby nie jest w rzeczywistości. I gdy już wszystko szło tak pięknie, nagle moje spojrzenie padło na lewe skrzydło Horneta... Co się stało? Po położeniu SOLa na kalkę, jakimś cudem dotknąłem i poruszyłem. Niestety, kalka już zdążyła zaschnąć. Jutro, gdy dobrze wyschnie spróbuję ją odmoczyć i ustawić w prawidłowym położeniu...
-
O jacie... Nie no, serio to zdjęcie robi wrażenie. Nie wiedziałem że to jest AŻ TAK mały model. Chylę czoła.
-
No niech administrator rozważy kandydowanie tego zdjęcia do Fotki Admina. Przecież to czysta słodycz.
-
Dzięki panowie. Co do tych przebarwień na gondolach to zgadzam się, bez sensu to zrobiłem i już zamalowałem. A dziś deser - kładę kaleczki! Moja ulubiona robota.
-
Rety! Rety! Rety! Ale fajne.
-
I malowanie ukończone. Dodałem kilka losowo przebarwionych paneli i wszystko scaliłem delikatnym filtrem z bazowych kolorów. Bardzo mi się te Hornet podoba. Teraz kilka drobnych poprawek i kładę kalkomanie. No i zostały jeszcze wnęki podwozia do pomalowania, ale to już w swoim czasie.
-
No i cieniowanie poszycia gotowe. Górę dość mocno pocieniowałem kolorem Off White nieco złamanym kolorem bazowym (gdzieś tak w proporcjach 4:1), dół podobnie, ale jako że tam kolor bazowy jest znacznie jaśniejszy i cieniowanie dużo nie dawało, w końcu przesiadłem się na sam rozcieńczony Off White. Wpadłem jeszcze na pomysł, że pociągnę delikatnie niektórych panele różnymi filtrami, żeby maksymalnie zróżnicować powierzchnię maszyny. Całość postaram się scalić filtrem z kolorów bazowych.
-
Gunze clear: green, red i blue.
-
Wystarczy odrobina patafixu naklejona przed malowaniem matem i lampki nie zginą.
-
Zerknij na nos na ostatnim zdjęciu, w okolicach owiewki, nieco poniżej. Widać wyraźnie warstwy nakładane przez drukarkę, pokryte to jest tylko surfacerem. Podobnie jest z owiewką - nie jest wydrukowana z przezroczystego plastiku, tylko z żywicy na drukarce.
-
Bardzo dziękuję.
-
Wiem, to jasny szary samolot, nie mogę przesadzić. Ok, wczoraj i dziś to był czas malowania detali i dupereli, z których jestem zadowolony, bo lubię je malować. Hornet praktycznie gotowy do cieniowania. Zrobiłem przy nim sporo fajnych rzeczy: kabinkę, obramowania silników, światełka, wyrzutnie flar, wnęki podwozia etc. Tak wygląda gotowa kabinka po pomalowaniu jej kolorem Tamiya NATO Black i potraktowaniu suchym pędzlem. Dodatkowo srebrną kredką dodałem nieco obić na krawędziach burt. Światła pozycyjne. Academy nie dała przezroczystych części tylko toporne kalkomanie (czerwoną i niebieską, miast zielonej), postanowiłem więc te światła namalować. Po zamaskowaniu (kształty są proste) najpierw położyłem błyszczący chrom, potem kolory clear. Identycznie postąpiłem ze światełkami na wzmocnieniach płatów skrzydeł, z tym że tam jedno ze światełek jest (oceniałem to po zdjęciach) niebieskie, nie zielone. Największy problem miałem ze światłami na statecznikach, które są czerwone. Początkowo miałem je sobie darować, bo w końcu... są czerwone po pomalowaniu sterów, prawda? Zawziąłem się jednak, zamaskowałem je, a potem znowu: chrom i clear red. Na zdjęciu nie wygląda to wyraźnie, ale w realu bardzo dobrze te światełka odbijają się od czerwonego tła. Na koniec wnęki podwozia gotowe do malowania detali. Widać także pomalowane wyrzutnie chaffów/flar. Czeka mnie jeszcze trochę poprawek, likwidacja odkurzu tu i tam, ale to kosmetyka. Teraz czas na cieniowanie.
-
Nie, nie! Teraz wygląda naprawdę nieźle, ja bym spróbował położyć jakąś ciemniejszą warstwę i wtedy powinno być już zupełnie elegancko. No i mat, żeby się nie świeciło jak psu nosek.
-
Co tu dużo mówić, biorąc pod uwagę skalę to jest CU-DEŃ-KO! Serio, model strasznie mi się podoba. Nie wyobrażam sobie lepienia takiego maleństwa z taką jakością. Czyściutki, z mnóstwem detali, pięknie pomalowany. Szczere gratulacje.
-
Moim zdaniem jest właśnie za mało kontrastowo. Na żywo, na zdjęciu, te plamy są znacznie ciemniejsze, tak jakby brud zabarwił na stale powłokę lakierniczą.
-
Detale kabiny robią naprawdę mocne wrażenie. Jeśli tak to będzie wyglądać w finalnym modelu, to chyba nie ma sensu kupować żywicznej kabinki. Naturalnie należy brać poprawkę na to, że model jest wykonany z części wydrukowanych na drukarce 3D. Kurczę, zwróćcie uwagę jak wyglądają poduszki foteli...
-
Ździebełko za mocne te plamy. Na zdjęciach wyglądają one tak, jakby powłoka lakiernicza Kobry nasiąkła wodą i stąd plamy, u Ciebie wygląda to tak jakby olej się rozlał. Być może to kwestia zbyt jasnego washa.
-
Ja z zachwytami poczekam do recenzji. Model na oko w niczym specjalnie nie przebija Academy, na pewno będzie ze dwa razy droższy. Nie widzę sensu w wydawaniu takiego modelu przy tak nadyconym rynku modelami F-4 Academy i pięknymi zestawami Eduarda.
-
Zadaję sobie teraz pytanie, co mam zrobić z moimi 4 zestawami F-4 wyprodukowanymi przez Academy/Eduarda?
-
In-Box AGM-114 Hellfire Arma Hobby 1/72
Solo odpowiedział net_sailor → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Nie no, nie chcę Cię przekonywać że jest inaczej, jednak nie można mówić że to co robi w tej skali Arma Hobby to jest podobny poziom do Eduarda, bo niestety nie jest. A te parę nitów czy obejmę (bo jedna jest, z tego co widziałem na jednym zdjęciu na tej rakiecie) to mogli dodać. To właśnie detale robią wrażenie i sprawiają że model pocisku wygląda jak miniatura, a nie jak uproszczony model.
