-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
To musiałby być malutki F-35C, w skali 1:144, niestety chyba nie ma takich...
-
In-Box AGM-114 Hellfire Arma Hobby 1/72
Solo odpowiedział net_sailor → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Nie, tylko przeczucie, bo Edek idzie ostro z uzbrojeniem, co miesiąc 1-2 nowe rodzaje bomb albo rakiet i nie patrzy na konkurencję. Arma zrobiła przecież kiedyś AGM-88 czy AGM-45, co jak widać nie powstrzymało Eduarda przed zrobieniem swoich, znacznie lepszych wersji tych pocisków. Myślę że Hellfire od nich to tylko kwestia czasu. -
In-Box AGM-114 Hellfire Arma Hobby 1/72
Solo odpowiedział net_sailor → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Jeśli musisz je użyć, to w tej skali tylko takie są. Podejrzewam jednak, że niedługo Eduard wypuści te pociski w obu skalach. -
In-Box AGM-114 Hellfire Arma Hobby 1/72
Solo odpowiedział net_sailor → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Stateczniki/lotki w żywicznych pociskach/bombach powinny być z blaszek, wtedy są cienkie. W dobrych modelach uzbrojenia na takie blaszki są odpowiednie zagłębienia, dzięki czemu jest je łatwo zamontować. W marnych modelach, takich otworów albo nie ma, albo kiepsko są spasowane. -
In-Box AGM-114 Hellfire Arma Hobby 1/72
Solo odpowiedział net_sailor → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Niestety, nie ma niczego takiego w tej skali (chyba że o czymś nie wiem). -
Fajny model skrajnie brzydkiego samolotu. Gratuluję porwania się na metaliczną powłokę, ja nie czuję się na siłach. I faktycznie, brudas straszny.
-
AH-64D IAF 'Saraf' Windman Models 1:48
Solo odpowiedział karambolis8 → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
O ile mnie pamięć nie myli, To Karambolis kupił właśnie takiego Żyda Hasegawy. -
Zrobiłem jeszcze kilka dodatkowych zdjęć, z dwoma generacjami pokładowych myśliwców. Oba ślicznie wyglądają, czyż nie?
-
AH-64D IAF 'Saraf' Windman Models 1:48
Solo odpowiedział karambolis8 → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Właśnie, Karambolis narobił mi takiego smaka, że mało tego nie kupiłem, na szczęście otrzeźwienie jakieś nadeszło. Ale taki warsztat, oj obejrzałbym... -
No ale to wgłębienie jest? Jak tak to zaszpachluj i dopiero szlifuj.
-
Śliczny, taki czyściutki i schludny i także, podobnie jak F-105 ładnie pomalowany. Widać że sobie dobrze z tym radzisz, naprawdę pomyśl o jakimś śmielszym brudzeniu, bo aż się o to prosi.
-
Elegancko, czyściutko pomalowany. Brakuje jednak brudzenia, co by ożywiło model.
-
Możliwe, ale to widać wyjątek potwierdzający regułę, może w przypadku tych modeli komuś zlecili wykonanie tych kalek.
-
Roland C.II 1/48 Eduard - "Kajzerowski ciapaty Wielorypp"
Solo odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [L]Warsztat
Ten aparacik to wydłubałeś samoręcznie, czy z blaszek Eduarda? -
Tak wygląda cały blok wlotu powietrza z wnękami podwozia. Jak widać zlikwidowałem szparę pod obejmą przy pomocy kawałków profilu polistyrenu, teraz muszę go tylko doszlifować. Trochę się niepokoję tym, czy sama wnęka głównego podwozia nie jest zbyt głęboko osadzona w kadłubie, ale nie udało się tego zrobić inaczej, bo wynika to z konstrukcji kanału i samej żywicznej wnęki. Mam nadzieję że tak jest ok. A tak wygląda osadzenie tylnej ścianki komory - nie jest idealnie i widać małą szparę którą zakleję albo polistyrenem, albo zaleję klejem CA. Ważne że sam blok siedzi bardzo równo w kadłubie. A to są kółka Wheellianta, które przygotowałem do malowania. Chciałem pochwalić niesamowity detal tych dodatków. Niestety, jak widać jedna część felgi przedniego koła jest uszkodzona. Na szczęście nie ma to znaczenia, bo druga część felgi została pożarta przez potwora umywalkowego i w tej chwili znajduje się w drodze do zlewiska Oceanu Atlantyckiego. Tak wiec będę musiał użyć kółka zestawowego. Przy okazji zwróćcie uwagę na różnicę w rozmiarach tych kółek, to Wheellianta jest znacznie mniejsze. Okablowałem także golenie głównego podwozia.
-
Z QuickBoostem miałem kiedyś zabawną przygodę, gdy kupiłem ich światełka antykolizyjne do mojego A-7. Okazały się stanowczo za duże, moim zdaniem to był światełka do modelu 1:32, sprzedawane jako 1:48.
-
Eduard też nie pokazuje, choć spasowanie ich żywic jest znacznie lepsze.
-
Kalkomanie Hobby Bossa/Trumpetera jakie miałem w ręku/używałem, mają następujące wady: - są bardzo grube - niezbyt dobrze reagują na płyny zmiękczające i po położeniu i lakierowaniu bardzo wyraźnie je widać - są marnie wydrukowane jeśli chodzi o detale, wygląda to jakby ktoś machnął je na taniej drukarce laserowej. Dla mnie te kalki nie nadają się do niczego i kupują/robiąc model jednej z tych firm zawsze zakładam że muszę do niego kupić jakieś kalkomanie do zastąpienia zestawowych.
-
Nie wiem jak ogólnie wypadają kalkomanie Tamki, bo mam tylko 3 modele F-16 tej firmy, ale w tych zestawach kalkomanie są dramatycznie złe, jeśli chodzi o rwanie się i kładzenie na modelu. Innymi słowy, chcesz robić F-16 Tamki, postaraj się o aftermarketowe kalki.
-
Czy ja dożyję czasów, żeby HB zaczął robić choćby w miarę dobre kalkomanie?
-
QuickBoost to marka którą możesz stosować raczej w ciemno, to z reguły drobne dodatki które dobrze pasują, a jeśli nie to łatwo je dopasować. Co do innych dodatków Airesa, tych większych i poważniejszych to przed zakupem warto popytać, poczytać recenzje, poszukać na zachodnich forach, można wtedy się dowiedzieć czy dany element jest łatwy do zastosowania, czy raczej nie warto wysiłku.
-
F/A-18A+ Hornet // Academy // 1:72 Znakomity model Academy, uznawany za najlepszy model Horneta w tej skali. Model bardzo dobrze spasowany (praktycznie żaden element nie sprawia znaczących problemów), posiadający bardzo dobre, ostre i delikatne detale, znakomity merytorycznie. To jeden z tych modeli, które składać się dla czystej przyjemności modelarskiej, bez stresu i nerwów że coś nie pasuje. Całość uświetniona jest bardzo ładnymi kalkomaniami Cartografa. Do modelu dodałem: dysze silników Airesa (nie do końca pasują, są za małe), rakiety AIM-9L/M Sidewinder i bombę GBU-49 Eduarda, rakiety AGM-65 Maverick North Star Models, zestaw BIGED Eduarda i papierowe wstążki RBF Steel Scorpion. Samodzielnie zwaloryzowałem kabinę pilota, owiewkę, wnęki i golenie podwozia, komorę hamulca aerodynamicznego i parę innych drobiazgów. Model malowany farbami Gunze C, Tamiya i Alclad, brudzony głównie specyfikami Ammo of Mig Jimenez i wieloma innymi. GALERIA // WARSZTAT
-
Nowości Eduarda we wrześniu:
-
In-Box AGM-114 Hellfire Arma Hobby 1/72
Solo odpowiedział net_sailor → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Net-sailor - przecież dokładnie to samo napisałem w poście powyżej. -
Nie mam dużego doświadczenia, bo choć kupiłem dodatków żywicznych bardzo dużo (mam ich grubo ponad setkę w składziku), to użyłem ich w sumie niewiele, może z kilkanaście, a takich najtrudniejszych jak kabiny czy wnęki podwozia, ledwie kilka. Z mojej wiedzy i doświadczenia wynikają takie wnioski: największe problemy ze spasowaniem takich elementów jest w przypadku dużych dodatków Airesa, czyli kabin i wnęk podwozia. Jeszcze nigdy nie miałem takiej sytuacji, że odciąłem taką część od kostki wlewowej i po prostu wkleiłem ją do modelu. Zawsze taka operacja wiąże się z drastycznym szlifowaniem i pocienianiem czego tylko sią da w modelu i w samej żywicy, żeby to jakoś zmieścić w modelu. Aires robi bardzo ładne detale z reguły, ale ich spasowanie jest najczęściej niezbyt dobre, a czasami wręcz dramatycznie złe, jak w tym moim F-16. Co ciekawe, ta sama część (mam na myśli wnękę podwozia do F-16), w moim wypadku jest odrobinę za długa, ale zetknąłem się z sytuacją, gdy była odrobinę za krótka. Trudno mi to wyjaśnić. Z innych świeżych przykładów: dysze silników do mojego F/A-18A+. Prosty element, jedna część którą dokleja się do otworu w kadłubie: dysza ma za małą średnicę i robi się uskok, czego praktycznie nie da się w żaden sposób skorygować, o ile nie chce się robić dyszy od podstaw. Z drugiej strony muszę przyznać, że całkiem nieźle spasowane wnęki podwozia zrobił Aires do Drakena Hasegawy. Świetnie też pasuje dysza do tego F-16CJ. Ale dla równowagi zrobił do wspomnianego Draken fotelik, który nie mieści się w wannie kabiny, bo jest po prostu za szeroki. Żywice to jednak nie tylko Aires, ale także Eduard i wielu innych, większych i mniejszych producentów. W przypadku Eduarda jest dokładnie odwrotnie niż w przypadku Airesa. Jego dodatki (uzbrojenie, dysze silników, fotele czy koła) są porównywalnej, o ile nie lepszej jakości jeśli chodzi o detale), do tej pory chyba nigdy tez nie miałem problemu żeby coś Eduarda nie pasowało do mojego modelu. Eduard robi naprawdę dobrze przemyślane dodatki, jeśli są z kilku części to świetnie się składają, to są takie żywiczne klocki. Nie wiem jak będzie jednak z większymi dodatkami tej firmy, na przykład niedługo pojawi się kabina do F-4J, którą zamówiłem - zobaczę jak będzie z jej spasowaniem, bo to nie jest proste żeby upchnąć coś takiego w wąskiej przestrzeni kadłuba. Co do innych marek, to mam znikome doświadczenie i tylko kilka takich dodatków użyłem w moich modelach, więc nie chciałbym się wypowiadać, choć muszę przyznać że nie miałem z nimi większych problemów. Generalnie problemy są z Airesem i jego najtrudniejszymi w montażu dodatkami, jak kabiny i wnęki. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość tej firmie, że robi ona też kapitalne rzeczy, jak kółka Wheellianta, czy dodatki Aerobonusa albo QuickBoosta - z tymi częściami z reguły nie miałem problemów.
