-
Liczba zawartości
12 746 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
19
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Solo
-
Tak, jest wyraźnie intensywniejszy i gęstszy.
-
Najpierw lekko pociapałem cieniami do powiek: oil stain, na to sadza i trochę porozcierałem. To był taki podkład. Potem cienkim i grubym patyczkiem do uszu (cienki to ten Tamki) porobiłem mnóstwo małych i dużych takich skupisk kropeczek z preparatu Streaking Effect Ammo of Mig Jimenez - ma on taki fajny, brązowo-bury kolor, w sam raz do brudzenia. Gdy to podeschło, sztywnym pędzelkiem nieco podzióbałem te plamki, żeby je nieco porozcierać, a na koniec to samo, ale pędzelkiem zwilżonym White Spiritem porozcierałem to do postaci plam jak na zdjęciu. Smugi na klapach to znowu cienie Tamki, odrobina śliny i gąbeczka.
-
Postaram się go więc przygasić. Panowie, potrzebuję poradę co do brudzenia, bo tu jak zwykle czuję się jak dziecko we mgle. Hornety są z reguły bardzo brudne, postanowiłem się jednak wzorować na konkretnym zdjęciu konkretnej maszyny: Jak widać najbardziej pobrudzone są centralne obszary skrzydeł, znacznie mniej tego brudu jest na ich krawędziach i na samym korpusie maszyny. I tak chciałbym to mniej więcej zrobić. Pobawiłem się przez moment z jednym skrzydłem, na próbę. Co o tym sądzicie?
-
Bardzo piękny Phantom. Fajnie pomalowany, jednak brudzenia trochę mało jak na mój gust. Ale robota znakomita.
-
Dzięki panowie, miło mi że się podoba. Jak wspominałem: wyciąłem z jakiejś starej kalkomanii kawałek przezroczystego filmu (z jakiegoś dużego numeru, gdzie pomiędzy cyframi była taka wolna przestrzeń z filmem), natrysnąłem odrobinę lakieru przezroczystego matowego, żeby atrament lepiej się trzymał, nakleiłem na kartkę i wydrukowałem na drukarce atramentowej. Czcionka to po prostu zwykły Times New Roman, wyboldowany, rozmiar 13. Nie wyszło zbyt dobrze, bo atrament po wydrukowaniu lekko się zbierał w kilku miejscach, jakby powierzchnia kalkomanii była natłuszczona, nic nie mogłem z tym zrobić. Ale z daleka wygląda dobrze. Karambolis - nie ma sensu go tłumić, bo on wyszedł nieco jaśniejszy, przez to "kropelkowanie" atramentu niż oryginał, więc jeśli już to lepiej tłumić oryginalną kalkę.
-
Tak jest, zrobiłem sam. Bardzo rzuca się w oczy?
-
Wash został położony. Użyłem średniego szarego z zestawu Ammo of Mig Jimenez do samolotów marynarki, chyba nie wygląda najgorzej. Ten model ma bardzo fajne linie podziału, niby dość płytkie, a jednak wash trzyma się w nich bardzo ładnie, nie trzeba było wiele poprawiać. Na wszystko położyłem półmat Gunze, ale coś podejrzanie się samolot teraz błyszczy. Zobaczymy jak na to będzie się kłaść brudzenie. Bo to już ostatni etap przed montażem. Przy okazji zamontowałem też podnośnik do owiewki (oderwała się przy okazji blaszka z przodu, potem dokleję, teraz na zdjęciu trochę odstaje) i na próbę włożyłem ją do kabiny. Jak widać pasuje wszystko perfekcyjnie.
-
To była ironia. Nie mylić z aronią.
-
Jak powszechnie wiadomo dobra charakterystyka aerodynamiczna = uroda.
-
Podobnie jak z każdym innym bojowym samolotem...
-
Ależ brzydcy ci Rosjanie...
-
Gdy z tej nowszej osłonki, kupionej później, zdjąłem uszczelkę i założyłem ją na Ultrę, to farba bulgotała i nie dawało się malować. Dlatego sądzę że musi mieć inny kształt nieco.
-
To jest dość ciekawa sprawa. Faktyczne, przy zakupie nowego Ultra uszczelki na air-capie nie ma. Gdy kupiłem po jakimś czasie do niego nowy air-cap, była na nim uszczelka. Co ciekawe, oba air-capy pasowały bardzo dobrze do tego aero i nie było żadnych problemów z pracą. Podejrzewam że muszą być jakieś różnice w kształcie tych osłonek.
-
Ja mogę tylko napisać, że w moim Ultra w momencie kupna także tej uszczelki nie było i aerograf pracował jak trzeba. Dziwne, ale tak było.
-
Nie, jedyna uszczelka to gumowa uszczelka na air-capie, której - jak widać na zdjęciu - nie masz. W środku aerografu niczego nie czyść, bo tam nie ma prawa niczym się zabrudzić. Jeśli się jednak zabrudzi farbą, można delikatnie przepłukać acetonem albo Tool Cleanerem.
-
Osłona dyszy (to co na zdjęciu po lewej), w praktyce w ogóle nie musi być czyszczone, chyba że po prostu jest brudne, to wtedy tak. Ale to nie ma wpływu na malowanie praktycznie i trudno to uszkodzić. Z tego co widzę masz tę osłonkę bez uszczelki (ja też miałem bez uszczelki w nowym aerografie, co ciekawe przy zakupie takiej osłonki, np. do innego rozmiaru dyszy, taka uszczelka już jest), więc jak trzeba to wystarczy to wykąpać w acetonie i wytrzeć i gotowe. Sama dysza naturalnie może być czyszczona w środku, szczoteczka jej nie uszkodzi. Jedyny wrażliwy element tej dyszy, to jej wylot, który łatwo jest rozepchać czyszcząc go na przykład igłą, taką jaką pokazałem we wcześniejszym poście. Ale nawet delikatne rozepchnięcie tego otworu nie przeszkadza w pracy. Samą dyszę ja często kąpię albo w acetonie, albo w Tool Cleanerze, tak na wszelki wypadek. Nie szkodzi to samej dysz w żaden sposób. Ta biała uszczelka, którą widać na zdjęciu u nasady dyszy, nie reaguje z acetonem ani Tool Cleanerem. Dyszę w środku można też czyścić zwilżonym jednym z podanych preparatów rogiem chusteczki higienicznej, czymkolwiek co uda się tam wepchnąć. Generalna zasada - nic na siłę przy aerografie, to niczego nie uszkodzisz. Łatwo za to uszkodzić iglicę. Moja metoda zakładania dyszy tak aby nie uszkodzić czubka iglicy, który bardzo łatwo jest lekko zgiąć: cofam iglicę tak aby nie wystawało z przodu, wsadzam dyszę do osłonki i nakręcam na aerograf, wpycham delikatnie iglicę do przodu, aż wejdzie w dyszę i zatrzyma się na niej. Tylko delikatnie, bez mocnego pchania. Jeśli będziesz zakładać osłonkę z dyszę na iglicę w pozycji jak na zdjęciu, to jest szansa, i to spora, że prędzej czy później czubek iglicy będzie zwichrowany.
-
Niemiecki okręt podwodny U-201, 1:144, Revell
Solo odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [O]Galerie
Roland C.II? Cokolwiek to jest... -
Ja acetonu używam od ponad dwóch lat, na co dzień. Używałem go w Ultrze, używam go teraz w Infinity, nic się złego nie dzieje. Aceton ma tę wadę, że może uszkodzić chrom w aerografie, ale żeby to się stało trzeba by go moczyć godzinami w tym płynie. Dodatkowo aceton, jak dowiedziałem się od dystrybutora H&S, ma w sobie pewne substancje klejące, które mogą powodować nieprawidłowe działanie sprzętu. Ale - i to warto podkreślić - tylko wtedy jeśli aerograf byłby wystawiony na działanie tego specyfiku przez bardzo długi czas. Ten sam dystrybutor przyznał mi w czasie rozmowy, że zwykłe przepłukiwanie po farbie aerografu acetonem nie jest groźne. Ja robię to na co dzień i nie zauważyłem żadnych problemów. EDIT: Jeśli się obawiasz jednak używać tego acetonu, to kupo Mr. Tool Cleaner i możesz wtedy spać spokojnie. EDIT 2: Gdybyś jednak wciąż miał jakieś wątpliwości, warto zadzwonić do panów z Fine-Art.com.pl, to bardzo miłe chłopaki i potrafią dokładnie wytłumaczyć jak obsługiwać i konserwować ten sprzęt.
-
No i wnęki podwozia gotowe. Robiąc je wzorowałem się na pewnym kapitalnym F/A-18A którego warsztat Karambolis pokazał mi na Britmodellerze. Po raz pierwszy wszystkie kabelki i rury wyposażyłem w ręcznie namalowane, albo zrobione z kalkomanii, obejmy i zaciski. Nie wyszło idealnie, ale chyba i tak lepiej niż zazwyczaj to robię. Mnie się podoba, mam nadzieję że i Wam także.
-
Niemiecki okręt podwodny U-201, 1:144, Revell
Solo odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [O]Galerie
Oby latało i strzelało do złych ludzi. Po przemyśleniu... nie musi tylko do złych... -
Niemiecki okręt podwodny U-201, 1:144, Revell
Solo odpowiedział Szydercza Gała → na temat → [O]Galerie
Przepiękna robota i model, a warsztat jeszcze lepszy. Kiedy kolejny, bo chcę poczytać, kij z tym jaki to będzie model? -
Konserwacja takiego aerografu to nie fizyka kwantowa, to proste i nie ma co przesadzać. Generalnie po zakończeniu malowania aerografem w danym dniu, albo jeśli wiesz że przez kilka godzin nie będziesz nim malować, trzeba go przepłukać czymś do czyszczenia. Ja używam na co dzień zwykły aceton techniczny do kupienia w sklepach budowlanych/z farbami za 6-7 zł butelka. Raz na jakiś czas lubię przepłukać aerograf Mr. Tool Cleanerem Gunze (w każdym sklepie modelarskim), który jest dedykowanym preparatem do takich rzeczy i polecany przez sprzedawcę aerografów H&S. Tu od razu uwaga: aceton jest odradzany przez sprzedawcę, ale tak naprawdę to tylko w sytuacji gdybyś chciał cały aerograf namoczyć przez kilka godzin w tym specyfiku. Do zwykłego płukania i czyszczenia zabrudzeń na zewnątrz jak i w środku jest bardzo dobry. Naturalnie Tool Cleaner jest lepszy, ale dużo droższy. Poza zwykłym płukaniem lubię także przetrzeć iglicę szmatką nasączoną acetonem i to w zasadzie wszystko. Nie wiem jak to jest u innych modelarzy, ale u mnie - zauważyłem - że jeśli nie czyszczę dość regulatnie wnętrza dyszy, to lubi mi się ona po jakimś czasie zatykać. Być może wynika to z tego, że używam niemal wyłącznie farb celulozowych, w każdym razie często igłą wyciągam (lub też wypycham przez otwór dyszy) takie zbite mikro-kłaczki, podejrzewam że to zaschnięte resztki farby które nie wypłukały się w czasie tradycyjnego czyszczenia. Dlatego też zainwestowałem w takie "urządzenie" H&S, którym lubię po pracy wyczyścić dyszę. http://fine-art.com.pl/zestaw-do-czyszczenia-dysz.html Mam na myśli naturalnie tę igłę. Więciorki też mam, ale bardzo rzadki z nich korzystam, bo aerograf w środku nie ma prawa zabrudzić się farbą, chyba że ma uszkodzone uszczelki. Jeszcze uwaga na koniec: w przypadku jakichkolwiek kąpieli air-capa (to co nakręca się na dyszę i korpus z przodu), czy to w acetonie czy Tool Cleanerze, trzeba zdjąć z niego gumową uszczelkę, bo się rozpuści.
-
Ja miałem podobny problem, choć to była bardziej reklamacja, ale nie do końca. Otóż w moim modelu F-16CJ Block 50 Tamki 1:48 była delikatnie zarysowana, a raczej pęknięta owiewka. Zgłosiłem to do sprzedawcy, sklepu ww-model.pl, który postanowił tę sprawę załatwić. Trwało to nie wiem, kilka miesięcy, chyba blisko pół roku, ale w końcu Tamka odpowiedziała i przesłała całe pudło tych owiewek, choć nie za darmo - czyli nie potraktowali tego jako reklamacji. W efekcie tego mam dziś w domu chyba z 10 owiewek do F-16 Tamki, a sklep ww-model.pl jako jedyny chyba w kraju (a może i nie tylko w kraju) ma w ofercie sprzedaży oryginalne tamijowskie owiewki do F-16[/img]. Dodam jeszcze, że wszystkie te owiewki mają takie same rysy/pęknięcia.
-
W ogóle jakieś większe kombinacje z powierzchnią lakierniczą po położeniu kalkomanii to jest coś, co szczerze odradzam i sam unikam.
-
Mój "zestaw startowy" w modelarstwie, korzystałem z niego przez ponad dwa lata i w sumie z Ultry nadal czasami korzystam. Nie możesz z tego nie być zadowolony.
