Do następnego modelu który niedługo zacznę robić nakupiłem sobie różnych żywicznych dodatków: podwozie, silnik, hamulec.
Po wstępnych zachwycie nad odwzorowaniem detali, zacząłem się zastanawiać: jak u licha elegancko pomalować te wszystkie kabelki, rurki i pudełeczka?!
Stąd moje pytanie: jakie macie metody malowania tych elementów bez brudzenia wszystkiego wokoło?
W moim przypadku wiadomo: pomaluję najpierw np. wnękę podwozia kolorem bazowym (w tym wypadku interior green), a potem... No właśnie, co potem?
Czy te wszystkie kabelki i inne drobiazgi najlepiej malować pędzelkiem?
W moim wypadku to kłopot, bo równe pomalowanie (w sensie: bez pobrudzenia wszystkiego wokół) wiązki kabli o średnicy 0,1 mm każdy to spore wyzwanie. I raczej ładnie nie uda mi się tego zrobić.
Pomyślałem więc sobie, że skoro maluję farbami akrylowymi, to może kupię kilka farb emaliowych (np. Tamiya), którymi pomaluję te przewody, a co będzie pobrudzone wokół nich, to zmyję zmywaczem bez niszczenia farby akrylowej. Może to jest metoda?
A może farby Vallejo, które są dużo lepsze do pędzelków?
Poradzicie?