Nie wypowiadam się na temat kwestii spasowania, ale póki co to ten Tomcat wydaje się być jednym z najbardziej rozczarowujących modeli jetów jakie pojawiły się w ostatnich latach.
Kilka ewidentnych wad jakie ja w nim widzę:
fatalne, szerokie, płytkie linie podziału, często różnej szerokości na tej samej powierzchni, np. na skrzydłach
znane już i omawiane problemy z kształtem tylnej części kadłuba
brak mechanizmu pozycjonowania skrzydeł - takie rzeczy miały już modele Italeri w 72 w latach 80
nieco mydlany detal, mimo tego że bardzo szczegółowy miejscami, to jednak brakuje mu ostrości która by robiła wrażenie
ogólne wrażenie delikatnego niechlujstwa, jakby ten model mieli robić jeszcze rok, a nagle musieli go wydać w 2 tygodnie
nie za fajne kalkomanie, przynajmniej na arkuszu
widoczne we wspomnianym wcześniej warsztacie problemy ze spasowaniem, choć zakładam że część z nich to wina samego modelarza.
Naturalnie ma ten zestaw mnóstwo zalet, jak jednoczęściowa część nosowa kadłuba, gondole kadłuba połączone z wlotami powietrza, dwie wersje skrzydeł, dwie wersje owiewki, piękne uzbrojenie - ale to jednak za mało.
Człowiek bierze sobie pomacać ten zestaw, potem go odkłada i bierze Tamkę i żal serce ściska, że tak to schrzanili.
Jedyna nadzieja teraz w GWH, która ma szansę na wydanie Tomcata idealnego.