Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. HKK

    PWS-10, Lukgraph, 1/72

    Tak jak "płat" i "skrzydło", "kabina" i "owiewka" lub "koła" i "podwozie". Farba, lakier, emalia - wszystko jedno. Rezygnowanie z subtelności i ścisłości na rzecz prostoty to zubożanie języka i mieszanie znaczeń. Ja wiem, że to się dzieje, ale klaskał nie będę.
  2. HKK

    PWS-10, Lukgraph, 1/72

    I to nie jest problem, bo słowo font jest/było w jęz. angielskim dokładnym odpowiednikiem polskiej "czcionki". Historically speaking, font referred to the particular size at which a typeface (or style) was printed. Early forms of printing used metal blocks, each of which represented a specific character, and a printer would have one set of metal blocks (one font) for each size of a particular design (one typeface). In this instance, Arial would be an example of a typeface and Arial point size 12 would be an example of a font. Problem jest taki, że dziś w jęz. angielskim słowo font i typeface są stosowane zamiennie, choć w zasadzie znaczą co innego. U nas takimi niesłusznymi synonimami byłyby "czcionka" i "krój pisma". A tu nagle dochodzi trzecie - "font". I mamy jeszcze większy bałagan. Właśnie. Dlatego kiedyś żaden szanujący się drukarz czy grafik nie powiedziałby, że na samolocie zastosowano czcionkę a jedynie krój pisma.
  3. Mam problem z odcieniem RAF DG w palecie AK RC. Farbę kupiłem niedawno i jest już w nowym opakowaniu i z nowej serii. Ale jej odcień jest co najmniej dziwny. Nigdzie nie znalazłem narzekań na tą farbę, więc naprawdę nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy może ta konkretna buteleczka została źle oznakowana. A może cała partia jest do kitu? Farba ma wg mnie zbyt nasycony, trawiasty wręcz odcień. Tutaj porównanie z innymi. Zdjęcie robione przy świetle dziennym, z balansem bieli ustawionym na arkusz białego hips-u. Górny rząd od lewej: MRP 303 (włoski Verde Oliva Scuro) - tak po prawdzie najbardziej mi pasuje. Tamiya XF-81 RAF DG (świeżo kupiony). Podobno dość dobrze oddaje oryginalny odcień. MRP-139 Olive Drab 41. OD41 i RAF DG były ponoć dość zbliżone. Dolny rząd od lewej: AK RC960 RAF Dark Green. Położony na czystym hipsie. Nijak mi nie pasuje. Mission Models MMP 066. Mocno podobny, ale to jest US Medium Green 34102. Tamiya XF-81 stara farbka. Tamiya XF-81 świeża. Wąski pasek dla porównania. Tamiya XF-81 stara, położona na szary surfacer. Znowu AK RC960 na szarym surfacerze. Tamiya XF-81 świeża na surfacerze. Szczerze powiedziawszy, XF-81 wydaje mi się zbyt brązowa. Na oko jest nieco bardziej zielona niż tu na zdjęciu, ale jednak. Za to AK RC jest cholernie odległa od tego jak wyobrażam sobie RAF Dark Green. Absolutnie nie jestem purystą jeśli chodzi o farby modelarskie. Dywagacje o "rzeczywistych" kolorach są mi obce. Ale bez przesady. Trawiasta zieleń jako DG? Może ktoś ma u siebie tę farbę i potwierdzi albo zaprzeczy moim obserwacjom?
  4. HKK

    PWS-10, Lukgraph, 1/72

    Zgadza się. Uczestniczyłem w cyfrowej rewolucji drukarskiej i byłem świadkiem jak ścisłe pojęcia znane drukarzom i grafikom od stuleci jak: pismo, krój, czcionka i styl są zastępowane przez słowo wytrych - font. Bo tak stoi w komputerze i wszyscy "wiedzą" o co chodzi. Choć nie wiedzieli.
  5. HKK

    PWS-10, Lukgraph, 1/72

    Font to po polsku czcionka. Typeface to po polsku krój czcionki.
  6. Jak najbardziej. Zamawiałem tam kiedyś dwa modele z Ardpol-a. Oba były "dostępne". Po czym otrzymałem informację, że jednego z nich nie ma i nie będzie ze względu na uszkodzoną formę.
  7. Tworzywo tworzywu nierówne. Na oko takie same, a może być bardziej porowate i przepuszczalne. Ja w podobnych buteleczkach (ale kupowanych w jakiejś hurtowni opakowań) od dawna trzymam farby akrylowe Tamiya rozcieńczone MLT. Niektóre mają prawie 15 lat (!). Co jakiś czas mieszam wstrząsając, bo w każdej jest kulka, ale bywało, że stały nie ruszane po kilka lat. Być może z czasem trochę gęstnieją, ale wtedy dolewam nieco MLT. Spadku jakości malowania nie zauważyłem, choć do precyzyjnych podmalówek raczej nie używam Tamiyi. Ale jeśli chodzi o farby olejne/ftalowe, to byłbym ostrożny. Przechowywanie takich farb z dolanym rozcieńczalnikiem nie jest wskazane. Z kolei gesta farba niespecjalnie się sprawdza w buteleczce z zakraplaczem. W ogóle, to w jaki sposób farba olejna będzie zachowywać się na dłuższą metę w pojemniku z tworzywa należałoby przetestować. Ciekawe, że w odróżnieniu od akryli takie farby od zawsze sa sprzedawane w szklanych lub metalowych opakowaniach. Ale może to nie ma związku.
  8. Żywica nitrocelulozowa (zresztą każda żywica) aby stac się bezbarwnym lakierem musi zostać rozpuszczona/rozcieńczona. A że rozpuszczalników które "biorą" żywicę nitrocelulozową jest całkiem sporo, to i konkretny skład lakierów może być bardzo różny a i właściwości różne. Nb. producenci rozpuszczalników w Polsce pisali "rozcieńczalnik do wyrobów nitrocelulozowych" (popularnie "nitro") a w świecie anglojęzycznym "celllulose thinner". Mogły mieć bardzo różny skład, w Polsce podobno najczęściej aceton+toluen. Za granicą MEK+MIBK, ale paleta możliwości jest spora. Wszystkie one dość intensywnie śmierdzą ale również nadają się do rozcieńczania żywic akrylowych (między innymi). Efekt tego jest taki, że jak farba wali po nozdrzach to na pewno "nitro" albo "celuloza". Nieprawda. Farb nitrocelulozowych nikt w modelarstwie plastikowym nie używał. I w ogóle dziś są rzadko używane. Całkiem możliwe, że PRL-owska "wilbra" (farba do skór) była nitrocelulozowa. Ci którzy próbowali użyć do modeli wiedzą jak się to kończyło.
  9. Sciśle nitrocellon. Nitrocelulozowy lakier/impregnat bezbarwny. Faktycznie, w skrócie zwano go cellonem. Zresztą te nazwy chyba poza językiem polskim nie funkcjonują.
  10. Nie do końca... Istnieje zależność-> koszty, jakość, termin. Najczęściej nie udaje się zrealizować jakiegokolwiek projektu bez zmiany któregoś z tych trzech parametrów. Teoria organizacji i zarządzania... Ciekawe, że w praktycznie wszystkich projektach w jakich brałem udział, żadne z trzech parametrów nie zostały dotrzymane. Przekroczenie kosztów, terminów i niezadowalająca jakość (przynajmniej pierwszej wersji) to chyba dzisiaj standard w większości branż.
  11. Trochę z innej beczki. Nie wiem, czy śledzicie newslettery, czy raczej miesięczniki Eduard-a oraz ich kanał na YT. Z tego co mówi i pisze Sulc można doweidzieć się ciekawych rzeczy nt. rynku i branży. Nb. straszny z niego burak i arogant. Gdyby w Polsce któryś z właścicieli AH pisał na oficjalnych kanałach takie rzeczy o modelarzach jak Sulc, to firma straciłaby chyba wszystkich zwolenników. Ale do rzeczy. Nakłąd ostatniego zestawu P-40 w 1/48 wyniesie 4-6 tys. sztuk Royal Class, co powinno starczyć na jakieś 6 miesięcy. Następny zestaw czyli limited edition to 2 tys. sztuk. Dużo, mało? Ale wynika z tego, że cały nakład P-40E po doliczeniu edycji profi pack i weekend może sięgnąć 15-20 tys. pudełek.
  12. Oby. Ale projekty w każdej branży typowo opóźniają się w stosunku do planów i zapowiedzi. Arma nie jest tu wyjątkiem a potwierdza regułę.
  13. Hawk miał być w styczniu, będzie w kwietniu w najlepszym wypadku. Powiedzmy trzy miesiące opóźnienia względem pierwszych anonsów. Opóźnienie pierwszego z planowanych modeli na 2025 raczej wpłynie na opóźnienie następnych. A nawet na pewno, skoro narzędziownia jest jedna. Jeśli teraz zabiorą się za P-51D jak zapowiadali, to Schwalbe nie pojawi się wcześniej jak koniec roku. Optymistycznie.
  14. Quick Boost robi coś co się w miarę zgadza i nazywa się N-3 A/B. Od strony pilota ma chyba oddaną poduszkę zabezpieczającą przed uderzeniem głową.
  15. Brytyjske celowniki: https://www.aviatorsdatabase.com/wp-content/uploads/2013/07/Reflective-sights.pdf Film na YT opisujący celownik MKII:
  16. Że ma zły kształt u góry to inna kwestia. Ale myślałem, że chodzi Ci o całkowitą długość. Szczerze powiedziawszy, w czasach gdy budowałem Mustanga z Academy nigdy nie brałem pod uwagę użycia oryginalnej osłony. Tylne okna są za małe, więc tył był u mnie z Hasegawy. Wiatrochron można bylo również dopiłować z Hase. Ale w rezultacie, zarówno wiatrochron jak i osłonę Malcolma wziąłem z vacu Squadron-a, bo i ten Malcolm z Academy niezbyt urodziwy.
  17. Jakbyś tego zestawowego gluta zastąpił czymś bardziej przypominającym celownik, to byłoby fajnie. On jest znacznie lepiej widoczny niż wnętrze kabiny które sporym wysiłkiem detalowaś.
  18. Chyba Ci się wydaje. Na planach długość wiatrochronu mierzona do punktu połączenia przedniego słupka z kadłubem to ok 7.00 mm +- 0.2 mm. W modelu AH 6.8 - 6.9 mm. W Academy 7.2 mm, w Hasegawie 7.5 mm. W Hasegawie linii łączenia z kadłubem brakuje krzywizny. W Academy wygląda całkiem ok, w zasadzie idenycznie z AH. Za to tragicznie jest w Revell-u gdzie mamy 4.5 mm szerokości a dolna krawędź jest wygięta w karykaturalny sposób. Ten problem zawsze dyskwalifikował dla mnie zestaw Revell-a, bo na gotowym modelu wygląda to bardzo źle, a poprawienie jest problematyczne.
  19. Wlot powietrza jest dobry w Hasegawie i pasuje do Academy. Może mam jakiś w magazynku. P.S. Mam.
  20. Oryginalnie zapowiadali styczeń
  21. Cieniasy z IBG, Eduarda czy Army potrzebują miesięcy albo lat na research tak prostych tematów jak Spitfire, Mustang i P-40. A tu proszę - kilka niszowych konstrukcji rocznie. Można?
  22. O, ja też byłem w Grecji na praktykach w lecie 86. Może się minęliśmy na ulicy w Atenach? Owszem, nie było większych problemów z wyjazdami w czasie studiów, ale jak ktoś chciał wyjechać po studiach a przed wojskiem, to potrafili odmówić paszportu. W Grecji pierwsze co zrobiłem po zadomowieniu się, to było odszukanie sklepu modelarskiego w Atenach. Po latach modelarskiej posuchy w Polsce, ten sklep był jak sezam ze skarbami. Tyle, że ja już byłem po ślubie i bez żadnych warunków do robienia modeli. Na otarcie łez kupiłem sobie parę farbek Molak. Ktoś pamięta? Były nawet lepsze od Humbroli. Te farbki przetrwały chyba następne 15 lat. To była Brothers in Arms. Zgadza się, w 88 nie była już nowa i utwory znałem z radia. Tzw. "wielka dziewiątka" Ale tu miałem całą płytę z dobrą jakością na kasecie. I to było dla mnie odkrycie.
  23. Przed wojskiem Cię na Zachód wypuścili? Czy już byłeś po? Ja na przełomie 88 i 89 odwalalem właśnie roczną służbę po studiach. Pamiętam jak na nocnej warcie słuchałem z walkmena nowej płyty Dire Straits. Walkmeny to była nowość więc nikt nie wpadł na zakaz słuchania muzyki na warcie.
  24. Z instrukcji to Fw-190 wydaje się być bardziej zdetalowany. A jeśli chodzi o poprawność to pewnie oba były słabe jak na dzisiejsze standardy. W skali 1/72 Monogram miał swój zestaw P-51B też z lat 60-tych. I aż do lat 90-tych był jedynym Mustangiem B/C w tej skali i to nawet o w miarę poprawnych kształtach. Był jeszcze o 10 lat młodszy Airfix, za to zupełnie tragiczny. Potem była rozczarowująca Hasegawa i nie wolne od bolesnych baboli Academy I Revell. Ponad pół wieku zajęło, żeby pojawił się w końcu zestaw wyraźnie poprawniejszy od Monograma, czyli AH.
  25. Wydany tylko raz w 1988 (za Scalemates)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.