HKK
Użytkownicy-
Liczba zawartości
2 438 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
17
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez HKK
-
Cała prawda o modelach KP(starych i nowych)
HKK odpowiedział jmx62 → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
To prawda, tylko że niszowe tematy z definicji będą się cieszyły małym zainteresowaniem. To po co poświęcać czas (kupę czasu) na opracowanie dodatków w 3D skoro gratyfikacji nie będzie? Ani w postaci finansowej, ani nawet sławy mołojeckiej w necie. Jak już, to opracowałbym cały niszowy temat od początku zamiast dłubać słabo pasujące dodatki do słabo pasujących zestawów. Nb. tego mi brakuje. Gotowych plików 3D Open Source z niszowymi tematami (ale detalowanymi i poprawnymi merytorycznie) z których można sobie samemu wydrukować zestaw albo go nawet pozmieniać. -
Cała prawda o modelach KP(starych i nowych)
HKK odpowiedział jmx62 → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Może dlatego ich brak, bo niewielu ludzi rajcuje pudrowanie trupa? -
Cała prawda o modelach KP(starych i nowych)
HKK odpowiedział jmx62 → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Złośliwie mógłbym zapytać, czy ludzie którzy nie potrafią się cieszyć z budowania modeli sylwetkowych z wycinanek jak kiedyś, to też zmanierowani i "cierpiący"? Ale poważnie - spróbuj @kopernikpo prostu zbudować jakiś model z KP - np. starego Spitfire, lub nawet nowego Mustanga a potem (albo lepiej równolegle) odpowiednik z Eduard-a czy Army. W dodatku nie musisz przecież nic pokazywać ani prezentować na forum. Nawiązując do Twej wypowiedzi: Więc po prostu zbuduj tak, aby osiągnąć zadowalający efekt, tak jak go rozumiesz. I wtedy, z ręką na sercu oceń, który z nich wyszedł lepiej i dał więcej satysfakcji przy budowie oraz po skończeniu. Bo wiesz, może być tak, że już w trakcie budowy dojdziesz do wniosku, iż nie ma sensu ciągnąć dłubaniny w glucie skoro ten drugi buduje się szybciej, przyjemniej i z lepszym rezultatem. I ten rezultat nie ma nic wspólnego z liczbą czy kształtem nitów, lub innymi merytorycznymi detalami. Ale nie dowiesz się, póki nie spróbujesz. Może się mylę (jeśli tak, to popraw mnie proszę), ale mam wrażenie, że od dawna nie zbudowałeś żadnego modelu, a Twoje wypowiedzi bazują jedynie na wspomnieniach i niepodbudowanych praktyką oczekiwaniach. -
Tamiya jest akrylowa. Zapach nie świadczy o typie farby a raczej o rodzaju rozpuszczalnika. Gunze czy MRP tez są akrylowe. Czyli szukasz akrylowego werniksu opartego na łagodnych rozpuszczalnikach i wodzie. Oczywiście coś za coś. Woda i łagodne rozpuszczalniki pogarszają przyczepność i twardość oraz utrudniają przepływ przez aero. Co prawda, przy powierzchniowym werniksowaniu szczególnie matem, ma to mniejsze znaczenie.
-
Dlaczego po prostu nie użyjesz Tamiyi XF-86. Sprawdzony i całkiem przyzwoity. To jak najbardziej lakier akrylowy i w dodatku wodorozcieńczalny, choć nie polecam rozcieńczania wodą. Zapach nie jest jakiś specjalnie intensywny. Lekko słodkawo-alkoholowy jak to Tamiya. Jak zależy Ci na jeszcze mniej intensywnym zapachu, to lakiery Microscale. Vallejo nie używałem. Ale stawiam, że nie będzie gorszy niż ten Italeri.
-
Jak hartowała się stal, czyli modelarskie lata PRL
HKK odpowiedział kopernik → na temat → Dyskusje ogólne
Raczej nie DSPIAE jest grubsza niż żyletka ale RB już nie. Spokojnie można jej używać do przecinania osłon z vacu. -
...
-
Cóż, z jakiegoś powodu Gaspatch zrobił Komet-a całkowicie drukowanego w 1/72 a już w 1/48 jest po części we wtrysku. Chociaż to nadal mały samolocik.
-
no ale to wtedy trochę ciśnienie trzeba by było zmniejszyć chyba nie? Ćiśnienie zawsze dobierasz odpowiednio do farby i warunków malowania. Poleganie na jakimś magicznym, stałym ciśnieniu to proszenie się o kłopoty. A szczególnie używanie jakiś konkretnych liczb mija się z celem. Ciśnienie podawane przez manometr na wyjściu z kompresora to nie jest to samo ciśnienie które mamy na końcówce aero po otwarciu powietrza. Aerograf i wężyk działają jak dławiki. Więc każda kombinacja aerograf + długość wężyka może wymagać innej wartości nastawionego ciśnienia. Różnice mogą być niewielkie i nie mieć znaczenia, ale może być wręcz przeciwnie. Poza tym inne ciśnienie jest przydatne przy malowaniu z bliska a inne z większej odległości. Nie tylko rozcieńczenie farby ale też jej rodzaj może wymagać dobrania ciśnienia. Tak że, ten dobór powinien odbywać się eksperymentalnie za każdym razem. Po prostu, w efekcie ma się dobrze i wygodnie malować. Po nabraniu doświadczenia, robi się to szybko i intuicyjnie. Dlatego obecność zaworka na aerografie lub szybkozłączce to rzecz kluczowa dla wygodnego malowanias. Wtedy na kompresorze ustawia się jakieś maksymalne do praktycznego użycia (u mnie np 2 bar) a resztę reguluje się zaworkiem. No chyba, że ktoś ma kompresor pod ręką i lubi kręcenie zaworem reduktora.
-
Użyj raczej zmywacza wamodowskiego do akryli. To powinien być czysty metoksypropanol który nie rusza tworzywa. High Level Thinner zawiera MIBK który niezbyt mocno ale jednak reaguje z plastikiem. Normalnie nie powinien zaszkodzić, ale jeśli będziesz go używał do zmywania w większej ilości i długo, to lepiej dmuchać na zimne. Wamodowski zmywacz nie powinien być problemem, ale w przeszłości zdarzały się wadliwe partie które zawierały jakieś agresywne dodatki. Więc lepiej najpierw sprawdzić na jakimś czystym kawałku tworzywa. I zapomnij o tym, że jakiekolwiek nierówności pokrycia ukryjesz lub zniwelujesz kolejnymi warstwami. Szczególnie przy błyszczącej powierzchni. Do likwidowania nierówności służą surfacery, ale tylko przy niewielkich rysach i zmatowieniach. Z kolei szlifowanie powierzchni "na gładko" przy wyraźnych nierównościach to ostateczność. Wymaga naprawdę dużo pracy i cierpliwości. Takk jak koledzy powiedzieli - jeśli nierówności są spowodowane farbą, to na tym etapie lepiej zmywać zamiast szlifować.
-
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
-
Oglądałem relację z budowy i rekomendowany jest szybkoschnący, rzadki i mocno wiążący klej CA. Taki odpowiednik cienkiego kleju Tamki. "Zestaw klejów CA o odpowiedniej gęstości" to szerokie pojęcie. Są lepsze i gorsze. Też kleiłem żywiczne modele i używałem takiego CA jaki miałem pod ręką. Było OK, ale nigdy nie kleiłem zestawu z taką ilością drobnicy i z precyzyjnym pasowaniem krawędzi.
-
Jak ten kolor wygląda na konkretnym zdjęciu to już inna historia. A uwzględniając jak zdjęcie zostało zdigitalizowane i jak jest wyświetlane na konkretnym monitorze otwieramy puszkę " z Pandorą".
-
Właśnie przyszła do mnie przesyłka z Grecji. Ok. 10 dni do UK. Sumaryczny koszt i czas dostawy podobny jakbym kupował w brytyjskim mojehobby/superhobby. Nie jestem specjalnym fanem Luftwaffe ale ten zestaw to niemal must have dla drugowojennych siedemdwójkowców. Przynajmniej ja uważam, że wypada zmierzyć się z tematem zestawu full 3D print w tej skali. Takiego zestawu, bo chyba nie było do tej pory modelu (lotniczego) w 1/72 tak zdetalowanego już w pudełku. Niektóre wystające detale oraz osobne części są naprawdę mikroskopijne. To narzuca zupełnie inną dyscyplinę przy budowie, bo ew. ręczne odtwarzanie uszkodzonych (lub zagubionych!) elementów będzie trudno osiągalne przy tym poziomie precyzji i szczegółowości. Na dodatek trzeba uzupełnić warsztat, bo tradycyjne kleje CA oraz szpachlówki moga się nie sprawdzić. Zastanawiam się, czy żywica utwardzalna UV nie będzie tu pomocna.
-
Im grubiej położony, tym kolor bardziej odpowiedni. RC staje się mniej zielony a XF-81 mniej brązowy. Tylko że nikt tak grubo nie kładzie koloru aerografem. Ale jeśli podkład jest ciemny, to też lepiej wychodzi. Ja w efekcie na modelu położyłem RC na ciemnoszarym surfacerze a potem lekko zgasiłem bardzo rozrzedzoną Tamiyą. I na moje oko wygląda dobrze: Wygląda na to, że te zgniłozielone kolory są bardzo wrażliwe na tło. Położone na białym zachowują się jak na pierwszym zdjęciu - każdy inny.
-
Tak jak "płat" i "skrzydło", "kabina" i "owiewka" lub "koła" i "podwozie". Farba, lakier, emalia - wszystko jedno. Rezygnowanie z subtelności i ścisłości na rzecz prostoty to zubożanie języka i mieszanie znaczeń. Ja wiem, że to się dzieje, ale klaskał nie będę.
-
I to nie jest problem, bo słowo font jest/było w jęz. angielskim dokładnym odpowiednikiem polskiej "czcionki". Historically speaking, font referred to the particular size at which a typeface (or style) was printed. Early forms of printing used metal blocks, each of which represented a specific character, and a printer would have one set of metal blocks (one font) for each size of a particular design (one typeface). In this instance, Arial would be an example of a typeface and Arial point size 12 would be an example of a font. Problem jest taki, że dziś w jęz. angielskim słowo font i typeface są stosowane zamiennie, choć w zasadzie znaczą co innego. U nas takimi niesłusznymi synonimami byłyby "czcionka" i "krój pisma". A tu nagle dochodzi trzecie - "font". I mamy jeszcze większy bałagan. Właśnie. Dlatego kiedyś żaden szanujący się drukarz czy grafik nie powiedziałby, że na samolocie zastosowano czcionkę a jedynie krój pisma.
-
Mam problem z odcieniem RAF DG w palecie AK RC. Farbę kupiłem niedawno i jest już w nowym opakowaniu i z nowej serii. Ale jej odcień jest co najmniej dziwny. Nigdzie nie znalazłem narzekań na tą farbę, więc naprawdę nie wiem czy ze mną jest coś nie tak, czy może ta konkretna buteleczka została źle oznakowana. A może cała partia jest do kitu? Farba ma wg mnie zbyt nasycony, trawiasty wręcz odcień. Tutaj porównanie z innymi. Zdjęcie robione przy świetle dziennym, z balansem bieli ustawionym na arkusz białego hips-u. Górny rząd od lewej: MRP 303 (włoski Verde Oliva Scuro) - tak po prawdzie najbardziej mi pasuje. Tamiya XF-81 RAF DG (świeżo kupiony). Podobno dość dobrze oddaje oryginalny odcień. MRP-139 Olive Drab 41. OD41 i RAF DG były ponoć dość zbliżone. Dolny rząd od lewej: AK RC960 RAF Dark Green. Położony na czystym hipsie. Nijak mi nie pasuje. Mission Models MMP 066. Mocno podobny, ale to jest US Medium Green 34102. Tamiya XF-81 stara farbka. Tamiya XF-81 świeża. Wąski pasek dla porównania. Tamiya XF-81 stara, położona na szary surfacer. Znowu AK RC960 na szarym surfacerze. Tamiya XF-81 świeża na surfacerze. Szczerze powiedziawszy, XF-81 wydaje mi się zbyt brązowa. Na oko jest nieco bardziej zielona niż tu na zdjęciu, ale jednak. Za to AK RC jest cholernie odległa od tego jak wyobrażam sobie RAF Dark Green. Absolutnie nie jestem purystą jeśli chodzi o farby modelarskie. Dywagacje o "rzeczywistych" kolorach są mi obce. Ale bez przesady. Trawiasta zieleń jako DG? Może ktoś ma u siebie tę farbę i potwierdzi albo zaprzeczy moim obserwacjom?
-
Zgadza się. Uczestniczyłem w cyfrowej rewolucji drukarskiej i byłem świadkiem jak ścisłe pojęcia znane drukarzom i grafikom od stuleci jak: pismo, krój, czcionka i styl są zastępowane przez słowo wytrych - font. Bo tak stoi w komputerze i wszyscy "wiedzą" o co chodzi. Choć nie wiedzieli.
-
Font to po polsku czcionka. Typeface to po polsku krój czcionki.
-
Jak najbardziej. Zamawiałem tam kiedyś dwa modele z Ardpol-a. Oba były "dostępne". Po czym otrzymałem informację, że jednego z nich nie ma i nie będzie ze względu na uszkodzoną formę.
-
Przelewanie farb z puszki do plastikowych butelek z zakraplaczem.
HKK odpowiedział DamianosPL → na temat → Jak to zrobić i jak pokazać
Tworzywo tworzywu nierówne. Na oko takie same, a może być bardziej porowate i przepuszczalne. Ja w podobnych buteleczkach (ale kupowanych w jakiejś hurtowni opakowań) od dawna trzymam farby akrylowe Tamiya rozcieńczone MLT. Niektóre mają prawie 15 lat (!). Co jakiś czas mieszam wstrząsając, bo w każdej jest kulka, ale bywało, że stały nie ruszane po kilka lat. Być może z czasem trochę gęstnieją, ale wtedy dolewam nieco MLT. Spadku jakości malowania nie zauważyłem, choć do precyzyjnych podmalówek raczej nie używam Tamiyi. Ale jeśli chodzi o farby olejne/ftalowe, to byłbym ostrożny. Przechowywanie takich farb z dolanym rozcieńczalnikiem nie jest wskazane. Z kolei gesta farba niespecjalnie się sprawdza w buteleczce z zakraplaczem. W ogóle, to w jaki sposób farba olejna będzie zachowywać się na dłuższą metę w pojemniku z tworzywa należałoby przetestować. Ciekawe, że w odróżnieniu od akryli takie farby od zawsze sa sprzedawane w szklanych lub metalowych opakowaniach. Ale może to nie ma związku. -
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
HKK odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Żywica nitrocelulozowa (zresztą każda żywica) aby stac się bezbarwnym lakierem musi zostać rozpuszczona/rozcieńczona. A że rozpuszczalników które "biorą" żywicę nitrocelulozową jest całkiem sporo, to i konkretny skład lakierów może być bardzo różny a i właściwości różne. Nb. producenci rozpuszczalników w Polsce pisali "rozcieńczalnik do wyrobów nitrocelulozowych" (popularnie "nitro") a w świecie anglojęzycznym "celllulose thinner". Mogły mieć bardzo różny skład, w Polsce podobno najczęściej aceton+toluen. Za granicą MEK+MIBK, ale paleta możliwości jest spora. Wszystkie one dość intensywnie śmierdzą ale również nadają się do rozcieńczania żywic akrylowych (między innymi). Efekt tego jest taki, że jak farba wali po nozdrzach to na pewno "nitro" albo "celuloza". Nieprawda. Farb nitrocelulozowych nikt w modelarstwie plastikowym nie używał. I w ogóle dziś są rzadko używane. Całkiem możliwe, że PRL-owska "wilbra" (farba do skór) była nitrocelulozowa. Ci którzy próbowali użyć do modeli wiedzą jak się to kończyło. -
Zadajemy pytania... Dostajemy odpowiedzi i pomoc...
HKK odpowiedział krzychu-onisk → na temat → [L]Warsztat
Sciśle nitrocellon. Nitrocelulozowy lakier/impregnat bezbarwny. Faktycznie, w skrócie zwano go cellonem. Zresztą te nazwy chyba poza językiem polskim nie funkcjonują. -
Arma Hobby - zapowiedzi i nowości lotnicze
HKK odpowiedział Roland_Sebastian → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Nie do końca... Istnieje zależność-> koszty, jakość, termin. Najczęściej nie udaje się zrealizować jakiegokolwiek projektu bez zmiany któregoś z tych trzech parametrów. Teoria organizacji i zarządzania... Ciekawe, że w praktycznie wszystkich projektach w jakich brałem udział, żadne z trzech parametrów nie zostały dotrzymane. Przekroczenie kosztów, terminów i niezadowalająca jakość (przynajmniej pierwszej wersji) to chyba dzisiaj standard w większości branż.
