Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 423
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. Jeśli farba jest prawidłowo rozcieńczona pod aerograf, to będzie dobrze szła przez każdą dyszę. Natomiast zależnie od rozcieńczenia, rozmiaru dyszy i właściwości aerografu należy dobrać ciśnienie robocze. Najlepiej na oko, tak aby się dobrze malowało. Wodą można rozcieńczać jedynie pewne rodzaje farb. Pod aerograf rozcieńczania wodą nie polecam. Woda zwykle pogarsza właściwości rozpylonej farby - schnięcie, przyleganie itp. Inna sprawa jest z farbami pod pędzel. Tu rozcieńczanie wodą np. przy mokrej palecie jest jak najbardziej ok.
  2. Wstępne ubranka dla obu modeli. P-51D trochę bardziej zaawansowany. Przy P-51B będę eksperymentował. Zapewne całość góry zostanie pokryta cienkimi warstwami OD RC i Polish Khaki Bilmodela. W różnych miejscach z różną intensywnością i przenikaniem. Potem będę miejscowo ściemniał i rozjaśniał jeszcze nie wiem czym. Na koniec pójdzie bardziej jednolita cienka warstwa pewnie OD, choć nie jestem pewien. Dalej zapewne jakiś filtr olejny ale to zależy od rezultatów poprzednich zabiegów.
  3. Tamiya jest bardzo dobra nawet jak na dzisiejsze standardy. W zasadzie poza brakiem nitowania (czy to standard?) trudno się przyczepić. Tylko że dostępnych wersji niewiele. Dlatego owszem, miejsce na nowego P-47 na rynku jest. Ale na Spitfire wersji I-V jeszcze bardziej. Zestaw Tamiya się nieco zestarzał, nowszy Airfix nigdy nie był imponujący. O starszych, lub shortrunach też raczej można zapomnieć.
  4. HKK

    Frajdolarzerka

    A ja nie rozumiem Twojego niezrozumienia. Pewien mój dużo starszy znajomy, pytany kiedy remontowany przez niego (od lat) jacht będzie gotowy do zwodowania mawiał: Cel jest niczym, dążenie wszystkim. Nigdy go nie skończył, spadkobiercy łąjbę sprzedali. Czyli owszem, wszystko zależy od tego, co sprawia większą frajdę. Pływanie jachtem, czy remontowanie go. Na pewno można też znaleźć kompromis, a gdzie on będzie to już sprawa indywidualna.
  5. Napisałem o tym w dwóch ostatnich postach... Ale nie "zastępują", tylko "zastąpili". Więc jak ktoś szuka słoiczków, to rzeczywiście może odnieść wrażenie, że farby RC się kończą. Resztki słoików gdzieniegdzie są jeszcze do kupienia. Czasem można trafić je taniej z wyprzedaży, chociaż zwykle te mniej popularne kolory.
  6. Miałbym prośbę. Jeśli nie jesteś pewny informacji i nie potrafisz wskazać jej źródła, to nie powtarzaj, ok? Bo w ten sposób powstają fejki które krążą coraz dalej. Parę miesięcy temu, AK poinformowało, że rezygnuje w serii RC ze słoików na rzecz buteleczek. Farby RC mialy przy okazji dostać nowe oznaczenia i palety. Ale nie było mowy o rezygnacji na rzecz wodnych akryli. Teraz słoiki jak są do kupienia, to z resztek magazynowych. Farby w nowych opakowaniach są dostępne.
  7. Farby w słoiczkach zostały zastąpione farbami w plastikowych buteleczkach, za to większych. Farby i kolory są takie same, tylko nieco bardziej rozcieńczone.
  8. A skąd taka informacja, bo nic na ten temat nie znalazłem? Nb na stronie AK mają pełną paletę dostępną.
  9. Są w mojehobby.pl
  10. Hasegawa nie ma właściwej wieżyczki nawet do wersji B-24D. Powinna być A6-A bez bocznych osłon. A w zestawie jest coś podobnego do A6-B i w dodatku z osłonami. Prawidłową dla H, J i L nielicznych serii.
  11. Prawdopodobnie chodzi o zasychanie farby na igle. Stopniowo igła zarasta coraz grubszą warstwą zaschniętej farby co pogarsza albo w końcu uniemożliwia malowanie. To zjawisko zdarza się przy każdej farbie, ale przy wodorozcieńczalnych akrylach jest szybsze i intensywniejsze. Dodanie retarderów i innych flow improverów może pomóc, ale nie szedłbym ta drogą. Te dodatki źle wpływają na krycie i czas schnięcia. Po prostu trzeba regularnie czyścić/wycierać końcówkę igły. Wygląda na to, że czerwona Hataka jest pod tym względem bardziej kłopotliwa od np. Vallejo i innych podobnych. Przy tzw. lakierach problem jest mniej dokłuczliwy, bo świeży strumień farby z agresywnym rozcieńczalnikiem zawsze nieco czyści igłę. Wtedy wystarczy co jakiś czas prysnąć większym strumieniem na boku. Polerowanie co jakiś czas końcówki igły aby była odporniejsza na przyleganie farby też pomaga, ale zawsze jest ryzyko uszkodzenia igły. Mimo wszystko, w chińskich aerografach to może być konieczność, bo zwykle od początku igła nie jest dobrze wypolerowana.
  12. Nie wiem co takiego było w tej sylwetce na okładce TBiU, bo również była moją ulubioną. Ale ten niebieski to niestety był nieprawidłowy, przynajmniej w części dziobowej. Bo co do grzbietów mustangów z 361 FG to chyba konsensusu nie ma. Ze słynnego zdjęcia wynika, że niektóre z nich mogły być niebieskie. Ale w przypadku "Bald Eagle" też raczej nie. A szkoda. Raczej nie. Zawsze zastanawiałem się jak był zbudowany zawias na lewym panelu, że umożliwiał jego obrót o 180 stopni i połozenie na burcie. Okazuje się, że obrót odbywał się na dwóch klamrach posiadających dwie osie każda - jedna przy kadłubie a jedna przy panelu okna. I to dałem radę odtworzyć, ale raczej nie w skali. Moje klamry mają wymiar 0.8mm x 0.6 mm co w oryginale dale jakieś 6 x 5 cm. Dużo.
  13. Owale do P-51D Preddye'go. Do Gentile mam klocki.
  14. Niestety, aby je dobrze wpasować muszę to robić na niepomalowanym modelu. Nie wykluczam jakiegoś mikro szpachlowania itd. Więc kamuflaż pójdzie później i szybki trzeba czymś zasłonić.
  15. Nie śmiać się. Osłona otwarta na bok psuje rasowy kształt . A przez zamkniętą g... widać. Oba moje Bf-109 mają otwierane osłony
  16. Co do bieżnika w żywicznych kołach Eduarda - sześciokątny, czy owalny? Ja nawet w powiększających okularach nie potrafiłem powiedzieć. Zgaduj, zgadula: Na moje oko, dopiero z bardzo bliska widać, że jednak owalny. A czy na oryginale ten sześciokąt nie jest aby złudzeniem?
  17. Dwa modele i dwa pomysły na światło nawigacyjne w sterze kierunku. Oryginalnie jest coś takiego: W jednym rozwierciłem to co dał Eduard i dorobiłem z przezroczystej ramki. W drugim odciąłem końcówkę i dałem kroplę masy akrylowej. W obydwu przypadkach ster jest z Eduarda, bo ma lepszą szczegółowość od Army. Mam wrażenie, że "moje" światełko jest trochę przyduże, za to Eduardowe za małe. Birdcage w ShangriLa ma się otwierać. Czy to będzie działać jak planowałem, się zobaczy. Same ramki są już ruchome, tą po lewej trzeba oszklić i wyprofilować, potem do obu dodać jakieś detalei podretuszować. Wykorzystałem blaszkę Part-a i rurki 0.3mm. Ośki są z drutu srebroniklowego 0.1 mm. W porównaniu ze stalowym o tej grubości, ten jest sztywniejszy i nie gnie się od samego patrzenia. Lutowanie tego maleństwa dało mi trochę w kość. Szczególnie łamany zawias w pojedynczym segmencie. Jeszcze nie wiem jak to zamaskować po dodaniu szybek. Generalnie, cały pomysł może nie wypalić, ale jakieś nowe doświadczenie jest.
  18. No to bez filozofowania - jak się model źle składa, to trzeba poświęcić dużo więcej czasu na szpachlowanie i szlifowanie. A to jest zajęcie mało produktywne i k..wa beznadziejnie nudne.
  19. Z tego co piszesz, absolutnie powinien pomóc. Im więcej warstw się nałoży, tym oczywiście kalka grubsza i odporniejsza.
  20. Ten płyn to rodzaj przeźroczystego, miękkiego lakieru który po nałożeniu wzmacnia i uelastycznia istniejącą błonę kalki. Więc w zasadzie nie tyle zmiękcza kalkomanię, co przywraca elastyczność i zapobiega pękaniu starych kalek. Dobrze nadaje się też do ostatecznego pokrycia własnych kalkomanii przygotowanych na drukarce.
  21. Wszystkiego po trochu. Ale teraz pod metalizer kładę srebrny C8 i nawet jak się coś lekko wytrze to nie widać. Tego pięknego błysku to na drugowojennych maszynach w zasadzie nie było, więc nawet lepiej. A jak chcesz mieć błysk, to lepszej metody niż wyklejanie folią nie ma. Można dotykać ile wlezie. Ja to wyklejanie traktowałem jak jakieś wyższe modelarskie wtajemniczenie. A okazało się całkiem proste i przede wszystkim idiotoodporne. W tym warsztacie to tylko dwa panele, ale przy poprzednim Mustangu z Eduarda okleiłem cały model. Za wyjątkiem powierzchni szpachlowanych oczywiście. Wszystko pięknie i kalki się na tym dobrze kładą. Tylko jak wspominałem, efekt przypomina Mustangi ze współczesnych pokazów a nie z epoki. Dlatego drugiego jednak maluję.
  22. Microscale Micro Metal Foil Adhesive. To w zasadzie taki mocno rozrzedzony PVA.
  23. A zauważyli, że u Eduarda wydruki 3D całe w prążki na płaskich elementach? A te wydruki, może nie w cenie złota (za gram) ale w cenie srebra na pewno P.S. Znalazłem te wpisy na czeskim forum. Trochę przesadzają z tą krytyką. Owszem, model ma tu i ówdzie niedoróbki ale nie widze nic dramatycznego. Szczególnie te narzekania na mikronadlewki nieco mnie śmieszą. To prawda, że wypraski Eduarda cały czas stoją jakościowo wyżej od Army. Ale nie robią jakiejś wyraźnej różnicy przy budowie. Pisanie, że stare shortruny z KP są podobnej jakości co modele AH jest słabe.
  24. HKK

    SMER 1:48 MiG-17/Lim-6

    Jak na model malowany pędzlem i w zasadzie przez początkującego, to jestem pod wrażeniem. Rażą jedynie widoczne ślady łączenia połówek kadłuba. Na dodatek gdzie niegdzie podkreślone washem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.