Skocz do zawartości

HKK

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 438
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    17

Zawartość dodana przez HKK

  1. HKK

    One Shot Primer

    Po pierwsze, wyciąganie przodem jest praktycznie niemożliwe w aerografach z wkręcaną dyszą. Po drugie, po przepłukaniu zbiornika i przedmuchaniu igła nie ma prawa być zabrudzona farbą na tyle, żeby nią zapaćkac kanał przy wyciąganiu tyłem.
  2. HKK

    Kompresor Adler AD 4000

    800 za nowegolub prawie nowego lodówkowca to dobra okazja. Do małego pokoju może być nieco za duży. No i pewnie waży ze 25 kilo.
  3. HKK

    Nowe kalki Eduarda

    Czy próbowałes zdejmować folię całkowicie przy pomocy taśmy? Jeśli tak, to nie tędy droga. Przy pomocy taśmy trzeba odkleić tylko kawałek na rogu i dalej delikatnie zdejmowac folie pensetą. Mi w ten sposób nic się nie odrywa. Czasem jakieś punktowe elementy farby odejdą. Po całości taśmą zdejmuję folię tylko z bardzo małych elementów jak napisy eksploatacyjne. No i jak zostaną jakieś kawałki folii na brzegach to też usuwam je taśmą. Jak wspominałem, kładłem te kalki głównie na półmat Tamiya X-35. Ale zdarzało sie na czysty AK RC Air który daje satynową warstwę.
  4. HKK

    Kompresor Adler AD 4000

    Kup kompresor dwutłokowy ze zbiornikiem. Wyguglujesz ich sporo, ale to w gruncie rzeczy ten sam model i konstrukcja. Np: https://agtom.eu/kompresory/309679-kompresor-tc-30t-2-tlokowy-zbiornik-30l-5903246820775.html Powinien Ci wystarczyć na lata, ale to jednak tani chińczyk więc szczytu jakości bym sie nie spodziewał. Jak chcesz coś o lepszym standardzie (znaczy trwalsze) to weź Sparmax-a. Najlepiej dwutłokowego, ale jednotłokowy tez będzie ok. Znajdziesz je np. w sklepie fine-art.com.pl. Są niestety dośc drogie. A jak w ogóle chcesz się pozbyć problemu z przegrzewaniem i hałasem, to olejowy. Też sa dostępne w fine-art, ale jeszcze drożej: https://www.fine-art.com.pl/kompresor-htc-20a-wyjscie-17-l-6-bar-zbiornik-1-5-l-halas-38-db-18-kg.html
  5. HKK

    Kompresor Adler AD 4000

    Tanie bezolejopwe kompresory mocno się grzeją, to fakt. Dlatego zbiornik wyrównawczy który wymusza większe przerwy w pracy kompresora to podstawa. Lepszym rozwiązaniem jest kompresor z dwoma głowicami który jeszcze rzadziej się włącza, bo ma lepszą wydajność. Markowe kompresory również sa wydajniejsze i grzeją się mniej. Więc po prostu musisz robić przerwy przy pracy żeby nie przegrzać głowicy. Dla pewności możesz odkręcić głowicę i sprawdzić stan gumowej uszczelki na tłoku. Ew. nasmarować smarem silikonowym dla zmniejszenia tarcia.
  6. HKK

    Kto naprawi kompresor?

    I dlatego mówiłem, że skoro hobbysta potrafi to opanować, to przeciętny mechanik tym bardziej. A co do nieszczelności, to pewnie masz rację. Puszcza gdzieś wcześniej i dlatego presostat nie jest w stanie zadziałać. Jeśli tak, to "naprawa" będzie tym bardziej banalna.
  7. HKK

    P-51D Mustang 1/72 Matchbox PK-13

    Też tak kombinowałem. Co prawda miałem dostęp do Humbrola 11 dającego piękny, metaliczny połysk ale trudnego w malowaniu. Większe powierzchnie były dla mnie nie do opanowania. Pędzel zawsze zostawiał brzydkie smugi. Srebrzanka z VEB była dużo łatwiejsza, ale dawała matowe pokrycie. Inna rzecz, że w pewnym momencie Plasticart-y też stały się trudno dostępne. I chyba przestali dodawać srebrzankę. Albo w ogóle nie do wszystkich dawali, nie pamiętam. Srebrzanka była później w takim blaszanym kubeczku spłaszczonym i zawiniętym od góry. Coś mi się kojarzy, że wcześniej była w buteleczce. Swojego otatniego Plasticart-a miałem chyba w 1978r. To był Tu-2 w skali 1:72. "Cywile" i 1:100 już mnie od dawna wtedy nie kręciły.
  8. HKK

    Kto naprawi kompresor?

    Zadzwoń do jakiegoś warsztatu naprawiającego lodówki i wyjaśnij, o co chodzi. Takich warsztatów jest pełno, gdzies na pewno Ci pomogą. Powiedz, że masz nieszczelność i być może wyłącznik ciśnieniowy trzeba wymienić. W lodówkach nie ma takich akcesoriów, ale średnio bystry mechanik to z łatwością ogarnie.
  9. HKK

    Kto naprawi kompresor?

    Mam podobny. To nie sa urządzenia robione seryjnie, taśmowo. To warsztatowa produkcja. Bierze się komercyjną sprężarkę lodówkową, presostat, wyłącznik ciśnieniowy, parę rurek, manometr, obudowa wygięta z blachy i voila - masz kompresor. To że jest "nowy", nie oznacza, że nie może ulec za jakiś czas drobnemu uszkodzeniu. Sama sprężarka jak pisałem jest niezwykle trwała. Ale zawory, regulatory ciśnienia i tym podobne akcesoria - to typowo tania chińszczyzna. Więc nie masz gwarancji, że coś tam po roku czy dwóch jakiś drobiazg nie padnie. I co? Znowu kupisz następny? Wg mnie ten który masz, po naprawie będzie lepszy niż jakiś nowy. Jedyna przewaga tego Aircom-a to masa i wymiary. Ale ma dużo mniejszy zbiornik. Będzie się znacznie częściej załączał. U mnie, napełnienie zbiornika wystarcza na 20-30s ciągłej pracy aerografu do chwili kiedy spężarka znowu się włącza.
  10. HKK

    Kto naprawi kompresor?

    Śmiała decyzja. Wydać ponad 1300 zł na nowy kompresor zamiast góra 200 na banalną naprawę. Ale Twoja sprawa. "Na parę lat" mówisz? Hm... Kompersory olejowe w lodówkach zanim padną, pracują praktycznie bez przerwy przez kilkanaście lat. Do celów modelarskich to w zasadzie urządzenie niezniszczalne.
  11. HKK

    Kto naprawi kompresor?

    Odkręć na maksa regulator ciśnienia (czerwone pokrętło) i sprawdź przy jakim ciśnieniu zaczyna sie ten gwizd. Jesteś w stanie powiedzieć przy jakim ciśnieniu w zbiorniku pompa się wyłączała gdy kompresor był sprawny? Chodzi mi o to, że gwizd może być spowodowany działaniem zaworu bezpieczeństwa a nie nieszczelnością. Jeśli wyłącznik ciśnieniowy nie działa, to pompa będzie łądować dopóki zawór bezpieczeństwa nie puści albo sama się nie przegrzeje (powinna miec wyłącznik termiczny). A tak w ogóle to zlokalizuj pochodzenie tego gwizdu. Nie powinno być żadnym problemem sprawdzenie którędy powietrze tak gwałtownie ucieka.
  12. Dzięki. Owszem pierwsza seria była za ciemna. Za to na drugiej brakowało paru ujęć, więc ostatecznie dałem mix. Co do Uschi to zamiast 0.01 moje oczy widziały 0.1. Wiem, że takich nie ma. Zastanawiam się jednak, czy nie lepsza byłaby antena z nitki 0.05 co wydaje się w sam raz do skali. Z drugiej strony, 5 razy grubsza nitka niż to co mam też mi się nie widzi. Trochę zgłupiałem.
  13. HKK

    Nowe kalki Eduarda

    Moje doświadczenia opisałem w tym temacie (2 strona) Jeśli farba nie jest zbyt matowa, to kładę na nią. Ew. daję lakier półmatowy. Ale wg mnie można zawsze kłaść na farbę. Ja zawsze daję Set-a Microscale pod kalki, niezależnie jakie. Lepiej zwilża się powierzchnia i dużo łątwiej sie pozycjonuje niż na wodzie. Na kalki używam Sol-a, także na te. Film jest dość gruby i powinien istotnie zmięknąć. Inaczej nie siądzie dobrze w szczelinach i po zdejmowaniu odlezie razem z warstwą farby. Jak nie jestem pewien, to "solę" kilkukrotnie w tym samym miejscu, masując pędzlem. Nie ma to wpływu na późniejsze zdejmowanie warstwy filmu. Co nalmniej po kilkunastu godzinach. Ja daję 24h. Nie. Tam już nie ma czego zmiękczać. To jest sama farba.
  14. Galeria:
  15. Warsztat tutaj: Podszedłem do budowy dość lajtowo, bo Luftwaffe to nie mój temat. Wyszło jak wyszło. W sumie jestem zadowolony, bo na półce model prezentuje się nieźle mimo niedoróbek widocznych pod lupą. Zestaw Special Hobby/Eduard jest przyjemny i bez większych zdrad, ale początkującym bym nie polecał. Żywice CMK do modelu pasują dość dobrze, do siebie nawzajem już mniej. Nitka anteny to mój debiut z zastosowaniem nici pajęczej Uschi Rig 0.01 mm. Zera mi się lekko pomyliły i wychodzi, że w realu linka anteny ma poniżej 1 mm średnicy Ale chyba ta nitka jest nieco grubsza, bo na modelu wygląda przekonująco (#misiewydaje). Zamiast wiercić i wklejać przeźroczyste patyczki i je barwić, zastosowałem inny patent. Na oryginalne, wypraskowe światła kropla chromu i na to transparentny czerwony. Wyszło lepiej niż się spodziewałem. I na koniec zdjęcie rodzinne dual combo.
  16. HKK

    P-51D Mustang 1/72 Matchbox PK-13

    Brązowy to trochę eufemizm. To był, nie bójmy się tego słowa - kolor sraczkowaty.
  17. HKK

    P-51D Mustang 1/72 Matchbox PK-13

    W moim chyba nie było. Model długo zreszta nie przetrwał. Podczas jakiejś zabawy złamała się goleń podwozia w najcieńszym miejscu. W czasach "przedcyjanoakrylowych" nie było jak tego skleić. Stał sobie taki koślawy na półce i skończył w locie z drugiego piętra efektownie płonąc. Wcześniej nafaszerowany główkami od zapałek i polany zmywaczem do paznokci. Większość pozostałych modeli przetrwała długo. Jakoś w tym czasie przestałem je traktować jak zabawki a zacząłem kolekcjonować.
  18. W Twoim egzemplarzu trudno powiedzieć, ale nie postawiłbym majątku na ich brak. Inny egzemplarz z tej samej jednostki chyba je ma.
  19. Górny to D, dolny to E-3. Obydwa można spotkać w wersji z zewnętrznymi listwami bądź bez. Nie ma powodu sadzić, że E-1 był wyjątkowy i żaden egzemplarz ich nie miał. Tym bardziej, że widziałem zdjęcia na których można się ich dopatrzyć. Choc nie tak spektakularne jak te.
  20. Ten chyba nie muzealny. Może to Luft'46 ja nie wiem... I ten: Mam nadzieję że nie "namieszałem" Ci za bardzo.
  21. Fakt, nie ten. Ale mogło być różnie. Tu też masz wczesną owiewkę: Plexi bezpośrednio trzymająca się na nitach ma tendencję do pękania na otworach. Może więc z czasem dodawano pasek blachy na zewnątrz?
  22. Chyba tylko środkowa.
  23. Model do mnie dotarł, więc zamieszczam obiecany w poprzednim temacie inbox. To chyba mój ostatni kolekcjonerski model Matchbox-a. Nie zamierzam obrastać w stare modele, a ten zestaw jest drugim z moich czterech pierwszych matchbox-ów które kupiłem w CSH w 1975 r. Więc po PK-11, PK-13 i PK-1 został jeszcze Gladiator PK-8. Ale na niego nie mam już parcia. Nienaruszone Mustangi z pierwszych wypustów nie są łatwe do zdobycia. Ten pochodzi z drugiej edycji wypuszanej w latach 1973-74. Pudełko jest już jednoczęściowe, otwierane z boku i zaopatrzone w legendarne okienko. W porównaniu do pierwszej edycji zmieniła się kolorystyka plastiku. Zamiast zielono-brązowego (kojarzącego się dość paskudnie ) zastosowano czerwony. Właśnie taki model kiedyś miałem i na taki ostatnio polowałem. Pudełko nie jest w najlepszym stanie. Nieco wytarte i miejscami mocno wypłowiałe, ale nie ma większych uszkodzeń. Instrukcja trochę poźółkła ale poza tym w dobrym stanie. Kalki całkiem ok. Poniżej widac spis wydanych zestawów. Obejmuje już 26 małych modeli z serii purpurowej, ale także pierwsze modele pancerki w 1/76 i kilka modeli serii pomarańczowej. Na pudełku wydrukowano rok 1973 a tutaj 1974. Czyli zestaw wyprodukowano w 1974 co zgadzałoby się z moim wspomnieniem, że trafił do mnie z CSH na początku 1975r. Razem z pudełkiem zmieniono też instrukcję. Mamy już spis farb i znalazł się tu schemat malowania detali, który w pierwszej edycji był po bokach dolnej części pudełka. Przy okazji został powiększony. Znikły natomiast obrazkowe podpowiedzi różnych modelarskich "technik". Pozostał jedynie opis nakładania kalkomanii. Wypraski. Kompletne, choć niestety niebiaska ramka uległa miejcami odbarwieniu i wydaje mi się w ogóle nieco przyblakła. Czerwony plastik wygląda znacznie lepiej. Co ciekawe, bryła i wymiary modelu są oddane całkiem poprawnie, pomijając stateczniki poziome które są za małe. Projektanci starali się również odtworzyć pewne detale powierzchni jak np wlewy paliwa. Jak na ówczesne standardy nie wyszło to źle. Model ma mieszankę linii wypukłych i wklęsłych. Te wklęsłe są oczywiście typowo dla Matchbox-a bardzo szerokie. Nad detalami nie ma się co znęcać, są słabe jak sanki w maju, pomijając figurkę pilota. Nawet w tamtych czasach były nieco rozczarowujące- szczególnie te grubaśne pokrywy wnęk podwozia. Tym bardziej, że w 1975r ukazał się nowy P-51D Airfix-a, bijący na głowę wypust Matchbox-a. Moim zdaniem, PK-13 to jeden z najmniej udanych wczesnych modeli tej firmy. Ale oczywiście sentyment pozostał, szczególnie do ikonicznego malowania "Dooleybird" z pudełka.
  24. HKK

    Hawker Fury 1/72 Matchbox PK-1

    Np. - Co wy tu towarzyszu za wygłupy odwalacie! Za naszą najlepszą w świecie cebulę zabawki sprowadzacie?! - No bo towarzyszu sekretarzu kontrahent sie wycofał, cebula by sie zaraz zepsuła, nikt inny nie chciał brać... - No ale za zabawki?! A czerwonej farby dla nadprzykładu nie mieli? Zawsze przed 1-szym Majem brakuje. - Mieli tylko te modele. A to towarzyszu sekretarzu nie zabawki, tylko artykuły politechniczne. Młodzież buduje, uczy się. Rośnie mądre pokolenie, ku pożytkowi socjalistycznej ojczyzny! - No dobrze, już dobrze. Ale żeby mi to było ostatni raz!
  25. HKK

    Hawker Fury 1/72 Matchbox PK-1

    Cenny trop. Czyni to prawdopodonym, że jednak pojawiły się w CSH latem/jesienią 1974 a nie 1973. Ja miałem tego w nowszym pudełku i czerwono-niebiesiego. Ale do Polski trafiały równolegle zarówno te wczesne jak i późniejsze. Nie do końca. Państwu zależało na gotówce a nie na jakichś zabawkach czy innych luksusach. Znajoma rodziców pracowała w jednej z tzw. Centrali Handlu Zagranicznego i coś tam opowiadała. Czasem trzeba było szybko upchnąć jakąś partię towaru za granicą (np. tą symboliczną szynkę) żeby wykonać plan. Dogadywali się np. z jakąś siecią handlową na Zachodzie a tamci wietrząc interes mówili: dobra, bierzemy ale zapłacimy towarem (który im zalegał). I w taki sposób różne dziwne rzeczy trafiały na nasz rynek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.