Skocz do zawartości

PiterATS

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 277
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez PiterATS

  1. Zwyczajnie- bardzo fajny przekroik https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/9c/9f/b5/9c9fb545352275e7a90de77517e314fe.jpg
  2. Ależ to jest Zajcew i nie ma co się oszukiwać A konkretnie Jude Law z "Wróg u bram", bo ten prawdziwy Zajcew nie był ani trochę podobny do tego filmowego
  3. No i teraz malowanie i ciapanie wygląda tak jak należy
  4. Mam nadzieję, że silnika głównego i tego pomocniczego do obrotu wieży, nie pozostawisz w tak paskudnych młotkowych kolorach?
  5. Reflektory podczerwieni noktowizorów pierwszej generacji mają zazwyczaj szkła w odcieniach czarno-czerwonym, czarno-niebieskim, czarno-brązowym.
  6. PiterATS

    Tiger I - 1:35 Tamiya + Edek

    Prototypy testowano już w roku 1942, a od 1943 broń zaczęła z oporami i przerwami trafiać na front ;)
  7. Kamuflaż był nadrukowywany na materiale. Farba do nadruku była nakładana na bębny, na których był wcześniej wytłoczony wzór kamuflażu. Materiał był puszczany między bębny, co powodowało nadruk układu plam. Wzór kamo z rozkładem plam i ich wielkością był w przypadku Niemców ten sam. Różnice występowały z kolei w odcieniach kolorów i ich nasyceniu. A te były wręcz kolosalne, bo wynikało to z użytych farb i ich kolorów czy mieszanek.
  8. Oprócz wyżej wymienionych uwag, fajnie byłoby skupić się też na odtworzeniu poprawnego kamuflażu, jeśli już za niego się zabieramy. Akurat w przypadku Splittera nie powinno być żadnego problemu. Na Zelbahnie fajnie widać rozkład plam i ich powtarzalność, dzięki czemu można poprawnie odtworzyć ułożenie plam. Kto nie ma oryginału, zawsze może wspomóc się netem http://www.mp44.nl/equipment/zelt_new.htm
  9. Hmmm... to prędzej wygląda jak jakiś system napędowy opalany drewnem Bo z tego, co kojarzę, takie instalacje są zasilane właśnie drewnem
  10. Na pewno nie jest przesadzone te obciążenie. W przypadku beczek, ja tam widzę 72 sztuki, każda po 200 litrów. To daje ok. 15 ton ładunku, a te przyczepy, w/g dostępnych informacji, mają udźwig 22-23 tony. Tak więc wszystko jest w porządku W/g mnie druga wersja z samymi beczkami jest ciekawsza, bardziej, określiłbym to, monumentalna
  11. I jeszcze taka uwaga odnośnie tych dwóch poprzecznych żaluzji z tyłu płyty silnikowej. One otwierały się równocześnie w jedną stronę. Ich konstrukcja uniemożliwiała otwarcie ich w przeciwne strony, tak jak to widać u Ciebie, chyba że ktoś odkręcił śrubę od uchwytu cięgna żaluzji ;)
  12. Oczywiście, że nie powinien. O ile dla skali 1/16 czy 1/35 robienie faktury walcowanej stali, bo z tego był zbudowany kadłub Teciaka, ma sens i uzasadnienie, o tyle w/g mnie, w skali 1/72 wygląda to bardzo źle. Tak duże pomniejszenie robi swoje i zamiast delikatnej faktury walcowanych płyt kadłuba, wyszedł Ci T-34 z odlewanym kadłubem
  13. Dobrze widzę, że zrobiłeś fakturę odlewu na kadłubie?
  14. Świetny, zresztą jak każdy Twój model Co mi się tutaj najbardziej podoba to podwozie, bardzo fajnie otynkowane zaschniętym błotem
  15. Chyba chodzi o Mutrę. W literaturze nigdy nie spotkałem się z określeniem Mukta
  16. Oczywiście, cysterny montowano zarówno na podwoziu 4x4, jak i 4x2. W sumie więc masz pełną dowolność w wyborze modelu bazowego.
  17. Na zdjęciu archiwalnym rzeczywiście masz Blitza 4x4. Widać to nie tylko po tym "czymś" co przypomina most, ale również po wydłużonym dziobie z atrapą chłodnicy.
  18. Jedyne co mi się nie podoba to kolor bazowy- zdecydowanie za jasny i zbyt niebieski. Reszta, jak w każdym Twoim modelu, świetna
  19. Część cegieł i innego śmiecia jest cała, a część pokruszona. Dzięki za komentarze
  20. PiterATS

    T 34 Bergepanzer 1:48

    Skoro to Berge, to po co na podłodze są ułożone skrzynki amunicyjne? To samo dotyczy się obrotowego urządzenia stykowego, które łączyło elektrykę kadłuba z wieżą. Można by je usunąć w całości, lub ewentualnie rozłączyć tak jak w rzeczywistości, ale to się z kolei łączy z gruntowną przeróbką tego elementu. Na miejscu zapobiegliwego Niemca, wywaliłbym to wszystko wpieruny i w to miejsce wstawił jakieś narzędziowe i warsztatowe bambetle.
  21. Witam Przedstawiam mój ostatni zlepek, którym jest ISU-152 z Tamiyi, w oznakowaniu pojazdu z nieustalonej jednostki, z walk w Berlinie. Znalazłem jedno zdjęcie ISU z tej jednostki, niestety nigdzie nie natrafiłem na informację jaki był jej numer. Nie mniej malowanie jest na tyle ciekawe, że postanowiłem je wykonać. Zresztą Tamiya proponuje właśnie wóz 1151, jako jeden z kilku wariantów oznakowań Z dodatków doszła standardowo lufa RB, linka Eureki oraz Friule. Ponadto model uzupełniłem o kilka pomniejszych detali, a w figurkach wymieniłem głowy na żywice Horneta. Jeśli idzie o samą jakość zestawu, to Tamiya powinna się wstydzić, że wypuściła coś takiego na rynek Owszem odwzorowanie detali i pasowanie elementów są wzorowe, ale już jakość tworzywa z jakiego odlano ramki to jakaś kpina. Plastik okazał się bardzo miękki, rozwarstwiał się i mechacił przy szlifowaniu Nie lepiej było z kalkami, które po odklejeniu z podkładu, wesoło zaczęły się rozpadać na drobne kawałeczki Cudem udało mi się jednak uratować to co najważniejsze, czyli numery i gwiazdy (pasy i tak już na początku budowy postanowiłem namalować samemu). Wydaje mi się, że te wady dotyczą chyba tylko mojego egzemplarza lub partii modeli, z której pochodzi. Nie zmienia to jednak faktu, że ceniona firma, która za swój model życzy sobie nie mało, bo średnio 170zł, powinna chyba częściej i uważniej sprawdzać poczynania pracowników działu kontroli jakości No ale jakoś się udało przezwyciężyć trudności i zakończyć budowę Zdjęcia Pzdr
  22. Szkła reflektorów podczerwieni wypadałoby przemalować na granatowo-czarny kolor ;)
  23. Ja bym jednak stanowczo odradzał takie rozwiązanie. W sumie to profanacja modelu czołgu, tym bardziej, że jakby nie patrzeć, po zdemontowaniu wieży i otwarciu wszystkich pokryw, detale wnętrza Renaulta są doskonale widoczne. Zwłaszcza przy tej skali- otwory wieży i włazów są naprawdę duże, więc wszystko przez nie widać i naprawdę nie widzę sensu szpecić tak kapitalnie zapowiadającego się modelu jakimś zdejmowanym pancerzem, który nigdy zdejmowany nie był Ja również życzę zdrowia, bo to najważniejsze
  24. Jeśli kogoś stać, to czemu nie. są i droższe modele na półkę
  25. Wbrew pozorom modelom Dragona w skali 1/6 dużo brakuje do poziomu nie tylko modeli w 1/16, ale i do wielu zestawów w 1/35. Jest w nich przesadnie wiele uproszczeń, momentami sprawiają one wrażenie modeli blokowych.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.