Skocz do zawartości

PiterATS

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 277
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez PiterATS

  1. Wymiary wieży i NKM'u są znane, więc dywagacje są jak najbardziej do potwierdzenia ;)
  2. Szkoda, ze jednak zdecydowałeś się na NKM, mimo że wcześniej pisałem, że ta broń, do tej wieżyczki nie zmieściłaby się.
  3. Kiedyś interesowałem się tym tematem, ponieważ przygotowywałem projekt modelu kartonowego PZ.Inż 130 w skali 1/25. Z moich prób i wyliczeń wyszło, że NKM w tej wieży by się po prostu nie zmieścił. Tak więc bezpieczniej będzie, jeśli wmontujesz tam normalny km, tak samo, jak miało być to w rzeczywistości.
  4. No i nie faszystami, tylko nazistami. To dwie inne doktryny polityczne.
  5. Przerobienie Goliatha elektrycznego na spalinowego, bo chyba to masz na myśli pisząc o późnym, będzie wymagało sporo pracy. W zasadzie obie te wersje są prawie do siebie nie podobne
  6. Widzę masz figurki Nachtjagerów Konfiguracja Vampirów jest wzięta z kosmosu. Trzeba to poprawić, a przede wszystkim zrobić od podstaw przetwornik elektro-optyczny obrazu, bo na figurkach masz po prostu zwykłą lunetę optyczną z zamontowanym do nim reflektorem podczerwieni. No i obowiązkowo bateria z transformatorem na plecach http://www.smartage.pl/wp-content/uploads/2015/09/217.jpg
  7. Ciekawy przepis, ale i tak lepiej będzie malować model z grubsza pasującą zielenią, a nie bawić się w takie cyrki z mieszaniem dziesiątek farb, bo dla mnie to trochę groteska jest Nie było jednego przyjętego koloru w armii rosyjskiej, choć regulaminy taki kolor podawały, pod oznaczeniem 4BO, jako farba ogólnego stosowania. Natomiast, to co było w fabrykach lub warsztatach polowych to już inna historia. Zresztą skoro nawet w amii niemieckiej, tak mocno trzymającej się regulaminów, można znaleźć na ich sprzęcie kilkanaście odcieni Feldgrau czy Dunkelgelb, to co dopiero można powiedzieć o wojskach rosyjskich
  8. Owszem, nie stoi tam Porsche, ale silniki od niego już tak. Idąc Twoim tokiem rozumowania, to cieszę się, że jeszcze nie spotkałem modelu np. Bentleya Blowera, albo jego silnika, ustawionego na karbonowej podstawce. No ale to Twój model i Twój sposób jego prezentacji
  9. Co prawda o gustach się nie dyskutuje, ale no cóż... karbon na podstawce pasuje do 356 jak pięść do nosa. To nie bolid F1 z lat 80-tych wzwyż albo jakaś nowsza wyścigówka, żeby dawać na podstawkę karbon i kojarzyć ten nowoczesny materiał ze starym, klasycznym samochodem i na próżno go tam szukać. Imitacja blachy aluminiowej pasowałaby tutaj zdecydowanie lepiej.
  10. I potem znowu dopolerujesz się do podkładu? Dawno temu miałem tylko jedną próbę z polerowaniem za pomocą Dremela... i więcej prób nie podejmowałem Wolę posiedzieć dłużej, namachać się łapą, zużyć w cudzysłowiu stertę papieru ściernego i pół tubki pasty polerskiej, niż potem malować wszystko od nowa
  11. I nie ruszaj też Proxxona, ani innego tego typu urządzenia. Dla własnego spokoju sumienia, polerowanie kasty lepiej przeprowadzać ręcznie. Za jednym razem Ci się uda, a za drugim już nie. Owszem, polerowanie ręczne trwa dłużej, ale cały proces jest wtedy całkowicie przewidywalny. Dla przykładu, tak wygląda mój ostatni model, jaki popełniłem, gdzie nadwozie wyprowadziłem następująco: kolor Gunze C, lakier Gunze GX100, szlifowanie zestawem papierów Tamiyi, polerka kompletnym zestawem trzech past Tamiyi i na koniec wosk Tamiyi. Oczywiście wszystko polerowane ręcznie- Proxxonów, Dremelów i innych tym podobnych cudów, nawet bym się nie odważył zastosować http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=73&t=51800
  12. Biorąc pod uwagę ceny modeli samochodów, dajmy na to od Studio 27 albo Model Factory Hiro, to 300-400zł za taki zestaw, nie jest jakąś kosmiczną ceną
  13. Panowie tutaj gadu gadu, a ciekaw jestem kiedy doczekamy się pierwszych zdjęć z budowy. To już piąta strona jakby nie patrzeć...
  14. PiterATS

    T-44 - MiniArt 1:35

    Silnik z grubsza ten sam, a z powodu poprzecznego umieszczenia, posiada jedynie inne oprzyrządowanie Inna jest pompa wody, pompa oleju, a co za tym idzie- nieco zmodyfikowana ich instalacja przewodów. Reszta tego, co znajduje się bezpośrednio na silniku, a więc pompa podtłaczająca paliwo, filtr paliwa, główna pompa wtryskowa, filtr oleju, prądnica i instalacja pneumatyczna, są takie same i umieszczone tak samo, jak w silniku T-34. W zasadzie, to co widać przez otwarty właz w modelu MiniArta, można wykonać wzorując się na silniku T-34. Chodzi tutaj głównie o uzupełnienie instalacji paliwowej i instalacji pneumatycznej. Może przyda się kilka rysunków z instrukcji obsługi T-44, jakość nienajlepsza, ale zawsze coś się rozjaśni Układ paliwowy: Układ smarowania: Układ chłodzenia: Instalacja pneumatyczna: Układ dźwigni sterowania przepustnicą paliwa: I jeszcze lista materiałów z jakich budowano silnik, może pomoże to przy doborze kolorów - Karter, bloki cylindrów: aluminium - Pokrywa zaworów: żeliwo - Kolektory dolotowe i wydechowe: blacha stalowa - Prądnica: stal - Rozrusznik powietrzny: aluminium - Pompa wody: aluminium - Pompa oleju: stal - Korpus pompy wtryskowej: aluminium - Regulator obrotów: stal Oprócz tego instalację wodną malowano na niebiesko, smarowania na brązowo, paliwową na żółto, a powietrzną na czarno.
  15. PiterATS

    T34/76 TAMIYA 1/35

    Wywal te badziewnie wyglądające blaszane zamknięcia włazu kierowcy i zastąp je plastikowymi z zestawu. W oryginale były to dość masywne odlewy i te fototrawione wyglądają komicznie. http://www.dishmodels.ru/wshow.htm?mode=P&vmode=T&p=1862&id=75184&tp=w Znacznie lepsze będą oryginalne, tamiyowskie. Pamiętaj, że nie zawsze elementy fototrawione dają lepszy efekt od plastikowych. Czasem, jak w przypadku tych zamknięć, jest zupełnie odwrotnie ;) Błąd też zrobiłeś, że poszpachlowałeś łączenia tylnej płyty kadłuba. Ona była otwierana, a szczeliny tam występujące były niejednokrotnie dość duże i nierówne http://www.dishmodels.ru/wshow.htm?mode=P&vmode=T&p=2500&id=120433&tp=w
  16. PiterATS

    Bell X-1 Eduard 1:48

    Z pewnością nie był pierwszy, jeśli idzie o domniemane przekroczenie bariery dźwięku. Istnieje teoria, że H. Dittmar, pilot testowy Luftwaffe, przekroczył barierę dźwięku, pilotując Me-163 V18, 6 lipca 1944 nad Bałtykiem.
  17. Chętnie popatrzę, bo to mój zakup w najbliższym czasie. Na jakość nie ma co narzekać, bo z tego co wiem, jest to wznowienie dość już leciwego zestawu,
  18. Na zewnątrz czołg niby brudny, a w środku czysty- brak konsekwencji. Do tego samo błoto, które nie wygląda jak błoto. Jakaś żółtawa papka, nałożona zupełnie przypadkowo i bez zastanowienia się. Słabo to wygląda póki co.
  19. Ale nikt nie mówi, że jest pełen. To odlew, poddany potem obróbce.
  20. Nie masz do końca racji. Dla prostego przykładu, czym jest wahacz czołgu T-34? Jednolitym odlewem, a linia łączenia, która tam występuje to nie spaw, tylko ślad po łączeniu połówek form. Podobnie jest też z modelami niektórych typów wież, których kadłuby stanowią monolit i gdzie widoczne grube szwy, to ślady łączenia form odlewniczych. Już nie wspomnę o silnikach, czy przekładniach i innych elementach również w innym sprzęcie, w tym niemieckim, które również są odlewami, następnie poddawanymi obróbce.
  21. Ja również przegapiłem i nie wiem dlaczego. Praca rzeczywiście piękna, ale rzeźbiarz który robił te popiersie był albo ślepy, albo nigdy nie widział niemieckiego hełmu. To co tutaj mamy zostało zrobione na zasadzie: "jak wyobrażam sobie hitlerowski hełm" i nijak ma się do rzeczywistości. Szkoda, bo popiersie pomalowane przednio, ale oszpecone przez rzeźbiarza fatalną imitacją hełmu. Aż jestem zaskoczony, że Pegaso odwaliło taką fuszerkę.
  22. W momencie robienia zdjęć nie miałem pod ręką białej pleksi, ani niczego podobnego, dlatego poszedłem po najmniejszej linii oporu. Na białą kartkę położyłem arkusz zwykłej, przezroczystej folii do bindowania
  23. Po pomalowaniu fotela, jego faktura była strasznie płaska i chciałem ją wydobyć jasnobrązowym łoszem. Dlatego efekt na zdjęciach może być przedobrzony. Zdaję sobie sprawę jak wygląda, bo widzę go przez sobą i w realu wygląda dobrze. Co do kierownicy, to produkt Momo dla tego samochodu był taki gruby. Również mnie to zastanawiało, ale zdjęcia archiwalne z epoki nie kłamią:
  24. Kierownica pomalowana tak jak w oryginale, podobnie fotel, ze swoją nietypową fakturą.
  25. Witam Po dość długim czasie ukończyłem niedawno kolejny model. Jest nim Ferrari 640, od Hasegawy, w skali 1/24. Model przedstawia bolid Gerharda Bergera, z GP Kanady 1989, którego nie ukończył z powodu awarii skrzyni biegów. Kilka słów o zestawie. Jest to model stosunkowo nierówny. Z jednej strony mamy bardzo ładnie odtworzone nadwozie z kompletem linii podziału i imitacji wkrętów (podzielone, tak jak w prawdziwym samochodzie), dobre felgi z ładnie wykonanymi wentylami, szczegółową tablicę przyrządów, bardzo delikatnie odtworzone zawieszenie. Z drugiej jednak strony producent nie popisał się jeśli idzie o kokpit i przednie piasty. Trzeba to było wszystko poprawić, a tak przedstawia się lista zmian, jakie wprowadziłem: - skrócenie fotela kierowcy i wywiercenie otworów na pasy biodrowe. - dodanie wręgi w kokpicie, z otworem na nogi kierowcy i podstawą "tablicy" przyrządów. - wykonanie dźwigni ustawienia balansu przedniego zawieszenia. - dodanie w tunelu na nogi kierowcy poduszek amortyzujących i kompletu pedałów. - założenie pasów z materiału, z wykorzystaniem klamer fototrawionych. - uzupełnienie tylnej części skrzyni biegów o brakujące przewody oraz o wieszak urządzenia rozruchowego, o którym producent zapomniał. - dodanie przewodów hamulcowych. - wykonanie od podstaw przednich piast z kanałami chłodzącymi hamulce. Zupełnie inaczej wygląda to na zdjęciach i Hasegawa wzięła ten element chyba z innego modelu. - zbudowanie od podstaw powierzchni bocznych przedniego i tylnego skrzydła. Zestawowe były po prostu za grube, no ale to już taki urok technologii wtryskowej. - uzupełnienie tylnego skrzydła o linki odciągowe. - dodanie w niektórych miejscach kalkomanii z imitacją karbonu. - poprawienie kalek. Jak wiadomo, skoro to model japoński, to nie uświadczymy w kalkomaniach logotypów producentów papierosów. Nie chciało mi się tracić czasu na szukanie prawidłowych kalkomanii do tego zestawu, więc przekonwertowałem zestawowe. Rozciąłem je i uzupełniłem o wydrukowane we własnym zakresie, na czystej kalkomanii, napisy Marlboro. - zaprojektowanie szablonów do napisów na oponach. W pudełku mamy suche kalkomanie, jednak w moim przypadku ich przydatność była zerowa, z uwagi na to, że w ogóle nie trzymały się gumowych opon. Przygotowałem więc w komputerze projekt napisów, wydrukowałem, wyciąłem i tym samym miałem gotowe szablony do malowania. Co do spasowania, to nie można tutaj się niczego przyczepić. Model sklejało mi się bardzo dobrze i szpachlówki użyłem jedynie w mikroskopijnych ilościach, na łączeniu górnego poszycia nosa z górną pokrywą kokpitu i części silnikowej oraz w kilku miejscach śladów po wypychaczach. Malowanie u mnie klasyczne. Nadwozie tryśnięte farbą Gunze C, na to położony lakier Gunze GX100 i polerka produktami Tamiyi. Reszta, czyli kokpit, podłoga, silnik itp. malowane Gunze H, plus drobne detale Vallejo i metalizery Model Mastera. Tak więc, mimo pewnych niedoskonałości, ogólnie to bardzo udany model. Nawet wykonany prosto z pudełka, będzie przedstawiać Ferrari 640. Spasowanie również jest dobre. W sumie produkt Hasegawy może być dobrą opcją dla tych, którzy chcą spróbować swoich sił z modelami F1, a skala 1/20 nie koniecznie im pasuje Model oczywiście w niedługim czasie powędruje na odpowiednią podstawkę Pzdr
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.